To już 25 lat bez Magika. Tak zapamiętał go syn. Filip to przystojny raper
Niemal ćwierć wieku temu zakończyło się życie legendy polskiej muzyki Piotra Łuszcza. Jego syn Filipa poszedł w ślady ojca. Wyjawił całą prawdę na temat Magika.
Smutny koniec kariery Magika
Piotr Łuszcz, znany szerzej jako Magik, był filarem dwóch najważniejszych grup w historii polskiego hip-hopu. Swoją muzyczną drogę zaczął kształtować już w szkole podstawowej, by później współtworzyć potęgę Kalibra 44 (z kultowym „Plus i minus”) oraz Paktofoniki, gdzie narodził się hymn pokolenia – „Jestem Bogiem”.
Choć był artystą bardzo młodym, zdołał osiągnąć status legendy, a muzyka stała się dla niego całym światem. U progu wielkiego sukcesu komercyjnego, tuż po zdobyciu z Paktofoniką nagrody Fryderyka, jego życie dobiegło tragicznego końca. Rankiem, o godzinie 6:15, muzyk odebrał sobie życie, wyskakując z okna swojego mieszkania w katowickich Bogucicach.
Magik osierocił syna
W tym roku mija 25 lat od śmierci Piotra, który pozostawił pogrążoną w smutku żonę Justynę i małego Filipa. Dziś syn ikony polskiego rapu nie tylko jest już dorosły, ale i z powodzeniem kultywuje rodzinne tradycje. Jako Fejz oficjalnie zadebiutował na rynku muzycznym w 2018 roku, wypuszczając płytę „Odzwierciedlenie”.
W 2020 roku artysta powrócił na scenę z nową energią, prezentując singiel „Feedback”. Powrotowi towarzyszył istotny rebranding – raper zrezygnował z dotychczasowej ksywki na rzecz pseudonimu Jestm.
Syn Magika w dosadnych słowach o ojcu
Mimo upływu lat, strata ojca wciąż pozostaje dla niego bolesnym tematem. Pytany o to w jednym z wywiadów, skwitował sprawę w następujący sposób:
Ludzie rozkminiają, dlaczego się zabił, jak się zabił, dlaczego to zrobił, po co, w ogóle jakim był człowiekiem. Czy to jest tak naprawdę ważne? Ważne jest to, że był, był kimś i robił coś, teraz go nie ma. Temat zamknięty. Po co o tym gadać. Ludzie cały czas szukają sensacji – mówił w rozmowie z Igorem Leśniewskim.
W rozmowie z popularnym twórcą internetowym zaznaczył również, że swoją pozycję w branży muzycznej buduje zupełnie samodzielnie, odcinając się od łatki „syna legendy”.
Mogą mnie nazwać teraz hipokrytą, bo jestem tutaj i o tym mówię, ale… czy ja to robiłem wcześniej? Czy ja podpisywałem się na plakatach „Filip Łuszcz, syn Magika”? Nie! – powiedział na koniec rozmowy z Leśniewskim Fejz.


Niezwykły głos , pokój Twojej duszy Magik!
Pamiętamy.