To nie Grycanka, a… (Instagram)
Kto powiedział, że do pełni szczęścia potrzebny jest rozmiar zero? Wiele sław staje na głowie, by go osiągnąć – treningi, drakońskie diety, gorsety, spanxy, a wszystko po to, by mieć płaski brzuch i prześwit między udami.
Nie wszystkie znane panie podążają tą ścieżką. Wiktoria Grycan z pewnością nie mieści się w “eski”, a i tak czuje się niczym Kim Kardashian. Ona też lubi swoje krągłości.
Lena Dunham wiele razy pokazywała nam fałdki, a nawet cellulit. Jej przebojowość sprawiła, że pokochały ją miliony widzów, w tym Anna Wintour. Pamiętacie Lenę na okładce Vogue’a?
Kto wie, może Grycanka też pojawi się kiedyś w modowym czasopiśmie?

sorry, nie kupuję tego. wygląda okropnie, gust – koszmar. nie wiem kto jest jej agentką ale ja bym jej zrobiła dwumiesięczny zapas iqgreen na schudniecie i stylistę bo to jakiś śmiech na sali a nie człowiek sukcesu.
[b]gość, 01-10-15, 23:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 21:35 napisał(a):[/b]Nie to co faceci, którzy mogą sobie wrzucać do sieci setki ujęć przed lusterkiem “prężąc” piwne bebzony, czy w plenerze chwaląc się swoją nową, 20 letnią BMWicą/butami NJU Balans/pseudo-brodą, czy nową naklejką na broń w CSie. To kobieta ma się “szanować”. Pytanie, co ci do tego co kto nosi, czy jakie głupoty wyprawia, jeśli cię to bezpośrednio nie dotyczy? Jeśli tak lubisz nadstawiać łapy pod linijkę, to wyprowadź się do burkowego kraju. Tam będziesz miała szacunku po czubek hidżabu.To samo dotyczy facetów, jednak ja widzę w tym temacie przewagę kobiet. Po prostu nie rozumiem po co to robić? Komu i co udowodnić w ten sposób? Nie znasz własnej wartości? Potrzebujesz “lajków” żeby poczuć się lepiej? Twoja sprawa, tak samo jak moja sprawa, że wypowiedzi alam swoje zdanie w tym temacie. Pytanie co tobie do tego co i jak ja komentuje? Nie bądź hipokrytka.[/quote]Jeśli nie wiesz, a tak mocno cię to fascynuje, to się dowiedź, a nie reklamujesz wszem i wobec swój brak wiedzy. Wytykasz innym niedoskonałości, a tak stereotypowo, po polsku sama nie wiesz, że ci szambo na podwórku wybija. Jeśli lubisz chodzić zapięta pod szyję owinięta perełkami po babci i z nosem zadartym pod same Niebiosa, to chodź. Wolny kraj, korzystaj, bo nie wiadomo jak długo to potrwa. Ale jak na wzorową pensjonarkę przystało najpierw ogarnij swoje smrodliwe włości, a dopiero potem EWENTUALNIE fucz na brzydki trawnik sąsiada… A najlepiej dla własnego zdrowia zluzuj gumę w majtach i nie czepiaj się innych. Szczyt szczytów, by miss pruderii była zazdrosna o atrakcyjne cycki sąsiadki!
[b]gość, 01-10-15, 22:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 21:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?[/quote]Mnie też szokuje wrzucanie półnagich zdjęć, a także zdjęć na których kobietki prężą się ustawiają w nienaturalne pozy, żeby wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, a także robienie glupich min i dzióbkow albo wrzucanie zdjęć swoich nóg, brzuchow, tylkow i cyckow. To żenujące, że dorosłe kobiety zachowują się w ten sposób. Jak ktoś ma je później uszanować, skoro same siebie nie szanują i robią z siebie idiotki?[/quote]Nie to co faceci, którzy mogą sobie wrzucać do sieci setki ujęć przed lusterkiem “prężąc” piwne bebzony, czy w plenerze chwaląc się swoją nową, 20 letnią BMWicą/butami NJU Balans/pseudo-brodą, czy nową naklejką na broń w CSie. To kobieta ma się “szanować”. Pytanie, co ci do tego co kto nosi, czy jakie głupoty wyprawia, jeśli cię to bezpośrednio nie dotyczy? Jeśli tak lubisz nadstawiać łapy pod linijkę, to wyprowadź się do burkowego kraju. Tam będziesz miała szacunku po czubek hidżabu.[/quote]Dokladnie 🙂 Pozdrawiam autorke posta powyzej![/quote]Dokładnie.
[b]gość, 01-10-15, 21:48 napisał(a):[/b]za chwile schudnie jak nasza Kaśka Kępka i okazę sie, że wcale siebie nie akceptowała, dopiero teraz czuje sie piękna itdAle ona nigdy nie mówiła że czuje się piękna. To dziewczyna, która swoje kompleksy nosi jak odzież wierzchnią i o nich mówi, zdaje sobie z tego sprawę. Czyby wmawiała wszystkim że dobrze się ze soba czuje to prężyłaby się jak Grycanka. Pokazuje się tak tylko dlatego, żeby pokazać że są różne sylwetki, że jej ciało nie wpływa na jej życie miłosne, jest w szczęśliwym związku, że jej ciało jest wynikiem brania antydepresantów które zaczęła brać już jako dziecko. Lena jest przede wszystkim niezwykle inteligentną i wrażliwą dziewczyną, dlatego jest i dalej powinna być wzorem. Ona nie jest tworem hollywood, kolejną dziewczyną z fabryki snów, która zaczynała w klubie Myszki Micky. Jest producentką, aktorką, reżyserką, kobietą biznesu i pisarką. Jest wszystkim tym, czym nie jest każda inna piękna gwiazda i celebrytka. Nie jest brzydka, a jej ciało nie jest odpychające – jest zwyczajne. Ma swoje wady, ale wygląda jak przeciętna dziewczyna mijana na ulicy. A takie dziewczyny też mają swoje historie miłosne, problemy, przyjaciół i przygody. Dlatego “Dziewczyny” są tak dobrym serialem, nie są przesłodzone, cycki Leny dyndają, w scenie seksu ktoś walnie się w głowę, powie coś niewybrednego, nie są tworzone ze specjalnymi ujęciami, slow motion, czy specjalnym świetle. Są prawdziwe, czyli po prostu nieporadne i spontaniczne, jak cały serial 🙂
[b]gość, 01-10-15, 07:13 napisał(a):[/b]Wwyjatkowo nieatrakcyjna zaniedbana kobieta. Antywzor dla mlodych kobiet.Cos w tym jest i o dziwo nie mam na mysli nadwagi. Lubie serial Girls. Uwazam Lene za fajna babke. Jednak moim zdaniem jest nieatrakcyjna…nie wiem o co chodzi. Przykladowo Mellisa McCarthy wydaje sie ladna pomimo tuszy, o Lenie nie moge tego napisac.
Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudni. Bardziej przerażają mnie wieszaki eksponujące brak biustu, szyneczki wbite w przyciasne legginsy, czy męskie kobiety fanki siłowni. Poszperajcie w necie i sprawdźcie, jak wyglądały kobiety na przestrzeni wieków. Rubens pewnie nazwałby siłownię herezją. A tymczasem miłej niedzieli dla wszystkich kobiet, które przede wszystkim cieszą się, że są zdrowe, kochane i spełniają swoje marzenia.
[b]gość, 01-10-15, 17:48 napisał(a):[/b]Naucz się czytać betonie zanim się wypowiesz 😀 Kolejna dziewucha bez mózgu, która po prostu nie rozumie tekstu. No aż trudno mi w to uwierzyć. Znasz taką osobę? Super. A kogo jeszcze znasz? Może wymienisz tu wszystkie osoby, które znasz? Napisałam, że jadłam 600 kcal na początku diety. Nie nocuję na siłowni a spędzam tam 3-4 dni w tygodniu, napisałam jak krowie na rowie że co dwa dni chodzę, ale za trudne to jest do przekalkulowania? Jestem tam godzinę i 20 minut, czasem dłużej, czasem krócej, do nocowania mi daleko. Napisałam też, że spasłam się, więc jestem na diecie, zaczynałam od 600 kcal, dobiłam do 800 kcal i chudnę. Czy wniosek z tego naprawdę jest taki, że nocuję na siłowni i nic nie jem a nadwaga się wzięła znikąd? Naprawdę co trzeba mieć pod kopułą aby taki wniosek wyciągnąć z mojego komentarza?Betonem bez mózgu to jesteś ty, bo gdybyś nim nie była i nie miała nasrane pod kopułą to być wiedziała, że to co robisz to kretynizm, który czkawką ci się odbije i to prędzej niż ci się wydaje, szkoda, że to my będziemy potem leczyć takiego otyłego imbecyla, który doprowadził się do bycia wrakiem człowieka głodówką i rozwalaniem własnego organizmu, 600 kcal to jest głodówka, każda kretynka,która tak robi powinna potem płacić za swoje leczenie, i jeszcze jedno – naucz się czytać ze zrozumieniem, bo każdemu zarzucasz imbecylu umysłowy brak owej umiejętności, a sama wykazujesz się największą ignorancją, nie wiedzą i ogromnym trudem pojęcia prostych rzeczy, które tu do ciebie piszą.
[b]gość, 01-10-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?[/quote]Mnie też szokuje wrzucanie półnagich zdjęć, a także zdjęć na których kobietki prężą się ustawiają w nienaturalne pozy, żeby wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, a także robienie glupich min i dzióbkow albo wrzucanie zdjęć swoich nóg, brzuchow, tylkow i cyckow. To żenujące, że dorosłe kobiety zachowują się w ten sposób. Jak ktoś ma je później uszanować, skoro same siebie nie szanują i robią z siebie idiotki?[/quote]Nie to co faceci, którzy mogą sobie wrzucać do sieci setki ujęć przed lusterkiem “prężąc” piwne bebzony, czy w plenerze chwaląc się swoją nową, 20 letnią BMWicą/butami NJU Balans/pseudo-brodą, czy nową naklejką na broń w CSie. To kobieta ma się “szanować”. Pytanie, co ci do tego co kto nosi, czy jakie głupoty wyprawia, jeśli cię to bezpośrednio nie dotyczy? Jeśli tak lubisz nadstawiać łapy pod linijkę, to wyprowadź się do burkowego kraju. Tam będziesz miała szacunku po czubek hidżabu.
[b]gość, 01-10-15, 21:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?[/quote]Mnie też szokuje wrzucanie półnagich zdjęć, a także zdjęć na których kobietki prężą się ustawiają w nienaturalne pozy, żeby wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, a także robienie glupich min i dzióbkow albo wrzucanie zdjęć swoich nóg, brzuchow, tylkow i cyckow. To żenujące, że dorosłe kobiety zachowują się w ten sposób. Jak ktoś ma je później uszanować, skoro same siebie nie szanują i robią z siebie idiotki?[/quote]Nie to co faceci, którzy mogą sobie wrzucać do sieci setki ujęć przed lusterkiem “prężąc” piwne bebzony, czy w plenerze chwaląc się swoją nową, 20 letnią BMWicą/butami NJU Balans/pseudo-brodą, czy nową naklejką na broń w CSie. To kobieta ma się “szanować”. Pytanie, co ci do tego co kto nosi, czy jakie głupoty wyprawia, jeśli cię to bezpośrednio nie dotyczy? Jeśli tak lubisz nadstawiać łapy pod linijkę, to wyprowadź się do burkowego kraju. Tam będziesz miała szacunku po czubek hidżabu.[/quote]To samo dotyczy facetów, jednak ja widzę w tym temacie przewagę kobiet. Po prostu nie rozumiem po co to robić? Komu i co udowodnić w ten sposób? Nie znasz własnej wartości? Potrzebujesz “lajków” żeby poczuć się lepiej? Twoja sprawa, tak samo jak moja sprawa, że wypowiedzi alam swoje zdanie w tym temacie. Pytanie co tobie do tego co i jak ja komentuje? Nie bądź hipokrytka.
[b]gość, 01-10-15, 18:55 napisał(a):[/b]Dziewczyno, naprawdę, żal czytać. Głodujesz (600 kcal “na początek”? I Ty piszesz, że nie wyniszczasz się głodówkami?), do tego intensywnie trenujesz (czyli jeszcze bardziej zwiększasz potrzeby energetyczne organizmu) i jeszcze masz czelność robić z siebie autorytet, pisząc “to nie jest trudne schudnąć”? No nie jest, jak się wyniszcza organizm (a robisz to, dostarczając mu mniej kalorii niż on potrzebuje na utrzymanie podstawowych funkcji życiowych!!!). Tak jak napisałam – dopiero co schudłaś i to w głupi sposób, naprawdę odczekaj chociaż z rok-dwa, zanim odtrąbisz sukces. Najpierw przekonaj się, czy naprawdę uda Ci się to utrzymać – bo z takim podejściem, to mocno wątpię, bo organizm prędzej czy później się zbuntuje. Zanim dojedziesz na tym swoim “zwiększaniu o 100 kcal tygodniowo” do normalnego zapotrzebowania kalorycznego, to daj bobrze być zdążyła przytyć tylko to, co zrzuciłaś głodując. I zamiast wracać tu po raz setny by napisać kolejny komentarz, to poczytaj sobie coś o mądrym traceniu na wadze. Przyda Ci się, jak już wrócisz do tych 80 kg, bo to że wrócisz to – jeśli nie zmienisz podejścia – w ogóle nie podlega dyskusji.Oj tam, po co się Pani denerwuje? “Denerwowanie się to karanie siebie za głupotę innych.” Jak dziewoje strzeli monstrualne jojo przez łeb spowodowane zrujnowaniem gospodarki hormonalnej, to się nauczy. Mądry Polak po szkodzie i tak dalej…
[b]gość, 01-10-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?[/quote]Mnie też szokuje wrzucanie półnagich zdjęć, a także zdjęć na których kobietki prężą się ustawiają w nienaturalne pozy, żeby wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, a także robienie glupich min i dzióbkow albo wrzucanie zdjęć swoich nóg, brzuchow, tylkow i cyckow. To żenujące, że dorosłe kobiety zachowują się w ten sposób. Jak ktoś ma je później uszanować, skoro same siebie nie szanują i robią z siebie idiotki?
[b]gość, 01-10-15, 21:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 21:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 19:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?[/quote]Mnie też szokuje wrzucanie półnagich zdjęć, a także zdjęć na których kobietki prężą się ustawiają w nienaturalne pozy, żeby wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, a także robienie glupich min i dzióbkow albo wrzucanie zdjęć swoich nóg, brzuchow, tylkow i cyckow. To żenujące, że dorosłe kobiety zachowują się w ten sposób. Jak ktoś ma je później uszanować, skoro same siebie nie szanują i robią z siebie idiotki?[/quote]Nie to co faceci, którzy mogą sobie wrzucać do sieci setki ujęć przed lusterkiem “prężąc” piwne bebzony, czy w plenerze chwaląc się swoją nową, 20 letnią BMWicą/butami NJU Balans/pseudo-brodą, czy nową naklejką na broń w CSie. To kobieta ma się “szanować”. Pytanie, co ci do tego co kto nosi, czy jakie głupoty wyprawia, jeśli cię to bezpośrednio nie dotyczy? Jeśli tak lubisz nadstawiać łapy pod linijkę, to wyprowadź się do burkowego kraju. Tam będziesz miała szacunku po czubek hidżabu.[/quote]Dokladnie 🙂 Pozdrawiam autorke posta powyzej!
za chwile schudnie jak nasza Kaśka Kępka i okazę sie, że wcale siebie nie akceptowała, dopiero teraz czuje sie piękna itd
Lena myślała, że jak zapozuje w bieliźnie CK, to ją firma weźmie do reklamy… A tu wygląda na to, że CK będzie musiał wycofać szybciutko pewien model bielizny ze sprzedaży. Zanim sprzedaż sama spadnie na łeb. XD
ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowana
Wyraz jej twarzy jest straszny. Serio wygląda jakby była niezbyt inteligentna.
[b]gość, 01-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]ile dietetyczek i trenerek siedzi na kozaczku, normalnie jestem zszokowanaA to ze kobieta wypina tylek i piersi cie nie szokuje? Czy tylko mnie to szokuje, że kobiety grube czy chude nagminnie wrzucaja polnagie fotki do sieci?
[b]gość, 01-10-15, 16:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 16:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 13:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, oliwy z oliwek, trochę owoców, jogurty, białko itp. Do tego siłownia co 2 dni. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168.nie dostarczasz swojemu organizmowi odpowiedniej ilości energii do podstawowych czynności życiowych. I nie – nie pali dzięki temu tłuszczu, pali mięśnie, a tłuszcz gromadzi na zapas. Efekt jojo murowany :([/quote]Organizm żadnego tłuszczu nie kumuluje, właśnie go spala jak bilans energetyczny jest ujemny bo z tłuszczu czerpie energię. A mięśnie mają się znakomicie, co widzę po swoich osiągach na siłowni. Dostarczam wystarczającą ilość białka (30-40g) więc mięśniom nic nie jest. Napisałam przecież, że ograniczyłam o dużo węglowodany, a to one się w pierwszej kolejności odkładają. Poza tym organizm mięśnie pali w ostateczności więc nie pisz głupot.[/quote]Te 30 g bialka to jak rozumiem na kazdy kg masy ciala?[/quote]Na kilogram masy ciała u kobiet zaleca się 0,5 g białka, no chyba że kobiety są sportowcami. U mnie to powinno być 35-40 g. Nie widze sensu jeść go więcej bo zależy mi na utrzymaniu obecnej masy mięśniowej a nie na jej przyroście. 30g białka na kilogram masy ciała, hahahahahaah wybacz ale padłam ze śmiechu 😀 Kolejna znawczyni bez żadnej wiedzy która będzie na kozaku mi pisać swoje “mądrości”? ŻAŁOSNE!!!
[b]gość, 01-10-15, 17:11 napisał(a):[/b]PS Acha – a organizm działa tak, że jak się go wyniszcza głodówkami, to ratuje się spalając to, co zużywa najwięcej energii. I nie, nie jest to tłuszcz. Dobrze Ci dziewczyna na dole pisała, spalasz mięśnie aż miło.Wróć do szkoły, bo aż żal. Takiego znawcę z siebie robisz, a po prostu śmiać się chce. Mięśnie się spalają, jak ktoś trenuje jak opętany albo jak organizm jest WYNISZCZONY GŁODÓWKAMI jak sama napisałaś. Wtedy spala się mięśnie co dotyczy np. anorektyczek albo osób, które mają bardzo mało tkanki tłuszczowej a dalej trenują. Ja ani nie jestem przetrenowana, ani nie brakuje mi tkanki tłuszczowej. Mięśnie to mi się jeszcze zbudowały i wzmocniły co czuję i co widzę! Przykład? Wcześniej byłam w stanie podnieść 15 kg 20 razy i ręce mi opadały a teraz podnosze te 15 kg 100 razy i jeszcze mam siłę na drugą serię z 20 kg obciążeniem. Nie ośmieszaj się dziewczyno. Ja doskonale wiem, że dieta 600 kcal jest idiotyczna, ale nie przez 2 tygodnie jak ktoś robi sobie podłoże do zmiany nawyków!!! Ogarnij się i przestań pisać te brednie bo ja zdaję sobie sprawę z tego, co robię źle (nawet te 800 kcal to za mała kaloryczność) ale ty ewidentnie z własnej głupoty sobie sprawy nie zdajesz.
Dziewczyno, naprawdę, żal czytać. Głodujesz (600 kcal “na początek”? I Ty piszesz, że nie wyniszczasz się głodówkami?), do tego intensywnie trenujesz (czyli jeszcze bardziej zwiększasz potrzeby energetyczne organizmu) i jeszcze masz czelność robić z siebie autorytet, pisząc “to nie jest trudne schudnąć”? No nie jest, jak się wyniszcza organizm (a robisz to, dostarczając mu mniej kalorii niż on potrzebuje na utrzymanie podstawowych funkcji życiowych!!!). Tak jak napisałam – dopiero co schudłaś i to w głupi sposób, naprawdę odczekaj chociaż z rok-dwa, zanim odtrąbisz sukces. Najpierw przekonaj się, czy naprawdę uda Ci się to utrzymać – bo z takim podejściem, to mocno wątpię, bo organizm prędzej czy później się zbuntuje. Zanim dojedziesz na tym swoim “zwiększaniu o 100 kcal tygodniowo” do normalnego zapotrzebowania kalorycznego, to daj bobrze być zdążyła przytyć tylko to, co zrzuciłaś głodując. I zamiast wracać tu po raz setny by napisać kolejny komentarz, to poczytaj sobie coś o mądrym traceniu na wadze. Przyda Ci się, jak już wrócisz do tych 80 kg, bo to że wrócisz to – jeśli nie zmienisz podejścia – w ogóle nie podlega dyskusji.
PS Acha – a organizm działa tak, że jak się go wyniszcza głodówkami, to ratuje się spalając to, co zużywa najwięcej energii. I nie, nie jest to tłuszcz. Dobrze Ci dziewczyna na dole pisała, spalasz mięśnie aż miło.
[b]gość, 01-10-15, 17:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]Napisałam to bo jak czytam użalające się nad sobą kobiety to jestem w szoku, że każda ma chorą tarczycę, każda ma zaburzenia hormonalne itd. i mimo diety nie umieją schudnąć. I popatrz jaka lawina krytyki. Zazdrosne, że ktoś chudnie więc najwyraźniej one nie wiedzą jak się zdrowo odżywiać (tak, tak, wiem, że jem za mało i teraz to nie jest zdrowe ale każdego tygodnia podnoszę sobie kaloryczność o 100 kcal więc skończcie z tym czepialstwem). Żrą po kątach batoniki, zero ruchu i zdziwione, że grube bo jedna kromka chleba mniej na kolacje nie powoduje, że chudną.Rzucasz się bo dobrze wiesz że dziewczyny mają rację tylko nie chcesz tego głośno przyznać. Przy 800 kcal dziennie (czyli lekko licząc z 500 kcal mniej niż wynosi Twoje zapotrzebowanie energetyczne do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych) to ja bym chciała zobaczyć te Twoje “osiągi na siłowni”. Na razie dopiero co schudłaś, nawet jeszcze nie utrzymałaś tego efektu więc nie unoś się w stronę osób, które być może wiedzą po prostu więcej od Ciebie. A nie tyję od kromki chleba, bo nigdy nie rozwaliłam sobie organizmu głodówkami. Po prostu bawią mnie takie komentarze osób, które dopiero co schudły parę kg jedząc suchary i zasuwając na rowerku stacjonarnym a już strugają znawców…[/quote]Super. Ja też nie tyję od kromki chleba. Napiszę raz jeszcze, aby żołądek się obkurczył jadłam mało bo 600 kcal na poczatku, później zaczęłam chodzić na siłownię, najadałam się małymi porcjami, zwiększyłam kaloryczność (nie objętość) posiłków. Nie zamierzam odchudzać się jak opętana żyjąc o liściu sałaty. Osiągi na siłowni mam świetne i nie chce mi się tego tłumaczyć. Nigdzie nie napisałam, że moja dieta jest zdrowa czy słuszna tylko że jest dobrym początkiem, od którego dalej łatwo się rozkręcić. I jeszcze jedno – naucz się czytać.
[b]gość, 01-10-15, 16:28 napisał(a):[/b]Nie powtarzaj zasłyszanych gdzieś bredni. To, że ty przytyłaś 8 zgubionych kg w 2 tygodnie nie oznacza, że każdy tak tyje. Ja nie napisałam, że pozbyłam się 8 kg tłuszczu. Zdaję sobie sprawę z tego, że pozbyłam się wody, złogów z jelit itd. i to może być nawet 5 kg. Pozostałe 3-4 kg zgubione w miesiąc to nie jest dużo. Poza tym dużo spalam na siłowni i jakoś mam na to energię wyobraź sobie. I nauczcie się czytać bo napisałam wyraźnie, że zafundowałam sobie “szok” w postaci 600 kcal aby skurczyć żołądek. Właśnie metabolizm mi ruszył po mojej diecie. Odstawiłam słodycze, pieczywo, makarony i ograniczyłam mięso, nie piję soków i waga wręcz sama leci w dół. Mam pełne talerze jedzenia dziewczyno bo są na nich głównie warzywa polane oliwą i zdrowy nabiał.Ty jesz po 600 kcal i ważysz 70 kg, a ja znam osobę, która je po 3000 kcal i waży 50 parę kilo, jeśli masz tak chujowy metabolizm, że musisz nocować na siłowni jedząc głodowe racje żywnościowe (nawet jeśli odpowiednio zbilansowane) to proponuję wizytę u lekarza bo to nie jest normalne, żeby ważyć 70 czy 80 kg jedząc jednocześnie kilkaset kalorii i ćwicząc co drugi dzień, to nienormalne..
[b]gość, 01-10-15, 14:39 napisał(a):[/b]Do tej pani co je 800 kcal dziennie i ćwiczy co dwa dni i twierdzi, że schudnąć to nic trudnego bo jej się udało schudnąć już 8 w miesiąc, otóż nie sztuką jest się odchudzić zwłaszcza tak po wariacku jak ty to robisz, sztuką jest wagę utrzymać, równie dobrze można schudnąć 8 kg w 2 tygodnie jak się przestanie jeść.. mnie się to udało jak nic nie jadłam po chirurgicznym usuwaniu zęba, tylko co z tego jak w kolejne 2 tygodnie kiedy zaczęłam jeść normalnie (nie opychać się) przytyłam 8 kg z powrotem. w najlepszym wypadku odzyskanie wagi prędzej czy później. Zresztą śmieszą mnie ludzie, którzy się odchudzają i uważają się za ja kozaków w stylu pani/pan dobra rada, a mija rok, dwa, trzy i spotykasz tą osobę, a ona wygląda już tak jak przed odchudzaniem, a czasem jest nawet ze dwa razy większa niż przed odchudzaniem :PNie powtarzaj zasłyszanych gdzieś bredni. To, że ty przytyłaś 8 zgubionych kg w 2 tygodnie nie oznacza, że każdy tak tyje. Ja nie napisałam, że pozbyłam się 8 kg tłuszczu. Zdaję sobie sprawę z tego, że pozbyłam się wody, złogów z jelit itd. i to może być nawet 5 kg. Pozostałe 3-4 kg zgubione w miesiąc to nie jest dużo. Poza tym dużo spalam na siłowni i jakoś mam na to energię wyobraź sobie. I nauczcie się czytać bo napisałam wyraźnie, że zafundowałam sobie “szok” w postaci 600 kcal aby skurczyć żołądek. Właśnie metabolizm mi ruszył po mojej diecie. Odstawiłam słodycze, pieczywo, makarony i ograniczyłam mięso, nie piję soków i waga wręcz sama leci w dół. Mam pełne talerze jedzenia dziewczyno bo są na nich głównie warzywa polane oliwą i zdrowy nabiał.
Okropne gaciory. Ta baba nie jest wcale taka gruba. Jej sylwetka jest raczej nieco nieproporcjonalna. Ale to naprawdę nie jest problem. Ona wygląda obrzydliwie przez nietwarzową fryzurę, źle dobrane (celowo?) ubrania.
[b]gość, 01-10-15, 13:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, oliwy z oliwek, trochę owoców, jogurty, białko itp. Do tego siłownia co 2 dni. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168.Nie chcę Cię straszyć, ale wyniszczasz sobie organizm… 600-800kcal dziennie? To obłęd, powinnaś jeść ok.1500, a i tak byś schudła, przynajmniej zdrowo. W tej chwili nie dostarczasz swojemu organizmowi odpowiedniej ilości energii do podstawowych czynności życiowych. I nie – nie pali dzięki temu tłuszczu, pali mięśnie, a tłuszcz gromadzi na zapas. Efekt jojo murowany :([/quote]Efekt jojo będzie wtedy, jak po osiągnięciu upragnionej wagi zacznę jeść 2500 kcal dziennie. Pisałam, że 600-800 kcal funduję sobie przez pierwszy okres a stopniowo kalorie zwiększam. Organizm żadnego tłuszczu nie kumuluje, właśnie go spala jak bilans energetyczny jest ujemny bo z tłuszczu czerpie energię. A mięśnie mają się znakomicie, co widzę po swoich osiągach na siłowni. Dostarczam wystarczającą ilość białka (30-40g) więc mięśniom nic nie jest. Napisałam przecież, że ograniczyłam o dużo węglowodany, a to one się w pierwszej kolejności odkładają. Poza tym organizm mięśnie pali w ostateczności więc nie pisz głupot.
[b]gość, 01-10-15, 15:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dniJa jem tylko rośliny i ciągle chudne. Ważyłam 83kg przy 182cm a teraz 79 w miesiąc.[/quote]I bardzo dobrze. Każdy wie, że na roślinach całego życia się nie przejdzie ale w okresie odchudzania jest to moim zdaniem dobre rozwiązanie, człowiek uczy się nowych nawyków, innego sposobu przyrządzania warzyw i to zostaje we krwi. Po okresie diety, gdy włącza się spokojnie do jadłospisu pozostałe rzeczy warzywa dalej będą królowały i jest to świetne rozwiązanie promowane od dawna. Grube matki polki zazdroszczą, że ktoś ma w sobie tyle samozaparcia. Jojo to mają osoby stosujące dietę 2-miesięczną gdzie prawie nic nie jedzą a później nagle zaczynają wcinać czipsy i wracają do dawnego stylu życia ale co kozaczkowe mamuśki z rozstępami mogą wiedzieć o odchudzaniu jak one tylko tyć potrafią? 🙂
[b]gość, 01-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]Napisałam to bo jak czytam użalające się nad sobą kobiety to jestem w szoku, że każda ma chorą tarczycę, każda ma zaburzenia hormonalne itd. i mimo diety nie umieją schudnąć. I popatrz jaka lawina krytyki. Zazdrosne, że ktoś chudnie więc najwyraźniej one nie wiedzą jak się zdrowo odżywiać (tak, tak, wiem, że jem za mało i teraz to nie jest zdrowe ale każdego tygodnia podnoszę sobie kaloryczność o 100 kcal więc skończcie z tym czepialstwem). Żrą po kątach batoniki, zero ruchu i zdziwione, że grube bo jedna kromka chleba mniej na kolacje nie powoduje, że chudną.Rzucasz się bo dobrze wiesz że dziewczyny mają rację tylko nie chcesz tego głośno przyznać. Przy 800 kcal dziennie (czyli lekko licząc z 500 kcal mniej niż wynosi Twoje zapotrzebowanie energetyczne do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych) to ja bym chciała zobaczyć te Twoje “osiągi na siłowni”. Na razie dopiero co schudłaś, nawet jeszcze nie utrzymałaś tego efektu więc nie unoś się w stronę osób, które być może wiedzą po prostu więcej od Ciebie. Utrzymasz wagę przez kilka lat, nie wyniszczając organizmu, to pogadamy, bo póki co jesteś jedynie kolejną panienką która schudła głodując i zasuwając na siłce, a takich jak Ty to w poradniach dla otyłych są całe tłumy. I pewnie każdy, zanim dopadło go jojo, zgrywał znawcę i autorytet bo mu się udało zrzucić kilka kg ;] Acha, i nie, nie mam problemów z chudnięciem – od wielu lat trzymam wagę w okolicach 55-57 kg, więc daruj proszę teksty o tym jak to Ci zazdroszczę bo sama jestem tłusta i żrę batoniki 😉 A nie tyję od kromki chleba, bo nigdy nie rozwaliłam sobie organizmu głodówkami. Po prostu bawią mnie takie komentarze osób, które dopiero co schudły parę kg jedząc suchary i zasuwając na rowerku stacjonarnym a już strugają znawców…
[b]gość, 01-10-15, 15:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dni gdzie nosze mierniki na klatce piersiowej liczące moje kalorie = ok 600-700 kcal jednorazowo spalam. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168. Moim zdaniem schudnąć to nic trudnego ale trzeba postawić na dietę, na początku dać sobie w kość, obkurczyć żołądek i przyzwyczaić się do uczucia głodu od czasu do czasu a później cieszyć się rezultatami :)Ja jem tylko rośliny i ciągle chudne. Ważyłam 83kg przy 182cm a teraz 79 w miesiąc.[/quote]Obydwie jesteście jebniete i to mocno, 600kcal i siłka? Same rośliny? Niebawem wam okres zaniknie ale to dobrze bo nie powinnyście miec dzieci, nigdy
[b]gość, 01-10-15, 16:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 13:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, oliwy z oliwek, trochę owoców, jogurty, białko itp. Do tego siłownia co 2 dni. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168.Nie chcę Cię straszyć, ale wyniszczasz sobie organizm… 600-800kcal dziennie? To obłęd, powinnaś jeść ok.1500, a i tak byś schudła, przynajmniej zdrowo. W tej chwili nie dostarczasz swojemu organizmowi odpowiedniej ilości energii do podstawowych czynności życiowych. I nie – nie pali dzięki temu tłuszczu, pali mięśnie, a tłuszcz gromadzi na zapas. Efekt jojo murowany :([/quote]Efekt jojo będzie wtedy, jak po osiągnięciu upragnionej wagi zacznę jeść 2500 kcal dziennie. Pisałam, że 600-800 kcal funduję sobie przez pierwszy okres a stopniowo kalorie zwiększam. Organizm żadnego tłuszczu nie kumuluje, właśnie go spala jak bilans energetyczny jest ujemny bo z tłuszczu czerpie energię. A mięśnie mają się znakomicie, co widzę po swoich osiągach na siłowni. Dostarczam wystarczającą ilość białka (30-40g) więc mięśniom nic nie jest. Napisałam przecież, że ograniczyłam o dużo węglowodany, a to one się w pierwszej kolejności odkładają. Poza tym organizm mięśnie pali w ostateczności więc nie pisz głupot.[/quote]Te 30 g bialka to jak rozumiem na kazdy kg masy ciala?
[b]gość, 01-10-15, 11:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dniNo news roku, odpowiednia dieta + treningi = chudnięcię? Na serio? A ja myśłałam że wystarczy pić herbatki odchudzające o ja głupia.[/quote]Napisałam to bo jak czytam użalające się nad sobą kobiety to jestem w szoku, że każda ma chorą tarczycę, każda ma zaburzenia hormonalne itd. i mimo diety nie umieją schudnąć. I popatrz jaka lawina krytyki. Zazdrosne, że ktoś chudnie więc najwyraźniej one nie wiedzą jak się zdrowo odżywiać (tak, tak, wiem, że jem za mało i teraz to nie jest zdrowe ale każdego tygodnia podnoszę sobie kaloryczność o 100 kcal więc skończcie z tym czepialstwem). Żrą po kątach batoniki, zero ruchu i zdziwione, że grube bo jedna kromka chleba mniej na kolacje nie powoduje, że chudną.
[b]gość, 01-10-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 16:28 napisał(a):[/b]Nie powtarzaj zasłyszanych gdzieś bredni. Właśnie metabolizm mi ruszył po mojej diecie. Odstawiłam słodycze, pieczywo, makarony i ograniczyłam mięso, nie piję soków i waga wręcz sama leci w dół. Mam pełne talerze jedzenia dziewczyno bo są na nich głównie warzywa polane oliwą i zdrowy nabiał.Ty jesz po 600 kcal i ważysz 70 kg, a ja znam osobę, która je po 3000 kcal i waży 50 parę kilo, jeśli masz tak chujowy metabolizm, że musisz nocować na siłowni jedząc głodowe racje żywnościowe (nawet jeśli odpowiednio zbilansowane) to proponuję wizytę u lekarza bo to nie jest normalne, żeby ważyć 70 czy 80 kg jedząc jednocześnie kilkaset kalorii i ćwicząc co drugi dzień, to nienormalne..[/quote]Naucz się czytać betonie zanim się wypowiesz 😀 Kolejna dziewucha bez mózgu, która po prostu nie rozumie tekstu. No aż trudno mi w to uwierzyć. Znasz taką osobę? Super. A kogo jeszcze znasz? Może wymienisz tu wszystkie osoby, które znasz? Napisałam, że jadłam 600 kcal na początku diety. Nie nocuję na siłowni a spędzam tam 3-4 dni w tygodniu, napisałam jak krowie na rowie że co dwa dni chodzę, ale za trudne to jest do przekalkulowania? Jestem tam godzinę i 20 minut, czasem dłużej, czasem krócej, do nocowania mi daleko. Napisałam też, że spasłam się, więc jestem na diecie, zaczynałam od 600 kcal, dobiłam do 800 kcal i chudnę. Czy wniosek z tego naprawdę jest taki, że nocuję na siłowni i nic nie jem a nadwaga się wzięła znikąd? Naprawdę co trzeba mieć pod kopułą aby taki wniosek wyciągnąć z mojego komentarza?
Moim zdaniem Grycanka przy Dunham wygląda świetnie.
Jak tylko zobaczyłam miniaturkę to wiedziałam, że to Ona 😉 Grunt to mieć do siebie dystans :>
[b]gość, 01-10-15, 16:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 15:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dni gdzie nosze mierniki na klatce piersiowej liczące moje kalorie = ok 600-700 kcal jednorazowo spalam. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168. Moim zdaniem schudnąć to nic trudnego ale trzeba postawić na dietę, na początku dać sobie w kość, obkurczyć żołądek i przyzwyczaić się do uczucia głodu od czasu do czasu a później cieszyć się rezultatami :)Ja jem tylko rośliny i ciągle chudne. Ważyłam 83kg przy 182cm a teraz 79 w miesiąc.[/quote]Obydwie jesteście jebniete i to mocno, 600kcal i siłka? Same rośliny? Niebawem wam okres zaniknie ale to dobrze bo nie powinnyście miec dzieci, nigdy[/quote]Jebnięta to jesteś ty. Nie wiem o co ci chodzi z tymi dziećmi – spasiona matka polka wtargnęła na forum? My o dietach, ta o dzieciach – pieluchowe zapalenie mózgu masz?
Co to za majty u Grycanicy? Lol
[b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dni gdzie nosze mierniki na klatce piersiowej liczące moje kalorie = ok 600-700 kcal jednorazowo spalam. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168. Moim zdaniem schudnąć to nic trudnego ale trzeba postawić na dietę, na początku dać sobie w kość, obkurczyć żołądek i przyzwyczaić się do uczucia głodu od czasu do czasu a później cieszyć się rezultatami :)Ja jem tylko rośliny i ciągle chudne. Ważyłam 83kg przy 182cm a teraz 79 w miesiąc.
Do tej pani co je 800 kcal dziennie i ćwiczy co dwa dni i twierdzi, że schudnąć to nic trudnego bo jej się udało schudnąć już 8 w miesiąc, otóż nie sztuką jest się odchudzić zwłaszcza tak po wariacku jak ty to robisz, sztuką jest wagę utrzymać, równie dobrze można schudnąć 8 kg w 2 tygodnie jak się przestanie jeść.. mnie się to udało jak nic nie jadłam po chirurgicznym usuwaniu zęba, tylko co z tego jak w kolejne 2 tygodnie kiedy zaczęłam jeść normalnie (nie opychać się) przytyłam 8 kg z powrotem, a nawet zauważyłam, że waga niebezpiecznie idzie dalej w górę, najzwyczajniej w świecie rozwalasz sobie metabolizm, gospodarkę hormonalną, a po takim wariackim odchudzaniu czeka cię jojo, a w najlepszym wypadku odzyskanie wagi prędzej czy później. Zresztą śmieszą mnie ludzie, którzy się odchudzają i uważają się za ja kozaków w stylu pani/pan dobra rada, a mija rok, dwa, trzy i spotykasz tą osobę, a ona wygląda już tak jak przed odchudzaniem, a czasem jest nawet ze dwa razy większa niż przed odchudzaniem 😛
[b]gość, 01-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]ona jest straszna.juz nawet nie chodzi o to,ze nie jest szczupla,ale ona cala jest jakas taka zaniedbana i oblesna.wyjatkowo wstretna baba.też tak myśle, ma do tego jakiegoś świra w oczach…. bleeee
[b]gość, 01-10-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 10:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:40 napisał(a):[/b]grycanka te majtasy to jak borat powinna jeszcze założyć…Grycanka cjhyba myśli, że jakieś sprytne triki stosuje, że to ją wyszczupla, nogi wydłuża, odejmuje z 10 kg? Nie wiem co ona sobie myśli, stylizuje się na Kardashian… Tylko że Kim nie ma nadwagi, ma sztucznie powiększony tyłek i tyle ale pozostałe części ciała ma ładne i proporcjonalne. A Grycanka myśli, że jak spasie sobie tyłek do rozmiarów Kim to nieważne, że ręce i nogi ma grube i niezgrabne – ona uważa, że skoro tyłęk ma jak Kim to chyba cała jest jak Kim :D[/quote]hehehe.cos w tym jest :)[/quote]Kim też jest strasznie spasiona. Na swoich fotkach Photoshop na maxa, papsy oddają rzeczywistość.
niechluj…..
[b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dni gdzie nosze mierniki na klatce piersiowej liczące moje kalorie = ok 600-700 kcal jednorazowo spalam. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168. Moim zdaniem schudnąć to nic trudnego ale trzeba postawić na dietę, na początku dać sobie w kość, obkurczyć żołądek i przyzwyczaić się do uczucia głodu od czasu do czasu a później cieszyć się rezultatami :)Nie chcę Cię straszyć, ale wyniszczasz sobie organizm… 600-800kcal dziennie? To obłęd, powinnaś jeść ok.1500, a i tak byś schudła, przynajmniej zdrowo. W tej chwili nie dostarczasz swojemu organizmowi odpowiedniej ilości energii do podstawowych czynności życiowych. I nie – nie pali dzięki temu tłuszczu, pali mięśnie, a tłuszcz gromadzi na zapas. Efekt jojo murowany 🙁
Ta dziwka molestowała swoją młodsza siostrę
Nie wiem jak ci ludzie mogą dobrze sie czuć w takim ciele. U mnie redukcja -17 kg i odrazu człowiek lepiej sie czuje. A ci wmawiają ze grubasy sa super .
[b]gość, 01-10-15, 11:04 napisał(a):[/b]Ta dziwka molestowała swoją młodsza siostręPodasz szczegóły?
[b]gość, 01-10-15, 09:53 napisał(a):[/b]Do niedawna wyglądałam podobnie… Tzn nie byłam aż tak gruba ale nogi miałam podobne, tylko trochę szczuplejsze… Takie kołkowate, prawie że kwadratowe :/ Koszmar. Do tego cellulit nawet z przodu, nad kolanami tak jak u niej pomarszczona skóra. Nie mogłam patrzeć na siebie. Wymyśliłam sobie dietę, ok 30g białka dziennie, 20g tłuszczu i ok 80g węglowodanów (oczywiście bywa z tym różnie) = ok 600 kcal dziennie, teraz zwiększyłam do 800 i stopniowo to podnoszę. Jem 4 posiłki, raczej małe ale sycące, dużo warzyw, szpinaku, oliwy z oliwek, chudych wędlin, trochę owoców, jogurty, białko (nauczyłam się robić jajka sadzone gotowane – polecam!), zielona herbata itp. Do tego siłownia co 2 dni gdzie nosze mierniki na klatce piersiowej liczące moje kalorie = ok 600-700 kcal jednorazowo spalam. Efekt? Schudłam 8 kg w miesiąc, z 79 do 71 kg przy wzroście 168. Moim zdaniem schudnąć to nic trudnego ale trzeba postawić na dietę, na początku dać sobie w kość, obkurczyć żołądek i przyzwyczaić się do uczucia głodu od czasu do czasu a później cieszyć się rezultatami :)No news roku, odpowiednia dieta + treningi = chudnięcię? Na serio? A ja myśłałam że wystarczy pić herbatki odchudzające o ja głupia.
[b]gość, 01-10-15, 09:40 napisał(a):[/b]grycanka te majtasy to jak borat powinna jeszcze założyć…Grycanka cjhyba myśli, że jakieś sprytne triki stosuje, że to ją wyszczupla, nogi wydłuża, odejmuje z 10 kg? Nie wiem co ona sobie myśli, stylizuje się na Kardashian… Tylko że Kim nie ma nadwagi, ma sztucznie powiększony tyłek i tyle ale pozostałe części ciała ma ładne i proporcjonalne. A Grycanka myśli, że jak spasie sobie tyłek do rozmiarów Kim to nieważne, że ręce i nogi ma grube i niezgrabne – ona uważa, że skoro tyłęk ma jak Kim to chyba cała jest jak Kim 😀
ona jest straszna.juz nawet nie chodzi o to,ze nie jest szczupla,ale ona cala jest jakas taka zaniedbana i oblesna.wyjatkowo wstretna baba.
[b]gość, 01-10-15, 10:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-10-15, 09:40 napisał(a):[/b]grycanka te majtasy to jak borat powinna jeszcze założyć…Grycanka cjhyba myśli, że jakieś sprytne triki stosuje, że to ją wyszczupla, nogi wydłuża, odejmuje z 10 kg? Nie wiem co ona sobie myśli, stylizuje się na Kardashian… Tylko że Kim nie ma nadwagi, ma sztucznie powiększony tyłek i tyle ale pozostałe części ciała ma ładne i proporcjonalne. A Grycanka myśli, że jak spasie sobie tyłek do rozmiarów Kim to nieważne, że ręce i nogi ma grube i niezgrabne – ona uważa, że skoro tyłęk ma jak Kim to chyba cała jest jak Kim :D[/quote]hehehe.cos w tym jest 🙂
grycanka te majtasy to jak borat powinna jeszcze założyć…