To on potrącił 11-letniego Nikodema. Prokuratura ujawnia, czy był trzeźwy
Tragiczna śmierć młodego aktora wstrząsnęła całą Polską. Nikodem Marecki został potrącony przez auto, a prokuratura rozpoczęła śledztwo mające na celu ustalenie okoliczności jego tragicznej śmierci.
Nie żyje 11-letni Nikodem Marecki
Młody aktor mimo swojego wieku miał już na koncie kilka ról w głośnych produkcjach, takich jak “Biała odwaga” czy “Szpital św, Anny”. Chłopiec zginął w wypadku samochodowym, który poruszył całe środowisko filmowe.
Okropna wiadomość, nie żyje Nikodem Marecki, który grał w »Białej odwadze« synka głównej bohaterki, Bronki. Nikodem wybiegł z autobusu szkolnego i potrącił go samochód. Straszne, wielkie, strata, był bardzo zdolny i świat się przed nim otwierał… Do zobaczenia — napisał Marcin Koszałka, reżyser filmu “Biała odwaga” na Facebooku.
Pogrzeb aktora zaplanowano na dziś – środę 3 grudnia, w kościele parafialnym w Niedźwiedziu.
Jesteś moją dumą, Wielki Człowieku [*] do zobaczenia – napisał ojciec chłopca, dodając emotikonę w kształcie czarnego serca.
Trwa śledztwo ws. śmierci Nikodema Mareckiego
Prokuratura w Miechowie wciąż bada sprawę, która nurtuje całą Polskę.
Na etapie wstępnym zostało wszczęte śledztwo, przeprowadzono oględziny na miejscu zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że chłopiec wybiegł z autobusu szkolnego prosto pod koła nadjeżdżającego z przeciwnej strony pojazdu. Natomiast te ustalenia będą weryfikowane w toku dalszych czynności przesłuchań świadków, a także opinii, które będą zasięgane w sprawie — tłumaczyła “Faktowi” prokurator Oliwia Bożek-Michalec z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Zeznania naocznych świadków będą kluczowe dla śledztwa. Prokuratura planuje przesłuchać wszystkie osoby, które znajdowały się w pojeździe w momencie wypadku.
Jeszcze nie wszystkie czynności zostały przeprowadzone. Na pewno będą przesłuchiwani świadkowie z tego autobusu szkolnego. Była też podobno jakaś osoba na przystanku — wyjaśniała prokurator w rozmowie z “Faktem”.
Nowe doniesienia ws. kierowcy, który potrącił Nikodema Mareckiego
Jak czytamy w “Super Expressie”, Nikodem miał niespodziewanie wtargnąć na jezdnię, a kierowca nie miał szans uniknąć zderzenia – chłopiec nagle pojawił się w miejscu, z którego kierowca nie mógł go zauważyć. Jak przyznaje prokurator Oliwia Bożek-Michalec z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, kierowca który potrącił Nikodema nie usłyszał zarzutów.
Mężczyzna był trzeźwy w momencie zdarzenia, jechał z dozwoloną prędkością – przekazała prokurator.
Zlecona została opinia rekonstrukcyjna, która ma pomóc w ustaleniu przebiegu wydarzeń. Kierowca samochodu ma podobno przeżywać ogromną traumę z powodu wypadku.
Okropny ból dla rodziny, ale również kierowcy. (…) Nawet kierowca autobusu miał go martwym polu… Cierpią nie tylko rodzice dziecka, ale również kierowca, który nie miał jak uniknąć zderzenia – piszą internauci.


Nie pokazujcie tej rzuwiac kto żydowskiej te nie na miejscu !!!!!! Tutaj Die do było bez wyjątku veptażni , k.ier