To ona nagrała jeden z największych hitów disco-polo. Teraz wraca z nową piosenką

Edyta Jończyk, fot.: archiwum prywatne Edyta Jończyk, fot.: archiwum prywatne

Edyta Jończyk nagrała nową piosenkę. Teledysk już trafił do sieci. To będzie koleiny hit sieci.

Edyta Jończyk nagrała wielki hit

Dla jednych to królowa TikToka i autorka wiralowego hitu, pt. „Kocica”, dla innych wulkan energii, który na scenie zamienia się w prawdziwą drapieżną kocicę. Jedno jest pewne, Edyta Jończyk nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. I właśnie udowodniła to swoim najnowszym teledyskiem do piosenki „Słodka historia” oraz gorącym występem w warszawskim Klub Glam.

Choć wielu wciąż kojarzy ją głównie z przebojem „Kocica”, artystka pokazuje zupełnie inne, bardziej liryczne oblicze. A przy tym pracuje w takim tempie, że inni mogliby jej tylko pozazdrościć. Zaledwie dwa tygodnie temu światło dzienne ujrzał jej najnowszy teledysk. To spokojniejsza, bardziej nastrojowa propozycja, która pokazuje, że Edyta Jończyk nie zamierza zamykać się w jednej szufladce.

Dwa tygodnie temu była premiera mojej najnowszej piosenki „Słodka historia”, ale trzeba powiedzieć tu przy tym, że ja na swoim kanale na YouTubie mam około 60 utworów i w większości to są moje autorskie piosenki, więc ja nie spoczywam na laurach i nie śpię. „Kocica” to był tylko taki żart. Powstała dla zabawy i bawi wszystkich, naprawdę bawi wszystkich, i młodych, i starszych, więc… tylko się cieszyć, bo przez przypadek stała się hitem internetu – opowiada wokalistka.

Nowa piosenka Edyty Jończyk

I rzeczywiście „Kocica” była zabawą, ale nowa piosenka to już zupełnie inna historia. Ballada, emocje i romantyczny klimat.

„Słodka historia” to jest przepiękna piosenka, bajkowa wręcz, o pięknej, wspaniałej miłości. To jest popowa ballada. Cudowne gitary Waldka Orłowskiego, jednego z najlepszych gitarzystów w Polsce. Naprawdę można się w niej zagubić, odpłynąć i odpocząć – opowiada Edyta.

Sami posłuchajcie!

YouTube Video

Edyta Jończyk to kobieta z charakterem i wielką pasją do tworzenia muzyki. Trudno przypisać ją do jednego, konkretnego gatunku. Nie pozwala się zaszufladkować. W swojej twórczości łączy wiele muzycznych stylów, a każda nuta płynie z głębi jej serca. Aranżacje natomiast w większości tworzy dla niej zdolny mąż Tomasz Jończyk.

Kiedyś usłyszałam mądre zdanie, które powiedział Krzysztof Krawczyk: „Nie mówcie mi, co mam śpiewać, ja po prostu śpiewam”. I tak jak on śpiewał wszystko, bo występował wśród gwiazd disco polo, i na różnych galach. Jego muzyka była bardzo różnorodna, i tak samo jest z moją muzyką, ja się nie ograniczam. Jednego dnia wstanę, napiszę balladę, innego dnia będzie coś rockowego, następnego coś popowego, a potem nawet disco polo, czy i jakiś inny utwór pod nogę, stricte ludowy, bo uwielbiam ludowe piosenki. Pochodzę ze wsi i nie wstydzę się tego. Wychowałam się blisko natury, w otoczeniu łąk i pól – zdradza gwiazda.

Edyta Jończyk nieustannie koncertuje

Tę autentyczność widać również w jej teledyskach.

Zdecydowałam się, by pokazywać w klipach miejsca, które są mi w jakiś sposób bliskie, tu gdzie mieszkam, pokazuję prawdziwych ludzi, którzy są obok. Staram się ukazywać życie takim, jakim ono jest. Nie upiększać, nie pokazywać nie wiadomo jak bogatych hoteli, palm i tak dalej, bo ten przepych jest u innych, a do mnie nie koniecznie pasuje. Stawiam na prawdę – podkreśla Edyta.

Kompozytorka i autorka tekstów nie zwalnia tempa. Jej grafik koncertowy ciągle się zapełnia. Rok 2026 dopiero się rozpoczął, a ona ma już w zanadrzu arsenał nowości. To dwadzieścia nowych piosenek, które czekają na premiery i teledyski. Mało kto w całej karierze wydaje tyle utworów, ile ona pisze w jeden rok. Wyznała, że pomysły czasem przychodzą do niej we śnie.

Ja już się boję do pianina podchodzić – śmieje się artystka. – Mam przygotowanych nowych 20 piosenek… Mam takie piosenki, które piszą mi się od razu i takie, które po prostu piszę. Więc jak po prostu piszę, to siadam do pianina i to się tak odbywa, że coś tam sobie nucę, jakąś melodię i piszę słowa. Natomiast są piosenki, które mi się same piszą. Czyli takie, które po prostu od razu zaśpiewam. Np. „Taniec na dwa”, piosenka, która ma kilka milionów wyświetleń przyszła do mnie we śnie. Ona obudziła mnie w nocy. Nagle wstałam i zaśpiewałam ją do dyktafonu, po cichu, żeby nikogo nie obudzić. Wręcz sama się zaśpiewała. Rano wstałam i miałam gotowy utwór od początku do końca – opowiada Edyta.

Dzień przed walentynkami Edyta Jończyk wystąpiła w słynnym warszawskim Klubie Glam, gdzie rozgrzała publiczność do czerwoności. I jak sama przyznaje, to był wieczór, który na długo zostanie w jej pamięci.

 Było naprawdę super. Panowała niesamowita atmosfera Wszyscy byli bardzo mili, a przede wszystkim doskonale się bawili. Pozytywna energia unosiła się w powietrzu. Miałam doskonałą opiekę ze strony przemiłego Damiana. Po występie był czas na zdjęcia i rozmowy z fanami. Okazało się, że wiele osób przyszło do klubu specjalnie dla mnie – cieszy się Edyta.

Jedno jest pewne, Edyta Jończyk nie jest artystką jednego hitu. Nowy teledysk to dopiero początek emocji, które szykuje na ten rok. A jeśli tempo, w jakim tworzy, utrzyma się przez kolejne miesiące… jeszcze nieraz o niej usłyszymy.

Zobaczcie też Edytę na jej Instagramie:

Edyta Jończyk, fot.: archiwum prywatne
Edyta Jończyk, fot.: archiwum prywatne

 

Karolina Ossowska - Redaktor naczelna

Karolina Ossowska, redaktor naczelna serwisu Kozaczek.pl. Z show-biznesem związana od 2019 roku. Doświadczenie zdobywała, współpracując z wydawnictwami Media Pop, Wirtualna Polska oraz Iberion. Absolwentka PWSZ na kierunku filologia polska i dziennikarstwo, co skutecznie łączy w codziennej pracy redakcyjnej. Po godzinach pasjonatka literatury pięknej i miłośniczka przyrody — bo nawet w świecie plotek warto czasem złapać oddech.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

l