Tyle za dwa medale olimpijskie zgarnął Kacper Tomasiak. Horrendalna suma
Dwa olimpijskie medale to spełnienie marzeń każdego sportowca. Ale w przypadku tegorocznych włoskich igrzysk sukces oznacza także konkretne naprawdę imponujące pieniądze. Polski medalista wraca do kraju nie tylko ze sportową chwałą, lecz także z finansowym zabezpieczeniem, o którym wielu może tylko pomarzyć. Kwoty? Robią wrażenie nawet na tych, którzy przywykli do dużych liczb w sporcie
Ile Kacper Tomasiak dostanie za medale?
Chodzi o Kacpra Tomasiaka, który w poniedziałek sięgnął po olimpijskie srebro, a później dołożył do kolekcji brąz. Za brązowy medal Polak otrzyma od Polskiego Komitetu Olimpijskiego 450 tys. zł. Na tę sumę składa się 300 tys. zł w gotówce oraz 150 tys. zł w tokenach.
To jednak nie koniec. Za srebro przysługuje mu jeszcze wyższa nagroda 600 tys. zł (400 tys. zł w gotówce i 200 tys. zł w tokenach). Już same premie od PKOl przekraczają więc milion złotych. PKOl tradycyjnie dorzuca także nagrody rzeczowe. Medalista może liczyć na obraz, voucher na wakacje oraz biżuterię, czyli symboliczne dodatki, które mają upamiętnić olimpijski sukces.
Premie finansowe przyzna również Ministerstwo Sportu i Turystyki. Za brązowy medal Tomasiak otrzyma jednorazową nagrodę w wysokości 61 516 zł 80 gr. Za wcześniejsze srebro przysługuje mu natomiast 78 241 zł 68 gr.
Stypendium sportowe dla Kacpra Tomasiaka
Pierwszy olimpijski medal otworzył mu też drogę do dwuletniego stypendium. Przez 24 miesiące skoczek będzie mógł pobierać świadczenie, którego maksymalna miesięczna kwota wyniesie nieco ponad 15,4 tys. zł. W całym okresie daje to około 370 tys. zł wsparcia. Zgodnie z zasadami w tym czasie zawodnik może pobierać tylko jedno stypendium.
Dwa olimpijskie medale oznaczają więc nie tylko sportową chwałę, ale i finansową stabilizację na najbliższe lata. Za dwa krążki włoskich igrzysk wychodzi grubo ponad półtora miliona złotych.
Nagrody bez podatku
Jakby dobrych wieści było mało w piątek nasi medaliści włoskich IO dostali kolejny powód do radości. Sejm jednogłośnie uchwalił zmiany w przepisach, dzięki którym nagrody dla olimpijczyków i uczestników igrzysk specjalnych będą wolne od podatku PIT. Decyzja zapadła przy rzadko spotykanej zgodzie i nikt z 422 posłów nie powiedział “nie”. Teraz dokumenty czekają na zielone światło z Senatu.
Na nowych przepisach skorzystają nie tylko medaliści igrzysk, ale też podopieczni Komitetu Paraolimpijskiego, Związku Sportu Niesłyszących czy Olimpiad Specjalnych. Jeśli ustawa wejdzie w życie zgodnie z planem, nagrody olimpijskie nie będą obciążone podatkiem. Dla medalistów to gigantyczna różnica i jeszcze większy powód do świętowania.
Trzy medale podczas jednych igrzysk to wyczyn, który przechodzi do historii. Włoska impreza okazała się dla biało-czerwonych wyjątkowo udana, a największym bohaterem został Kacper Tomasiak. To właśnie on wraca do kraju z dwoma krążkami i gigantyczną premią finansową.
Warto podkreślić, że trzeci medal dla Polski w łyżwiarstwie zdobył również Władimir Semirunnij. Jednak to podwójny sukces Kacpra Tomasiaka sprawił, że o wysokości olimpijskich nagród zrobiło się naprawdę głośno.




