Tylko u nas! Mieczysław Hryniewicz we łzach. Tego mu najbardziej będzie brakować po odejściu Bożeny Dykiel
Śmierć Bożeny Dykiel wstrząsnęła środowiskiem artystycznym. Dla milionów widzów była nie tylko ikoną kina i teatru, ale przede wszystkim ukochaną Marią Ziębą z “Na Wspólnej”. Teraz głos zabrał jej wieloletni ekranowy partner. W podcaście kozaczek.pl Mieczysław Hryniewicz nie krył emocji.
Ikona sceny i serca “Na Wspólnej”. Bożena Dykiel przez lata tworzyła niezapomniany duet z Hryniewiczem
Bożena Dykiel należała do grona tych artystek, których nie da się pomylić z nikim innym. Wyrazista, charyzmatyczna, obdarzona niezwykłą energią sceniczną. Karierę zaczynała w warszawskich teatrach, z czasem podbiła kino i telewizję. Widzowie pokochali ją za role w klasyce polskiego filmu, ale to serial “Na Wspólnej” sprawił, że stała się częścią codzienności milionów domów.
Przez ponad dwie dekady wcielała się w Marię Ziębę – kobietę silną, temperamentną, ale też ciepłą i oddaną rodzinie. U jej boku stał Mieczysław Hryniewicz jako Włodek Zięba. Ich ekranowe małżeństwo było jednym z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych duetów w polskich serialach.
Informacja o śmierci aktorki, która zmarła 12 lutego 2026 roku w wieku 77 lat, poruszyła nie tylko widzów, ale przede wszystkim tych, którzy pracowali z nią przez lata.
Mieczysław Hryniewicz wspomina Bożenę Dykiel
W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim w podcaście Kozaczka Mieczysław Hryniewicz wrócił pamięcią do czasów studenckich. Przyznał, że dostrzegł Bożenę jeszcze na etapie szkoły teatralnej. Zwracała uwagę temperamentem i obecnością, nie sposób było przejść obok niej obojętnie.
Co ciekawe, jej przyszłego męża znał wcześniej niż ją samą. Środowisko artystyczne od lat było ze sobą splecione, ale ich zawodowe drogi na dobre połączyły się dopiero na planie “Na Wspólnej”. Tam stworzyli relację, która dla widzów była czymś więcej niż tylko rolą, była wiarygodna, prawdziwa, organiczna.
Ich ekranowa chemia nie była przypadkiem. Opierała się na wzajemnym szacunku, zaufaniu i ogromnym doświadczeniu.
Hryniewicz nie krył wzruszenia mówiąc o Dykiel
Zapytany, czego będzie mu najbardziej brakować, Hryniewicz odpowiedział krótko i bez wahania:
Wszystkiego.
W jego głosie słychać było emocje. Gdy miał określić ją jednym słowem, mówił:
Cudo. Słońce. Diamencik.
Podkreślił, że wraz z jej odejściem kończy się pewna epoka w aktorstwie, czas gwiazd, które nie musiały niczego udowadniać, nie budowały sztucznego wizerunku i nie “dodawały sobie gwiazdorstwa”.
Na zakończenie padły słowa, które najmocniej wybrzmiały w całej rozmowie:
Oby się tacy na kamieniu rodzili.
Dla Hryniewicza to nie tylko strata koleżanki z planu. To pożegnanie artystki, z którą przez lata tworzył jeden z najbardziej kultowych duetów w polskiej telewizji. I choć serial będzie trwał dalej, widzowie już wiedzą, że pewnej energii nie da się zastąpić. Bo takie “cudo” zdarza się naprawdę rzadko.
Cała rozmowa z Mieczysławem Hryniewiczem poniżej.



