Tylko u nas! Joanna Przetakiewicz o samotności w małżeństwie. Mocne słowa o rozpadzie związku
Joanna Przetakiewicz bez dwóch zdań jest kobietą sukcesu. Ma na koncie mnóstwo dokonań, ale w życiu prywatnym często miała “pod górkę”. W rozmowie w podcaście kozaczek.pl opowiedziała o trudnych chwilach, które ją spotkały w małżeństwie.
Joanna Przetakiewicz marka sama w sobie
Joanna Przetakiewicz buduje swoją pozycję w świecie biznesu od dekad. W 2010 roku założyła własną, cieszącą się uznaniem wśród entuzjastów trendów markę odzieżową La Mania, w 2019 roku zaczęła promować projekt Era Nowych Kobiet, a w 2022 r. książkę “Pieniądze szczęście dają”.
Swoją karierę z powodzeniem długo łączyła z macierzyństwem, choć nie było to dla niej łatwe. Warto przypomnieć, że Joanna Przetakiewicz jest matką trzech dorosłych już synów: Aleksandra, Filipa oraz Jakuba.

Joanna Przetakiewicz buduje kobiety na nowo
Joanna Przetakiewicz od lat angażuje się w działania wspierające kobiety. Akcja Era Nowych Kobiet inicjuje projekty, które pomagają im wzmacniać pewność siebie, podkreślając przy tym, że zdrowa dawka skupienia na sobie jest czymś potrzebnym.
Sama Przetakiewicz przyznaje, że aby osiągnąć sukces, należy:
Przede wszystkim polubić siebie. To jest taka prosta rzecz i ciągle komplikujemy w nieskończoność receptę na szczęście. A to jest po prostu lubienie siebie.
To inicjatywa, która łączy Polki poprzez okazanie im wsparcia i pomocy w zmianie myślenia tym, które poddały się całkowicie mężczyznom i nie umieją znaleźć w sobie mocy na usamodzielnienie się.
Obecnie do Ery Nowych Kobiet należy pół miliona kobiet.
Przetakiewicz o samotności w małżeństwie
Pierwsze małżeństwo Joanna Przetakiewicz zawarła w wieku 20 lat. Zdecydowała się na rozwód po 16 latach. W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim wyjawiła, dlaczego zdecydowała się na taki krok.
Wiktor Słojkowski poruszając temat, zapytał, czy Przetakiewicz lubi siebie.
Od bardzo, bardzo dawna siebie lubię. Miałam takie momenty, kiedy wstępowałam na drogę jakiegoś wypalenia, bycia żołnierzem i bycia w armii. Ale generalnie to jak siebie bardzo lubię, ja nawet spokojnie moge ci powiedzieć, że ja siebie kocham i uwielbiam.
Czy było tak od zawsze?
Nie było tak zawsze. […] Dlatego że kiedyś nie stawiałam siebie na 1. miejscu w ogóle. […] Miałam wszystko, tylko nie miałam siebie. Zdałam sobie sprawę z tego po wielu latach, po tym jak doszłam do wniosku, że my w swoim małżeństwie, że ja ze swoim mężem, my nie jesteśmy przyjaciółmi. My nawet nie jesteśmy bliscy sobie. […] Byliśmy obcymi ludźmi. Ludzmi, którzy do siebie nie pasują, pomimo, że mój mąż był sporo starszy, bo prawie 13 lat. Był dorosłym facetem, kiedy go poznałam. I to zresztą mi imponowało, bo ja uważałam się i tak czułam się za bardzo dojrzałą emocjonalnie. Ale oczywiście tak nie było. Bo jak można być super dojrzałą emocjonalnie, mając 18 lat.
Kiedy Przetakiewicz zdała sobie sprawę, że jej małżeństwo nie jest takie, jak można sobie wymarzyć i czego jej brakuje?
Zdałam sobie sprawę, mając 34 lata, więc sporo później, że ja jestem totalnie samotna w związku, że jesteśmy właśnie tak bardzo niedobrani, i że wszystko jest ważniejsze, ale nie ja. Pojechałam do Gdańska na zakupy. Sama z włączoną muzyką. Sama ze sobą, pomyśleć, co jest nie tak. Ja wtedy zauważyłam, że ja nie jestem szcześliwa, że teoretycznie wszystkie faktory wokół mnie, kariera, nauka, moje wspaniałe mądre, zdrowe dzieci, wszystko było ok. Przyjaciółki. Ale ja nie jestem szcześliwa. […] Te kilka godzin w te i spowrotem, wszystko mi uświadomiły. Są takie momenty w życiu, na które trzeba sobie pozwolić, na które trzeba sobie dać przestrzeń. A ja sobie jej przez wiele lat nie dawałam. Zastanowiłam się, co jest dla mnie ważne i wróciłam nad ranem do domu, z zakupami po drodze.
Dodała:
Ja nie miałam poczucia zmarnowanego życia, tylko miałam ogromne poczucie samotności w związku, to przede wszystkim. I walczenie o coś, a już uświadomiłam sobie, że kompletnie nie ma o co walczyć. Mało tego, uświadomiłam sobie również jedno, że to co mówi dr Ewa Wojdyło i za to ją bardzo cenię, że “Szczęśliwe dzieci wychowują szczęśliwi rodzice”, a jeśli nimi są tylko czasami, udają na siłę, to i tak nie jest szczęśliwa rodzina.
Teraz Joanna Przetakiewcz jest szczęśliwą żoną Rinke Rooyensa. Cała rozmowa poniżej:




Mulczy kowByla chociaż ladn a kobieta i z klads nie taka tania dziwiła jak gotować!!!!!a
Co ta Dz wua z burdelu kukczcykkOierdoli? Jej acz był c hybSuwoy ze niego aura zł jak wyrasrJA MU ROK BUDOWY , Sz,ta brudnDbo pOdoogi.
Co nocami Kulczyka , rozpięte Lila jest maiz nara a byoA fzywua łysa szczęśliwa, a AKG na znczasu dbać cha cha. w. Cieszył d