Tylko u Nas! Kaczorowska i Rogacewicz nie wpuszczeni na imprezę. Doszło do niezręcznej sytuacji

Kaczorowska, Rogacewicz, fot,: Kozaczek YouTube Kaczorowska, Rogacewicz, fot,: Kozaczek YouTube

Nadszedł ten dzień. Premiery doczekał się głośno opisywany w mediach spektakl “Siedem”. Jest to wspólny projekt Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza, który opisują jako: “zmysłowy, wzruszający i skłaniający do refleksji”. Reporterowi Kozaczek.pl, Jakubowi Szewczykowi udało się ze sprawcami całego tego zamieszania porozmawiać zaraz po premierze.

Wspólny debiut Kaczorowskiej i Rogacewicza

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz wzięli udział 17. w edycji programu “Taniec z gwiazdami”. Przekraczając próg sali treningowej, nie do końca było wiadomo, czy tych dwoje rzeczywiście ma się ku sobie. Donosiły o tym tylko nagłówki portali internetowych. W trakcie trwania programu informacje te zostały potwierdzone przez samych zainteresowanych.

Świadczyć miał o tym namiętny pocałunek na parkiecie programu “Taniec z gwiazdami”. Ich przygoda w programie trwała na tyle długo, że jak sama Kaczorowska mówiła w wywiadach: “Marcin zakochał się też w tańcu”. Swoje popisy taneczne mogli pokazywać, aż do ósmego odcinka. Pożegnali się z programem w atmosferze skandalu. Ostentacyjnie opuścili parkiet, nie żegnając się z pozostałymi uczestnikami programu. Agnieszka nie ukrywała, że jest rozczarowana werdyktem.

Zobacz więcej: Tylko u Nas! Potocka odpadła, bo nie jest influencerką?! MOCNE SŁOWA po odpanięciu z TZG
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, fot. KAPiF
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, fot. KAPiF

Przygotowania do spektaklu “Siedem”

Chwilę po zakończeniu przygody w “Tańcu z gwiazdami” Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zapowiedzieli tajemniczy projekt. Ciekawość wszystkich rozwiali 4 listopada 2025, to właśnie wtedy ogłosili, że ruszają z autorskim spektaklem “Siedem”. Jak mogliśmy przeczytać w specjalnym komunikacie na Instagramie, to wspólne przedsięwzięcie jest spełnieniem ich artystycznych marzeń.

“Siedem” to spektakl o wolności w jej siedmiu odsłonach. Jest to opowieść o spotkaniu kobiety i mężczyzny, którzy zaczynają swoje życia od nowa. O miłości, namiętności, pasji i uzdrowieniu.

Widowisko zostanie zaprezentowane w sześciu polskich miastach – Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Poznaniu, Dąbrowie Górniczej i Wrocławiu. Aktorka zdradziła, że projekt dojrzewał od miesięcy i zrodził się z miłości do teatru oraz wspólnych rozmów z reżyserem i Marcinem Rogacewiczem. Podkreśliła również, że całość ma być nie tylko artystycznym wyzwaniem, ale też emocjonalną podróżą, w której ważną rolę odegra taniec.

Zobacz więcej: Afera po “Tańcu z gwiazdami”. Widzowie uderzają w Natsu po tym, co się stało

Dzień premiery spektaklu “Siedem”

Zaraz po premierze spektaklu “Siedem” udało się zapytać Jakubowi Szewczykowi z Kozaczek.pl Agnieszkę Kaczorowską i Marcina Rogacewicza, o to jakie odczuwają emocje po zejściu ze sceny. Agnieszka Kaczorowska odpowiedziała:

Czujemy taką dumę dobrze wykonanej pracy. Granie przed ludźmi jest ogromną przyjemnością. Natomiast te pierwsze spektakle są bardzo stresujące. […] Na pewno był bardzo stresujący. Był ogromny zastrzyk kortyzolu tuz przed. Cieszymy się, że to poszło, że ludzie mówią nam piękne rzeczy. Teraz to będzie ogromna radość z trasy, jeżdżenia, z pokazywania tego ludziom.

Marcin Rogacewicz, dodał:

Sporo emocji i różnych kolorów, fragmentów życia między kobietą a mężczyzną. Taki model spróbowaliśmy dotknąć. Ja już wiem, że dla mnie osobiście każdy ten spektakl będzie inny. W każdym będę miał inny moment dla mnie ważniejszy.

Taniec to pokaz emocji, ukazanie swojej prawdziwej twarzy. Reporter Kozaczek.pl zapytał o to, czy w show-biznesie trudno jest pokazać prawdziwą twarz? Agnieszka Kaczorowska powiedziała:

Myślę, że w każdym życiu, nie tylko show-biznesowym. Jesteśmy wychowani na świecie, gdzie jest mnóstwo oczekiwań, mnóstwo schematów, mnóstwo pudełek, w które chce nas świat włożyć. Mnóstwo opinii innych ludzi. Próbujemy,  w coś wpasować, jakieś oczekiwania spełnić, czasami własne, które sobie wymyślimy. A nie do końca są nasze, są prawdziwe. Są zbiorem oczekiwań innych ludzi, środowiska, społeczeństwa, rodziców.

Reporter Kozaczek.pl zauważył, że spektakl to mnóstwo emocji i intymności. Zapytał więc Kaczorowską i Rogacewicza, czy przekroczyli jakieś swoje granice w tym spektaklu? Aktorka stwierdziła, że był to:

Najtrudniejszy spektakl jaki grałam. Myślę, że też najmocniejszy, bo jednak w teatrze grałam komedie. Tutaj jest zupełnie inna forma. To jest dla mnie duże przekroczenie siebie, duży rozwój i też nawet taniec, który teoretycznie powinnam mieć w małym palcu, tutaj zaczął mnie niesamowicie stresować. Widza mam 2m od siebie i tańczę przez 30 minut. Przez 70 minut jesteśmy na scenie i trzymamy tego widza za serce. To jest wzięcie na siebie bardzo dużej odpowiedzialności.

Marcin Rogacewicz również wypowiedział się na temat trudności spektaklu

Początek prób był bardzo osobisty i intensywny emocjonalnie. […] Dzisiaj, cóż. No kocham teatr. W teatrze może się wydarzyć wszystko, to jest fantastyczne i tu dzieje się wszystko.

Agnieszka Kaczorowska nie ukrywa, że “Siedem” to efekt wielkiej miłości.

Ten projekt powstał z miłości do teatru i  z miłości do tańca. Cieszymy się, że możemy się tak realizować. To jest wielka rzecz.

Na koniec rozmowy reporter kozaczek.pl poruszył temat hejtu. Nie dało się nie zauważyć, że zarówno Kaczorowska, jak i Rogacewicz spotkali się z ogromną falą krytyki. Czy spektakl spełni więc rolę uświadomienia na temat tego, że hejt jest szkodliwy? Marcin Rogacewicz powiedział:

Chcielibyśmy. To jest nasze marzenie.

Agnieszka Kaczorowska, dodała:

Jeżeli choć jedna osoba z tego spektaklu wyjdzie z jakąś refleksją na temat siebie, swojego życia, chęcią jakiejś zmiany, czegokolwiek w swoim życiu lub jedna osoba zastawowi się następnym razem pisząc jakiś negatywny komentarz i go nie napisze – to wow! Mamy ogromny sukces na koncie.

Na koniec reporter Kozaczek.pl, postawił też zdementować plotkę, jakoby to Kaczorowska i Rogacewicz nie zostali wpuszczeni do “Garnizonu Sztuki”. Rogacewicz z uśmiechem, odpowiedział:

W zegarku mi bateria padła. I pomyliłem godziny.

Agnieszka Kaczorowska, dodała:

Mieliśmy wpaść dosłownie na chwilkę, gdzieś tam się przejazdem minęliśmy czasowo, nie udało się zrobić takiej próby krótkiej.

Cała rozmowa poniżej.

YouTube Video
Agnieszka Kaczorowska/Marcin Rogacewicz, fot. Kozaczek Exclusive
Agnieszka Kaczorowska/Marcin Rogacewicz, fot. Kozaczek Exclusive
Agnieszka Kaczorowska/Marcin Rogacewicz, fot. Kozaczek Exclusive
Agnieszka Kaczorowska/Marcin Rogacewicz, fot. Kozaczek Exclusive
Agnieszka Kaczorowska przyjęła "zaręczyny" Marcina Rogacewicza, fot. Instagram
Agnieszka Kaczorowska przyjęła “zaręczyny” Marcina Rogacewicza, fot. Instagram
Agnieszka Kaczorowska przyjęła "zaręczyny" Marcina Rogacewicza, fot. Instagram
Agnieszka Kaczorowska przyjęła “zaręczyny” Marcina Rogacewicza, fot. Instagram
 
2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Wywloka z Novak u ssicz pierwszy w łona. Akr

na w m których tym u kogo z oo z w zgłoszeniu ej ej wyjąć i to cudo mógł to a listę zacząłem w którym przebywa r u szczc, tylko j.n

Znowu kurwfZc mu,alUlisad,oo z j,ej alt na, ypyf kir nie jest u ile. W
Posty Zaduszkach, niech biada. Suka dzień ka a za razem ze strony wyrażasz ani u ogród w wyniku czego a i kwietnia, żeby u,a wykrhjmilcyao, dzieliła to ideę k nau