Tylko u nas! Bonda o sprawie Wieczorek. Ujawnia, co jest w aktach, a czego jeszcze nikt nie wie o sprawcy
Sprawa Iwony Wieczorek, czyli jedna z największych polskich zagadek kryminalnych od jakiegoś czasu znowu pojawia się w mediach. Czy czeka nas wielki przełom w trwającym od 15 lat śledztwie? Teraz temat jej zaginięcia poruszyła także Katarzyna Bonda, która udzieliła wywiadu w podcaście kozaczek.pl.
Przełom w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek?
Do nagłego zaginięcia 19-letniej Iwony Wieczorek doszło w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku, kiedy nastolatka wracała pieszo z sopockiego klubu do swojego domu w Gdańsku. Ostatni raz kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały ją w Jelitkowie, miejscu znajdującym się około dwóch kilometrów od jej miejsca zamieszkania. Niestety, Iwona już nigdy tam nie wróciła. Sprawa od lat pozostaje zagadką, narosło wokół mniej mnóstwo plotek, a dziś zajmuje się nią Archiwum X – śledczy od spraw dawno zapomnianych.
Coraz więcej mówi się o postępach w śledztwie, m.in. rzekomym poznaniu miejsca ukrycia jej zwłok, w ostatnich dniach sporo się mówi także o zarejestrowanym przez kamery monitoringu białym Fiacie Cinquecento – trwają poszukiwania jego kierowcy.
Katarzyna Bonda udzieliła wywiadu dla Kozaczka
Katarzyna Bonda to niezwykle popularna polska dziennikarka i scenarzystka, a także autorka wielu bestsellerowych powieści kryminalnych. Przez wielu czytelników nazywana jest królową polskiego kryminału. Jej książki, takie jak “Sprawa Niny Frank” “Florystka” “Pochłaniacz” czy “Okularnik” sprzedały się w łącznym nakładzie ponad 3 milionów.
W czerwcu 2024 roku ukazała się jej książka “Efekt morza”, która była zainspirowana sprawą zniknięcia Iwony Wieczorek. Przed jej napisaniem Bonda przeprowadziła staranne przygotowania – analizowała sądowe akta, czytała raporty, przeprowadziła również wiele rozmów z ekspertami. Teraz Katarzyna Bonda pojawiła się w naszym studiu, a jednym z poruszonych tematów było także zaginięcie Iwony Wieczorek i inspirowana nią książka.
W książce nie ma Iwony Wieczorek. Jest Marta Berg i postacie inaczej się nazywają. Historia jest tylko inspirowana tą sprawą. Każdy z czytelników zobaczy, które elementy, ale też jest bardzo dużo prawdziwych elementów z innych zaginięć. To nie jest oczywiście rozwiązanie zagadki Iwony Wieczorek – mówiła.
Katarzyna Bonda opowiedziała o śledztwie ws. Iwony Wieczorek
Dlaczego zdaniem Bondy na tle wielu innych nierozstrzygniętych zaginięć, sprawa Iwony Wieczorek budzi tak duże zainteresowanie opinii publicznej i mediów?
To jest papierek lakmusowy, taka sprawa, która jest wzorcowa i budzi w nas lęk i grozę i po prostu jesteśmy przerażeni tym, że to mogłoby nas spotkać. Dziewczyna jest piękna, jest taką typową filmową ofiarą, która znika bez śladu. Jest bardzo dużo błędów popełnionych przez policję. Na początkowym etapie śledztwa dużo było takich elementów, włącznie z prawdopodobnie złą kwalifikacją, bo to nie było zaginięcie, tylko trzeba było sprawę od razu prowadzić w kierunku 148. (przestępstwo zabójstwa z artykułu 148 Kodeksu karnego, przyp. red.). Byłyby w ogóle inne procedury.
Według niej liczne plotki i spekulacje mocno szkodzą tej sprawie.
To jest niesamowite też, że narosło wokół niej bardzo dużo legend i mitów, które dzisiaj już są bardzo trudne do zweryfikowania. Nawet chyba kilka dni temu znowu coś nowego się pojawiło. (…) Ja odsyłam do tej książki dla osób, które są zainteresowane sprawą, bo jest tam też taki bardzo ważny wątek, który moim zdaniem też nas przygważdża i nas przyciska do tego, żeby interesować się tą sprawą i żeby ona budziła nasze dreszcze.
Zwróciła również uwagę na bliskich osób, którzy po zaginięciu odczuwają niesamowitą pustkę.
Rozmawiałam z matką, bo oczywiście do tej książki robiłam dokumentację, rozmawiałam z różnymi osobami, których bliscy zaginęli. To jest stan zawieszenia bliskich takiej osoby, gdzie osoba jest nieobecna, nie wiadomo co się z nią stało i cały czas jesteś na takiej wadze i te szale się przesuwają raz tu, raz tu. Oni są w takiej szczelinie pomiędzy rzeczywistością, pomiędzy światami.
Patrzenie na twarze zaginionych jest według Bondy niezwykle przejmujące.
Co było bardzo dojmujące dla mnie, to jak się weźmie listę osób zaginionych, zwłaszcza dziewczyn, ale też już w tej chwili i chłopców młodych, bo są różne rodzaje zaginięć. Natomiast tutaj mamy do czynienia z zaginięciem przepięknej, młodej dziewczyny, która miała przed sobą całe życie. One wszystkie są bardzo piękne i jest w nich taki rodzaj słodyczy zatrzymanej w tej fotografii w oczach, tak jakby coś wiedziała.
Jak przyznała, przy pisaniu książki prowadziła konsultacje ze służbami prowadzącymi śledztwo. Sprawa jest niezwykle zawiła.
W sprawie pracowało kilkuset biegłych ekspertów, gliniarzy, prokuratorów. Więcej niż chyba 500, nawet chyba 700, już teraz nie pamiętam. Można to na pewno znaleźć, świadków przesłuchano. To jest takiego rozmachu sprawa, żeby to uporządkować w tej chwili, na tym etapie- to jest po prostu mrówcza robota. To jest stajnia Augiasza.
Według niej tożsamość sprawcy jest w aktach, a spekulacje utrudniają śledztwo.
Nazwisko sprawcy jest w pierwszym tomie akt w tym pierwszym, nie w tych kolejnych. Te mity, legendy i te kolejne informacje, które znowu się pojawiają. One po prostu robią taką zasłonę dymną, taki rodzaj mgły, przez którą nie widać. Bardzo kiepską robotę zrobił detektyw, który został zatrudniony, który wszystko wyrzucał do mediów. Rodzina dziewczyny zatrudniła go oczywiście w szczytnym celu i tak dalej.
Cały wywiad poniżej.





Morderca hasa po świecie,zapewne jest dobrze kryty.
Wiedzą o nim,co najmniej kilka osób.
Wszystkie dowody obciążające mordercę wyparowały, tzn one są zabezpieczone w książkach dziennikarza Śp. SZOSTAKA, ale fizycznie wyparowały. Dziś chodzi już tylko o ukaranie psów które umyślnie popełniły wszystkie zaniechania i błędy 15 lat temu.
Szukają tak żeby nie znaleźć, zresztą czego oni szukają? Ciała? Przecież ona została zutylizowana w myśl psiarskiej zasady – nie ma ciała, nie ma zbrodni. Po co więc te cyrki? Morderca Iwony jest od początku kryty. Stąd celowe błędy od pierwszego dnia.
Docisnąć Pawła P, Patryka G. i Adrię, która ze strachu zmieniła tożsamość! Docisnąć każdego psa,który grzebał w tej sprawie 15 lat temu, czyli po zgłoszeniu zaginięcia Iwony! I ich wysokich szefów!!!! Kto ma odwagę? Kto ma honor? Jest taki ktoś???!!!!!!!!