Tylko u nas! Nienawidził ich. To Norbiemu zafundowali rodzice. “Kochająca się rodzina”
Norbiego i jego piosenki zna chyba każdy Polak. Takie przeboje jak “Rozkołysz się” czy “Kobiety są gorące” od niemal 30 lat rozbrzmiewają na domówkach w całym kraju. Jednak w życiu piosenkarza było również wiele ciężkich chwil – i to już od dzieciństwa. Teraz udzielił wywiadu w podcaście kozaczek.pl, w którym opowiedział o swoich relacjach z rodzicami.
Norbi podbił listy przebojów swoimi hitami
Norbert Dudziuk, którego wszyscy znamy pod jego muzycznym pseudonimem Norbi, w końcówce lat 90. był ogromną gwiazdą. W 1997 wydał swój przełomowy singiel “Kobiety są gorące”, który zaczął szybko podbijać polskie radia. Z kolejnymi albumami nadeszły kolejne przeboje, takie jak “Rozkołysz się”, “Nie zaczepiaj mnie” czy “Jedyne co mam to złudzenia”. Przez pewien czas grał nawet 300 koncertów rocznie.
Po latach kariery muzycznej zrobił również wielką karierę w telewizji. Prowadził takiej teleturnieje “Gra: Fabryka gry, “No to gramy!” i “Salon gier”. Ponadto przez 6 lat współpracował z Telewizją Polską, gdzie prowadził popularne teleturnieje: “Jaka to melodia?” i “Koło Fortuny”.
Rówieśnicy drwili z muzycznego talentu Norbiego
Niewiele osób o tym wie, ale Norbi ma wykształcenie muzyczne. Jest bowiem absolwentem Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Olsztynie w klasie skrzypiec. Ponadto studiował wiolinistykę w Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Jak przyznaje w najnowszym wywiadzie z Kozaczkiem, jako nastolatek grał na skrzypcach, przez co był obiektem drwin ze strony rówieśników.
Był to dla mnie bardzo duży kłopot, obciążenie. To był dla mnie stres, ogromny stres. Dopiero jak wchodziłem do tej szkoły muzycznej, to czułem się bezpiecznie. Natomiast idąc przez miasto, jadąc autobusem, miałem takie poczucie obciachu. Takiego, że “czemu nie gram w piłkę” na przykład, tylko noszę te skrzypce. Dla mnie to jest stygmat, że skrzypce mogą być obciachem. Tak, strasznie mnie to peszyło, to nawet nie wkurzało mnie, po prostu się się tego wstydziłem – wspomina.
Norbi opowiedział o przemocy w jego domu rodzinnym
Talent muzyczny Norbi miał we krwi – do rozwijania kariery muzycznej zachęcali go rodzice, a zwłaszcza Elżbieta, jego mama.
Matka była w Akademii Muzycznej w Łodzi kobietą od emisji głosu, potem się przeniosła do Ostródy, potem do Olsztyna. Patrzy na nas z góry i może śmieje nawet z nas teraz. Albo bije brawo. A może jest dumna, chociaż też dostałem od niej niezłą szkołę życia – powiedział w wywiadzie dla kozaczek.pl.
Jak się okazuje, Norbi w domu doświadczał przemocy domowej.
To było dość brutalne, bo jak nie chciałem grać, to dostawałem kapciem przez łeb. A ten kapeć to nie był filc, tylko taki kapeć zakończony drewnianym obcasem. Po tych chudych gnatach ojciec mnie lał pasem, to była taka szkoła. To było takie wychowanie pruskie.
Szczególnie ciężkie był dla niego wywiadówki. Jak przyznaje, jako dziecko nienawidził swoich rodziców.
Słaba sprawa. Kładź się i jedziemy. Pięć pasów, siedem, dziesięć. “Nienawidzę was” – nawet krzyczałem i wyrzucałem pod siebie i było jeszcze gorzej, czyli zamiast pięć pasów nagle było dziesięć. Więc ja po prostu tego nienawidziłem i tych rodziców po prostu nie cierpiałem i potem jakoś to wracało do normalu i była kochająca się rodzina.



