Tylko u nas! Przyjaciel Agnieszki Maciąg ujawnia poruszające fakty. Serce pęka
Agnieszk Maciąg nie żyje – ta wiadomość wstrząsnęła całą Polską. Teraz w rozmowie w podcaście kozaczek.pl zmarłą modelkę wspomina jej bliski przyjaciel Piotr Kubiaczyk, współzałożyciel zespołu De Mono.
Agnieszka Maciąg zrobiła światową karierę
Agnieszka Maciąg była jedną z najbardziej znanych polskich modelek. Jej kariera zaczęła się jeszcze w latach 80., a na koncie miała współpracę z tak wielkimi nazwiskami świata mody jak Karl Lagerfeld, Laura Biagiotti oraz Pierre Cardin. W ostatnich latach skupiała się jednak na pisaniu oraz rozwoju duchowym.
Agnieszka Maciąg nie żyje
Kilka dni temu dotarły do nas tragiczne wieści legendarna polska modelka zmarła. Wiadomość przekazał jej mąż – Robert Wolański w social mediach.
Dzisiaj zgasło moje Słońce. Światło które zmieniło moje życie. Dało mi Miłość. Siłę. Wiarę i Zaufanie. Światło które rzucało jasność na naszą wspólną drogę. Nasz sens życia. Nasz dom i miejsce na ziemi. Światło które dało cud narodzin. Teraz Światłością jesteś Ty. Bądź wolna bo zawsze kochałaś Wolność. Będę zawsze widzieć Twoje oczy pełne Miłości. Twoja radość i Pełnia Życia będą żyć we mnie zawsze – napisał.
Bliski przyjaciel zdradził prawdę o Agnieszce Maciąg
Piotr Kubiaczyk był w niedzielę gościem podcastu kozaczek.pl. Współzałożyciel zespołu De Mono, muzyk i producent, który przez lata przyjaźnił się i pracował z Agnieszką Maciąg opowiedział w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim o kulisach ich znajomości i roli Agnieszki Maciąg w historii zespołu De Mono.
Myślę, że sukces Agnieszki był jej sukcesem, jej talentu, jej pracowitości, jej podejścia do życia i pewnej konsekwencji, którą przez całe swoje niestety zbyt krótkie życie prezentowała. My po prostu mieliśmy to szczęście ogromne, że poznaliśmy się na początku jej drogi i udało nam się poprzez to, że poznaliśmy się, zaprzyjaźniliśmy się – mówi w rozmowie z kozaczek.pl.
I dodaje, że można to interpretować, jakby nie Agnieszka Maciąg zaistniała dzięki De Mono, ale to zespół nabrał nowej jakości.
Udało się połączyć jej wizerunek pięknej młodej modelki z naszą muzyką w latach 90. Więc tutaj można było odwrócić tę całą kwestię. To znaczy, że to Agnieszka pozwoliła nam zaistnieć szerzej dzięki temu, że zgodziła się swoją twarzą i swoją osobą jak jakiś sposób zidentyfikować ten zespół i i piosenki, które wtedy nagrywaliśmy – powiedział.
Jak Agnieszka Maciąg odnajdowała się w trudnej branży? “To dżungla”
Nie jest tajemnicą, że modeling nie jest łatwą branżą dla młodych i wrażliwych kobiet. Jak Agnieszka odnalazła się w tym świecie?
Trochę taka osoba, która z jednej strony pasuje do tej branży, bo jest zgrabną, atrakcyjną, piękną kobietą, a z drugiej strony ona miała taką delikatność, wrażliwość i taką artystyczną duszę, która wydawać by się mogła, miała dużo sprzeczności z takim zimnym biznesem modelingowym i dla mnie to było największy szok, że jak myślisz, czy myślało się o modelkach, o tych gwiazdach chodzących na wielkich wybiegach, które zazwyczaj te miny mają raczej marsowe. W modzie nie ma czegoś takiego, że wychodzą dziewczyny i się non stop uśmiechają, tylko raczej są takie zimne zdystansowane – mówi nam Piotr.
Zdradził też, za co podziwiał przyjaciółkę.
Natomiast ja podziwiałem ją właśnie za to, że ona z tą swoją taką delikatnością, bo ona miała taką naturalną delikatność, takie naturalne ciepło, a sobie radzi w tej branży – to był dla mnie największy szok, ponieważ jak ona wchodziła po prostu czy rozmawiało się z nią, to emanowała z niej taka serdeczność, przyjaźń, ciepło.
Nie była duszą towarzystwa – pomimo tego była doskonałą przyjaciółką.
Poznaliśmy się jeszcze przed momentem, kiedy urodziła syna. Więc nie było jeszcze tych obowiązków, nie miała tego bagażu, jak gdyby rzeczy wynikających z macierzyństwa. Ona miała taką wrażliwość, która trochę mi nie pasowała do zawodu, który wykonywała i do tego świata, w którym musiała się obracać. Nie wiem na ile to ta szkoła artystyczna, to wychowanie w domu, ta duchowość, która w niej zawsze była. Ona miała poczucie humoru, ona miała taki naturalny wdzięk i kontaktowość, wchodzenie w takie fajne relacje międzyludzkie. Natomiast to nie była dusza towarzystwa. To nie była dziewczyna, która wskakiwała na bar i tańczyła. To nie, to zdecydowanie absolutnie nie. Natomiast nikt tego od niej chyba nie oczekiwał. Ktoś, kto wiedział, kto zna ją trochę lepiej, wiedział, że spędzi z nią fantastyczny czas.
Nasz rozmówca wprost nazwał świat modelingu “dżunglą”. Agnieszka zrobiła wielką karierę – jak radziła sobie z wyzwaniami tej wymagającej branży?
Ona nie odniosła tego sukcesu przez przypadek i to była na pewno bardzo ciężka i mozolna praca. Natomiast to, co powiedziałem wcześniej, byłem zaskoczony, że osoba tak wrażliwa z takim kręgosłupem moralnym, z takim podejściem i relacją do innych ludzi jest w stanie funkcjonować w takiej dżungli. To było dla mnie najbardziej zaskakujące, że taka wrażliwa osoba poradziła sobie i nie poniosła konsekwencji tej wrażliwości, bo przecież wiadomo, że (to często – przyp. red.) kończy się alkoholizmem, narkotykami, chorobami, bulimią, anoreksją i tak dalej.
Czy Agnieszka Maciąg wpłynęła na muzykę De Mono?
Agnieszka współpracowała z De Mono. Czy jej obecność wpłynęła na twórczość zespołu?
Muzyka oczywiście była nasza i tutaj Agnieszka nie uczestniczyła w żaden sposób w tworzeniu płyt, piosenek i tak dalej, i tak dalej. Natomiast estetyka teledysków – na pewno (miała wpływ – przyp. red.) na to, jak te teledyski były tworzone, czy jak powstawały. No to w sposób naturalny trochę tak nawiązywały do estetyki filmowej. “Ostatni pocałunek”, który był kręcony na taśmie 35 mm, tak jak prawdziwy film, a “Znów jesteś ze mną?” był kręcony w formie jakiejś opowieści. One na pewno determinowały estetykę, w jakiej twórcy, reżyserzy te teledyski robili.
Piotr Kubiaczyk o kompleksach Agnieszki Maciąg
Okazuje się, że Agnieszka, mimo że była pięknością, zmagała się z kompleksami.
Mnie jest ciężko na ten temat się wypowiedzieć: co ona czuła i jakie miała podejście do swojego ciała, czy do swojej swojej fizjonomii, swojej urody. Na pewno są takie artystki, które czują się piękne i mają mają poczucie, że są piękne i dają światu do zrozumienia: “Jestem piękna”. No to Agnieszka taka nie była. To absolutnie na pewno mogę powiedzieć, że nie było czegoś takiego: “Słuchajcie, jestem piękna, zobaczcie jak wyglądam.” To nie, to absolutnie nie był ten typ kobiety. Oczywiście w wielu tam wywiadach czy w wypowiedziach mówiła, że oczywiście też ma kompleksy, że ten wzrost wcale nie był taki takim atutem przez większość jej życia, szczególnie jak była nastolatką, że “wysoka i chuda”. Natomiast myślę, że każda kobieta, nawet najpiękniejsza, ma jakiś problem ze swoją urodą.
Zmarnowany talent Agnieszki Maciąg
Agnieszka podjęła również karierę muzyczną – w 1996 roku wydała album “Marakesz 5:30”. Nasz rozmówca wrócił niedawno do jej piosenek, odniósł się także do całości jej kariery muzycznej.
Agnieszka nie była wybitną wielką wokalistką. Tutaj nikt od niej tego nie oczekiwał. Natomiast w tej konwencji właśnie myślę, że bardzo inteligentnie i mądrze znalazła konwencję dla swojego głosu, dla swoich możliwości i w ten sposób moim zdaniem ta płyta czy poszczególne piosenki, chociażby “Chcę zatrzymać czas” jest cały czas moim zdaniem bardzo fajnym, nośnym. Ja teraz wracając oczywiście w sposób naturalny do tego co jest związane z Agnieszką posłuchałem tej sobie tej piosenki. To jest bardzo, bardzo miła i fajna piosenka.
Jak przyznaje – według niego Agnieszka Maciąg nie zmarnowała swojego talentu.
Ja mam takie wrażenie, że Agnieszka była na tyle ciekawa różnych kolorów tego świata, że poznawała go, eksplorowała i szła dalej, bo coś ją znowu zaintrygowało, coś ją zainteresowało, gdzieś chciała się realizować i ja uważam, że to jest super Uważam, że wyciskała z tego życia tyle ile chciała. Po prostu tyle ile chciała. A nie nam jest oceniać czy to dużo czy to mało. Dla niej było wystarczająco.
Jak wyglądała współpraca z Agnieszką Maciąg?
Modelka wielokrotnie pojawiała się w święcącej triumfy grupy De Mono. Jak przyznaje dziś Kubiaczyk – była niezwykle profesjonalna.
To było czyste, tak naturalne, że w ogóle nawet jakby gdyby Agnieszka powiedziała: “Nie, słuchajcie, nie nie mogę, bo wyjeżdżam”, no to też by nie było problemu, bo to było w tych kategoriach ludzi, którzy się znają, lubią, spędzają ze sobą czas i dostają taką naturalną propozycję. Mówię: “A może, a może byśmy zrobili coś takiego? A może coś takiego?” Więc tutaj nie było takich bardzo poważnych, długotrwających negocjacji w ogóle. Zero jakiegokolwiek focha, zero jakiegokolwiek, nie wiem, gwiazdorzenia, czegokolwiek. Po prostu pełna praca, pełne zrozumienie, wykonanie swoich zadań aktorskich.
Jak Piotr Kubiaczyk zareagował na informację o chorobie Agnieszki Maciąg?
Agnieszka Maciąg zachorowała na nowotwór – jak muzyk zareagował na tę straszliwą informację? Nie wiedział, jak wspierać przyjaciółkę.
Ja zawsze w sytuacjach, kiedy dowiaduję się, że ktoś z moich bliskich jest chory, mam taki dylemat, czy takie werbalne wsparcie jest mu potrzebne czy nie. Ja wiem, że to dziwnie zabrzmi, bo teoretycznie każde wsparcie jest potrzebne, ale spotkałem się też z takimi osobami, które kiedy mają problem, zamykają się w swojej norce i chcą sobie sami przetrawić ten problem ze sobą. Chcą sami zawalczyć o siebie, o swoje zdrowie, o swoją siłę psychiczną, która jest zawsze wtedy wystawiona na dosyć mocną ingerencję, bo to jest skrajnie trudna sytuacja dla każdego człowieka – wyznał.
I dodał:
W związku z tym, że nasze relacje już były bardzo luźne, nie wiedziałem w której grupie jest Agnieszka. I oczywiście bardzo chciałem, żeby to wszystko się dobrze skończyło i bardzo się ucieszyłem, kiedy przyszły takie informacje, że Agnieszce udało się tę chorobę pokonać. Więc z mojej strony nie było takiego impulsu, że zadzwonię, że skontaktuję się, napiszę maila, coś w tym stylu. Nie, nie absolutnie.
Cała rozmowa poniżej.

Słońce zazwyczaj wieczorem gaśnie, ale wschodzące ksu z c też piękny!