Tylko u nas! To on skradł serce Anny Popek. “Zakochałam się”. Nikt nie miał pojęcia
W naszym studiu pojawiła się Anna Popek i zdecydowała się na szczere wyznania dotyczące zarówno jej życia prywatnego, jak i zawodowego. Padło również niespodziewane wyznanie miłosne.
Anna Popek udzieliła nam wywiadu
Anna Popek to od wielu jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek i prezenterek w Polsce. Znana jest przede wszystkim z jej wieloletniej pracy w mediach publicznych – radiu i telewizji. Przez lata pracowała m.in. W Programie I Polskiego Radia i w Telewizji Polskiej, dla której prowadziła wiele programów, takiej jak popularne programy śniadaniowe – “Kawa czy herbata?” i “Pytanie na śniadanie”. Obecnie, od dwóch lat pracuje w TV Republika.
Jak wyglądały początki kariery Anny Popek?
Anna Popek w 1987 roku został absolwentką I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Smolenia w Bytomiu, ukończyła też filologię polskią na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Wtedy też zaczęła pracę w mediach – jako prezenterka TVP Katowice, a następnie pracując TVP Wrocław. Ważnym krokiem w jej życiu był także przeprowadzka do Warszawy.
W Warszawie ukończyła kolejny kierunek – zaoczne podyplomowe Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Przeszła również specjalny kurs BBC przygotowujący do realizacji programów telewizyjnych.
Anna Popek zdradziła nam prawdę o swojej miłości
Anna Popek w rozmowie dla kozaczek.pl poruszyła wiele tematów, w tym także jej młodości – jak się okazuje jeszcze w liceum pokochała poezję Zbigniewa Herberta. Jej miłość do twórczości poety była tak wielka, że była tematem jej pracy magisterskiej.
Napisałam pracę magisterską “Pokłady genealogiczne w poezji Zbigniewa Herberta”, szukałam tam różnych tropów w jego wierszach, które pokazują jego postawę życiową i filozofię – powiedziała.
Późniejsza dziennikarka zakochała się w Herbercie na zabój.
Jak się człowiek tak totalnie zakocha, jak się ma 16, 17 lat, to to już zostaje. A ja się w tym Herbercie po prostu zakochałam – w tym, co on wtedy mówił.
Jeszcze taka sytuacja polityczna, bo to była końcówka komuny – była szczególna. I wydawało mi się, że to jest jeden z takich niewielu jasnych punktów na na firmamencie, taka latarnia. No i rzeczywiście potem tak się stało, przecież ja tego nie planowałam! Napisałam tą pracę magisterską
Popek miała nawet okazję poprowadzić “Herbertiadę”, czyli coroczny festiwal kulturalny poświęcony pamięci Zbigniewa Herberta.
A potem tak się stało, że zupełnie przypadkiem, była taka dziennikarka, na pewno widzowie pamiętają, Iwona Szymala. Iwona Szymala miała poprowadzić taką “Herbertiadę”, pierwszą “Herbertiadę” w Kołobrzegu. Z jakichś powodów zaniemogła, coś się wydarzyło i wtedy na na łeb, na szyję szukali kogokolwiek, kto to zrobi i trafili na mnie, a ja usłyszałam “Herbert”, oczy mi się zaświeciły. Zostawiłam małe dzieci w domu, przepraszam dziewczynki i wyruszyłam do Kołobrzegu w ogóle w taką długą podróż. Jeszcze wtedy trasy tam były bardzo długie, znaczy drogi były kiepskie, więc tam się jechało, jechało.
Jej miłość nie zgasła – w zeszłym roku znów poprowadziła imprezę poświęconą swojemu idolowi, pojawiła się też na odsłonięciu pamiątkowej tablicy.
Pociągi były kiepskie, ja pamiętam, że samochodem jechałam, bo nie zdążyłam kupić biletu, czy jakoś tak to było. W każdym razie dotarłam tam, to jeszcze się wtedy odbywało w kinie w Kołobrzegu. No mniejsza z tym, w każdym razie tak się zaprzyjaźniliśmy z tymi organizatorami, Katarzyna i Jacek Pechman, że po 25 latach poprowadziłam jubileuszową “Herbertiadę” i wszystkie wydania tego tych spotkań z poezją Herberta także. Więc to dla mnie było takie mistyczne wręcz doświadczenie. Ostatnio byłam na odsłonięciu tablicy imienia Herberta w Otwocku, bo on tam przyjeżdżał do swojej siostry i do siostrzenicy. No i jest w Otwocku taka tablica, która informuje, gdzie przebywał, w jakim domu mieszkał Zbigniew Herbert.
Poniżej cała rozmowa.





Super dziennikarka, ale kobieta też piękna!! 😍😍😜