Tylko u nas! Tyle “polski hydraulik” dostał za pierwszą reklamę. Kwota szokuje nawet dziś
Piotr Adamski, fot. Kozaczek.
Polski hydraulik, który dzięki pierwszej reklamie zmienił swoje życie o 180 stopni, ujawnia, ile naprawdę zarobił na kampanii, która przyniosła mu ogólnokrajową sławę. W rozmowie z kozaczek.pl padły słowa, które robią wrażenie. Ile wyniosły jego zarobki z pierwszej kampanii i jak związał swoją pracę z mediami? Sprawdzamy, jak trafił na billboardy.
Ile “polski hydraulik” zarobił na pierwszej reklamie?
Pierwsza reklama całkowicie odmieniła jego życie zawodowe i finansowe. “Polski hydraulik”, który jeszcze kilka lat temu pracował fizycznie przy instalacjach, dziś jest rozpoznawalny w całym kraju.
W rozmowie z kozaczek.pl zdradza kulisy swojego sukcesu i ujawnia, ile zarobił na pierwszym kontrakcie reklamowym, dzięki któremu stał się popularny na całym świecie. To właśnie zdjęcie “polskiego hydraulika” w Paryżu sprawiło, że stał się znany:
Wiesz co, szczerze mówiąc, nie wiem, jaki był cały proces. Dostałem propozycję z agencji. Szczerze mówiąc, to nie była dobrze płatna praca. Teraz nie wiem, czy za te pieniądze na kolację pójdziesz. Kilka stów. Dosłownie kilka. Cztery — powiedział nam bohater, podkreślając, że początkowo nie spodziewał się, że jedno zlecenie otworzy mu drzwi do świata mediów i reklamy.
Kim jest “polski hydraulik” z reklamy? Tak zaczęła się jego medialna kariera
Jego historia zaczęła się zupełnie zwyczajnie, od pracy w zawodzie i codziennych zleceń u klientów. Przełom nastąpił, gdy wizerunek przystojnego hydraulika trafił do internetu i szybko stał się viralem. Charakterystyczny wygląd i naturalność sprawiły, że zainteresowały się nim agencje reklamowe, a on sam zaczął pojawiać się w kampaniach, które odbiły się szerokim echem w mediach i social mediach.
Od pracy przy rurach do świata reklamy i show-biznesu
Z czasem hydraulik nie tylko zmienił swój wygląd, ale też całkowicie przebudował ścieżkę zawodową. Udział w reklamach, sesjach zdjęciowych i wystąpieniach medialnych sprawił, że stał się symbolem spektakularnej metamorfozy i przykładem na to, jak internetowa popularność może przełożyć się na realne pieniądze. Choć nie zapomina o swoich korzeniach, dziś przyznaje, że świat reklamy dał mu możliwości, o jakich wcześniej nawet nie marzył.




