Tylko u nas! Wymienił wszystkich podejrzanych ws. Iwony Wieczorek. Jest nowe nazwisko
Sindre Sandemo, reżyser i autor scenariusza serialu “Tajemnicze zaginięcia kobiet”, wziął pod lupę sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek. W rozmowie z reporterem kozaczek.pl, Wiktorem Słojkowskim, opowiedział o teoriach dotyczących jej nagłego zniknięcia.
Historia Iwony Wieczorek
Sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek żyła cała Polska. 19-latka po wyjściu z dyskoteki rozpłynęła się w powietrzu. Do dnia dzisiejszego śledczym nie udało się ustalić, co dokładnie się wydarzyło. Do rozwiązania tajemniczego zaginięcia włączyli się prywatni detektywi i wielu jasnowidzów, ale żadna z tych osób nie przyczyniła się do rozwiązania zagadki sprzed 16 lat. Co rusz pojawiają się też nowe wątki, które są skrupulatnie sprawdzane.
Oficjalnie w 2011 Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo z powodu braku dowodów, a sprawę przejęła specjalna grupa policyjna zwana Archiwum X.
Wątki zaginięcia 19-letniej Iwony
Zaginięcie bez śladu tak młodej dziewczyny natychmiast spowodowało lawinę spekulacji. Tajemnic od samego początku było kilka i mimo upływu lat, nieustannie pojawiają się kolejne. Do kluczowych wątków zaginięcia Iwony Wieczorek należały: tajemniczy mężczyzna z białym ręcznikiem, śmieciarka, tajemnicze ognisko, białe Cinquecento, oraz kłótnia ze znajomymi w sopockim Dream Clubie.
W tym roku temat ponownie zyskał na rozgłosie, ponieważ po raz kolejny pojawiły się nowe wątki, w tym rzekome znalezienie jej ciała. Niestety, obecnie nic nie wskazuje na rychłe zakończenie tej sprawy.
Wśród podejrzanych zakochani mężczyźni
Jedną z wersji branych pod uwagę była zazdrość wśród osób z najbliższego otoczenia Iwony Wieczorek. W trakcie rozmowy Wiktora Słojkowskiego z Sindre Sandemo został poruszony temat tego, co tak naprawdę mogło się wtedy wydarzyć. Reporter zapytał, co udało się ze śledczymi ustalić.
No tutaj są różne teorie. Mi się wydaje, że śledczych słusznie interesowali ludzie w jej otoczeniu.
Pojawia się jeszcze taki, nie jestem w 100% pewien, że to jest prawda, że nazywa się Łukasz. Taki Łukasz – piłkarz, który grał w plażówkę, taką piłkę na plaży, z którym Iwona było umówiona z Adrią, żeby tam iść, zobaczyć jego mecz następnego dnia. To jest taka kolejna osoba, która wzbudza zainteresowanie. To co tutaj jest ciekawe, to to, że Iwona raczej sprawia dla mnie wrażenie dziewczyny, która lubiła atencję.
Czyli to jest możliwe, że tutaj mamy Patryka, z którym podobno oficjalnie się rozstali. Mamy Pawła, z którym podobno nie była, nie miała nic, ale mi się wydaje, że jest bardzo możliwe, że Paweł uważał, że jednak może ma jakieś szanse na coś. No i mamy ten interes z tym piłkarzem, nazywamy go Łukasz, z którym miała się spotkać następnego dnia. No i tutaj mi się wydaje, że to jest słuszne, by szukać wśród nich.





Matka mówiła kilka wersji tego skąd się wzięły buty w przedpokoju jak i tego do kogo należały i jakie było przeznaczenie 2 tys. w szufladzie w pokoju Iwony. Ludzie nie mają pamięci, ale internet wszystko pamięta. Wniosek jest jeden – matka to kłamczucha!
Dajcie sobie już siana z tą gówniarą! Skąd ta siksa znała ludzi takich jak skazany Krystek pedofil?????????