Uwielbiana aktorka i gwiazda seriali nie żyje. Przegrała walkę z rakiem. Smutne wieści w poniedziałek rano
Świat seriali stracił kolejną znaną twarz. Informacja o śmierci aktorki, która przez lata pojawiała się w popularnych produkcjach telewizyjnych, poruszyła fanów i współpracowników z branży. Choć nie należała do grona największych hollywoodzkich gwiazd, widzowie doskonale kojarzyli ją z ról w serialach, które przez lata cieszyły się ogromną popularnością. Aktorka przez dekady była obecna na ekranie, występując zarówno w produkcjach obyczajowych, jak i fantastycznych czy kryminalnych. Jej twarz pojawiała się w wielu znanych tytułach, dlatego wiadomość o jej odejściu szybko obiegła media branżowe i portale rozrywkowe. Najbardziej poruszający jest jednak fakt, że pozostawiła po sobie córkę, z którą była bardzo związana.
Carrie Anne Fleming nie żyje. Aktorka miała 51 lat
Carrie Anne Fleming zmarła 26 lutego w Sidney w kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej. Informację o jej śmierci podały zagraniczne media, a wkrótce potem zaczęły pojawiać się wspomnienia osób, które pracowały z nią na planach filmowych i serialowych.
Jak przekazano, przyczyną śmierci były powikłania związane z rakiem piersi. Aktorka miała 51 lat.
Choć nie była celebrytką pierwszego planu, przez lata regularnie pojawiała się w telewizji i kinie. Widzowie mogli oglądać ją w wielu znanych produkcjach, a jej dorobek obejmował zarówno role epizodyczne, jak i większe występy w serialach, które zdobyły międzynarodową popularność.
Carrie Anne Fleming grała w “Nie z tego świata”, “Smallville” i “iZombie”
Kariera Fleming trwała blisko trzy dekady. Na początku pojawiała się w niewielkich rolach, ale z czasem zaczęła regularnie pracować na planach seriali i filmów.
Wystąpiła m.in. w takich produkcjach jak “Nie z tego świata”, “iZombie”, “Smallville”, “Supergirl” czy “The L Word”. Pojawiła się także w filmach, w tym w komedii “Good Luck Chuck” oraz dramacie “Married Life”.
Jednym z jej pierwszych występów był epizod w filmie z Adamem Sandlerem, jeszcze na początku kariery. Z czasem stała się aktorką, którą reżyserzy chętnie obsadzali w charakterystycznych rolach drugoplanowych.
Jim Beaver wspomina aktorkę
Po informacji o śmierci aktorki głos zabrali także jej znajomi z planów filmowych. Jim Beaver, który grał z nią w serialu “Nie z tego świata”, opublikował poruszający wpis, w którym wspominał ich wspólną pracę i prywatną znajomość.
Aktor napisał, że poznali się na planie i szybko złapali dobry kontakt, między innymi dlatego, że oboje mieli córki o tym samym imieniu. Wspominał ją jako osobę niezwykle pogodną, pełną energii i życzliwości, która potrafiła rozładować napięcie nawet w trudnych momentach pracy na planie.
Podkreślił też, że jej śmiech i otwartość sprawiały, że była lubiana przez całą ekipę, a spotkania z nią zawsze zostawiały po sobie dobre wspomnienia.
Aktorka osierociła córkę
Carrie Anne Fleming pozostawiła córkę Madalyn Rose, z którą była bardzo związana. W zagranicznych mediach podkreślano, że rodzina aktorki przechodzi teraz trudny czas i prosi o uszanowanie prywatności.
Choć Fleming nie należała do gwiazd pierwszych stron gazet, przez lata była częścią świata telewizji i kina, a jej role zapamiętało wielu widzów. Informacja o jej śmierci przypomniała, jak wielu aktorów, których twarze znamy z ekranu, pozostaje w pamięci fanów na długo, nawet jeśli nie zawsze znajdują się w centrum medialnej uwagi.
Na razie nie podano szczegółów dotyczących uroczystości pożegnalnych.


