W mieszkaniu Hoffmana znaleziono 50 woreczków z heroiną!
Okazuje się, że mieszkanie Philipa Seymoura Hoffmana i on sam byli wyposażeni w leki lepiej niż niejedna apteczka.
Wiadomo, że aktor, który zmarł w niedzielę, przedawkował heroinę. W jego domu znaleziono 50 uncji tego narkotyku, pochodziły one od różnych dilerów i nie miały identycznego składu.
Ponadto w apartamencie aktora znaleziono całą masę leków na receptę, a właśnie od takich zaczynała się jego przygoda z uzależnieniem.
Ciało Philipa odkrył jego przyjaciel, aktor zmarł ze strzykawką w ramieniu.


Leki na receptę to jakieś przekleństwo w Stanach. Pozamykać ludzi, którzy je przepisują.
szkoda, że nie wylądował w klinice Betty Ford
Co te narkotyki robia z ludzmi. Nikt mi nie wmowi ze ma nad tym nalogiem kontroli.
Szkoda chłopa, niezwykle utalentowany aktor. Wczoraj odświeżyłam sobie “Capote’a” i po seansie ciężko było pozbierać szczenę z podłogi.Niektórzy piszą, że ćpun, że sam sobie winien, ale uzależnienie to ciężka choroba i nie każdemu jest dane z niej wyjść, niezależnie od siły woli czy motywacji.
Jeden cpun mniej, dla mnie to kazdy jeden moglby sie zacpac, przestepczosc by spadla o kilkadziesiat procent. Niezly aktor, co nie zmienia faktu, ze cpun.