W środę gruchnęły wieści. Nazwisko Minge w aferze Epsteina!
Na światło dzienne wychodzą co raz to kolejne nazwiska powiązane z aktami Jeffreya Epsteina. Najpierw przewijały się w nich polskie modelki. Teraz jednak wypłynęło nazwisko Ewy Minge… Gwiazda zaczęła się gęsto tłumaczyć.
Afera Jeffreya Epsteina
Przez dekady Jeffrey Epstein budował wizerunek potężnego finansisty, goszcząc na salonach u boku najważniejszych polityków, gwiazd i magnatów biznesu. Pod przykrywką zarządzania majątkami najbogatszych ludzi świata, prowadził mroczną, przestępczą działalność – śledztwa dowiodły, że zarządzał rozbudowaną siatką handlu i wykorzystywania młodych kobiet oraz dzieci.
Choć sygnały o jego nadużyciach pojawiały się znacznie wcześniej, prawdziwy przełom nastąpił dopiero wraz z jego zatrzymaniem w 2019 roku. Tajemnicza śmierć Epsteina w celi, uznana oficjalnie za samobójstwo, do teraz pozostaje pożywką dla licznych teorii spiskowych. Od tego czasu systematyczne ujawnianie akt sądowych przez USA regularnie wstrząsa opinią publiczną, obnażając powiązania miliardera z elitami władzy i przemysłem modowym.
Szokująca wiadomość z domu Adamczyka. Nazwisko jego żony w aktach Epsteina!
Ewa Minge w aktach Epsteina
Media szeroko komentują wątki polskich modelek pojawiające się w kontekście sprawy Jeffreya Epsteina. Dowody udostępnione przez Departament Sprawiedliwości USA wskazują, że w orbicie zainteresowań otoczenia miliardera znalazła się również Ewa Minge.
Nazwisko projektantki widnieje w korespondencji mailowej Lesley Groff, która sugerowała Epsteinowi udział w wybranych pokazach mody. Na liście rekomendacji znalazła się prezentacja kolekcji Minge z 2011 roku w Nowym Jorku. Dokumentacja ta jest bardzo szczegółowa – zawiera nie tylko datę i miejsce pokazu, ale również wzmiankę o restrykcyjnym wstępie (tylko z zaproszeniem) oraz oficjalny adres www marki.
Minge tłumaczy się z "kontaktów" z Epsteinem
W celu wyjaśnienia sprawy, dziennikarze "Faktu" nawiązali kontakt z Ewą Minge. Projektantka została poproszona o komentarz oraz odpowiedź na pytanie, czy osobiście poznała Jeffreya Epsteina.
Pokaz w 2011 r., o który pani pyta, przygotowywała dla mnie francuska agencja PR-owo— marketingowa. To, że zostaliśmy wytypowani, świadczy, że nasza marka jest marką, która na świecie jest uznawana, że moje pokazy są dużym wydarzeniem. Pana Epsteina nigdy osobiście nie poznałam, ani też nie bywał na moich pokazach, imprezach, ani ja nie bywałam na jego. Poza tym zawsze miałam i mam wgląd w listę gości, którzy mają się pojawić na moich pokazach, nawet jeśli organizuje je zewnętrzna firma — wyjaśnia "Faktowi" Ewa Minge.
I dodaje:
Dlaczego mój pokaz znalazł się na tej liście? Bo o moich paryskich pokazach pisały bardzo mocno media amerykańskie New York Times, regularnie Washington Post. Byliśmy zawsze bardzo mocno widoczni w Ameryce i dostałam zaproszenie na Fashion Week w Nowym Jorku.
W swoim dorobku literackim Ewa Minge ma kilka pozycji, w których bez owijania w bawełnę odsłania mroczne oblicze branży fashion.
Natomiast mam nadzieję, że to tylko i wyłącznie uwiarygadnia moje książki, które od 5 lat piszę i w których szczegółowo opisuję, jak wyglądają imprezy z udziałem ważnych polityków i wpływowych biznesmenów. Świat, w którym się poruszam, to jest świat, do którego ludzi pokroju Epsteina trafia bardzo wielu. Moje książki nie wzięły się z sufitu. Proszę pamiętać, że zrobiłam około 40 pokazów mody na świecie. W związku z tym miałam minimum 40 castingów. Dziewczyny mi się zwierzają. Jest bardzo wiele porządnych dziewczyn wśród modelek, które mi opowiadają swoje historie. Przyglądając się temu światu, postanowiłam napisać książki nie po to, żeby zarobić pieniądze, bo zarabiam je na czymś zupełnie innym, ale żeby ujawnić, jak od środka wygląda świat mody i wpływowych ludzi — wyznaje Ewa Minge.





każdy kij ma dwa końce. Prócz okrutnych rzeczy, które robił ten pan, również są i takie “przyziemne” – jak wyjścia na pokaz mody, do teatru z kimś ważnym lub pójście na mecz koszykówki z gwiazdą rapu – co nie ozn., że Ci ludzie korzystali z tych “usług”