Ważna data coraz bliżej. W ostatnich dniach stycznia Aida ujawnia, co należy zrobić
Koniec stycznia ma w tym roku wyjątkowe znaczenie, przynajmniej według jednej z najbardziej znanych wizjonerek w Polsce. Aida ponownie zwróciła się do swoich obserwatorów z jasnym przesłaniem, ale nie każdy od razu zrozumie, o co w nim chodzi. Kluczowa jest jedna data i jeden prosty gest, który, jak twierdzi, może wiele zmienić.
Kim jest Aida i dlaczego jej słowa znów przyciągają uwagę
Aida Kosojan-Przybysz od lat funkcjonuje w przestrzeni publicznej jako wizjonerka, jasnowidzka i autorka duchowych przekazów. Urodzona w Batumi, wychowana w ormiańskiej rodzinie, od dziecka miała, jak sama podkreśla, szczególną wrażliwość na symbole, obrazy i energię.
Przez ponad trzy dekady doradzała ludziom w momentach życiowych przełomów. Jej książki, spotkania autorskie i wystąpienia gromadzą rzesze odbiorców, a na indywidualne konsultacje trudno się dostać. Jakiś czas temu Aida była także gościem naszego podcastu Kozaczka, gdzie już wtedy zapowiadała, że nadchodzi czas szczególnego “zatrzymania się”.
Dziś wraca do tego wątku, ale w bardzo konkretnym kontekście.
31 stycznia i “rok lustra”. Aida tłumaczy, na czym polega ten moment
W najnowszej rolce opublikowanej w mediach społecznościowych Aida wskazuje 31 stycznia jako symboliczny próg. To właśnie wtedy, jej zdaniem, warto świadomie wejść w tzw. rok lustra, który ma w pełni wybrzmieć w 2026 roku.
To jest cudowny moment, żeby z otwartym sercem przywitać rok lustra – mówi Aida.
Według niej “rok lustra” to czas konfrontacji z samym sobą: z tym, co myślimy, czujemy i pokazujemy światu. Nie chodzi o przewidywanie katastrof ani spektakularne przepowiednie, ale o bardzo osobisty proces.
Aida podkreśla, że to moment, w którym my sami stajemy się swoim najważniejszym rozmówcą, bez filtrów, masek i iluzji.
Prosty rytuał, który ma znaczenie. “To my i nasze drugie ja”
Aida w swoim materiale tłumaczy, co powinniśmy zrobić, aby należycie przygotować się na nadchodzący czas.
To jest najlepszy moment żeby te lustra umyć i przejrzeć się w nich. Zobaczyć swój uśmiech na twarzy, zobaczyć swoje drugie ja w nowej odsłonie. To jest najpiękniejsze co możemy dla siebie zrobić, to ta komunikacja nasza wewnętrzna i równoległe akceptacja naszego własnego świata zewnętrznego, bo my jesteśmy i tu, i w odbiciu lustrzanym – tłumaczy wizjonerka.
Zachęca, by nie traktować tego gestu dosłownie jako porządków domowych, lecz jako symbol wewnętrznej komunikacji. Jej zdaniem kontakt wzrokowy z własnym odbiciem, uśmiech, a nawet odrobina dziecięcej zabawy mogą realnie wpłynąć na nasze samopoczucie.
Pamiętajcie nasz uśmiech potrafi robić cuda. Przypomnijcie sobie siebie jako małe dzieci, które za swoim lustrzanym odbiciem mieli świetną komunikację, można się trochę powygłupiać, bo to też budzi w nas pozytywny nastrój. Rok Lustra to my i my. To ja i moje drugie ja. To uśmiechnięte ja – dodaje.
To przekaz, który jedni traktują jako duchową metaforę, inni jako prostą zachętę do zatrzymania się w pędzie codzienności. Jedno jest pewne, 31 stycznia według Aidy nie jest datą przypadkową.





Płaci wam za te bzdury?..