Większość kobiet ma z tym problem. Paulina Krupińska nie

2-32-R1 2-32-R1

Drogie Czytelniczki, czy macie czasem problem z tym, co na siebie włożyć? Czy stoicie przed otwartą szafą i główkujecie, w czym wyglądałybyście najlepiej? Jeśli tak, to Paulina Krupińska Was nie zrozumie.

Zobacz: Paulina Krupińska o swoich wakacyjnych planach

Nie jestem typową kobietą, która rano nie ma co założyć – mówi Paulina w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Na co dzień Paulina jest stylistką samej siebie, specjalistów prosi o radę, gdy szykuje się na większą galę.

Zakładam rzeczy, które mi faktycznie wpadną w oko, albo mam pod ręką coś, co mi się po prostu podoba. Myślenie o stylizacji i o ubraniach nie zaprząta mojej głowy i to nie jest główny temat moich myśli. Ale lubię ładnie wyglądać jak każdy – a czy modelka korzysta z porad stylusów – Przed większymi wyjściami, jeżeli wcześniej nie uzgodnię z danym projektantem, bo mam taką możliwość, że czasem mnie ubierają projektanci, to faktycznie jest tak, że otwieram szafę i nie mam się w co ubrać ze względu na to, że na taki event nie wypada pójść dwa razy w danej rzeczy – dodaje.

Zobacz: PAULINA KRUPIŃSKA POKAZAŁA ZDJĘCIE MAMY… SĄ IDENTYCZNE!

Co sądzicie o jej stylu?

&nbsp
Większość kobiet ma z tym problem. Paulina Krupińska nie

Większość kobiet ma z tym problem. Paulina Krupińska nie

Większość kobiet ma z tym problem. Paulina Krupińska nie

   
25 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 12-06-16, 23:27 napisał(a):[/b]Córeczka jej cała urodę zabrałaTylko idiotka wierzy w takie rzeczy. Ona nadal jest bardzo ładna. Tylko duza się zrobiła.

skonczcie promowac to beztalencie, jest ladna ale nic nie ma ciekawego do powiedzenia, wylansowala sie na dziecku z wpadki z karpielem i tyle

Witaj w klubie sliczna Paulinko:)

Pokażcie jej zdjęcia przed operacja nosa ;)!!!

A miala operacje nosa? Ale LOL

[b]gość, 12-06-16, 13:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:19 napisał(a):[/b]Nie wzielabym faceta z dziećmi. Btw.a gdzie ich mama jest? Nie żyje ?Matka mieszka pietro nizej, od czasu do czasu psychiatryk, wyjazdy do sanatorium. Ostatnio chyba jezdzi do pracy za granice. Poza wartosciowym mezczyzna ogolnie koszmar.[/quote]dla niego to zawsze będzie matka jego dzieci, czyli bardzo ważna osoba w życiu, trzeb być mocno zdesperowanym (albo zakochanym) , żeby brać sobie faceta z takim obciążeniem. Jeśli była jest chora, to przy okazji nowa żona stanie się opiekunką i dzieci i byłej żony.[/quote]Ja się zwiazalam z mężczyzną mającym już syna, ale… tylko na papierze. Matka, była dziewczyna, odcięła go zupełnie od dziecka, po czym wniosła pozew o odebranie mu praw do niego. Więc w zasadzie u mnie sytuacja jest pół na pół, bo nigdy nie poznałam jego syna, a on też od urodzenia go nie widział. Wiem, że może stawia go to w złym świetle, ale tak naprawdę to bardzo skomplikowana sytuacja i jego Życie też takie było. Ale mimo wszystko jestem gotowa kiedyś walczyć o jego dziecko, jeśli zdecyduje, że chce uczestniczyć w jego życiu. Wydaje mi się, że będąc naprawdę zakochanym to posiadanie przez drugiego człowieka potomstwa nie będzie aż takim problemem. Bo to nie oznacza że razem swojej Rodziny już nie da się budować 🙂 jest czasem tylko…większa :)[/quote]Co to za facet, że nie ma kontaktu z dzieckiem. Masakra. A to, że matka utrudnia to nie wytłumaczenie. Od tego są adwokaci i sądy. On najwidoczniej nie chce mieć kontaktu i tak mu wygodnie.

[b]gość, 12-06-16, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:19 napisał(a):[/b]Nie wzielabym faceta z dziećmi. Btw.a gdzie ich mama jest? Nie żyje ?Matka mieszka pietro nizej, od czasu do czasu psychiatryk, wyjazdy do sanatorium. Ostatnio chyba jezdzi do pracy za granice. Poza wartosciowym mezczyzna ogolnie koszmar.[/quote]dla niego to zawsze będzie matka jego dzieci, czyli bardzo ważna osoba w życiu, trzeb być mocno zdesperowanym (albo zakochanym) , żeby brać sobie faceta z takim obciążeniem. Jeśli była jest chora, to przy okazji nowa żona stanie się opiekunką i dzieci i byłej żony.[/quote]Ja się zwiazalam z mężczyzną mającym już syna, ale… tylko na papierze. Matka, była dziewczyna, odcięła go zupełnie od dziecka, po czym wniosła pozew o odebranie mu praw do niego. Więc w zasadzie u mnie sytuacja jest pół na pół, bo nigdy nie poznałam jego syna, a on też od urodzenia go nie widział. Wiem, że może stawia go to w złym świetle, ale tak naprawdę to bardzo skomplikowana sytuacja i jego Życie też takie było. Ale mimo wszystko jestem gotowa kiedyś walczyć o jego dziecko, jeśli zdecyduje, że chce uczestniczyć w jego życiu. Wydaje mi się, że będąc naprawdę zakochanym to posiadanie przez drugiego człowieka potomstwa nie będzie aż takim problemem. Bo to nie oznacza że razem swojej Rodziny już nie da się budować 🙂 jest czasem tylko…większa 🙂

Córeczka jej cała urodę zabrała

Jednego nie uwzglednilyscie- ze niestey dzieci nie chca czesto zadnej obcej baby

[b]gość, 12-06-16, 10:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 10:19 napisał(a):[/b]Nie wzielabym faceta z dziećmi. Btw.a gdzie ich mama jest? Nie żyje ?Matka mieszka pietro nizej, od czasu do czasu psychiatryk, wyjazdy do sanatorium. Ostatnio chyba jezdzi do pracy za granice. Poza wartosciowym mezczyzna ogolnie koszmar.[/quote]dla niego to zawsze będzie matka jego dzieci, czyli bardzo ważna osoba w życiu, trzeb być mocno zdesperowanym (albo zakochanym) , żeby brać sobie faceta z takim obciążeniem. Jeśli była jest chora, to przy okazji nowa żona stanie się opiekunką i dzieci i byłej żony.

[b]gość, 12-06-16, 09:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?Dziecko jedno niebyłoby przeszkoda, ale więcej odpada, to jest po prostu ogromne obciążenie, chyba że są to dzieci odchowane na swoim.[/quote]Ja bym sie nie zwiazala, bo co jakbym ja z nim miala miec dzieci kiedys w przyszlosci? Wtedy koles musialby placic alimenty a ja bym sie wkurzala, ze ta kasa powinna byc dla naszych dzieci i dla mnie. Bo sirry ale ty zarabiasz, koles zarabia, powinniscie wydawac to na siebie albo swoje dzieci, a tu zawsze jest wydatek zwiazany z byla rodzinka. Luzny zwiazek – czemu nie, ale facet z dziecmi bylby skreslony. Chociaz roznie bywa, serce nie sluga. Ale szukalabym singla bez bagazu bo po co mi cudzy dzieciak na weekendy itd?

Co jak co ale ona to lubi biegać po ściankach. Niektóre się uspokajają po urodzeniu dziecka, ale ona dalej lata chociaż nadal nie do końca wiem kim ona właściwie jest i co robi. Dzieckiem by sie zajeła a nie eventami

[b]gość, 12-06-16, 09:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?Dziecko jedno niebyłoby przeszkoda, ale więcej odpada, to jest po prostu ogromne obciążenie, chyba że są to dzieci odchowane na swoim.[/quote]Ja tez nie. Nie mowie ze taki jest gorszy ale po prostu nie, swoja rodzinę wolałabym budować od podstaw

Nie wzielabym faceta z dziećmi. Btw.a gdzie ich mama jest? Nie żyje ?

[b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?Szczerze? Nie. Mowisz dzieci wiec jest ich 2 lub 3. Ja marze o wlasnych, a pewnie po 1 wspolnym bede miala dosc bo przeciez zaraz 3 czy 4 jest z moim. Niechcialabym sie opiekowac cudzymi dziecmi.

[b]gość, 12-06-16, 02:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 01:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?To zależy…choć to nie jest wymarzona partia, nie będę ściemniać…Rozwodnika jeszcze mogłabym przełknąć, ale z dzieciatym to już byłoby ciężko, mimo to nie trać nadziei 😉[/quote]Aktualnie nie bo nie jestem gotowa na wychowywanie (w pewnym stopniu) dziecka , ale gdybym byla to czemu nie,,,,[/quote]I sporo tez zalezy od tego jaka jest matka dziecka, czy sie pogodzila z rozstaniem i nie stanie sie tzw Psem Ogrodnika

[b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?Dziecko jedno niebyłoby przeszkoda, ale więcej odpada, to jest po prostu ogromne obciążenie, chyba że są to dzieci odchowane na swoim.

[b]gość, 12-06-16, 10:19 napisał(a):[/b]Nie wzielabym faceta z dziećmi. Btw.a gdzie ich mama jest? Nie żyje ?Matka mieszka pietro nizej, od czasu do czasu psychiatryk, wyjazdy do sanatorium. Ostatnio chyba jezdzi do pracy za granice. Poza wartosciowym mezczyzna ogolnie koszmar.

[b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?Jeżeli oddałby dzieci to domu dziecka to tak.

jak bym kochała to czemu nie :)?

[b]gość, 12-06-16, 01:47 napisał(a):[/b]Jesli jest poukładany, madry to dlaczego nie. Ok, dzieci to obciążenie ale chodzi o samego faceta, jaki on jest, to wtedy mozna mniej wiecej spodziewać sie po nim tego albo tamtego w przyszlosci. Jeszcze zalezy czy Ty chcialbys miec kiedys swoje dzieci i czy on chciałby miec kolejnePytanie tylko czy jest się gotowym na bycie matka dla obcych dzieci. Trzeba wziąć pod uwagę, ze nie będzie sie juz ciocia, ktora tatuś od czasu do czasu przyprowadza tylko prawdziwa mama. Żeby byc szczęśliwym trzeba by te dzieci kochać i zajmować sie jak własnymi, żeby i kobieta i dzieciaki czuly sie szczęśliwe. Ile to jest historii jak przyszywany tatuś, czy mamusia nieznosza bachorów swoich partnerów. To jest przejebana sprawa. Co to za życie? Moim zdaniem to duże poświęcenie i ja bym na cos takiego nie poszla😉

[b]gość, 12-06-16, 01:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?To zależy…choć to nie jest wymarzona partia, nie będę ściemniać…Rozwodnika jeszcze mogłabym przełknąć, ale z dzieciatym to już byłoby ciężko, mimo to nie trać nadziei 😉[/quote]Aktualnie nie bo nie jestem gotowa na wychowywanie (w pewnym stopniu) dziecka , ale gdybym byla to czemu nie,,,,

[b]gość, 12-06-16, 01:42 napisał(a):[/b]Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?To zależy…choć to nie jest wymarzona partia, nie będę ściemniać…Rozwodnika jeszcze mogłabym przełknąć, ale z dzieciatym to już byłoby ciężko, mimo to nie trać nadziei 😉

Jesli jest poukładany, madry to dlaczego nie. Ok, dzieci to obciążenie ale chodzi o samego faceta, jaki on jest, to wtedy mozna mniej wiecej spodziewać sie po nim tego albo tamtego w przyszlosci. Jeszcze zalezy czy Ty chcialbys miec kiedys swoje dzieci i czy on chciałby miec kolejne

Nie na temat, Zwiazalybyscie sie z mezczyzna samotnie wychowujacym dzieci?