„Wild gender” Mariusza Przybylskiego kształtuje przyszłość polskiej mody
Mariusz Przybylski ponownie zachwycił swoją najnowszą kolekcją, wcielając w życie wizję, która przekracza granice tradycyjnej mody. Najnowszy pokaz pt. „wild gender”, który odbył się w minioną środę w Centrum Produkcji Filmowo Telewizyjnej ATM Studio, przyciągnął tłumy zaciekawionych celebrytów, czekających tylko na świeże doznania modowe.
Siła indywidualizmu
Mariusz Przybylski zdecydowanie przemawia do nowego pokolenia, które odważnie wyraża siebie poprzez ubiór, nie zważając na przestarzałe normy. Projektant nie pyta “co jest dla kogo?”, on po prostu mówi “dla wszystkich”! Męskie garnitury emanujące delikatnością, kobiece sylwetki ubrane w strukturalną siłę – to właśnie ten kontrast był esencją kolekcji. Przybylski z gracją żongluje kolorami, fakturami i krojami, aby stworzyć wizję, która jest zarówno świeża, jak i wyzywająca.
Sceneria pokazu charakteryzowała się dużym, dobrze oświetlonym wybiegiem, z wielkimi ekranami. Niezwykłą dynamikę pokazu oraz energię, można było poczuć od modeli przemierzających wybieg, dla których każdy krok był deklaracją niezależności i siły.
Na widowni zaś, wśród blisko 400 gości, błyszczała sama plejada gwiazd. Obecni byli m.in. Ralph Kaminski, Kasia Lins czy Żabson, a także Monika Olejnik, Helene Englert, Piotr Stramowski, Katarzyna Figura i wiele innych – wszyscy oni byli świadkami kolekcji, która mówiła wiele więcej, niż tylko o trendach.
Kreacje gwiazd, również skradły serca! Natalia Kukulska wyróżniła się z tłumu, łącząc klasyczną elegancję z nowoczesnym stylem, w swoim cekinowym garniturze, przezroczystym body i srebrnej torebce. Lara Gessler i Natalia Nykiel, także przyciągały spojrzenia, ukazując charakterystyczną dla Przybylskiego śmiałość i innowacyjność. Maria Dębska w odważnym komplecie w różową panterkę, mówiła wiele o kobiecości i niezależności.
Jasne jest, że Przybylski nie tylko ubiera ciało, on ubiera duszę! Projektant w rozmowie z reporterem Kozaczka zapewnił, że cały pokaz poszedł po jego myśli i jest bardzo zadowolony z wieczoru. Przyznał, że po 20 latach pracy jako projektant nie zmieniłby zawodu, wciąż lubi to, co robi.
Jakbym miał zacząć od nowa, to znowu zostałbym projektantem – stwierdził Przybylski.