Wojciechowska: Klaps to rodzicielska porażka!
Martyna Wojeciechowska ostatnimi czasy zrobiła się bardziej aktywna medialnie niż kiedykolwiek wcześniej.
Jakiś czas temu wzięła nawet udział w sesji zdjęciowej dla magazynu Gala Kids i na okładce pojawiła się ze swoją córeczką.
W załączonym wywiadzie zwierzyła się, że lekarze nie dawali jej żadnych szans na posiadanie dziecka:
– Z medycznego punktu widzenia nie powinnam mieć dziecka, lekarze powiedzieli mi, że raczej nie mam na to szans. To jest dar od losu, jakkolwiek byłam przerażona faktem, że jednak zostanę mamą. Miałam już wtedy w planach wspinaczkę na Elbrus i dowiedziałam się o tym, że jestem w ciąży dzień przed wylotem. Postanowiłam mimo to wszystko lecieć. Podczas wspinaczki wymiotowałam i nie wiedziałam już, czy to z powodu choroby wysokościowej, czy ciąży. Przyznaję, że marzyłam o córce. Żartowałam nawet, że nie mogłabym usługiwać żadnemu mężczyźnie, nawet gdyby to był mój syn (śmiech). Ja po prostu wiedziałam, że chciałabym wychować i przygotować do życia kobietę – wyznała Wojciechowska.
Martyna nie zamierza także stosować na Marysi żadnych kar cielesnych:
– Nie krzyczę, nigdy też nie uderzyłam Marysi. Wydaje mi się, że klaps to byłby objaw absolutnej słabości, bezsilności. To porażka, jeśli rodzic musi sięgnąć do kary cielesnej.
Ma rację?

gość, 03-07-13, 19:14 napisał(a):Ja dostawalam klapsy i jeszcze zyje :)Ja też i nawet uważam z perspektywy czasu, że wyszło mi to na dobre. Zobaczymy jak bezstresowe wychowanie się tutaj sprawdzi pewnie za kilka lat 🙂
Jej porady odnośnie wychowywania dzieci są równie cenne jak te księdza z ambony. Oboje mają podobne doświadczenie w tej kwestii.
Absolutnie… Nigdy nie uderzylabym zadnego dziecka – to objaw slabosci I niestabilnosci doroslego
Ja tez dostawalam klapsy i nie uwazam, ze to bylo zle. Doskonale pamietam jak sie tego balam i dlatego bylam grzeczna. Mama mi zawsze mowila: “bo jak tata przyjdzie z pracy to dostaniesz na tyłek, zobaczysz” i ja sie tego balam i zawsze mnie to uspokajalo. Nie mam z tego powodu traumy…
Feministka z bożej łaski…
Jasne, lepiej znęcać się psychicznie, a najlepiej po tygodniu gdy się wróci z wojaży.
Aleź ta malutka jest ŚLICZNA!!!!!
gość, 03-07-13, 14:54 napisał(a):gość, 03-07-13, 14:39 napisał(a):Ona pojecia nie ma o wychowywaniu dzieci. Jasne,ze bic dziecka nie wolno,ale wytlumacz 3-4 latkowi,ze ma nie zblizac sie z lapkami do kuchenki jak sie gotuje obiad, czy nie wyrywac sie na ulice jak idzie z matka za reke. Powiem od razu NIE DA SIE, bo dziecko jest za male. Wolalabym dac klapsa,niz dac sie dziecku poparzyc, czy wpasc pod samochod.Zgadzam się. Tłumaczyć można starszemu dziecku, które rozumie, co się do niego mówi. 2-3 latek jeszcze nie rozumie, co znaczą słowa “poparzenie” czy “niebezpieczeństwo”, więc ciężko do niego dotrzeć samą rozmową. Nie twierdzę, że dziecko, które zbliża się do kuchenki, należy okładać pasem aż straci przytomność, ale lekkie walnięcie ścierką po łapkach na pewno wystraszy je na tyle, że przestanie pchać się do ognia. Gdy byłam mała i pchałam się do piekarnika, moja mama znienacka złapała mnie za rękę i przyłożyła mi palec do szyby – piekarnik był ledwo ciepły, ale tak się przestraszyłam, że problem zniknął, od tej pory trzymałam się z daleka od kuchenki ;)Nie macie racji. Moja córka skończy w tym roku 5 lat. Od urodzenia dużo do niej mówiłam, opowiadałam, tylko nie: “piciu, piciu”, zdrobniale, ale jak do dorosłego człowieka. Wszystko jej tłumaczę i wierzcie mi, da się porozumieć w ten sposób nawet z 1,5-2 latkiem. W ten sam sposób postępuję teraz z moim 13-miesięcznym synkiem. Już po swojemu ze mną rozmawia i widać, że celowo się porozumiewa.A straszenie i tym bardziej bicie na zawsze pozostaje w psychice. Skutek straszący przyniesie natychmiast, ale do wychowania nie wniesie nic.
Pytanie co gorsze: podniesienie głosu na dziecko czy zostawienie je na długie miesiące, które dla małego dziecka ciągną się w nieskończoność? Stawianie się za wzór rodzica opiekując się jednym dzieckiem połowę (a może i nie) dni w roku, z kontem wypełnionym pieniędzmi, gdzie problemy ograniczają się do dylematów wyboru kolejnego szczytu do zdobycia, jest po prostu żenujące. Lepiej nie mówić nic, niż bredzić trzy po trzy i jeszcze kasować za to pieniądze.
gość, 03-07-13, 19:14 napisał(a):Ja dostawalam klapsy i jeszcze zyje 🙂
Widać po tym wywiadzie, że ona nie ma zielonego pojęcia o małych dzieciach i ze gdyby czasem nie krzyknięcie to mogłyby sobie zrobić krzywdę. Wygłupiła się tym wywiadem, A to, ze nie chciałaby usługiwać mężczyźnie? Chora chyba jest.
Kto się dzieckiem nie zajmuje, to na nie nie krzyczy – proste. zestresowanemu rodzicowi czasem puszczają nerwy i krzyknie jeśli dziecko chociażby za chwilę zrobi sobie krzywdę. Ona nie wie o czym mówi.
Ma racje. Jak dla mnie rodzice, którzy sa w stane uderzyć swoje dziecko i wyładowac na nim swoją frustracje to tak naprawdę nie rodzice.
A teraz z ręką na sercu: ile z Was – mających dziecko, które ma więcej niż rok – NIGDY na to dziecko NIE PODNIOSŁO GŁOSU?
kochani przeciwnicy klapsów. tylko czekam aż przyjdzie do Polski to, co się dzieje w Niemczech czy Francji-bezstresowe wychowanie. Gówniarze robią co chcą a rodzice siedzą jak trusie ze strachu przed policją. Tam wystarczy że gnojek skłamie, że został pobity a rodzic idzie do pierdla! Mój sąsiad i jego rozwydrzony, 13 letni synuś są jednym z wielu przykładów. Zobaczymy jacy wtedy będziecie mądrzy!
Po pierwsze, to ona tym dzieckiem sie najmniej zajmuje, niedzielna mamusia!Owszem, klapsy to nie sposob na wychowywanie. Ale ona nie ma zielonego pojecia o stresie i klejeniu konca z koncem, zeby rodzina miala talez zupy. I prosze tym, ktorzy czytaja madre ksiazki, wyszli ze wyimaginowanego swiata i spojrzeli rzeczywistosci w twarz!
No w tobie to akurat jest tej agresji zaaaa duzo!!!! Calm down babe ;))))
Kazdego rodzica ktory swa lapa leje bezbronne dziecko – tylko dlatego ze jest male i nie odda powino tak samo sie potraktowac – czyli postawic doroslego i mu tez klapsa wywinac w dupsko. Agresja rodzi agresje. RAZ NA ZAWSZE TUMANY ZROZUMCIE ZE WASZA LAPA W GLOWIE DZIECKA TO STRACH TAK DUZY JAK WALNIECIE W FYJA BEJSBOLEM.
Zal mi tych tutaj co mowia, ze malego dziecka inaczej niz przez klapsy to wychowac sie nie da. Wynika to z waszej niewiedzy i lenistwa. Moze zamiast plodzic jedno dziecko po drugim zrobilibyscie sobie przerwe i poczytali na temat tego jak sie wychowuje dziecko bez bicia. Mieszkam w kraju w ktorym dzieci sie nie bije i nie slysze tutaj ani o rozrubach ani gwaltach na lekcjii ani o zakladaniu kubla na smieci nauczycielowi itp. Mysle, ze te wszystkie fanaberie jakie w Polsce wyrabiaja gowniarze w szkolach to jest wlasnie zemsta za lata bicia i ponizania.
Ja dostawalam klapsy i jeszcze zyje 🙂
Podoba mi sie podejscie,ale to działa przy 1 dziecku niestety……
Śmiać mi się chce, gdy mamusie jej pokroju, do tego mające GRZECZNE CÓRECZKI wypowiadają się na temat wychowywania dzieci:OSama jestem zdecydowana przeciwniczką bicia, ale głupie gadki o tym, że nigdy nawet nie krzyknęła na dziecko? No bez jaj…
JeĹli sa mÄ drzy rodzice maja czas i umiejÄ dzieciom tĹumaczyÄ mÄ drze to tak moĹźna wychowaÄ wspaniaĹego czĹowieka:)
Niech opowie dlaczego zostawila dziecko jak jej najbardziej potrzebowalo. W okresie do 2 lat nie zostawia sie dziecka. Jak ktos zostawia to robi z dziecka de facto sierote i do konca zycia dziecko bedzie mialo problemy psychiczne. Tym bardziej jest to bez sensu jezeli dorosla nie najmlodsza kobieta wie ze moze nie miec dzieci i zachodzi w ciaze i pozniej podrzuca tego niemowlaka dziadkom.Tak wiec Wojciechowska jest OSTATNIA do udzielania rad o wychowywaniu dzieci. W wychowywaniu jej corki najbardziej liczy sie ona sama a nie corka. W porownaniu z krzywda jaka zrobila corce mowienie o klapsie jest smieszne. Karanie klapsem za cos jest chociaz logiczne czym jest karanie dziecka przez zostawienie jej? Niemowlakowi sie nie wyltumaczy. Niemowlak tylko odczuwa brak matki. Jakby wojciechowska miala resztki wstydu to by sie zamknela i zajela tym wychowywaniem chociaz teraz. Z tego co obserwuje kariere tej pani to pewnie zwolnila sie kolejna posadka dziennikarza od dzieci albo jakiegos edytora w gazecie dla rodzin i nagle wojciechowska zaczela udawac kespertke od wychowyawani dzieci tak jak wczesniej musiala nagle udawac podrozniczke (co robila zreszta kosztem normalnego dziecinstwa malej).Niech sobie Wojciechowska poczyta jak sie konczy jak dzieci spedzaja np. poczatek zycia w szpitalu bez matki … jakie sa pozniej skutki dla psychiki dziecka. Co mowia psychologowie o obecnosci matki w pierwszych 3 latach dziecka. Brak matki oznacza stres dla dziecka czyli wysoki kortyzol ktory obciaza uklad immunologiczny i obniza inteligencje u dziecka. Brak matki oznacza tez brak poczucia bezpieczenstwa. Skutki tego wszystko wyjda – jak nie po pojsciu do szkoly to wyjdzie kolo 15-20tki jak sie okaze ze trzeba leczyc depresje …..
A ja zgadzam sie z Martyna. Mam synka 12 letniego ktory juz stara sie pokazywać rogi ale napewno bym go nie uderzyła. Za to bardzo dużo rozmawiamy i tłumaczę dlaczego pewne życzy należy od dzieci w jego wielu oczekiwać i czego nienalezy robić. Oczywiście ze sie złości ale za kilka minut wraca i mówi : mamusiu ja to przemuslal i wiem teraz ze masz racje. Kocham cię za to ze jestes moja mama
Nie wiedziałam ze opiekowanie sie małym synkiem to “uslugiwanie mężczyźnie”…
ma rację,a jej coreczka jest jak lalka,taka sliczna..
gość, 03-07-13, 14:30 napisał(a):gość, 03-07-13, 13:32 napisał(a):gość, 03-07-13, 12:13 napisał(a):Czy ja wiem…Jeden klaps jeszcze nikomu nie zniszczył życia,a jak widzę co się dzieje teraz z dzieciakami,to zaczynam wątpić w te nowe,bezstresowe metody wychowawcze:/Jak koleżanka, abo kolega zachowuje się nie po Twojej myśli/niegrzecznie/niestsownie to też ich lejesz? A jak rodzice zachowują się nie tak, jak powinni to też klaps?? Bicie to jest naruszenie cielesności innej osoby, uwłaczające, rpowadzące do tego, że dziecko uczy się załatwiać problemy agresą. I zawsze jest porażką rodziców wynikającą z bezsilności. Nie mówiąc o tym, że dziecko jest słabsze i nie może oddać, do czasu…dokładnie, ostatni komentarz bardzo mądry podpisuję się pod tym wszystkimi końćzynami, to oznaka słabości i wykorzystanie przewagi i słabości dziecka, Z dziećmi trzeba ROZMAWIAĆ! małe nie zrozumie klapsa nie nauczy niczego ten klaps oprócz strachu. Az wstyd czytac te opinie tutaj popierające bicie, pewnie wasi rodzice wam tak mówili i tego się trzymacie, zacofanieDobrze że wy jesteście tacy nowocześni, europejscy …
Nie ma racji, odkÄ d wprowadzili to wychowanie bezstresowe (bezmyĹlne) dzieciaki wlaza na glowe i sa okropne. A to wina rodzicow, bo nie potrafia pokazac dzieciom gdzie ich miejsce i daja wlazic im na glowe.
gość, 03-07-13, 15:52 napisał(a):A ja zgadzam sie z Martyna. Mam synka 12 letniego ktory juz stara sie pokazywać rogi ale napewno bym go nie uderzyła. Za to bardzo dużo rozmawiamy i tłumaczę dlaczego pewne życzy należy od dzieci w jego wielu oczekiwać i czego nienalezy robić. Oczywiście ze sie złości ale za kilka minut wraca i mówi : mamusiu ja to przemuslal i wiem teraz ze masz racje. Kocham cię za to ze jestes moja mamaco innego tlumaczyc 12latkowi ze musi odrobic lekcje a co innego 3 latkowi, ze nie wolno ciagnac psa za ogon
jak się widzi z córką raz na kilka miesięcy to łatwo przychodzi pouczanie innych
gość, 03-07-13, 14:39 napisał(a):Ona pojecia nie ma o wychowywaniu dzieci. Jasne,ze bic dziecka nie wolno,ale wytlumacz 3-4 latkowi,ze ma nie zblizac sie z lapkami do kuchenki jak sie gotuje obiad, czy nie wyrywac sie na ulice jak idzie z matka za reke. Powiem od razu NIE DA SIE, bo dziecko jest za male. Wolalabym dac klapsa,niz dac sie dziecku poparzyc, czy wpasc pod samochod.Zgadzam się. Tłumaczyć można starszemu dziecku, które rozumie, co się do niego mówi. 2-3 latek jeszcze nie rozumie, co znaczą słowa “poparzenie” czy “niebezpieczeństwo”, więc ciężko do niego dotrzeć samą rozmową. Nie twierdzę, że dziecko, które zbliża się do kuchenki, należy okładać pasem aż straci przytomność, ale lekkie walnięcie ścierką po łapkach na pewno wystraszy je na tyle, że przestanie pchać się do ognia. Gdy byłam mała i pchałam się do piekarnika, moja mama znienacka złapała mnie za rękę i przyłożyła mi palec do szyby – piekarnik był ledwo ciepły, ale tak się przestraszyłam, że problem zniknął, od tej pory trzymałam się z daleka od kuchenki 😉
Jaka ładna ta mała
uwaga, uwaga: MOIM zdaniem…. każdy ma swoje zdanie, oczywiście nie wolno bić dzieci, ale klaps na otrzeźwienie nie zaszkodzi, a bezstresowe wych. to PORAŻKA rodzicielska- za 20 lat sama sie zemści…
Ona pojecia nie ma o wychowywaniu dzieci. Jasne,ze bic dziecka nie wolno,ale wytlumacz 3-4 latkowi,ze ma nie zblizac sie z lapkami do kuchenki jak sie gotuje obiad, czy nie wyrywac sie na ulice jak idzie z matka za reke. Powiem od razu NIE DA SIE, bo dziecko jest za male. Wolalabym dac klapsa,niz dac sie dziecku poparzyc, czy wpasc pod samochod.
gość, 03-07-13, 13:32 napisał(a):gość, 03-07-13, 12:13 napisał(a):Czy ja wiem…Jeden klaps jeszcze nikomu nie zniszczył życia,a jak widzę co się dzieje teraz z dzieciakami,to zaczynam wątpić w te nowe,bezstresowe metody wychowawcze:/Jak koleżanka, abo kolega zachowuje się nie po Twojej myśli/niegrzecznie/niestsownie to też ich lejesz? A jak rodzice zachowują się nie tak, jak powinni to też klaps?? Bicie to jest naruszenie cielesności innej osoby, uwłaczające, rpowadzące do tego, że dziecko uczy się załatwiać problemy agresą. I zawsze jest porażką rodziców wynikającą z bezsilności. Nie mówiąc o tym, że dziecko jest słabsze i nie może oddać, do czasu…dokładnie, ostatni komentarz bardzo mądry podpisuję się pod tym wszystkimi końćzynami, to oznaka słabości i wykorzystanie przewagi i słabości dziecka, Z dziećmi trzeba ROZMAWIAĆ! małe nie zrozumie klapsa nie nauczy niczego ten klaps oprócz strachu. Az wstyd czytac te opinie tutaj popierające bicie, pewnie wasi rodzice wam tak mówili i tego się trzymacie, zacofanie
gość, 03-07-13, 13:29 napisał(a):ta … bezstresowe wychowanie jest najlepsze ;/ a dzieci maja skrzywiony obraz swiata gdzie juz jako dorosle osoby czuja sie najwazniejsze na swiecie, chamskie, gburowate, z brakiem kultury, przeklinajace wszystko i wszystkich, pyskujące do każdego włącznie z obcymi osobami dorosłymi. Zakladaja kosze na glowy nauczycieli, gwałcą koleżanki na lekcjach, szantazują, nie mają szacunku do życia, do zwierząt i do innych ludzi. SPOKO takiego narodu nam trzebaRezygnacja ze stosowania kar cielesnych nie jest tożsama z wychowaniem bezstresowym. To są dwie zupełnie inne sprawy. Mam takie samo zdanie na temat wychowania bezstresowego (bezsensownego), ale też sądzę, że bicie dziecka jest porażką rodzica.
gość, 03-07-13, 12:17 napisał(a):Przepiękne kobitki! Ma racje przecież dziecko jest bezbronne….wez juz nie pierdol. bezbronne tss….
popieram, nie powinno się dzieci o bić. Klaps to przemoc, nie poważna bardzo ale zawsze przemoc. To objaw słabości jak każda agresja
i wypowiedziala sie znawczyni wychowywania dzieci, ktora widuje swoje dziecko w ciagu roku zaledwie kilka dni pss… takie madre i ksieza maja na te tematy najwiecej do powiedzenia lecz praktyki mniej niz zeeeerrroooooooooo
gość, 03-07-13, 12:13 napisał(a):Czy ja wiem…Jeden klaps jeszcze nikomu nie zniszczył życia,a jak widzę co się dzieje teraz z dzieciakami,to zaczynam wątpić w te nowe,bezstresowe metody wychowawcze:/Jak koleżanka, abo kolega zachowuje się nie po Twojej myśli/niegrzecznie/niestsownie to też ich lejesz? A jak rodzice zachowują się nie tak, jak powinni to też klaps?? Bicie to jest naruszenie cielesności innej osoby, uwłaczające, rpowadzące do tego, że dziecko uczy się załatwiać problemy agresą. I zawsze jest porażką rodziców wynikającą z bezsilności. Nie mówiąc o tym, że dziecko jest słabsze i nie może oddać, do czasu…
Klaps w słusznej sprawie jeszcze nikomu nie zaszkodził
gratuluje tak samolubnej matki – jak można ryzykować stratę dziecka aby tylko wejść na górę – a teraz nawet za bardzo to czasu z tym dzieckiem nie spędza- wniosek nasuwa się jeden – polecę na wyprwę to może poronię, potem im dalej tym lepiej a teraz uuu na dziecku można zarobić to się lansujemy córa
Fajna z niej babka, ale dziwię się, że tak ryzykowała będąc w ciąży, szczególnie że tak ciężko jej było w nią zajść
Raczej taka matka- to porażka!
ta … bezstresowe wychowanie jest najlepsze ;/ a dzieci maja skrzywiony obraz swiata gdzie juz jako dorosle osoby czuja sie najwazniejsze na swiecie, chamskie, gburowate, z brakiem kultury, przeklinajace wszystko i wszystkich, pyskujące do każdego włącznie z obcymi osobami dorosłymi. Zakladaja kosze na glowy nauczycieli, gwałcą koleżanki na lekcjach, szantazują, nie mają szacunku do życia, do zwierząt i do innych ludzi. SPOKO takiego narodu nam trzeba
gość, 03-07-13, 12:13 napisał(a):Czy ja wiem…Jeden klaps jeszcze nikomu nie zniszczył życia,a jak widzę co się dzieje teraz z dzieciakami,to zaczynam wątpić w te nowe,bezstresowe metody wychowawcze:/true story broo :/
gość, 03-07-13, 12:13 napisał(a):Czy ja wiem…Jeden klaps jeszcze nikomu nie zniszczył życia,a jak widzę co się dzieje teraz z dzieciakami,to zaczynam wątpić w te nowe,bezstresowe metody wychowawcze:/zgodze sie, ze teraz mlodziesz przeraza.wyszczekane, przemadrzale, ale tak naprawde nie posiadaja zadnej wiedzy, cos tam uslysza i powtarzaja na bezdurno, wierzac w kazde swoje slowo.udowodnij takiemu, ze gada bzdury, to nastepnego dnia bedzie powtarzac inne wymysly, nic sie nie nauczy.a jak zabraknie argumentow, to ‘zal’, ostatnia deska ratunku
mlodziez bez s, wcisnal sie klawisz obok, bo jeszcze zaraz polonisci mnie pogonia
Ślicznotki! 🙂