Wojciechowska rozkleiła się

1359 1359

Martyna Wojciechowska, która niedawno wróciła z wyprawy na Antarktydę, mówi w wywiadzie dla Gali, że ostatnie przejścia bardzo ją zmieniły:

– Tamta Martyna, która ruszała na Antarktydę, już nie istnieje. Nie mówię, że w ogóle jej nie ma. Ale moja zdolność do akceptacji ryzyka zupełnie się zmieniła, chęć do podejmowania nowych, dzikich wyzwań bez liczenia się z ceną – skończyła się bezpowrotnie.

Podróżniczka wspomina, jak po raz pierwszy w czasie tak ryzykownej wyprawy zaczęła się obawiać o swój los i wątpić w sens eskapady. Bała się po prostu, że może nie wrócić do dziecka.

Po raz pierwszy po powrocie z trudem ukrywała łzy na lotnisku. I czuła prawdziwa ulgę, że już jest w domu, a nie, tak jak wcześniej, gdy, jak mówi:

– Przeważała satysfakcja z dobrej roboty i osobiste zadowolenie.

Cały wywiad z Martyną Wojciechowską znajdziecie w Gali.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

20 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

głupia koza zostawiła dziecko i co mysli ze gwiazda jest zapomniała jak mówiła ze motocykli nie pozuci a pozuciła swoja ,,cbr’’ honde i tak robi samo z dzieckiem swoim . Niech w domu z dzieckiem siedzi i wychowuje je a nie podróze………. to po co dziecko urodziła ??????

Wyjatkowo głupi pomysł z tym wyznaniem.

To zwyczajny PR

życze więcej rozsadku i mniej wyjazdów od dziecka. pewnie to będzie trudne skoro chce prowadzic program o kobietach, a to się wiaże z wyjazdami no i zakończyć koronę…w tym roku. policzcie sobie na ile jeszcze zopstawi dzicko. najgorsze, że bez skrepowania opowiada o tym w wywiadach.

a może zmądrzała???

sranie w banie- poprawa wizerunku- Polaków nie oszuka

ALE JA JĄ TAK I TAK LUBIE

tak wszystko spoko tylko nie ta czapeczka w stylu idiotki Hilton

gość, 27-01-09, 11:05 napisał(a):Kopiemy ludzi a póżniej piszemy że nie wytrzymują ciśnienia,Martyna zrobiła dosyć dużo dla siebie i innych,zdobywa szczyty ,bierze udział w niebezpiecznych wyprawach i rajdach,jest matką i kobietą,czy ona ma jedynie istnieć jako kuchta,mamka i zabawka w sypialni gdy się nam zechce jej ,,użyć,,dla mnie kobieta jest partnerem życiowym a nie przystawką,dlatego mam nadzieje że nagonka się skończy i ona znów zacznie się realizować.A niby co ona takiego zrobiła dla innych? Dla siebie tak, ale dla innych?

jak dziecko trochę podrośnie można je zabrać na Antarktydę!

Normalne, że martwiła się o dziecko.

I tak ją lubię… kiedyś oglądałam “Misja Martyna” i bardzo lubiłem ten program 🙂

no coz czlowiek sie zmienia

Tamta Martyna, która ruszała na Antarktydę, już nie istnieje. Nie mówię, że w ogóle jej nie ma. na tym zakoncze lekture

Pani już dziękujemy !

To wywiad na poprawe wizerunku jeszcze nie dawno wrzeszczała na dziennikarzy ,że nie będzie się z dzieckiem zamykać w domu i ma prawo do eskapad ,teraz poprzemyśleniu robi z siebie matkę polkę.

dla mnie to ona zawsze była taka

Kopiemy ludzi a póżniej piszemy że nie wytrzymują ciśnienia,Martyna zrobiła dosyć dużo dla siebie i innych,zdobywa szczyty ,bierze udział w niebezpiecznych wyprawach i rajdach,jest matką i kobietą,czy ona ma jedynie istnieć jako kuchta,mamka i zabawka w sypialni gdy się nam zechce jej ,,użyć,,dla mnie kobieta jest partnerem życiowym a nie przystawką,dlatego mam nadzieje że nagonka się skończy i ona znów zacznie się realizować.

Gdyby zginęła? Najbardziej żal byłoby ojca dziecka. Bo co powiedziałby małej, gdyby zapytała, dlaczego mama ją zostawiła? Co byście zrobili na jego miejscu?

ale to juz bylo – jak zginal w wypadku samochodowym jej kolega tez przechodzila “metamorfozy”….