Woźniak-Starak błagała o to bliskich. Po śmierci męża tego potrzebowała!
Agnieszka Woźniak-Starak przeżyła niewyobrażalną tragedię w związku ze śmiertelnym wypadkiem, który spotkał jej męża. O dramacie rozpisywały się wszystkie media w kraju, a ona musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie było łatwo. Poszukiwania trwały kilka dni, a gwiazda prosiła bliskich tylko o jedno.
Tragedia, która zmieniła życie Agnieszki Woźniak-Starak
Agnieszka Woźniak-Starak to jedna z najpopularniejszych gwiazd polskiego show-biznesu. Od lat świetnie radzi sobie przed kamerami, początkowo w Telewizji Polskiej, a później w TVN. Niedawno wróciła do swoich korzeni i ponownie występuje w programie “Pytanie na śniadanie”. Jej karierę naznaczyła jednak osobista tragedia. Gwiazda nieoczekiwanie straciła męża w katastrofalnym wypadku na łódce.
Małżeństwo Agnieszki Woźniak-Starak i Piotra Woźniak-Staraka było jednym z najbardziej rozpoznawalnych związków w polskim show-biznesie. Para pobrała się w 2016 roku podczas prywatnej ceremonii w Wenecji. On był znanym producentem filmowym, a ona rozwijała karierę w mediach, jednocześnie towarzysząc mu podczas festiwali i premier.
Ich wspólne życie przerwała tragiczna śmierć Piotra w 2019 roku na jeziorze Kisajno. Podczas nocnego rejsu łódź, na której znajdował się mężczyzna, uderzyła w przeszkodę. Mąż Agnieszki Woźniak-Starak wpadł do wody. Po kilku dniach poszukiwań funkcjonariusze policji i straży ratunkowej odnaleźli jego ciało.
Tragedia była szeroko opisywana w mediach i odbiła się na Agnieszce Woźniak-Starak, która na jakiś czas zniknęła z życia publicznego. Pierwszy raz wrócila pamięcią do tych mrocznych dni. Wiedziała, że czeka ją najtrudniejszy moment w życiu.

Agnieszka Woźniak-Starak o to prosiła po śmierci męża
Agnieszka Woźniak-Starak w programie “Prześwietlenie” serwisu Goniec, wróciła pamięcią do tragedii sprzed lat. Wiadomość o wypadku łódki oraz wszczęciu poszukiwań jej męża była dla gwiazdy, jak grom z jasnego nieba. Choć nikt nie chciał przewidywać najgorszego scenariusza, ona prosiła najbliższych o sprowadzenie dla niej specjalistycznej pomocy. W razie spełnienia się najczarniejszego scenariusza nie chciała zostać sama z myślami.
Moja intuicja podpowiedziała mi – na miejscu, jeszcze jak szukaliśmy Piotrka, powiedziałam do naszego przyjaciela: “Chciałabym, żebyście ściągnęli psychiatrę albo psychologa na miejsce, bo ja nie jestem w stanie przewidzieć, jak zareaguję. Będę potrzebowała pomocy i chcę, żeby ktoś był na miejscu” – wspominała.
Niestety przypuszczenia gwiazdy się sprawdziły. Poszukiwania miały tragiczny finał, a o wypadku rozpisywały się media w całym kraju. Choć dla wielu żałoba oznaczała odcięcie się od tematu i prywatne przejście przez dramat, Agnieszka Woźniak-Starak miała potrzebę rozmowy. Powiernikami jej uczuć i żalu byli najbliżsi.
Miałam straszną potrzebę mówienia o tym i wszyscy wtedy jakoś się tak otwierali. Rozmawialiśmy o swoich emocjach, o wszystkim, o Piotrku, o tym, co się wydarzyło i to trwało wiele miesięcy, aż przyszła pandemia.
Agnieszka Woźniak-Starak poradziła sobie ze stratą
Tragedia przewartościowała życie gwiazdy. Przez pewien czas wycofała się z życia medialnego, by przeżyć żałobę. Strata męża otworzyła ją na zgłębienie tematyki życia pośmiertlnego. Przyznała, że starała się “znaleźć Piotra”. W pewnym sensie pomoga również sobie, mierząc się z kwestią przemijania. Ukojenie znalazła też w zmęczeniu fizycznym.
Wtedy miałam marzenie przetrwać i iść z tymi psami. Chodziłam trzy godziny po tym lesie z psami pod Warszawą i biegałam po 10 km, żeby jakieś endorfiny złapać.
Pomimo trudności poradziła sobie z żałobą i wróciła zarówno do kariery medialnej, jak i życia miłosnego. Od kilku lat tworzy szczęśliwy związek z restauratorem Maciejem Pasikowskim, a wiosną 2026 dołączyła do ekipy Telewizji Polskiej. Osobista tragedia odcisnęła jednak na niej swoje piętno i ukształtowała jako nową osobę.




