Wujek Nawrockiego wyjawił całą prawdę o przeszłości prezydenta. To trafiło do mediów
Karol Nawrocki, choć dziś pełni funkcję głowy państwa w naszym kraju, to jego przeszłość nie miała wiele wspólnego z polityką. W tamtym czasie w życiu obecnego prezydenta dużą część pochłaniał boks, dzięki któremu aspirował na świetnego zawodnika.
Wujek Karola Nawrockiego ujawnia kulisy jego bokserskiej przeszłości
Karol Nawrocki, obecny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, zanim wszedł na najwyższe szczeble polityki, przez lata związany był z zupełnie innym światem. Choć dziś kojarzony jest przede wszystkim z dyplomacją, wystąpieniami publicznymi i odpowiedzialnością za los państwa, to w przeszłości był mocno związany z boksem.
Zobacz więcej: Nawrocki w Kanale Zero. Dostał na żywo reprymendę od żony
Z pewnością to właśnie ten sport nauczył go dyscypliny, odporności psychicznej i umiejętności podnoszenia się po każdym ciosie, czyli cech, które dziś definiują jego polityczne przywództwo. Całą prawdę o jego sportowej przeszłości w rozmowie z portalem Sport.pl ujawnił teraz jego wujek Waldemar Nawrocki, ceniony trener w gdańskim środowisku pięściarskim.
Każdy młody chłopak boksował. Albo grał w piłkę. A Karol się wyróżniał, bo on, gdy wracał do domu, siadał do książek i się uczył. To było zawsze na pierwszym miejscu. Pamiętam, że gdy toczył pierwsze walki, widziałem, że to fajnie wygląda. Miał dryg, potrafił boksować. Miał w sobie taką pozytywną adrenalinę (…). To siła i moc, widziałem ją w Karolu. I wiedziałem, że musi ją z siebie wyrzucać, ale nie w boksie. Już wtedy było widać, że dobrze pójdzie mu w polityce. Dlatego hamowałem go z tym boksem – wyznał Waldemar Nawrocki.
O tym, że w przeszłości Karol Nawrocki był obiecującym pięściarzem, już wiadomo. Jeździł na walki w Pucharze Polski, a na swoim koncie ma kilka lokalnych sukcesów. I choć sport ten był dla niego głównie odskocznią, to miał duży potencjał, aby zająć się boksem zawodowo. Wujek Waldemar zdradził nawet, że zanim został prezydentem, były przecież pomysły, aby doszło do jego pojedynku z Mariuszem Wachem.
Zobacz więcej: Wieczór kolęd, a Nawrocki wycina taki numer. Nie mógł się powstrzymać. Jest nagranie
Pan Waldemar, pod którego okiem trenował Karol Nawrocki, wyznaje, że boks stanowił ważny element w przeszłości prezydenta. Mimo wszystko zawsze ważniejsza była dla niego nauka i polityka, która zaprowadziła go do miejsca, w którym dziś się znajduje.
Czasem mówił jeszcze: “Trenerze, może byśmy jakąś fajną walkę zrobili?” Odpowiadałem: “Karol, jesteś cenioną osobowością, innym człowiekiem i chcesz gdzieś iść się pokazać z podbitym okiem?” Wtedy zauważyłem jego zawahanie. Zastanawiał się nad tym. Zdawał sobie sprawę, że w takim momencie musi wybierać, a okoliczności sprawiały, że boks zawsze spadał za politykę – opowiadał wujek prezydenta.
Pan Waldemar poruszył w wywiadzie również dość kontowersyjny temat, który często przewijał się podczas kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego. Mowa tu o ustawkach kibicowskich, o których mówiono że brał w nich udział. Jak się okazuje, prawda jest jednak nieco inna.
Nie oszukujmy się, nawet nie miał czasu, żeby chodzić na ustawki. No raz wpadł tam w roli kibica. A potem robi się z tego taki szum, jakby on tam był wodzirejem. No nie, aż tak mocno nie było. Karol poświęcał się innym rzeczom. Nauce, czy boksowi, ale na sali, a nie w codzienności. Nie róbmy z Karola zabijaki z ulicy, absolutnie – tłumaczył.
Zobacz więcej: Nawrocki wetuje ustawę łańcuchową. Dawno tak nie zdenerwował Polaków
Trener wyznał, że Karol Nawrocki nawet dziś, gdzie spełnia się w roli prezydenta lubi wpaść do niego na trening. Dawna pasja sportowa to sposób, który potrafi oczyścić z emocji i na chwilę oderwać go od polityki.
Raz wpadł tu któregoś dnia po godzinie 21. Oczywiście, nadal musi mieć przy sobie ochroniarzy. To nie tak, że przyjdzie tu sobie w pełni incognito i odpocznie od “bycia prezydentem”. Ale i tak jest inaczej, niż gdy idzie do supermarketu, gdzie przecież nie zrobi normalnie zakupów. A ci ochroniarze to sobie później też trochę poboksują i poćwiczą – żartował pan Waldemar Nawrocki.


PiS to największe dno polityczne jakie osaczyło i zjednoczyło w sektę największych degeneratów moralnych i cierpiących na manię wyższości psychopatów
Sutenerem
Owszem ma predyspozycje tylko do bycia sutenerem i bokserem nie tylko w życiu politycznym