Wulgaryzmy w śniadaniówce. Gość nagle powiedział to na wizji
Pomimo lat “Dzień dobry TVN” wciąż pozostaje najpopularniejszą śniadaniówką w Polsce. Na przestrzeni lat nie brakowało nietypowych gości i wpadek, ale teraz według wielu przekroczono granicę – gość przeklnął na wizji!
“Dzień dobry TVN” świętowało swoje 20-lecie
Program śniadaniowy “Dzień dobry TVN” jest emitowany na antenie TVN codziennie od 7:45 do 11:30. W zeszłym roku obchodził swoje huczne 20-lecie – pierwszy odcinek formatu miał premierę na początku września 2005 i dziś cieszy się największą oglądalnością spośród wszystkich tego typu programów emitowanych w Polsce.
Z okazji tak wyjątkowej rocznicy dla widzów przygotowano wiele niespodzianek, w tym powroty dawnych prowadzących – to właśnie oni są największym atutem programu. Na kanapy powrócili tak uwielbiani dziennikarze jak Małgorzata Rozenek-Majdan, Agnieszka Woźniak-Starak, Jarosław Kuźniar czy Kinga Rusin. W programie przez lata pojawiło się również mnóstwo głośnych wpadek – tak było i tym razem.
Wielka wpadka w “Dzień dobry TVN”
Gościem w niedawnym odcinku “Dzień dobry TVN” był Tomasz Michniewicz, popularny dziennikarz, fotograf, podróżnik i reportażysta. Znany jest przede wszystkim z radia – pracował w kilku rozgłośniach, a jego audycje poruszały głównie tematy kulturalne i podróżnicze. Widzowie mogą go kojarzyć z jego programu “Michniewicz. Inny świat”, który był emitowany na antenie TTV.
W programie Michniewicz opowiadał o nielegalnych polowaniach na nosorożce. Prowadzący program Marcin Prokop i Sandra Hajduk-Popińska nie kryli oburzenia działaniem kłusowników.
Bestialstwo to chyba najdelikatniejsze słowo, jakie przychodzi nam do głowy. Morderstwo jest tutaj bardziej adekwatne – stwierdził Prokop.
Przekleństwa na żywo w programie TVN
Gość mówił o nielegalnych polowaniach z wielkim przejęciem – nie gryzł się w język mówiąc o polowaniach dla turystów.
Patrząc na to z ich perspektywy, oni czują się, wiesz… “Fifarafa, co to nie ja! Ja, brzuchacz z Polski, Japonii czy Stanów Zjednoczonych, teraz jadę i będę polował na lwa”. Z naszej perspektywy są frajerami – grzmiał.
Dla wielu afrykańskie zwierzęta to artefakty – opowiedział chociażby o rogu nosorożca:
Mogą kosztować ok. 90 tys. dol. za 1 kg rogu, czyli ok. 300 tys. zł za 1 kg. Jeden zwierzak może kosztować 1 mln zł. Obrót rogów nosorożca jest kompletnie nielegalny. To jest keratyna, z której zrobione są nasze włosy czy paznokcie, ale w Chinach uchodzi za afrodyzjak i cudowny lek. To są wierzenia ludowe od czterech tysięcy lat.
W pewnym momencie gość dał ponieść się emocjom – co nie nie jest niczym dziwnym w obliczu tematu, który poruszał.
Sprzedaje im się coś, co w Afryce nazywa się “canned hunting”, czyli polowanie w puszce, gdzie zwierzę jest przygotowane do odstrzału. To nie jest ani polowanie, ani brawura, ani męstwo, ani dzielność. To jest jakieś szaleństwo! Nie jestem w stanie zrozumieć tych ludzi. To są tak piękne zwierzaki, takie czułe, mądre, ludzkie… I żeby stanąć, wyciągnąć karabin, strzelić do zwierzaka, żeby wyrąbać taki kawałek rogu, który jest kompletnie bezwartościowy i zabijając po drodze ludzi, którzy ci staną na drodze. K***a, ja nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić!
Na tak mocne słowa zareagowała Sandra Hajduk-Popińska, która wsparła swojego gościa ciepłym słowem.
Rozumiem twoje emocje, Tomku. Widzę po tym materiale, który teraz nasi widzowie mogli podziwiać, jak karmiłeś te zwierzęta, jak blisko nich jesteś…





Ojej, ojojoj. Gość powiedział słowo na k na wizji.