Wygraj iPoda lub upominek od FOX Life!

336 336

Gotowe na wszystko – pięć różnych kobiet. Każda o innym charakterze, temperamencie, wadach i zaletach. Poświęcona rodzinie Lynette czy egocentryczna Renee? Roztrzepana Susan czy perfekcyjnie zorganizowana Bree? Każda z nas może identyfikować się z jedną z nich.

Wystarczy, że to opiszesz, a możesz wygrać iPod Shuffle lub upominki od FOX Life.

Aby zdobyć jedną z nagród, odpowiedz na pytanie konkursowe:

“Jesteś \”Gotowa na wszystko\”? Napisz w czym jesteś podobna do wybranej bohaterki serialu.\”

Wybierz jedną z bohaterek i wyjaśnij, dlaczego jesteś podobna akurat do niej. Odpowiedź zamieść jako komentarz pod tym niusem.

Do wygrania:

1 x iPod shuffle
7 x upominki FOX Life (kubek + 1 para rękawiczek koloru różowego lub czarnego)

UWAGA! Będziemy brać pod uwagę tylko komentarze konkursowe zarejestrowanych użytkowników! Rejestracji możecie dokonać tutaj.

 
Oto nagrody:

1 x iPod shuffle

\"Wygraj

7 x upominki FOX Life (kubek + 1 para rękawiczek koloru różowego lub czarnego)

\"Wygraj

Zasady Konkursu \”Jesteś \”Gotowa na wszystko\”? Napisz w czym jesteś podobna do wybranej bohaterki serialu\”:

W konkursie może brać udział zarejestrowany użytkownik portalu Kozaczek.pl. Rejestracji możecie dokonać tutaj.

Konkurs polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie i zamieszczeniu jej pod informacją o konkursie w formie komentarza, jako zalogowany użytkownik serwisu Kozaczek.pl.

Jeden użytkownik może udzielić jednej odpowiedzi.

Udział w konkursie osób niepełnoletnich tylko za zgodą rodziców/ opiekunów prawnych.

Konkurs trwa tydzień, od dnia 04.11.2011 do dnia 11.11.2011.

Zwycięskie odpowiedzi zostaną wybrane przez redakcję.
Nagrody to 1 sztuka iPod Shuffle – nagroda główna oraz 7 upominków (kubek i para rękawiczek) dla pozostałych uczestników konkursu.

Nagrody zostaną przesłane na adres domowy nagrodzonego w ciągu 14 dni od ogłoszenia wyników.

Redakcja zastrzega sobie prawo do skasowania komentarza jeżeli będzie on niezgodny z polskim prawem lub nie będzie dotyczył odpowiedzi na pytanie konkursowe.

 
88 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Chciałabym być Gabi (błyszczeć z byskiem w oku)mam nadzieję nie być Bree (perfekcja perfekcją ale czasu by nie starczyło)czasem jestem Susan (można niewinnie pomarzyć o hydrauliku :)a czasem Lynette (takie tam lekko zaborcze działania domowe)ale tak naprawdę to jestem po prostu wielką nieprzeciętną uroczą fanką Gotową na wszystko byleby zdążyć na ulubiony serial…

Jestem jak Susan;)Roztrzepana osóbka, która nie wie co się dookoła niej dzieje :)Często nawet nieświadomie popadam w tarapaty.Jeszcze częściej zdarzają mi się towarzyskie gafy.Wtedy też jak Susan robię się czerwona jak burak i próbuję tłumaczyć z tego co zrobiłam chwilę wcześniej.Jak wiadomo takie tłumaczenie nie pomaga, ani troszkę tylko jeszcze bardziej pogłębia dół w który się wpadło !Zauważyłam, że w podobny do Susan sposób, macham rękami kiedy coś się dzieje, a ja nie mam pojęcia co zrobić.Mimo tej nieporadności i skłonności popadania w kłopoty. Jest w tym wszystkim cos ujmującego. Osobą taką jak ja czy Susan, aż chce się opiekować :)!

GabrielleJestem dziewczyną z wesołą miną, poznaję świat już ponad dwadzieścia lat.Energii mi nie brakuje,sporo czasem podróżuję.Lubię wesołą zabawębardziej niż mocną kawę.Otwarta jestem na ludzi, chcę pomóc każdemu w trudzie.Moim marzeniem jest,by ludziom żyło się the best.Umiem się bawić ze wszystkimi, przy każdej muzyce.Nade wszystko jednak chcę brać od życia jak najwięcej.Nadzieję mam, że to co złeszybko na dobreodmieni się.Wierzcie mi,przyznaję Wam skrycie,że bardzo kocham życie!!!!

Jestem Lynette, a mój mąż Tom’em – w 100%, serial oglądamy z uśmiechem patrząc się znacząco na siebie. Ja chcę wszystkim rządzić, o wszystkim wiedzieć, nad wszystkim mieć kontrolę. Tak samo jak karierę, kocham rodzinę i podobnie staram się to pogodzić. Doświadcza nas życie wielokrotnie, ale dzielnie idziemy naprzód krok w krok. To ja jestem tą twardą i pewną siebie kobietą, która wystarczy, że spojrzy na męża a ten się dyscyplinuje. Nigdy nie kładziemy się spać pokłóceni, szybko godzimy się w ten bądź inny sposób. Na pozór zgadzamy się, choć mamy wiele innych spojrzeń, które trzeba przegadać. Kłócimy się, kochamy, mamy wzloty i upadki, wspólnie dzielimy się kuchnią i obowiązkami i mam tylko nadzieje, że pod koniec tej drogi, nam nadal nie będzie nudno ze sobą ;)Tak – ja jestem tą twardą na zewnątrz, miękką w środku, współczującą i pewną siebie Lynette.

Ja chyba w mojej życiowej roli najbardziej jestem zbliżona do Lynette. Trochę nieporadna życiowo, często egoistka, próbująca osiągnąć spełnienie czasem kosztem bliskich. Nie potrafię znieść sytuacji, gdy inni narzucają mi swoje zdanie lub mówią co mam robić. Jednak wszystkie te cechy przestają dominować gdy przypomnę sobie o mojej ukochanej rodzinie i dzieciach dla których mogłam poświęcić wszystko, jednak nie spocznę na roli matki chcę też spełniać się zawodowo. Jak osiągnąć kompromis? Lynette i ja wiemy to najlepiej !

F antastyczna kobieta wiele zalet w sobie łączącaO to Bree Van De Kamp – desperatka desperacko sprzątająca :)X to zagadka, co takiego mnie łączy z jej osobą? L ata całe walczę z zębami, bo nie są mą ozdobą!I jestem zdesperowana do tego stopnia, że – na Boga! –F aktem jest, że -jak ona – mogłabym poślubić stomatologa!E veryone has a little dirty laundry i nic do dodania – wszak każdy ma jakieś… zęby do zaplombowania 😉

Podobnie, jak bohaterki serialu jestem gotowa… ciągle i ciągle zaczynać od nowa 😉 A podczas życiowych wpadek, nieudanych eksperymentów, zawirowań i niepewności odkrywam w sobie pierwiastek Lynette. Z jednej strony chcę być idealną mamą, która radzi sobie doskonale z każdym wyzwaniem, z drugiej jednak… chętnie założyłabym czasem kostiumik beztroskiej gospodyni domowej, by w kusej spódniczce i podwiązkach kusić bez opamiętania…… tylko pewnie, podobnie jak Lynette, zasnęłabym w najważniejszym momencie 😉 Tak, zdecydowanie, bycie Gotową na Wszystko ma swój niezaprzeczalny urok 😉

no nareszcie udało mi się dodać:) Pozdrawiam

Z Gabrielle łączy mnie determinacjanad swoim życiem pełna dominacja.Gdy sobie coś zaplanuje zawsze zdania dotrzymuje.Uwielbiam dostawać to czego pragnę i potrzebuje,wtedy wiem na 100% że mój talent się nie marnuje.Cechuje nas bezwzględna konsekwencjaboski urok i elokwencja.Skromnością wiem że nie grzeszymylecz każdy drobny niuans zobaczymy.Ja także nie lubię nudy w swoim życiui nie lubie być ciągle w ukryciu.Intrygować, kokietować jak każda kobieta lubięchyba nawet trochę tym się chlubię.

„O MÓJ BOŻE! JESTEM BREE!!!”Niestety taka jest prawda. Co nas łączy, a np: Bree posiada klucze do każdego domu przy Wisteria Lane. Ja wprawdzie nie mam kluczy do każdego domu na swoim osiedlu, ale mam do każdego garażu, piwnicy i domów najbliższej rodziny. Dobrze gotuję i uwielbiam wystawiać kolacje i różnorakie przyjęcia. Dajcie mi tylko temat, a już z zapałem biorę się do roboty. Prace gospodarcze i urządzenie takie jak maszyna do szycia, czy też druty do dziergania nie są mi obce. Jak Bree jestem zaradna. I nie ukrywam tego, że to co robię ma być idealne. Mam obsesję na punkcie porządku. I wszędzie ale to dosłownie wszędzie, w domu, ogródku czy w szafie muszę mieć wszystko perfekt. To czasami męczy i zakrawa o obsesję, ale cóż tak już po prostu jest. Jeżeli nadmierny pedantyzm nazwiemy chorobą, to ja na nią niestety cierpię już od kilku lat. Jestem poukładana, zorganizowana i tak jak Bree.Ale niestety do rzeczy, których mogę razem dzielić z Bree zaliczają się również te mniej przyjemne. Znajomi twierdzą, że często jestem nie miła i wyniosła. I większość osób przy pierwszym poznaniu nazywa mnie „Królową Śniegu” Bree była rudowłosą no ja trochę ciemniejszą. Obie łączy nas to, że często ludzi i niestety nawet najbliższych traktujemy z dystansem nie chcemy tego robić, ale samo jakoś tak wychodzi. Niestety takie są właśnie konsekwencje dążenia do tego by być jak najbardziej idealnym. Ciężko nam przychodzi rozmowa o uczuciach. Tłumimy w sobie to co nam przeszkadza, czy nas boli. I mnie też rodzinka czasem nie docenia. Tak jak Bree cenię sobie staromodne wartości i często również za to obrywam po głowie. Lecz nie załamuje się tym. Nie ma takiej opresji z której tak jak Bree nie wyszłabym z klasą jak prawdziwa dama.Ciężko być taką gospodynią jak Bree Van De Kamp. Ciężko, ale jak bardzo satysfakcjonująco.

Jestem zdecydowanie podobna do Bree. Nie z wyglądu ale z charakteru. Tak samo jak ona czegokolwiek się podejmuję, muszę być perfekcjonistką.Uwielbiam gotować, piec. Dla mnie rodzina jest najważniejsza, dlatego stwarzam ciepłą, domową atmosferę. Szkoda, że najbliżsi tego nie doceniają.Nieraz męczy mnie ta nadmierna ambicja ale taka jestem – “gotowa na wszystko” aby być najlepszą.

Jestem Gotową na Wszystko kobietą. Najbardziej podobna jestem do Gabrielle. Nie ważne jest dla mnie dawne życie: imprezy, znajomi, kariera. Wolałam poświecić to wszystko dla tego Jedynego. Niech inne dziewczyny zdobywają świat i zmieniaja partnerów jak rękawiczki. Gabi ma Carlosa, ja mam swojego M.

Nie mogę dodać komentarza czemu?

Przyznam, że wolałabym być bardziej podobna do Gabi, jednak jestem typową Susan. Tak jak ona jestem strasznie roztrzepana, trochę nie pewna siebie i okropną romantyczką. Martwię się z byle powodów. Szybko wybaczam i często ustępuję ludziom po to aby nie mieć z nimi żadnych konfliktów. Podobnie jak Susan mam duszę artystki i takiego jakby pecha, że kiedy chcę wypaść jak najlepiej robię z siebie idiotkę. Jej związki też odzwierciedlają moje. Mamy po prostu obie bardzo dobre serce. Pozdrawiam!

Z pewnością mam w sobie coś z Suzan, bo bezustannie się o coś potykam, lub też kogoś! Mam nawet wrażenie że wszystko, całe życie dzieje się po to, by mnie skompromitować i ośmieszyć:)Tak jak Suzan lubię pomagać i czynić dobro – bardziej dla siebie niż innych, tylko z jakim skutkiem?Ogólnie rzecz biorąc gdzie się nie pojawię zawsze coś nabroję, nie żeby specjalnie, ale za to mam w sobie jakiś urok i bezbronność, dzięki czemu jestem sympatyczna – jak i bohaterka.Krótko mówiąc niezłe z nas “wariatki” i desperatki;)

Nie jestem maleńką filigranową latynoską ale w oczach mam ten sam błysk co Gabrielle. I chodź nigdy nie będę nosić Prady to i tak gdy przechadzam się po sieciówkach to ręce mi drżą na widok pięknych szpilek i torebek. Może i jestem egoistką ale kto w dzisiejszym świecie nie jest? Nie będę udawała, że status materialny nie jet istotny. Jestem GOTOWA NA WSZYSTKO, żeby osiągnąć to czego pragnę, zdobyć to o czym marzę i zatrzymać tego, który za to wszystko zapłaci.

Jestem jak najbardziej “Gotowa na wszystko” i uważam, że charakter mam zbliżony do Susan. Co więcej, jestem w stanie przekonać wszystkich, że to coś więcej niż tylko usmiech i powab (których też mi nie brakuje)S jak SympatycznaSusan to bodaj najmilsza kobieta na Wisteria Lane. Najczęściej uśmiechnięta, potrafi wysłuchać każdego i udzielić rady. Ja również taka jestem. Każdy może do mnie przyjść ze swoim problemem, ja natomiast powitam go przyjacielskim uściskiem, a pożegnam radą od serca.U jak UśmiechniętaJeśli ktoś jeszcze nie wie, jakie są dwie najczęściej i najbardziej uroczo usmiechające się kobiety na świecie, podpowiem. Jedną z nich jest Susan Delfino, drugą natomiast… ja. Choć każdej z nas zdarza się przeżywać ciężkie chwile, to jednak czarujący uśmiech to coś, czego nigdy nam nie brakuje.S jak Skłonna do poświęceńDla swoich przyjaciół i rodziny, Susan Delfino nie zna rzeczy, która byłaby niewykonalna. Tak jak i ja jest zawsze gotowa, by pomóc (no, może nie w kuchni, ale wszędzie poza nią – owszem.A jak AgresywnaKiedy trzeba, zarówno Susan jak i ja potrafimy pokazać pazury. Walcząc o lepszą szkołę dla swojego dziecka, o ukochanego mężczyznę. Nie zawsze takie sprawy da się załatwić polubownie, czasami trzeba wejść na wojenną ścieżkę. My dwie potrafimy to robić jak mało kto.N jak NieobliczalnaAni Susan, ani tym bardziej ja nie dajemy się zaszufladkować. Nigdy nie wiadomo, kiedy wpadniemy na jakiś z pozoru idiotyczny pomysł. Jeszcze nigdy nie usłyszałam: ”wiedziałem, że tak zrobisz”. Susan na pewno wie, o czym mówię.Widać więc, że jeżeli ktoś uważa, że jest bardziej ”Gotowy na wszystko”, niż ja, jest po prostu zwyczajnym kłamcą. Reżyserowie kultowego już serialu kontaktowali się zresztą ze mną już nie raz. Pytali czy gdyby Teri Hatcher była kiedyś niedysponowana, mogłabym ją zastąpić.

Kuchnia wysprzątana. Włączam pralkę i zmywarkę. Zostało zetrzeć kurze i podlać kwiaty, ale to za chwilę. Obudził się mój trzymiesięczny synek Kacperek, a jak powszechnie wiadomo dla bobasa wszystko. Zmiana pieluchy, karmienie, wspólne “gaworzenie” i może uda mi się go uśpić. Śpi….nie to jeszcze nie jego pora. Pralka zakończyła wirować moje rzeczy, które wyglądają jak wyciągnięte psu z gardła. Włączam Małemu grającą karuzelę (chwała temu, który to wymyślił) i mam 15 min. na rozwieszenie szmatek. Wracam, Kacper śpi. Teraz chwila dla mnie. Szybki prysznic i zdążę jeszcze pomalować paznokcie na ulubiony, krwistoczerwony kolor. Odpoczywam. Mały się przebudził i tak o to mój piękny lakier został na pieluszce. Trzeba było szukać bogatszego męża, zatrudniłabym Panią do pomocy, bo idąc tym tokiem to nowe szpilki ubiorę, szacuję, za jakieś pięć lat na kolację z mężem w restauracji:). Na tą chwilę muszę się zadowolić wieczorną lampką wina. Powyższy opis pewnie już mnie zdradził. Jestem odbiciem Lynett! ALe tak naprawdę, jak każda kobieta posiadam cechy każdej z serialowych bohaterek. W różnych etapach naszego życia gramy inne role. Moja, na tą chwilę związana jest z synkiem- jak Lynett. ”Wcześniejsza” Ja to mix złożony z Bree i Gabrielle. Szaleństwo i ”pozytywne niezrównoważenie” – jak u Susan towarzyszy mi od zawsze. Z pewnością jednak jestem przeciwieństwem Renee, czemu dowodzi mój syn, mianowicie nie mam fobii przed małymi ludźmi:) Cechą wspólną bohaterek serialu jak i moją jest to, iż w imię miłości i walki o moją rodzinę JESTEM GOTOWA NA WSZYSTKO!!!Pozdrawiam

Lynette, bo ZAWSZE mam rajcę.

na początku serii utożsamiałam się z Susan,zawsze w duchu zastanawiałam się czy zrobiłam dobrze wychodząc za mąż i zostawiając moją prawdziwą miłośc tak jak ona zastanawiała się nad związkiem ze swoim byłym mężem ciągle coś ich łączyło ale nic z tego nie wyszło,z biegiem czasu i odcinków stwierdziłam że bardziej przypominam Lynette,jestem nieszczęśliwa w małżeństwie moja kariera przez to bardzo ucierpiała ale ciągnę to dla dzieci bo ich kocham a ich ojca kocham za wytrwałośc i dobroc dla nich .kiedy widziałam jak ona cierpi gdy on odszedł uświadomiłam sobie,że kobieta poświęca wszystko dla ukochanego lub ukochanych dzieci…i co z tego jest można samemu zobaczyc w wielu przypadkach na własne oczy,moje zdanie jest takie,iż my wszystkie możemy poniekąd w postaciach ujrzec same siebie i w każdej z nich nie.serial jest stworzony dla prawdziwych kobiet takich jak my 😉

Bez zastanowienia mogę stwierdzić, że jestem Gabrielle! ;)Filigranowa i kapryśna arogantka. Pieniądze są dla mnie szczęściem i pomocą, dzięki której mogę spełniać swoje marzenia o luksusie. Pomimo materialistycznego podejścia do życia jestem oddana rodzinie oraz przyjaciołom i w każdej sytuacji gotowa by o nich walczyć, wtedy nie znam słowa ‘bariera’. Egoistyczna i pyskata postawa ma swoje minusy, ale także dobre strony, dzięki czemu nie jedną sytuację opanowałam z tego powodu. Maruda jakich mało może zostać zadowolona najróżniejszymi prezentami jakimi są błyskotki i dodatki! Jednak największą frajdą są dla mnie zakupy z przyjaciółkami! Galeria handlowa tylko czeka na to aż podjedziemy samochodem i obkupimy się jak szalone. Potem jeszcze relaks w spa i jestem gotowa na wieczorne party! Moja osoba pełna poczucia humoru nie ma problemu żeby publicznie pojawić się w różowym dresie 🙂 W mniej ’różowej’ sytuacji staram się być twarda i uparcie dążę do wyznaczonego celu. Moją pasją jest moda, która stanowi ważną część mojego życia. I’m Gaby, and I know it! 😉

Moją drugą osobowością jest Gabrielle.Jestem pewną siebie,śmieszną osobowością.Gabi jest jedyna w swoim rodzaju,jak każdy przeżywamy trudne i radosne chwile.Jak Gabi wywijam się z kłopotów,zamieniam smutne sytuacje w radosne,pocieszam się zakupami,dużo się śmieje.Moim marzeniem jest spotkać Gabi i wszystkie gosposie :). Myślę że jestem gotowa na wszystko.Gotowa na wyzwania,na coś nowego,szalonego.Gabi dużo zawdzięcza swoim przyjaciółkom,dużo razem przeszły. Tak jak ja ze swoją przyjaciółką,wychodzimy z tego zawsze zwycięską ręką.Gabi jest tego przykładem. Jeżeli miałabym wybierać spośród innych gospoś,wiem że wybrałabym Gabrielle.Nic dodać, nic ująć. 🙂

300% Susan. Bo jeśli nie ja, to kto?W liceum uwierzyłam, że przejazd na autostradzie do Krakowa wymaga ode mnie okazania paszportu. Znajomi wiedzą już, że na zrozumienie żartu potrzebuję kilku dodatkowych sekund. Przepraszam wszystkich i za wszystko. Zdarzyło mi się przeprosić krzesło, w które nieumyślnie sama się uderzyłam.Nie kłamię z przymusu. Bo nie potrafię. Mój organizm broni się przed jakąkolwiek ingerencją w prawdę, zmieniając ton mojego głosu i kolor twarzy na ognistoczerwony. Zdarza mi się wpadać na ludzi i przedmioty, bo po prostu ich nie zauważam. W moim słowniku nie mieści się pojęcie “krzywda”. Prędzej sama zostanę po godzinach, niż pozwolę komuś robić coś za mnie. Czasem płaczę oglądając wiadomości lub tanie polskie seriale. Moje popisowe dania to jajecznica, woda na herbatę i żurek z proszku.Różni nas jedynie to, że ona ma Mike’a, a ja nie. Ale to kwestia czasu 😉

ja z żadnąBree jest chora na głowę i bez sercaGabi próżna i lekkomyslnaSusan to słodka idiotkaLynette jest zabrocza, mściwa i zawsze musi miec racjęja jestem sobą i mi z tym dobrze 🙂

No pięknie, nawet system potwierdził, że jestem Susan. Komentarz pisałam jako ja, a dodał się jako “gość”. Zaświadczam, że gość to ja. Nawet całkiem równa pani gość. Tak więc od nowa:Susan to ja. W 300%. Takie plotki chodzą po mieście. Najnowszy przykład potwierdza, że nie potrafię nawet porządnie dodać komentarza ;)Ale potrafię go przekleić, nie z pół obrotu, ale zawsze:W liceum uwierzyłam, że przejazd na autostradzie do Krakowa wymaga ode mnie okazania paszportu. Znajomi wiedzą już, że na zrozumienie żartu potrzebuję kilku dodatkowych sekund. Przepraszam wszystkich i za wszystko. Zdarzyło mi się przeprosić krzesło, w które nieumyślnie sama się uderzyłam. Nie kłamię z przymusu. Bo nie potrafię. Mój organizm broni się przed jakąkolwiek ingerencją w prawdę, zmieniając ton mojego głosu i kolor twarzy na ognistoczerwony. Zdarza mi się wpadać na ludzi i przedmioty, bo po prostu ich nie zauważam. W moim słowniku nie mieści się pojęcie ”krzywda”. Prędzej sama zostanę po godzinach, niż pozwolę komuś robić coś za mnie. Czasem płaczę oglądając wiadomości lub tanie polskie seriale. Moje popisowe dania to jajecznica, woda na herbatę i żurek z proszku. Różni nas jedynie to, że ona ma Mike’a, a ja nie. Ale to kwestia czasu 😉

“Jesteś ”Gotowa na wszystko”? Napisz w czym jesteś podobna do wybranej bohaterki serialu.”oczywiście ”Susan Mayer”żywa mądra energiczna a przede wszystkim bardzo uczuciowa, zawsze dopartuje się najlepszego w ludziach, przez co sama dokonuje złych wyborów, i mimo, iż bardzo che być stanowcza i pewna siebie, roztrzepanie zawsze wychodzi na wierzch;P Jak czegoś nie ”chlapnę” to znowu zamieszam do takiego stopnia, że już sama się gubię, ale myślę ze największa cechą a zarazem wadą dla nas jest miłość, chodź jej pragniemy obydwie nie wyobrażamy sobie życia beż niej to znów ona omija nas szerokim łukiem, a jak już dopadnie to często jest są to nietrafne, jakieś dziwne związki.. ;/ cóż chyba taki nasz los Susan Prawda;/ ?

Renee…nowa bohaterka a jakże jestem do Niej podobna. Kobieta pewna siebie, piękna, inteligentna z kochającym męzem u boku…A jednak, została zdradzona, porzucona, zastąpiona przez inny model. W przerysowanej pewności siebie i sexapilu próbuje znaleźć własną akceptację i ukojenie bólu…uczy się na nowo żyć, sama. Wbrew pozorom nie jest dominą ani łatwą do zdobycia kokietką. Jest silną kobietą, która rozpaczliwie pragnie miłości…jak ja…:( mam nadzieję,że jej się uda…czego życzę Jej i sobie!

uważam że jestem podobna do Gabi. Gabi w serialu to kobieta która jest bogatą przepiękną kobietą. jest chuda i niska. może nie jestem aż tak podobna do niej z wyglądu ale z charakteru tak . jest ona kobietą po przejściach . dużo razy musiała liczyć tylko na siebie. Gabi jest trochę egoistyczna a nawet więcej niż trochę ale zależy jej na bliskich jej osobach. Mam bardzo podobny styl i gust jest elegancki ale też spontaniczny , odważny , seksowny . 😉 uwielbiam Gabi jako bohaterkę jest tak samo jak i ja pokręcona , zwariowana i śmieszna 😉 jest moją ulubioną bochaterką . bardzo ją lubie. jest świetna ;*

A ja jestem typową Gabrielle. Nie przejmuję się problemami bo szkoda mi na to czasu. A w razie potrzeby jestem w stanie szybko znaleźć odpowiednie rozwiązanie sytuacji. Mój mąż określił mnie kiedyś jako twardą i upartą. To w końcu on zabiegał o moje względy przez długi czas. Zanim zaczęliśmy się spotykać na poważnie przez 2 miesiące traktowałam go jak zwykłego kolegę mimo, że widziałam że w powietrzu “coś” wisi. W końcu musiał zrozumieć jak bardzo mu na mnie zależy 🙂 No i ta słabość do zakupów… i do butów :)Pozdrawiam 🙂

~~~~~~~~~~~~~~~Susan~~~~~~~~~~~~~~~Jestem typową Susan:) Nawet wykształcenie mam takie samo;p Rodzice na drugie imię powinni mi dać “wybacz jej”;p Nie ma dnia żebym czegoś nie odwaliła. Np. wczoraj. Rano byłam już mocno spóźniona, więc wszystko robiłam w biegu. ( zaznaczając, że wyraziście maluję oczy) Umalowałam jedno oko poszłam założyć skarpetki z rozpędu założyłam też buty, kurtkę i wyszłam. Ludzie się trochę dziwnie do mnie uśmiechali, no ale nic, jadę autobusem idę na rozmowę w sprawie pracy, załatwić sprawy papierkowe do banku, ugadać się z promotorem, dopiero starsza Pani na klatce przy moim mieszkaniu powiedziała, że mam ładny makijaż;p jedno oko czarne, drugie nie ruszone;p Oczywiście nie ma imprezy bez stłuczenia czegoś czy rozlania. Ale także tak samo jak Susan przejmuję się wszystkim i chciałabym, żeby wszyscy byli szczęśliwi, oczywiście najczęściej to nie wychodzi, ale ważne są dobre chęci;p o. właśnie zbiłam szklankę, jaaa nie mam siły;p

🙂 Susan Delfino -ponieważ jestem tak samo jak ona postrzelona 🙂 zakręcona, pokręcona 🙂 🙂 🙂 Tak samo rozbrykana, zakochana…….. kochana i ……niestworzona do gotowania :)Dziękuję twórcom serialu za….całokształt 🙂

Odkąd pojawił się ten serial wiem do kogo jestem najbardziej podobna:) oczywiście , że do Susan:)!!! Identyczne roztrzepanie, potykanie się, upadanie, robienie dziwnych rzeczy tak ja też tak mam:D:D Niejednokrotne przypalenie obiadu tak jak to robi Susan:) Mimo tych wszystkich wad , jest to urocze! Bo przecież nie każdy będzie tak ułożony do bólu jak Bree, czasem musi się zdarzyć jeden roztrzepaniec i takim właśnie jestem ja:) i dobrze mi z tym!:D Chociaż moje potykanie się chciałabym zmniejszyć do minimum:)

Bree jest postacią, z którą mogę się najbardziej identyfikować. Jej upór i dążenie do celu po trupach zgadzają się z moją postawą życiową. Nie poddaję się nawet, gdy sytuacja przybiera niebezpieczny obrót.Wszelkie trudności, które pojawiają się w moim życiu biorę na klatę!A jeżeli nie mogę czegoś zwalczyć to w ramach odstresowania ruszam do garów. 🙂

Jestem podobna do Gabrielle. Tak jak ona, wiem czego chcę, jestem pewna siebie, świadoma swej urody i seksapilu. I lubię to wykorzystywać, skupiać na sobie uwagę (mile widziane zarówno wielbiące spojrzenia mężczyzn jak i te pełne zazdrości innych kobiet). Obie jesteśmy kobietami barwnymi, przykuwającymi uwagę, a zarazem pełnymi sprzeczności. Bywamy aroganckie i chłodne, ale obie ciężko w życiu pracowałyśmy i wiele osiągnęłyśmy zupełnie same. Lubimy pieniądze i luksus, ale ponad wszystko kochamy rodzinę. I obie mamy tajemnice, “brudy do wyprania”… 😉

Bree jest do mnie bardzo podobna nie tylko z charakteru ,także z wyglądu i podejścia do życia .Uwielbiam ją od pierwszego odcinka .Jej zaradność jest tak podobna do mojej że widząc to na wizji myślę że ktoś podglądał moje życie i napisał o nim scenariusz .Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni .Mam podobny problem jak ona rodzina nie zauważa moich starań i poświęcenia tylko znajomi.

Bree jest w dużej mierze podobna do mnie,bo dużo pichcę w kuchni.Jestem ruda,a jak wiadomo rudy przynosi pecha jak to mówi Cartman z South Park,ale daje radę jak mogę i prę do przodu niczym Bree mimo przeciwności losu.

Bree jest do mnie bardzo podobna nie tylko z charakteru ,także z wyglądu i podejścia do życia .Uwielbiam ją od pierwszego odcinka .Jej zaradność jest tak podobna do mojej że widząc to na wizji myślę że ktoś podglądał moje życie i napisał o nim scenariusz .Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni .Mam podobny problem jak ona rodzina nie zauważa moich starań i poświęcenia tylko znajomi.

-Którą z Gotowych jestem?- zapytałam dzisiaj moją przyjaciółkę podczas wspólnych zakupów.-Zawsze byłaś Bree, po co głupio pytasz?-odpowiedziała.Nie ciągnęłam dalej…no tak przecież spośród nas czterech każda przypisana była do jednej…tylko dlaczego mi przypadały zawsze te uporządkowane, żeby nie powiedzieć najgorsze – Bree, Monica czy Miranda? Równie dobrze mogę być zabawną Gabi, piękną Rachel czy sexowną Carie…Wróciłam do domu, ułożyłam w rządku kubki, które kupiłam, złożyłam w kostkę(!) reklamówkę, upiekłam ciasto i wzięłam kodeks do ręki, co by nie mieć zaległości…a jutro pójdę do kościoła. Tak, jestem Bree…

Najwięcej wspólnych cech łączy mnie z Bree. Być może, dlatego też jest moją ulubioną “gotową na wszystko”. Podobieństwo zauważyłam już od pierwszych odcinków serialu, w których to mogliśmy poznać piękną, rudowłosą gospodynię, jako niesamowitą idealistkę i pedantkę. Pamiętam, jeden z odcinków, w którym Bree przygotowywała tort… i nie mogła znieść wyglądu niezbyt równo nałożonego kremu. Dla większości osób nie byłoby to zauważalne lub coś co nie przykułoby ich uwagi. Kiedy ma się w sobie gen, który pozwala widzieć przyszłość; cały, dokładny scenariusz danej sytuacji, to niestety, ale kiedy ta chwila nadchodzi chcemy, by wszystko było jak w naszej wizji. Czasami to denerwuje mnie samą i wierzę w to, że Bree też w pewnych momentach ma dosyć swojego podejścia do życia. Z tym się jednak nie wygra. Kiedy ustaliłyśmy sobie, że upieczemy dzisiaj 20 idealnych muffinek, to jeśli jakaś jest widocznie daleka od ideału, pieczemy jeszcze jedną turę, by uzupełnić braki. Podziwiam Bree za jej charakter, nieugiętość. Zawsze chce być uważana za idealną kobietę, z idealnej rodziny. Zbyt często tłumi w sobie negatywne emocje, bo nie chce pokazać, że ma jakieś słabości. Często znajduję się w podobnych sytuacjach, kiedy trudno jest mi komukolwiek ujawnić swoje problemy, żyję z nimi sam na sam. Choć każdego dnia można spotkać uśmiech na mojej twarzy, to rzadko jest on wywołany szczerą i prawdziwą radością. Gdy jednak się uśmiechasz, to nikt nie spyta Cię ”co się stało?”.Z bardziej optymistycznych podobieństw, widzę naszą wspólną miłość do kuchni, a w szczególności do pieczenia ciast. Od kilku lat jest to moja pasja, którą staram się rozwijać. Nie wybieram łatwych i prostych przepisów. Lubię wyszukiwać nowości, ciekawych smaków lub po prostu sama wymyślać receptury. Idealne życie, ludzie nie istnieją – to tylko nasza wyobraźnia nie pozwala pogodzić nam pogodzić się z licznymi błędami, niedociągnięciami, czy skazami.

-Którą z Gotowych jestem?- zapytałam dzisiaj moją przyjaciółkę podczas wspólnych zakupów.-Zawsze byłaś Bree, po co głupio pytasz?-odpowiedziała.Nie ciągnęłam dalej…no tak przecież spośród nas czterech każda przypisana była do jednej…tylko dlaczego mi przypadały zawsze te uporządkowane, żeby nie powiedzieć najgorsze – Bree, Monica czy Miranda? Równie dobrze mogę być zabawną Gabi, piękną Rachel czy sexowną Carie…Wróciłam do domu, ułożyłam w rządku kubki, które kupiłam, złożyłam w kostkę(!) reklamówkę, upiekłam ciasto i wzięłam kodeks do ręki, co by nie mieć zaległości…a jutro pójdę do kościoła. Tak, jestem Bree…

Najwięcej wspólnych cech łączy mnie z Bree. Być może, dlatego też jest moją ulubioną “gotową na wszystko”. Podobieństwo zauważyłam już od pierwszych odcinków serialu, w których to mogliśmy poznać piękną, rudowłosą gospodynię, jako niesamowitą idealistkę i pedantkę. Pamiętam, jeden z odcinków, w którym Bree przygotowywała tort… i nie mogła znieść wyglądu niezbyt równo nałożonego kremu. Dla większości osób nie byłoby to zauważalne lub coś co nie przykułoby ich uwagi. Kiedy ma się w sobie gen, który pozwala widzieć przyszłość; cały, dokładny scenariusz danej sytuacji, to niestety, ale kiedy ta chwila nadchodzi chcemy, by wszystko było jak w naszej wizji. Czasami to denerwuje mnie samą i wierzę w to, że Bree też w pewnych momentach ma dosyć swojego podejścia do życia. Z tym się jednak nie wygra. Kiedy ustaliłyśmy sobie, że upieczemy dzisiaj 20 idealnych muffinek, to jeśli jakaś jest widocznie daleka od ideału, pieczemy jeszcze jedną turę, by uzupełnić braki. Podziwiam Bree za jej charakter, nieugiętość. Zawsze chce być uważana za idealną kobietę, z idealnej rodziny. Zbyt często tłumi w sobie negatywne emocje, bo nie chce pokazać, że ma jakieś słabości. Często znajduję się w podobnych sytuacjach, kiedy trudno jest mi komukolwiek ujawnić swoje problemy, żyję z nimi sam na sam. Choć każdego dnia można spotkać uśmiech na mojej twarzy, to rzadko jest on wywołany szczerą i prawdziwą radością. Gdy jednak się uśmiechasz, to nikt nie spyta Cię ”co się stało?”.Z bardziej optymistycznych podobieństw, widzę naszą wspólną miłość do kuchni, a w szczególności do pieczenia ciast. Od kilku lat jest to moja pasja, którą staram się rozwijać. Nie wybieram łatwych i prostych przepisów. Lubię wyszukiwać nowości, ciekawych smaków lub po prostu sama wymyślać receptury. Idealne życie, ludzie nie istnieją – to tylko nasza wyobraźnia nie pozwala pogodzić nam pogodzić się z licznymi błędami, niedociągnięciami, czy skazami.

Mogłabym się utożsamiać z wybranymi cechami od każdej z bohaterek. Każdą uwielbiam po trochu jednak moją idolką była zawsze Susan, z nią się również utożsamiam. Samą Teri uwielbiam także jako aktorkę, przeczytałam jej książkę i tak samo jak jej brakowało mi zawsze pewności siebie. Wracając do Susan, nie będzie żadną nowością gdy napiszę, że mam takiego uroczego, zabawnego momentami pecha jak ona ? Z tym chyba trzeba się urodzić. Dała radę przetrwać z jej prawdziwą miłością – Mike’iem, chociaż było bardzo wiele przeciwności ku temu, rozwód, problemy finansowe. Ale to wszystko przetrwała. Dała rade ! Tak jak i ja ! I to właśnie 0glądanie jej zmagań w tym fikcyjnym świecie w Fairview na Wisteria Lain (no i przez pewien czas w tym małym mieszkanku) dodawały mi tyle siły do działania. Zawsze sobie myślałam – jej się udało ? To mi też musi ! I jakoś zawsze wychodziłam na prostą ! Mamy również obydwie duszę artystki, i dobre serce (no cóż nie chwaląc się za bardzo:)). Uwielbiam rysować, malować, tworzyć i pomagać ludziom ze swoimi problemami. To dodaje mi uśmiechu na twarzy. Kiedy coś się dzieje to uciekam w sztukę. Tak samo jak postanowiła zrobić Susan w 8 serii po tym strasznym incydencie u Solis’ów. (Nie będę więcej zdradzać, żeby Fox Life’owi nie zabrać jeszcze widzów). Na koniec dodam tylko że najzabawniejszą i najbardziej nieudolną rzeczą jaka nas łączy jest to, że – nie potrafię gotować. Nie zrobię niczego prócz makaronu z serem, który czasem też mi się z lekka przypali. Nieprawdopodobne ale cóż – jestem wegetarianką a to szybka potrawa (o ile można tak w ogóle napisać). Nie mniej jednak uwielbiam całą resztę Bree, Gabrielle, Lynette, no i nie zapomne o Renee, która później doszła mieszając co nieco to tu to tam. Pozdrawiam gotową na wszystko (mam nadzieję) redakcję !Gotowa na wszystko – Nicole 🙂

Najbliższą bohaterką jest dla mnie Bree, ponieważ tak jak ona dom to dla mnie moja królestwo, a pierwsze miejsce w nim zajmuje kuchnia, w której czuje się jak ryba w wodzie. Sprzatanie jest dla mnie przyjemnością, a widząc efekty swojej pracy cała promienieje. Tak jak Bree niewyobrażam sobie, aby wyjść z domu z nieułożonymi włosami, które są moim atrybutem. Rózni mnie od niej jedynie oziębłość. Ja jestem ciepła dla moich bliskich i potrafię stworzyć prawdziwe ognisko domowe. Dla nich jestem naprawdę gotowa na wszystko.

Uważam że jestem podobna do Gabrielle. Mój charakter jest zbyt podniosły ale taka moja natura. Uwielbiam błyskotki.Tak jak każda kobieta chce żyć w luksusie. Uwielbiam być w centrum uwagi. Kocham modę i wielogodzinne zakupy w centrum handlowym. Pieniądze przynoszą mi szczęście. Ale nie zastąpią przyjaciół i rodziny. Dla nich potrafię poświęcić wiele.

@@ ……….@@@…….@@@….@@@@..@………@….@……@……….@@…@……..@@@…….@@…….@@@@@……..@@……….@……….@@…..@……@…@…….@……….@@@@……..@…..@…..@@@….@@@ Myślę, że najbardziej przypominam Bree,Z tego powodu wielu ze mnie kpi.Bowiem porządek, organizacja, ład oraz sprzątanie,To cechy dziś bardzo niedoceniane.Moja nienaganność przejawia się we wszystkimNawet w roli idealnej adwentystki.Z Bree nie łączy mnie tylko wyznanie,Lecz również wewnętrzne przekonanie.Obydwie posiadamy wspomnienia,które są godne zapomnienia.Tuszujemy czyny niepochwalne,Robiąc to naprawdę genialnie!Gdy idziemy włosy nasze się nie poruszają,Aż wszystkie sąsiadki z zazdrości pękają.Nad emocjami dzielnie panujemy,„Do pudełka je pakujemy”W samotności je otwieramyI po cichu nad nimi szlochamy.Ku końcowi zmierzającI wniosek wyciągającStwierdzam, że różnice są drobne-Bardzo jesteśmy do siebie podobne!

Moją drugą osobowością jest Gabrielle.Jestem pewną siebie,śmieszną osobowością.Gabi jest jedyna w swoim rodzaju,jak każdy przeżywamy trudne i radosne chwile.Jak Gabi wywijam się z kłopotów,zamieniam smutne sytuacje w radosne,pocieszam się zakupami,dużo się śmieje.Moim marzeniem jest spotkać Gabi i wszystkie gosposie :). Myślę że jestem gotowa na wszystko.Gotowa na wyzwania,na coś nowego,szalonego.Gabi dużo zawdzięcza swoim przyjaciółkom,dużo razem przeszły. Tak jak ja ze swoją przyjaciółką,wychodzimy z tego zawsze zwycięską ręką.Gabi jest tego przykładem. Jeżeli miałabym wybierać spośród innych gospoś,wiem że wybrałabym Gabrielle.Nic dodać, nic ująć. 🙂

Ja jestem jak Lynette. Zawsze stawiam na pierwszym miejscu moich bliskich i ich potrzeby, a nie swoje. Staram się dbać o to, co mam, o to, co mi życie dało… Jeśli bliscy ludzie czują się dobrze w moim towarzystwie, czują się zadbani i kochani, to jest równoznaczne z tym, że ja czuję się szczęśliwa. Bardzo ważne dla mnie jest to, by móc położyć się wieczorem do łóżka z ukochaną osobą i uczuciem spełnienia. Jasne, że nie zawsze wszystko wychodzi po mojej myśli i często czuję, że mogłabym zrobić więcej danego dnia, lecz takie jest życie. Trzeba też walczyć o swoje, nie można się poddawać, trzeba wspierać innych, a kiedy jest potrzeba – pokazać im co robią źle. Nie zawsze mogą to zrozumieć i docenić, ale po pewnym czasie może się okazać, że miało się rację… To uważam za najważniejsze w życiu.

Mogłabym się utożsamiać z wybranymi cechami od każdej z bohaterek. Każdą uwielbiam po trochu jednak moją idolką była zawsze Susan, z nią się również utożsamiam. Samą Teri uwielbiam także jako aktorkę, przeczytałam jej książkę i tak samo jak jej brakowało mi zawsze pewności siebie. Wracając do Susan, nie będzie żadną nowością gdy napiszę, że mam takiego uroczego, zabawnego momentami pecha jak ona ? Z tym chyba trzeba się urodzić. Dała radę przetrwać z jej prawdziwą miłością – Mike’iem, chociaż było bardzo wiele przeciwności ku temu, rozwód, problemy finansowe. Ale to wszystko przetrwała. Dała rade ! Tak jak i ja ! I to właśnie 0glądanie jej zmagań w tym fikcyjnym świecie w Fairview na Wisteria Lain (no i przez pewien czas w tym małym mieszkanku) dodawały mi tyle siły do działania. Zawsze sobie myślałam – jej się udało ? To mi też musi ! I jakoś zawsze wychodziłam na prostą ! Mamy również obydwie duszę artystki, i dobre serce (no cóż nie chwaląc się za bardzo:)). Uwielbiam rysować, malować, tworzyć i pomagać ludziom ze swoimi problemami. To dodaje mi uśmiechu na twarzy. Kiedy coś się dzieje to uciekam w sztukę. Tak samo jak postanowiła zrobić Susan w 8 serii po tym strasznym incydencie u Solis’ów. (Nie będę więcej zdradzać, żeby Fox Life’owi nie zabrać jeszcze widzów). Na koniec dodam tylko że najzabawniejszą i najbardziej nieudolną rzeczą jaka nas łączy jest to, że – nie potrafię gotować. Nie zrobię niczego prócz makaronu z serem, który czasem też mi się z lekka przypali. Nieprawdopodobne ale cóż – jestem wegetarianką a to szybka potrawa (o ile można tak w ogóle napisać). Nie mniej jednak uwielbiam całą resztę Bree, Gabrielle, Lynette, no i nie zapomne o Renee, która później doszła mieszając co nieco to tu to tam.Pozdrawiam gotową na wszystko (mam nadzieję) redakcję !Gotowa na wszystko – Nicole 🙂

mysle,że w drugim życiu byłam susan!!jestem “roztrzepana,zapominalska niezdecydowana,”to nie moje słowa a znajomych ale moge się pod nimi podpisac.mam wrażenie że całe życie mam pod górke ale głównie z mojej winy nie potrafie byc szczesliwa cały czas szukam dziury w całym.pozatym mam dobre serce i taki czyn jak zabicie komara wzbudza we mnie poczucie winy.z wyglądu przypominam gabi ale liczy sie wnętrze a nie opakowanie(choc moje byłoby cukierkowe oblane czekoladą-kocham słodycze)ps kocham ten serial mam zamiarkupic wszystkie serie i ogl je z moją córką /synem(tak synem!)w przyszłosci!!

Jeżeli mam znaleźć swoje odzwierciedlenie w jednej z bohaterek serialu “Gotowe na wszystko”to z pewnością jest to Gabrielle.Jest to kobieta pewna siebie , która wie czego oczekuje od życia .Tak samo jest ze mną , nie boję się wyzwań, one napędzają mnie do działania.Przeszła wiele w swoimżyciu ale i tak wyszła z niego ze zwycięską ręką.Trzeba przyznać , że dużo zawdzięcza swojej urodzie którą wykorzystuje w każdej sytuacji.Ja również się z tym utożsamiam , gdyż uważam iż kobieta powinna być zawsze zadbana , pewna siebie i wykorzystywać swoje atuty gdy dzięki temu osiągnie swój cel . W swoim życiu nie próżnuje , miała wielu partnerów , szukając miłości oraz by móc ocenić kto tak na prawdę jest tym jedynym.Jak się okazuje tym szczęściarzem jestCarlos ,przeżywają rozstania w których każdy idzie swoją drogą ale wracają do siebie .Jeżeli chodzi o mnie mam tak samo.Pomimo rozstania z moim pierwszym poważnym chłopakiem nadal o nim myślę , mam innych chłopaków ale nadal jest sentyment do tego pierwszego.Schodziliśmy się kilkakrotnie .Pracowała jako asystentka make-up. Makijaż jest moją pasją interesuję się tym i zamierzam w przyszłości iść w tym kierunku.Nie cierpi rywalek to kolejna cecha, która łączy mnie z postacią graną przez Eve Longorie.Uwielbiam zakupy i często gdy mam doła wybieram się do centrum by poprawić sobię humor nowo zakupionymi butami czy też inną nową rzeczą,w której będę wyglądać bajecznie. Gabrielle wykorzystuje ten sam sposób . Lubi być adorowana przez mężczyzn i dostawać drogie prezenty.Myślę,że każdej z nas jest miło gdy usłyszymy komplement z ust przystojnego mężczyzny czy też dostaniemy prezent od naszego faceta.Obiewalczymy o swoje racje i przekonania , nie poddajemy się tak szybko .Jesteśmy stanowcze i zawsze postaramy się postawić na swoim.Myślę , że wszystkie wymienione przezemnie cechy świadczą o podobnych cechach charakteru fikcyjnej postaci Gabrielle jak i mojej osoby.