Zasłabł na scenie. Nie żyje. Mariusz Bieńkowski miał 44 lata
Do mediów dotarła tragiczna informacja o śmierci Mariusza Bieńkowskiego. Muzyk zasłabł nagle na oczach publiczności, podczas podczas swojego występu. Niestety, jego życia nie udało się uratować.
Muzyk zasłabł na oczach publiczności
W polskim show-biznesie trwa ostatnio smutna seria. Kila dni temu Polskę obiegła informacja o tragicznej śmierci 11-letniego aktora Nikodema Mareckiego. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że zmarł Paweł Hartlieb, ceniony wokalista i aktor, znany m.in. z piosenek z filmu Disneya “Tarzan”. Teraz dotarły do nas kolejne bolesne wieści.
Mariusz Bieńkowski zasłabł podczas występu w Bratianie. Zszokowana publiczność natychmiast ruszyła 44-letniemu muzykowi z pomocą.
Mariusz Bieńkowski nie żyje
Interweniowali lokalni strażacy oraz ratownicy medyczni z Nowego Miasta Lubawskiego. Niestety – jego życia nie udało się uratować. Bieńkowski był aktywnym członkiem społeczności powiatu nowomiejskiego. Dzięki swojemu talentowi muzycznemu często zabawiał mieszkańców swoją muzyką podczas rodzinnych imprez, wcielał się także w rolę Świętego Mikołaja.
Lokalna społeczność jest wstrząśnięta nagłym odejściem tak młodego jeszcze muzyka.
Swoją pasją do muzyki niósł radość i uśmiech setkom osób. Po nagłej śmierci znanego w powiecie iławskim i całym regionie ŚP. MARIUSZA BIEŃKOWSKIEGOzłamane serca mają Najbliżsi, ale też wielu przyjaciół, innych muzyków ze środowiska i osób, które przez lata bawiły się na imprezach prowadzonych przez Mariusza. Jego niespodziewana śmierć w wieku zaledwie 44 lat pozostawiła wszystkich ze smutnymi rozważaniami o kruchości ludzkiego życia… – pisze Iława Info.
Pogrzeb Mariusza Bieńkowskiego
Mężczyzna zmarł wieczorem, 29 listopada. Kilka dni później – 3 grudnia w Kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Iławie odbyła się ceremonia pogrzebowa muzyka.
Odszedłeś niespodziewanie w sobotni wieczór (29.11.2025), podczas tego, co lubiłeś robić najbardziej, czyli grania i śpiewania na imprezach. Śmierć zakradła się niespodziewanie jak złodziej. Byliśmy przy Tobie do końca reanimacji, modląc się, prosząc Pana Boga, aby Twoje serce ruszyło… jednak czas płynął, a serduszko nie wracało – przekazał Rafał Marszelewski, szwagier Bieńkowskiego.
Składamy kondolencje dla przyjaciół i rodziny zmarłego.
