Zborowska nie chce robić tego, co Doda ws. zwierząt. Jasno wyraziła swoje zdanie

Doda i Zofia Zborowska, fot.: KAPiF Doda i Zofia Zborowska, fot.: KAPiF

Zofia Zborowska od zawsze podkreśla, jak bardzo kocha zwierzęta. Psy są członkami jej rodziny, dlatego też wielu uznało, że aktorka powinna walczyć o ich prawa w Sejmie razem z Dodą i Małgorzatą Rozenek. Nie wydarzy się to jednak, a wszystko z prostego powodu.

Zofia Zborowska kocha zwierzęta

Zofia Zborowska-Wrona od lat łączy życie zawodowe z bardzo osobistą misją: głośnym mówieniem o empatii wobec zwierząt. Choć znana jest przede wszystkim z ról filmowych i serialowych, równie dużą uwagę przyciąga jej aktywność w mediach społecznościowych. To tam regularnie pokazuje codzienność, macierzyństwo, kulisy pracy – i przede wszystkim ogromną miłość do psów.

Aktorka nie ukrywa, że jej czworonogi są pełnoprawnymi członkami rodziny. Otwarcie mówi o odpowiedzialności, jaka wiąże się z adopcją, zachęca do świadomej opieki i wspiera inicjatywy prozwierzęce. Teraz, gdy temat dobrostanu zwierząt coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej, Zborowska-Wrona zabrała głos również na temat działań celebrytów i polityków.

W rozmowie z Plejada wyjaśniła, dlaczego – w przeciwieństwie do takich gwiazd jak Doda czy Małgorzata Rozenek-Majdan – nie planuje pojawić się w Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, nawet jeśli chodzi o sprawy, które są jej bardzo bliskie.

Psy na pierwszym miejscu. „Traktuję je jak rodzinę”

Zofia Zborowska-Wrona od dawna podkreśla, że zwierzęta zajmują w jej życiu wyjątkowe miejsce. Nie są dodatkiem ani „miłym hobby”, ale realną częścią codzienności – z obowiązkami, emocjami i troską.

Aktorka promuje adopcję, przypomina o potrzebach psów i konsekwentnie zachęca obserwatorów do empatycznego podejścia do czworonogów. Wielokrotnie mówiła, że decyzja o przyjęciu zwierzęcia pod dach powinna być przemyślana – bo to zobowiązanie na lata.

To podejście przekłada się również na jej zaangażowanie w pomoc konkretnym fundacjom i schroniskom. Jednego z jej psów adoptowano z Fundacja Mikropsy, z którą Zborowska-Wrona pozostaje w stałym kontakcie.

Zobacz więcej: Nie tylko Aida i Jackowski. Oto top 10 polskich wizjonerów. Od lat przewidują przyszłość

Dlaczego nie pójdzie do Sejmu? Zofia Zborowska mówi wprost

W rozmowie z Plejadą aktorka przyznała, że cieszy się, iż temat ochrony zwierząt wreszcie przebił się do mainstreamu. Jednocześnie jasno zaznacza, że nie każdy musi walczyć o zmiany w ten sam sposób.

Myślę, że każde nagłośnienie tego typu sprawy jest ważne. Wczoraj czy przedwczoraj rozmawiałam przez telefon z Magdą, która jest właścicielką Fundacji Mikropsy, z której mamy pieska Kazika. Magda już wcześniej mnie namawiała, żebym przyszła do Sejmu, ale ja po prostu nie mogłam przez zobowiązania zawodowe czy mnie nie było w Polsce.

Jak mogę, to wspieram, udostępniam i się udzielam. Nie wiem, czy dałabym radę w Sejmie. To też powiedziałam Magdzie. Nigdy tam nie byłam. Widziałam tylko, w jaki sposób tam się rozmawia i w jaki sposób się ludzie obrzucają błotem. Nie jestem dobra w takie klimaty. Mnie by to pewnie dużo kosztowało — opowiada.

To szczere wyznanie pokazuje, że Zborowska-Wrona świadomie wybiera inną drogę zaangażowania. Zamiast politycznej konfrontacji woli działania oddolne: nagłaśnianie zbiórek, pomoc fundacjom i edukowanie swoich obserwatorów.

Zobacz więcej: Tragedia w rodzinie Krupińskiej i Karpiela-Bułecki. Zmarł wczoraj, był wielką gwiazdą

„Chylę czoła tym, którzy tam chodzą”. Szacunek dla wolontariuszy i aktywistów

Choć sama nie czuje się na siłach, by uczestniczyć w politycznych sporach, aktorka nie kryje podziwu dla tych, którzy decydują się na bezpośrednią walkę o prawa zwierząt.

Zofia Zborowska-Wrona otwarcie mówi o swoim wsparciu dla osób pracujących w schroniskach i fundacjach:

Chylę czoła wszystkim ludziom, którzy tam chodzą i którzy poświęcają swój czas, żeby walczyć o prawa zwierząt. Przyznam się szczerze, że nie widziałam tego materiału [z Sobolewa]. Jak tylko słyszałam, co tam się działo, to dla mnie to jest za mocne

Nie chcę oglądać takich scen. Wiem, że takich miejsc w Polsce jest bardzo dużo. Tak że wspaniale, że w końcu ktoś się za to wziął — podsumowuje.

Jej słowa są przejmujące, ale też bardzo ludzkie. Aktorka nie ukrywa, że obrazy przemocy wobec zwierząt są dla niej zbyt trudne emocjonalnie – co nie oznacza obojętności. Wręcz przeciwnie: to właśnie empatia sprawia, że nie jest w stanie patrzeć na takie sceny.

Celebryci a prawa zwierząt. Każdy pomaga inaczej

W ostatnich miesiącach coraz więcej osób publicznych angażuje się w nagłaśnianie problemów związanych z traktowaniem zwierząt. Jedni pojawiają się w Sejmie, inni organizują zbiórki, jeszcze inni – jak Zofia Zborowska-Wrona – wykorzystują swoje zasięgi w mediach społecznościowych.

Aktorka podkreśla, że nie ma jednej słusznej drogi. Dla niej najważniejsze jest, by temat nie zniknął z przestrzeni publicznej, a realna pomoc trafiała tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Zobacz więcej: We wtorek punkt 10 ruszyła sprzedaż biletów na “TzG”. Fani wściekli po tym, co im zafundowano

Empatia zamiast polityki

Postawa Zofii Zborowskiej-Wrony pokazuje, że zaangażowanie nie zawsze musi oznaczać obecność na sejmowych korytarzach. Czasem wystarczy konsekwentnie mówić o problemie, wspierać sprawdzone fundacje i dawać przykład własnym życiem.

Dla aktorki psy to nie hasło ani modny temat – to codzienność. I właśnie z tej codzienności wyrasta jej społeczna wrażliwość.

 

Doda w sejmie, fot.: KAPiF
Doda w sejmie, fot.: KAPiF
Zofia Zborowska, fot.: KAPiF
Zofia Zborowska, fot.: KAPiF
 

Hanna Kuchlin - Wydawca serwisu

Hanna Kuchlin-Amri, wydawczyni serwisu Kozaczek.pl. Zajmuję się szeroko rozumianą tematyką show-biznesową. Moją pasją jest historia, szczególnie losy minionych cywilizacji, a także literatura fantasy. Chętnie podróżuję, poznając nowe miejsca i kultury. Wcześniej byłam związana z serwisami Wirtualnej Polski oraz Iberionu.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze