Zmarła była partnerka Marka Włodarczyka, matka jego synów
Polskie portale powtarzają za niemieckim mediami bardzo smutną wiadomość. Zmarła była partnerka Marka Włodarczyka. Karen Friesicke miała zaledwie 53 lata.
Para poznała się w Berlinie, w latach 90. Owocem związku byli dwaj synowie – Vincent i Simon.
Czytaj też: Nie obudził się ze śpiączki po wypadku – autor hitu nie żyje
Aktor i jego partnerka od pewnego czasu żyli oddzielnie.
Friesicke była aktorką teatralną, grała też w niemieckich serialach. W 2008 roku polscy widzowie zobaczyli ją w epizodzie Brzyduli.
Prawdopodobnie aktorka odeszła śmiercią samobójczą w święta Bożego Narodzenia, ale bliscy nie informowali mediów, by w spokoju pożegnać zmarłą.



[b]gość, 28-01-16, 08:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 02:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 02:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]No właśnie, że nie, depresja czy nerwica nie są chorobami psychicznymi tylko zaburzeniami psychicznymi bo one są najczęściej do wyleczenia, natomiast chorobą psychiczną jest schizofrenia, która nie jest chorobą uleczalną jedynie przyjmowanie leków może złagodzić jej skutki, depresję leczy się u psychiatry, a Alzheimera, Parkinsona czy Padaczkę leczy neurolog, psychiatra leczy zaburzenia chemiczne w mózgu, a neurolog leczy fizyczne objawy uszkadzające układ nerwowy w których fizycznie choruje mózg[/quote]jeszcze dodam, że w czasie depresji w mózgu nie zachodzą żadne zmiany fizyczne narządu które można zaobserwować w zaburzeniach mózgu przy np. chorobie Parkinsona na tomografii komputerowej[/quote]Czyli depresje stwierdza sie jedynie z wywiadu?[/quote]Nieprawda. Według najnowszych badań podczas depresji zmniejszeniu ulega m.in. hipokamp.
[b]gość, 28-01-16, 18:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 15:31 napisał(a):[/b]on jest wzrostu siedzącego psa.Hahahahaha fakt! To ten kurdupel ja wykonczyl[/quote]
[b]gość, 28-01-16, 15:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 15:28 napisał(a):[/b]Ja nie rozumiem depresji. Nie ma żadnego ciągu przyczynowo skutkowego jak np. w nowotworze: mutacja genu – guz (czy inne cholerstwo) – objawy. Zrozumiałabym gdyby na tomografii czy jakimkolwiek innym badaniu widać byłoby jakieś zmiany u pacjenta, które to zmiany pozwalałyby określić zaawansowanie choroby. A tak z wywiadu… ee nie przekonuje mnie to.- jak zrobisz badania wychodzi nieprawidłowość w poziomie serotoniny (bodajże, nie jestem pewna, bo nie jestem lekarzem). Więc masz na papierze stwierdzone.Byłam chora.Jak ktoś nie choruje nie wie jakie to piekło, nie masz siły wstać z łóżka.Jest albo organiczna i człowiek się z tym rodzi i można wyrównywać poziom serotoniny lekami, albo sytuacyjna.Jak nie przeżyłyście, to najlepiej się nie wypowiadać.[/quote]Dlaczego nie wypowiadać? Chyba można pytać, dociekać i się edukować, prawda?[/quote]Jeżeli ktoś nie ma na celu obrażania chorych, to nie.Niestety ogólne podejście jest takie, że chory jest leniem i nieudacznikiem życiowym, a prawda jest taka, że wystarczy nawet krótka terapia, by stanąć na nogach.Trzeba mieć tylko wsparcie, a o to w dzisiejszych czasach nie tak łatwo…
[b]gość, 28-01-16, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 15:28 napisał(a):[/b]Ja nie rozumiem depresji. Nie ma żadnego ciągu przyczynowo skutkowego jak np. w nowotworze: mutacja genu – guz (czy inne cholerstwo) – objawy. Zrozumiałabym gdyby na tomografii czy jakimkolwiek innym badaniu widać byłoby jakieś zmiany u pacjenta, które to zmiany pozwalałyby określić zaawansowanie choroby. A tak z wywiadu… ee nie przekonuje mnie to.– jak zrobisz badania wychodzi nieprawidłowość w poziomie serotoniny (bodajże, nie jestem pewna, bo nie jestem lekarzem). Więc masz na papierze stwierdzone.Byłam chora.Jak ktoś nie choruje nie wie jakie to piekło, nie masz siły wstać z łóżka.Jest albo organiczna i człowiek się z tym rodzi i można wyrównywać poziom serotoniny lekami, albo sytuacyjna.Jak nie przeżyłyście, to najlepiej się nie wypowiadać.[/quote]Dlaczego nie wypowiadać? Chyba można pytać, dociekać i się edukować, prawda?
[b]gość, 28-01-16, 15:31 napisał(a):[/b]on jest wzrostu siedzącego psa.Hahahahaha fakt! To ten kurdupel go wykonczyl
bardzo smutne
[b]gość, 28-01-16, 15:28 napisał(a):[/b]Ja nie rozumiem depresji. Nie ma żadnego ciągu przyczynowo skutkowego jak np. w nowotworze: mutacja genu – guz (czy inne cholerstwo) – objawy. Zrozumiałabym gdyby na tomografii czy jakimkolwiek innym badaniu widać byłoby jakieś zmiany u pacjenta, które to zmiany pozwalałyby określić zaawansowanie choroby. A tak z wywiadu… ee nie przekonuje mnie to.- jak zrobisz badania wychodzi nieprawidłowość w poziomie serotoniny (bodajże, nie jestem pewna, bo nie jestem lekarzem). Więc masz na papierze stwierdzone.Byłam chora.Jak ktoś nie choruje nie wie jakie to piekło, nie masz siły wstać z łóżka.Jest albo organiczna i człowiek się z tym rodzi i można wyrównywać poziom serotoniny lekami, albo sytuacyjna.Jak nie przeżyłyście, to najlepiej się nie wypowiadać.
z takim starym krzywym kurduplem nikt by nie wytrzymal -kula w leb dla niego
Ja nie rozumiem depresji. Nie ma żadnego ciągu przyczynowo skutkowego jak np. w nowotworze: mutacja genu – guz (czy inne cholerstwo) – objawy. Zrozumiałabym gdyby na tomografii czy jakimkolwiek innym badaniu widać byłoby jakieś zmiany u pacjenta, które to zmiany pozwalałyby określić zaawansowanie choroby. A tak z wywiadu… ee nie przekonuje mnie to.– jak zrobisz badania wychodzi nieprawidłowość w poziomie serotoniny (bodajże, nie jestem pewna, bo nie jestem lekarzem). Więc masz na papierze stwierdzone.
on jest wzrostu siedzącego psa.
Ja nie rozumiem depresji. Nie ma żadnego ciągu przyczynowo skutkowego jak np. w nowotworze: mutacja genu – guz (czy inne cholerstwo) – objawy. Zrozumiałabym gdyby na tomografii czy jakimkolwiek innym badaniu widać byłoby jakieś zmiany u pacjenta, które to zmiany pozwalałyby określić zaawansowanie choroby. A tak z wywiadu… ee nie przekonuje mnie to.
Mam nadzieję, że jest pan z siebie bardzo zadowolony. Brawo. Tacy są faceci służ mu wiernie a on ci piernie…
Bardzo fajna ładna kobitka i nie pasowała do tego obrzydliwego kurdupla dziada z krzywymi nogami. A najzabawniejsze, że ten dziad uważa się za cud świata i sobie jakąś 20 latkę znalazł. Zobaczcie jakie krzywy giry na 3 zdjęciu haha
[b]gość, 28-01-16, 10:14 napisał(a):[/b]nie zmarla tylko idiotka popelnila samobojstwo!!!Dlaczego idiotka? Może miała problemy to którymi sobie nie poradziła?
[b]gość, 28-01-16, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 09:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 05:11 napisał(a):[/b]Do tego co pisze pod spodem. Tak fakt, dziadkowie czy rodzice zostają sami i opuszczeni. Tylko wtedy jak sobie tak dzieci wychowali. Może byli zbyt pochlonieci sobą, egoiści. Albo tzw slodkopierdzacy jak moja teściowa. Ona wszystko chce, pomagać itp. Ale jak przyjdzie do wnuków to tylko na nie popatrzył, pozachwyca się, porobi zdjęcia i zlopie kawe. Widzę że moi synowie traktują ją przedmiotowo, żeby dostać prezent. Tak sobie zapracowala. A drudzy dziadkowie poświęcają im się, czytają, biorą na spacery, bawią się. I ta relacja jest ciepła, wnuki uwielbiają ich. A i ci dziadkowie sknerza, żadnych prezentów. I dzieci się tym nie przejmują bo wolą DB zabawę.Myślę, że to twoja wina, że tak traktują babcię, bo źle ich wychowałaś. Poza tym wypowiadasz się o niej bez szacunku, co pewnie twoi synowie słyszą. Co twoim zdaniem twoja teściowa powinna robić?[/quote]Pierwszy komentarz to przykład faworyzowania własnych rodziców. Moja matka zrobiła to samo. Rodzice mojego Ojca w jej ocenie zawsze byli gorsi. Teraz z perspektywy czasu, jako dorosła kobieta gardzę nią za to.[/quote]blabla moja koleżanka się zabiła i też nie wiedzieli dlaczego. ja teraz po latach wiem, wyszło na jaw jak jej córeczka dawała do wiwatu z mężusiem, dziewczyna życia nie miała… Nie wytrzymała psychika w końcu
[b]gość, 28-01-16, 02:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 02:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]No właśnie, że nie, depresja czy nerwica nie są chorobami psychicznymi tylko zaburzeniami psychicznymi bo one są najczęściej do wyleczenia, natomiast chorobą psychiczną jest schizofrenia, która nie jest chorobą uleczalną jedynie przyjmowanie leków może złagodzić jej skutki, depresję leczy się u psychiatry, a Alzheimera, Parkinsona czy Padaczkę leczy neurolog, psychiatra leczy zaburzenia chemiczne w mózgu, a neurolog leczy fizyczne objawy uszkadzające układ nerwowy w których fizycznie choruje mózg[/quote]jeszcze dodam, że w czasie depresji w mózgu nie zachodzą żadne zmiany fizyczne narządu które można zaobserwować w zaburzeniach mózgu przy np. chorobie Parkinsona na tomografii komputerowej[/quote]nie wiem, czy dobrze zrozumialam, ale kwalifikujesz zaburzenia psychiczne – wyleczalne, choroby psychiczne – niewyleczalne? przeciez tak to nie dzial. wezmy na przyklad osobowosc borderline. jest to zaburzenie osobowosci (psychiczne) nieuleczalne.
nie zmarla tylko idiotka popelnila samobojstwo!!!
Powinno byc .. Popelnila samobojstwo a nie zmarla…
Kurdupel wykonczyl ja zdradami!!
[b]gość, 28-01-16, 09:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 05:11 napisał(a):[/b]Do tego co pisze pod spodem. Tak fakt, dziadkowie czy rodzice zostają sami i opuszczeni. Tylko wtedy jak sobie tak dzieci wychowali. Może byli zbyt pochlonieci sobą, egoiści. Albo tzw slodkopierdzacy jak moja teściowa. Ona wszystko chce, pomagać itp. Ale jak przyjdzie do wnuków to tylko na nie popatrzył, pozachwyca się, porobi zdjęcia i zlopie kawe. Widzę że moi synowie traktują ją przedmiotowo, żeby dostać prezent. Tak sobie zapracowala. A drudzy dziadkowie poświęcają im się, czytają, biorą na spacery, bawią się. I ta relacja jest ciepła, wnuki uwielbiają ich. A i ci dziadkowie sknerza, żadnych prezentów. I dzieci się tym nie przejmują bo wolą DB zabawę.Myślę, że to twoja wina, że tak traktują babcię, bo źle ich wychowałaś. Poza tym wypowiadasz się o niej bez szacunku, co pewnie twoi synowie słyszą. Co twoim zdaniem twoja teściowa powinna robić?[/quote]Pierwszy komentarz to przykład faworyzowania własnych rodziców. Moja matka zrobiła to samo. Rodzice mojego Ojca w jej ocenie zawsze byli gorsi. Teraz z perspektywy czasu, jako dorosła kobieta gardzę nią za to.
[b]gość, 27-01-16, 23:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]Ja nie pytam ze złości. Po prostu każda choroba ma przyczynę, skutek i objaw. Czy depresja to choroba z “wywiadu”? Czy można ją stwierdzić “namacalnie”?[/quote]Wiem,że nie ze złości 🙂 Idąc do psychiatry z depresją lekarz robi wywiad i to jest źródłem diagnozy. Depresja różnie jest nazywana- zaburzeniem lub chorobą, w zależności od jej rodzaju. Może być powodowana przez jakieś zdarzenie życiowe ale może mieć też podłoże genetyczne.
A jak zdechnie komus kot,to tez napiszcie. Nie przyrownuje tej pani do kota,ale litosci…Nikt jej nie zna.
[b]gość, 28-01-16, 05:11 napisał(a):[/b]Do tego co pisze pod spodem. Tak fakt, dziadkowie czy rodzice zostają sami i opuszczeni. Tylko wtedy jak sobie tak dzieci wychowali. Może byli zbyt pochlonieci sobą, egoiści. Albo tzw slodkopierdzacy jak moja teściowa. Ona wszystko chce, pomagać itp. Ale jak przyjdzie do wnuków to tylko na nie popatrzył, pozachwyca się, porobi zdjęcia i zlopie kawe. Widzę że moi synowie traktują ją przedmiotowo, żeby dostać prezent. Tak sobie zapracowala. A drudzy dziadkowie poświęcają im się, czytają, biorą na spacery, bawią się. I ta relacja jest ciepła, wnuki uwielbiają ich. A i ci dziadkowie sknerza, żadnych prezentów. I dzieci się tym nie przejmują bo wolą DB zabawę.Myślę, że to twoja wina, że tak traktują babcię, bo źle ich wychowałaś. Poza tym wypowiadasz się o niej bez szacunku, co pewnie twoi synowie słyszą. Co twoim zdaniem twoja teściowa powinna robić?
[b]gość, 28-01-16, 02:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-01-16, 02:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]No właśnie, że nie, depresja czy nerwica nie są chorobami psychicznymi tylko zaburzeniami psychicznymi bo one są najczęściej do wyleczenia, natomiast chorobą psychiczną jest schizofrenia, która nie jest chorobą uleczalną jedynie przyjmowanie leków może złagodzić jej skutki, depresję leczy się u psychiatry, a Alzheimera, Parkinsona czy Padaczkę leczy neurolog, psychiatra leczy zaburzenia chemiczne w mózgu, a neurolog leczy fizyczne objawy uszkadzające układ nerwowy w których fizycznie choruje mózg[/quote]jeszcze dodam, że w czasie depresji w mózgu nie zachodzą żadne zmiany fizyczne narządu które można zaobserwować w zaburzeniach mózgu przy np. chorobie Parkinsona na tomografii komputerowej[/quote]Czyli depresje stwierdza sie jedynie z wywiadu?
[b]gość, 27-01-16, 22:53 napisał(a):[/b]Sama bym chętnie zrobiła to samo co ona ale nie mam odwagi :(Co Tobą kieruje? Poproś kogoś o pomoc.
myślałam że to Agata Młynarska umarła
[b]gość, 28-01-16, 02:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]No właśnie, że nie, depresja czy nerwica nie są chorobami psychicznymi tylko zaburzeniami psychicznymi bo one są najczęściej do wyleczenia, natomiast chorobą psychiczną jest schizofrenia, która nie jest chorobą uleczalną jedynie przyjmowanie leków może złagodzić jej skutki, depresję leczy się u psychiatry, a Alzheimera, Parkinsona czy Padaczkę leczy neurolog, psychiatra leczy zaburzenia chemiczne w mózgu, a neurolog leczy fizyczne objawy uszkadzające układ nerwowy w których fizycznie choruje mózg[/quote]jeszcze dodam, że w czasie depresji w mózgu nie zachodzą żadne zmiany fizyczne narządu które można zaobserwować w zaburzeniach mózgu przy np. chorobie Parkinsona na tomografii komputerowej
Do tego co pisze pod spodem. Tak fakt, dziadkowie czy rodzice zostają sami i opuszczeni. Tylko wtedy jak sobie tak dzieci wychowali. Może byli zbyt pochlonieci sobą, egoiści. Albo tzw slodkopierdzacy jak moja teściowa. Ona wszystko chce, pomagać itp. Ale jak przyjdzie do wnuków to tylko na nie popatrzył, pozachwyca się, porobi zdjęcia i zlopie kawe. Widzę że moi synowie traktują ją przedmiotowo, żeby dostać prezent. Tak sobie zapracowala. A drudzy dziadkowie poświęcają im się, czytają, biorą na spacery, bawią się. I ta relacja jest ciepła, wnuki uwielbiają ich. A i ci dziadkowie sknerza, żadnych prezentów. I dzieci się tym nie przejmują bo wolą DB zabawę.
[b]gość, 28-01-16, 00:51 napisał(a):[/b]myślałam że to Agata Młynarska umarła wiesz ta wypowiedz to raczej debilizm…ani to smieszne ani madre…
[b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]No właśnie, że nie, depresja czy nerwica nie są chorobami psychicznymi tylko zaburzeniami psychicznymi bo one są najczęściej do wyleczenia, natomiast chorobą psychiczną jest schizofrenia, która nie jest chorobą uleczalną jedynie przyjmowanie leków może złagodzić jej skutki, depresję leczy się u psychiatry, a Alzheimera, Parkinsona czy Padaczkę leczy neurolog, psychiatra leczy zaburzenia chemiczne w mózgu, a neurolog leczy fizyczne objawy uszkadzające układ nerwowy w których fizycznie choruje mózg
A nie mieści się wam w tych ograniczonych łbach, że niektórzy rodzice czy dziadkowie nie zasługują na to, aby ich odwiedzać?
A moja matka wykonczyla ojca psychicznie (choroba psychiczna bez checi leczenia), teraz by chciala mnie zalatwic ale jej nie odwiedzam. Brat sie zajmuje bo nie chce jej ubezwlasnowolnic. Ja sie zajmuje wlasnym zyciem i olewam to bagno. A po spadek oczywiscie ze pojde.
[b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.
[b]gość, 27-01-16, 23:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?No właśnie- depresja to choroba psychiczna natomiast Alzheimer to choroba neurodegeneracyjna, to są różne pojęcia, jak i diagnozowanie jest inne.[/quote]Ja nie pytam ze złości. Po prostu każda choroba ma przyczynę, skutek i objaw. Czy depresja to choroba z “wywiadu”? Czy można ją stwierdzić “namacalnie”?
[b]gość, 27-01-16, 21:49 napisał(a):[/b]Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?W dupie widać jak sie przewraca
Sama bym chętnie zrobiła to samo co ona ale nie mam odwagi 🙁
Czy depresja to choroba psychiczna? Alzheimer jest wynikiem zmian w mózgu, podobnie jak inne formy demencji. A jakie (widoczne w badaniach) zmiany zachodzą w czasie depresji?
[b]gość, 27-01-16, 20:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.[/quote]Żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć czym jest depresja i jak trudno w tym stanie znaleźć motywację, by walczyć o przetrwanie każdego dnia. Nie wiem jak było w przypadku tej pani ale nikt nie ma prawa jej oceniać. Trzeba doświadczyć tego osobiście lub widzieć zmagania z tą chorobą bliskiej Ci osoby. W społeczeństwie jest niestety wciąż mała świadomość na temat zjawiska jakim jest depresja.[/quote]To prawda. Sama mam zdiagnozowaną depresję. Rady “weź się w garść” nie pomagają. To choroba, stan nie tylko psychiczny ale i fizyczny. W dodatku leki zaczynają działać dopiero po paru tygodniach, czasem kiedy już jest za późno.
[b]gość, 27-01-16, 21:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.[/quote]A ja nie rozumiem ludzi, którzy wiecznie jako argumentu NA WSZYSTKO używają dzieci. A jak ktoś nie ma dzieci i porzuca np. małżonka to już rozumiesz? Albo nawiązując do pierwszego komentarza – samobójstwo dla męża/żony/matki/siostry to nie jest szczególnie bolesne bo tylko dla dzieci jest szczególnie bolesne?[/quote]10/10[/quote]Ona miała już dorosłe dzieci, była babcią. Ale jeśli ma się małe dzieci, to zgodzę się ze one tracą najwięcej. Siostra/mama/brat/ mają swoje życie. Dziadkowie mają wówczas wnuki, dla których żyją po śmierci dziecka.
[b]gość, 27-01-16, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.[/quote]A ja nie rozumiem ludzi, którzy wiecznie jako argumentu NA WSZYSTKO używają dzieci. A jak ktoś nie ma dzieci i porzuca np. małżonka to już rozumiesz? Albo nawiązując do pierwszego komentarza – samobójstwo dla męża/żony/matki/siostry to nie jest szczególnie bolesne bo tylko dla dzieci jest szczególnie bolesne?[/quote]10/10
[b]gość, 27-01-16, 19:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.[/quote]Żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć czym jest depresja i jak trudno w tym stanie znaleźć motywację, by walczyć o przetrwanie każdego dnia. Nie wiem jak było w przypadku tej pani ale nikt nie ma prawa jej oceniać. Trzeba doświadczyć tego osobiście lub widzieć zmagania z tą chorobą bliskiej Ci osoby. W społeczeństwie jest niestety wciąż mała świadomość na temat zjawiska jakim jest depresja.
No ale nie zostawila malych dzieci …. miala dwoch synow a synowie czasami maja w dupie rodzicow jak dorosna. Moj wlasny brat jakby mogl to by rodziny w ogole nie widywal, jego zona mu zabrania a on sie tylko cieszy bo jest strasznie “rodzinny”. Bedzie za to pierwszy do spadku … palant.Znam pare niemiecka -emeryci – maja dwoch synow 6 wnukow – NIKT ich nie odwiedza. Wszyscy soba zajeci … W tygodniu pracuja a weekend “odpoczywaja” wiec nie maja czasu spotykac sie z rodzicami/dziadkami. Przykro a jak czasami jeszcze choroba sie trafi to tym szybciej czlowiek popada w depresje jak nie ma wsparcia rodziny …
widocznie dłużej nie mogła.
[b]gość, 27-01-16, 19:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.[/quote]A ja nie rozumiem ludzi, którzy wiecznie jako argumentu NA WSZYSTKO używają dzieci. A jak ktoś nie ma dzieci i porzuca np. małżonka to już rozumiesz? Albo nawiązując do pierwszego komentarza – samobójstwo dla męża/żony/matki/siostry to nie jest szczególnie bolesne bo tylko dla dzieci jest szczególnie bolesne?
[b]gość, 27-01-16, 19:28 napisał(a):[/b]Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.Nie rozumiem ludzi, którzy mają dzieci i je porzucają, bo jak to inaczej nazwać.
Biedna kobieta
Samobójstwo dla najbliższych to najgorsza rzecz, szczególnie dla dzieci.