Zmarła gwiazda “Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Tragiczną informację przekazała stacja
Choroba nowotworowa zabrała kolejną gwiazdę. Właśnie dowiedzieliśmy się, że znana z lubianego reality show 54-latka osierociła córeczkę, a pożegnalny wpis o jej ostatnich chwilach łamie serca.
Gwiazda “Ślubu od pierwszego wejrzenia” usłyszała straszną diagnozę
“Ślub od pierwszego wejrzenia” to popularny polski program telewizyjny reality show, który był emitowany w latach 2016–2018 i ponownie od 2020 na antenach TVN i TVN 7. Rodzima wersja jest oparta na duńskim formacie “Gift ved første blik…”, który doczekał się wielu innych adaptacji, chętnie oglądanych na całym świecie. Pierwszy sezon miał premierę w 2013 roku, rok później powstała wersja amerykańska, a następnie premierę miały kolejne wersje, tym razem nakręcone dla Wielkiej Brytanii i Australii.
W programie występuje kilka specjalnie dobranych par, które zgadzają się na ślub przy pierwszym spotkaniu. W programie aktywnie uczestniczą także eksperci: psychologowie, seksuolodzy czy socjologowie. Niestety, teraz fani formatu dowiedzieli się o odejściu jednej z gwiazd serialu, która od prawie trzech lat toczyła walkę z rakiem.
Gwiazda “Ślubu od pierwszego wejrzenia” przegrała z rakiem
Zmarła Mel Schilling – ekspertka od randek i związków w programie “Married at First Sight”, czyli australijskiej wersji “Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Schilling była częścią obsady reality show od czwartego sezonu, czyli 2016 roku. Gwiazda programu w dniu śmierci miała zaledwie 54 lata. Zaledwie tydzień temu powiadomiła fanów o swojej chorobie, z którą walczyła od 3 lat i jak sama przyznała, podczas nagrywania programu była w trakcie chemioterapii.
W grudniu 2023 r. zdiagnozowano u mnie raka jelita grubego po tym, jak podczas badania wykryto guza wielkości cytryny. „Terry”, jak go nazwałam, został pomyślnie usunięty i początkowo mi wszystko zostało jasne – tyle wielu z Was już wie. Niestety, pod koniec lutego 2024 r. podczas rutynowego skanowania, odkryto małe guzki w płucach. Rak się przerzucił, a mój świat znów się zmienił w jednej chwili – napisała na Instagramie.
Mel Schilling nie żyje
Amerykańska stacja Channel Nine kilka godzin temu ogłosiła śmierć Mel Schilling.
Wszyscy w Nine jesteśmy głęboko zasmuceni stratą Mel Schilling. Mel była wspaniałą koleżanką i przyjaciółką. Miała dar nawiązywania kontaktu z ludźmi i pomagania im w pokonywaniu życiowych trudności. Przez lata prowadziła nas przez zawiłości ludzkiego serca, kierując się mądrością, uczciwością i życzliwością. Mel była ważną częścią naszej rodziny i będzie nam jej bardzo brakowało. Nasze serca i najgłębsze wyrazy współczucia są z jej mężem Garethem, ich córką Maddie i całą rodziną w tym niezwykle trudnym czasie.
Łamiące serce pożegnanie opublikował także jej mąż, Gareth Brisbane. Oświadczenie, które zostało zamieszczone na jej Instagramie doprowadza do łez, a zwłaszcza fragment o ich córeczce, Maddie. Fani zalali komentarze zalali post kondolencjami.
Melanie Jane Brisbane-Schilling odeszła dziś spokojnie, otoczona miłością. W ostatnich chwilach, kiedy myślałem, że rak odebrał jej zdolność mówienia, przyciągnęła mnie bliżej i wyszeptała wiadomość dla Maddie i dla mnie, która będzie mnie wspierać do końca życia. Zabrało jej to całą resztę sił, ale ten gest idealnie podsumował naszą maleńką Melsie. Nawet wtedy myślała tylko o Maddie i o mnie – czytamy.




