Zmarła Nina Andrycz
Dzisiaj rano zmarła Nina Andrycz, genialna polska aktorka. Jeszcze nie wiadomo, jaka jest przyczyna jej śmierci.
Nina miała 102 lata i nadal pojawiała się na wizji.
Andrycz robiła furorę w filmach i na deskach teatru. Grała w spektaklach takich jak: Król Lear, Hamlet, Maria Stuart.
Była legendą polskiego kina, zachwycała urodą i osobowością. Podobno oczarowała nawet samego Stalina, który miał ją podrywać.
Andrycz zajmowała się również pisaniem.

tez bym chciala zyc 100lat ….zazdroszcze.
Miała w życiu dobrze wiec dożyła ponad 100. Osobiście jej nie wielbię, żona Cyrankiewicza w czasach komuny opływała w luksusy. Nie wiem za co dostała order.
Wybitna aktorka , teraz to już chyba tylko P. Danuta Szaflarska nam sie ostała..:(.
No kozaku…jaka mogła być przyczyna jej śmierci? Może wiek np?
Andrycz nie była wielką aktorka, była zmanierowana. W dodatku była zona premiera Józefa Cyrankiewicz, który gadał o odrąbywaniu ręki podniesionej na władzę ludową.
Szkoda ale stara już była
R.i.p. [*]/..
mierna aktorka, ustawiła się na dupie i całe zycie z tego korzystała.nie zasługuje na szacunek, to komunistyczne ścierwo
Szkoda ,zmarła osoba bardzo dobrze znająca całe piekło tzw.władzy .Oprócz tego odważna i utalentowana kobieta – aktorka ,nie każdego stać na powiedzenie decydentom NIE ,słowa o odrąbaniu rąk z lat 50 ubiegłego wieku zrobiły na niej wrażenie i doprowadziły do usunięcia się z salonów politycznych.
pewnie zmarła ze starości. wiek prawie 102 lata to bardzo dużo. smutna wiadomość ale przyszedł już jej czas. to po prostu naturalne. swoje przeżyła i to jest piękne bo niektórzy odchodzą zbyt młodo i nie mają szansy zrealizować swoich planów czy pomysłów. btw moje kondolencje
gość, 31-01-14, 12:07 napisał(a):mierna aktorka, ustawiła się na dupie i całe zycie z tego korzystała.nie zasługuje na szacunek, to komunistyczne ścierwościerwem trzeba być z natury zeby napisać takie cos, gratulacje dla rodzieców, na pewno są dumni
“Miała 102 lata” i “jeszcze nie jest znana przyczyna jej śmierci” to dziwne!
Płatku Śniegu,w takich okolicznościach wypadałoby użyć zwrotu Pani Nina a nie Nina,kultura na co dzień naprawdę nie boli.Wątpię by Pani Nina Andrycz była Twoją koleżanką.