Żurnalista komentuje słynny filtr na twarzy Rozenek. Mówi wprost, kto za tym stał
Małgorzata Rozenek udzieliła niedawno wywiadu dla Żurnalisty i niespodziewanie wybuchła z tego powodu wielka afera. Teraz do sprawy odniósł się także twórca podcastu. Co powiedział?
Afera wokół Małgorzaty Rozenek
Małgorzata Rozenek od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Nic więc dziwnego, że jej niedawna wizyta w popularnym podcaście prowadzonym przez Żurnalistę wzbudziła ogromne zainteresowanie. Rozmowa dotyczyła zarówno kariery prezenterki, jak i jej życia prywatnego, ale to nie poruszane tematy wywołały największe emocje wśród widzów.
Internauci bardzo szybko zwrócili uwagę na sposób, w jaki Rozenek wyglądała w nagraniu. Ich zdaniem na wideo zastosowano mocny filtr wygładzający, który sprawił, że prezenterka prezentowała się wręcz nienaturalnie..
Widzowie grzmią po wywiadzie z Rozenek
Część odbiorców komentowała, że aż trudno było rozpoznać gwiazdę, a obraz wyglądał na wyraźnie przetworzony. W sieci zaczęły pojawiać się spekulacje, czy użycie filtrów było wcześniej ustalone z prowadzącym podcast. Nie zabrakło też teorii spiskowych. Niektórzy internauci sugerowali, że wygładzający efekt mógł być elementem umowy między Rozenek a twórcą podcastu, co miało zapewnić prezenterce idealny wizerunek. Dyskusja szybko nabrała tempa, a temat filtrów zdominował komentarze pod nagraniem.
Czy na nią nałożony jest tak mocny filtr, czy ja mam coś z telefonem? – dopytywali.
Żurnalista odniósł się do afery z Rozenek
Do sprawy odniósł się sam Żurnalista. Jak wyjaśnił, filtr nie został dodany z jego inicjatywy, lecz przez osobę z otoczenia Małgorzaty Rozenek.
Na rolkach nie ma żadnego filtru, już się pozbyliśmy w 100 proc. Dopiero wtedy zobaczyłem, jak to wyglądało. I to nie była prośba Gosi, tylko kogoś z jej środowiska – mówi Żurnalista.
Żurnalista stanął w obronie Rozenek.
Gosia chyba też tego nie widziała przed publikacją i wydaje mi się, że też jej się to nie spodobało, bo później nie udostępniała rozmowy. Wydaje mi się, ale nie wiem, ale mogła mieć pretensje tylko i wyłącznie do kogoś ze swojego środowiska. Nie mieszałbym do tego Gosi, szczególnie że ona ma do mnie numer i regularnie się ze mną kontaktowała, więc gdyby ona to chciała, to powiedziałaby mi to wprost i […] nie musiałaby w to mieszać osób trzecich [przyp. red.] – opowiedział w niedawnej rozmowie z Cyprianem Majcherem.
Prowadzący podcast przyznał jednocześnie, że opublikowanie wywiadu w takiej formie było błędem. Wprost zaznaczył, że nie powinno się to wydarzyć, biorąc pod uwagę charakter jego rozmów i autentyczność, na której zawsze mu zależało.
To przecież wyszło śmiesznie i żałośnie. Gosia też to wie. Szczególnie że rozmowa jest świetna i bardzo ją lubię, wyszła śmiesznie – stwierdził.





Jaka ona jest sztuczna okropnie wygląda