Żyła jak królowa, dziś wszystko zabierają. Luksusowe jachty i torebki pójdą pod młotek
Ta sprawa wstrząsnęła całym krajem. Kobieta należąca do elit dopuściła się przestępstwa, które zamieszało całą gospodarką. Stanęła przed sądem, a nawet usłyszała największy wymiar kary, czyli wyrok śmierci. Teraz jej majątek został wystawiony na licytację. Horrendalne kwoty przyprawiają o zawrót głowy.
Życie na szczycie luksusu
Uwielbiamy obserwować życie bogatych. Niektórzy wręcz zawodowo emanują luksusem oraz bogactwem, by pokazać wszystkim swoją pozycję w społeczeństwie. Między innymi dlatego w Polsce przez lata tak bardzo popularny był program “Królowe życia”. Bohaterki ochoczo pokazywały przed kamerami, jak dorobiło się ogromnego majątku, a wiele z nich zostało prawdziwymi celebrytki jak m.in.: Izabela Macudzińska-Borowiak, Laluna, Sylwia Peretti czy ex-sława Dagmara Kaźmierska.
Nie wszystkie historie o pieniądzach i rozpoznawalności mają jednak szczęśliwe zakończenie. Media nie mogły uwierzyć, jak wobec kraju zachowała się pewna znana miliarderka. Przez lata żyła jak królowa, ale teraz zmierzy się z surowym wymiarem sprawiedliwości. Jej majątek poszedł pod młotek, a licytowane ceny wprawiają w osłupienie.

Miliarderka skazana na śmierć. Sprawa wstrząsnęła krajem
Truong My Lan była prawdziwą sławą wśród wietnamskiej społeczności. Założyła grupę deweloperską Vạn Thịnh Phát Group i przez lata była częścią jej zarządu. O jej majątku mówiono sporo w mediach. Biznesmenka miała do dyspozycji kilka nieruchomości, jachty, łódki, a także garderobę składającą się z samych markowych przedmiotów. Żyła jak w bajce, do czasu pęknięcia bańki w 2022 roku.
Kobieta została wówczas aresztowana za wykorzystanie fałszywych wniosków kredytowych do defraudacji ponad 12,5 miliarda dolarów z Sai Gon Joint Stock Commercial Bank. W marcu 2024 roku rozpoczął się jej proces o defraudację, przekupstwo i naruszenie przepisów bankowych, który był szeroko komentowany w azjatyckich mediach. Przez wielu uważany jest za najbardziej kontrowersyjną aferę pieniężną w Wietnamie.
Początkowo sąd wydał najgorszy z możliwych wyroków. 11 kwietnia 2024 roku Truong My Lan została skazana na karę śmierci. Decyzję jednak zmieniono już w następnym roku, gdy wietnamskie prawo zniosło karę śmierci za defraudację. Kobieta została w zamian za to skazana na dożywocie i wypłatę odszkodowania w kwocie 27 mld dolarów. Co dalej z jej majątkiem? Wiele przedmiotów poszło pod młotek.
Fortuna wystawiona pod młotek
Truong My Lan dorobiła się ogromnej fortuny, która obecnie w dużej części została przejęta przez władze. W ich ręce wpadło ponad tysiąc dóbr materialnych skazanej w tym m.in.: nieruchomości, udziały w firmach, jachty, ubrania oraz kosztowności. Niektóre z nich trafiły już na aukcję, a ceny zaskakują.
Jedna z nieruchomości w centrum Ho Chi Minh City została już sprzedana za ponad 23 mln dolarów, a na tym nie koniec. Na początku lutego na licytację trafi jej jacht Reverie Saigon, który początkowo miał pójść za 52,4 mld dongów. Do kupna są także dwa inne statki, każdy z ceną wywoławczą 4,8 mld dongów. Pod młotek mają pójść także dwie torebki Hermes. O luksusowe dobra walczyła sama skazana, tłumacząc, że mają pozostać w jej rodzinie jako pamiątki i zabezpieczenie finansowe. Truong My Lan nie może jednak rościć sobie do nich praw z powodu wejścia w ich posiadania za pomocą zdefraudowanych pieniędzy.
Sprawa wietnamskiej biznesmenki zszokowała Azję, a wśród skazanych znalazło się dodatkowo 80 osób, w tym m.in.: jej mąż oraz siostrzenica. Sala rozpraw pękała w szwach od dziennikarzy oraz zainteresowanych osób. Teraz dorobek życia oszustki trafi na sprzedaż.


Chyba nie podzieliła się z władzą,to władza sama sobie dała.