17 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo
5 kwietnia 1994 roku Kurt Cobain popełnił samobójstwo.
Jego śmierć dopełniła legendy, która wokół lidera Nirvany powstawała już za życia. Fani muzyka uwielbiali i naśladowali jego styl. Oddawali się szaleństwu muzyki, którą tworzył. Był dla nich ikoną, dla której trudno znaleźć porównanie na dzisiejszej komercyjnej scenie muzycznej.
Cobain miał wszystko, co wyjątkowa gwiazda mieć powinna – niezbyt wesołe dzieciństwo, przygodę z narkotykami rozpoczętą bardzo wcześnie, szaloną miłość – nie tylko do muzyki, ale i do kobiety.
Jako gwiazdor był uważany za boga. Jako człowiek radził sobie średnio.
W pożegnalnym liście napisał:
Nie mam już w sobie ani krzty pasji, więc pamiętajcie: lepiej spłonąć niż wyblaknąć.
Spłonął, a jego legenda trwa.





Zgadzam się z julsem12
Nie wolno plotkować bo nie wiadomo co wreszcie z Kurtem było ale wiemy to że będzie w naszej pamięci na EVER FOREVER
[b]gość, 07-04-11, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-04-11, 09:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-11, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):[/b]jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. [/quote]eh..i po co to tworzenie ideologii, co Kurt miał na myśli popełniając samobójstwo;) po prostu miał nasrane we łbie (częściowo pozytywnie, bo robił zajebistą muzykę).[/quote]po prostu miał depresje ignorancie a nie nasrane[/quote]po prostu nie popełnił samobójstwa 🙂
Każdy kto miał styczność z materiałem dowodowym na temat “samobójstwa” Kurta i każdy kto przeczytałam książkę “Who Killed Kurt Cobain?” wie jaka jest prawda o jego śmierci. Pozdrawiam ludzi, którzy tak samo jak ja wierzą we wszystko co ustalił Tom Grant 🙂
TO TA KURDE PIEPSZONA LOVE GO ZABIŁA
NIE PISZCIE TAKICH GLUPOT TAK NAPRAWDE TYLKO, KURT WIE CO SIE STALO.. MIEJCIE SZACUNEK DO ZMARLYCH OSOB. CHOCIAZ TYLE
ON NIE BYŁ ŚMIECIEM TEN CZŁOWIEK MIAŁ DEPRESJĘ I BYŁ UZALEŻNIONY TY NIGDY TEGO NIE ZROZUMIESZ JEŚLI TEGO NIE POCZUJESZ WIĘC NIE OCENIAJ JAK NIE WIESZ JAK TO JEST A I ŚMIECIAMI MOŻNA NAZYWAĆ TAKICH JAK TY JESTEŚ SPOŁECZNYM ŚMIECIEM ZWYKŁY CYNIK Z CIEBIE ….
jeśli rzeczywiście C.L. kropnęła tego śmiecia, to jest to prawdziwy skandal, że nikt jej nie przyznał nagrody – oczyszczanie społeczeństwa z lewackich ćpunów powinno być propagowane
Myślę, że zamysł był taki: “Lepiej spłonąć, niż się wypalić”. Nie wszystko trzeba dosłownie. A luka po Kurcie nigdy nie zostanie zapełniona… Tak jak po wcześniej wspomnianym w komentarzach legendarnym Jamesie Deanie, albo o Phoenixie Riverze…
nie popełnił samobójstwa tylko go zamordowano, mam teorie ze to CL, nic nie udowodniono bo zakończono śledztwo bez dochodzenia, a samobójstwo najlepiej by się sprzedało
jak ktoś nie czuje pasji, znaczy chęci do życia, to oznacza, że ma depresję i powinien się leczyć – szkoda, że to się musiało tak skończyć, wolę żywego człowieka, niż martwą legendę
szkoda że tak mało jest zespołow takich jak Nirvana, bon jovi… A jeżeli chodzi o kurta to cóż tak miało być..przynajmniej jego gwiazda bedzie swiecić wiecznie.. Racja…
W tym samym czasie tylko 9 lat temu zmarł rónież Layne Staley z Alice in Chains…
gość, 07-04-11, 09:21 napisał(a):gość, 06-04-11, 17:46 napisał(a):gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. eh..i po co to tworzenie ideologii, co Kurt miał na myśli popełniając samobójstwo;) po prostu miał nasrane we łbie (częściowo pozytywnie, bo robił zajebistą muzykę).po prostu miał depresje ignorancie a nie nasrane
gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. Skąd Ty możesz wiedzieć jak on kochał swoją córkę? Dla niej Kurt Cobain nie był żadną ikoną czy legendą, był przede wszystkim ojcem. Ojcem, który jeśli kochałby dziecko nade wszystko nigdy nie popełniłby samobójstwa.
gość, 06-04-11, 17:46 napisał(a):gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. eh..i po co to tworzenie ideologii, co Kurt miał na myśli popełniając samobójstwo;) po prostu miał nasrane we łbie (częściowo pozytywnie, bo robił zajebistą muzykę).
ja mysle,ze w tym samobojstwie nie jest tylko wina kaiery ale rowniez mial problemy prywatne,jesli wogole sam sie zabil…ale byl zajebistym gosciem,mam do niego wielki szacunek,fajnie,ze ktos o nim pamieta wogole w tej erze dziwnej tresci muzyki i komerchy
kurde…ludzie dajcie mu już święty spokój… popełnił samobójstwo czy ktoś mu w tym pomógł… szkoda.. ikona muzyki nie żyje, ale jego twórczość i to wszystko co za sobą zostawił nadal trwa.
on nie popełnił samobójstwa. szkoda,że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawędokladnie….
gość, 06-04-11, 14:44 napisał(a):gość, 06-04-11, 13:37 napisał(a):Chciałabym znać odpowiedź na pytanie : jak to jest ze jak się ktoś zabije z tchórzostwa, naćpania, brawury za kierownicą czy pijaństwa, a tak się złożyło, ze wcześniej był tak zwaną “gwiazdą, buntownikiem (chyba bez powodu i z kaprysu), bla, bla, bla”, to nagle sie staje : niepowetowaną stratą dla kultury, legendą, ikoną czy kim tam jeszcze? Ludzie, uruchomcie mózgownice: przecież to głupota!…………Masz sporo racji. Hendrix, Joplin, Dean czy Cobain stchorzyli. Ale tez zostawili po sobie trwaly slad w pamieci i kulturze, to byli bardzo zdolni ludzie i przynajmniej w jakims stopniu wykorzystali swoj talent. Odeszli bo chcieli, a to my sami dopisujemy sobie legendy, ich juz fizycznie nie ma, nie maja wplywu na to co sie o nich mowi. Bez wzgledu na to jak slabymi okazali sie ludzmi, artystami byli wielkimi.James Dean odszedł, bo ”CHCIAŁ”???
on nie popełnił samobójstwa. szkoda,że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę.
Tez próbowałam popełnić samobójstwo. Nawet nie wiecie jak osamotniony człowiek w depresji, narkoman ma skrzywiony obraz rzeczywistości i jak bardzo cierpi. Bardzo łatwo oceniać i się mądrzyć, ale nie posiedliście wiedzy o psychice każdego człowieka na ziemi , więc wasze dywagowanie o czyjejś słabości i wyższości was- tych silnych jest śmieszne. Pamiętajcie , że ludzie są różni, różne są choroby i gdy was kiedyś spotka coś podobnego będziecie się prawdopodbnie śmiać baranim głosem.
gość, 05-04-11, 23:02 napisał(a):Artysta wyjątkowy, ale ta cała otoczka rozhisterowanych nastolatek w trampkach nienawidzących Courtney sprawia, że skutecznie mnie odrzuca.Pamiętam jak ogłoszono jego śmierć, wtedy nie było takich durnych spekulacji, czy wygrażania wdowie- po prostu wszystkim było szkoda dobrego artysty. Nie może być tak teraz? No, ale wspomniane nastolatki kupiły za kieszonkowe książki z jakimis durnymi teoriami i skutecznie rozsiewają je po necie.he he, prawda 😀
gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. Zgadzam się z osobą nade mną …
gość, 06-04-11, 15:26 napisał(a):gość, 06-04-11, 13:40 napisał(a):gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują. Zgadzam się z osobą nade mną …tez sie zgadzam,muzykiem sie jest zamilowania do niej a nie dla kasy,uczcie sie dody i inne takie
gość, 06-04-11, 15:06 napisał(a):Zabił się więc dla mnie jest nikim. Słaby, prosty człowiek, który jak jakiś pieprzony emuch sobie z sobą nie radził. co ty wiesz o życiu :/ co ty wiesz o tym jak cżłowiek może czuć sie podle… jakim prawem oceniasz innych
gość, 06-04-11, 15:06 napisał(a):Zabił się więc dla mnie jest nikim. Słaby, prosty człowiek, który jak jakiś pieprzony emuch sobie z sobą nie radził. Jakim prawem Go oceniasz ?Jakby nie patrzeć w muzyce liczy się głównie muzyka, a nie lider/wokalista . Jeżeli dla Ciebie nic nie znaczyła muzyka Nirvany to proszę nie pisz takich żałosnych komentarzy bo urażasz fanów.
gość, 06-04-11, 10:23 napisał(a):Młodzi Ludzie! Opamiętajcie się! Naćpany jak prosie koleś strzelił sobie w łeb! I tyle! Był jaki był, zrobił, co zrobił. Koniec. Kropka. To Wy, kupując wszystkie te “dzieła” o tzw. teoriach spiskowych nabijacie komuś kasę. Wy! Nie W. Sz. P. Love, która podobno trzymała strzelbę :)a ty pewnie schowałaś się w krzakach i wszystko widziałaś…
Zabił się więc dla mnie jest nikim. Słaby, prosty człowiek, który jak jakiś pieprzony emuch sobie z sobą nie radził.
gość, 06-04-11, 13:37 napisał(a):Chciałabym znać odpowiedź na pytanie : jak to jest ze jak się ktoś zabije z tchórzostwa, naćpania, brawury za kierownicą czy pijaństwa, a tak się złożyło, ze wcześniej był tak zwaną “gwiazdą, buntownikiem (chyba bez powodu i z kaprysu), bla, bla, bla”, to nagle sie staje : niepowetowaną stratą dla kultury, legendą, ikoną czy kim tam jeszcze? Ludzie, uruchomcie mózgownice: przecież to głupota!…………Masz sporo racji. Hendrix, Joplin, Dean czy Cobain stchorzyli. Ale tez zostawili po sobie trwaly slad w pamieci i kulturze, to byli bardzo zdolni ludzie i przynajmniej w jakims stopniu wykorzystali swoj talent. Odeszli bo chcieli, a to my sami dopisujemy sobie legendy, ich juz fizycznie nie ma, nie maja wplywu na to co sie o nich mowi. Bez wzgledu na to jak slabymi okazali sie ludzmi, artystami byli wielkimi.
pragnę podkreślić że w jego “pożegnalnym” liście (który tak naprawdę był tylko kolejną kartka to dziennika) ostatni fragment jest zapisany innym pismem. Poza tym skoro wziął trzykrotnie większą dawkę heroiny niż śmiertelna to raczej nie mógł się zabić, a już na pewno chociażby podnieść pistolet. Podczas śledztwa wyszło że podobno jego żona nasłała na niego człowieka który miał go zabić(ze względu na majątek) Został on podłączony do wykrywacza kłamstw i to co mówił zgadzało się bodajże w 93 %. Zgadzam się z tym że mogli napisać o tym że popełnił samobójstwo, gdyż taka jest oficjalna wersja.
to chyba było ‘’ lepiej spłonąć niż się wypalić ’’ a nie wyblaknać…
Można nie lubić ich muzyki ale nie negujcie tego, że Cobain jest legendą muzyki rozrywkowej. Wśród rówieśników moich rodziców wszyscy znają Nirvanę, niewielu jest w stanie wymienić dwa tytuły piosnek Soundgarden, Alice in Chains, Pearl Jam…Jest pewnego rodzaju ikona swojego pokolenia.
był jeszcze LEYNE STALEYz Alice in Chains !!!!!!! Miłość do muzyki i kobiety Demri, narkotyki, odwyki i powroty do uzależnienia… Zmarł 5 kwietnia 2002 w 8 rocznicę śmierci Kurta C.
gość, 06-04-11, 11:37 napisał(a):jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.nie popełnił samobójstwa, żeby stać się legendą. popełnił samobójstwo, bo nie chciał być ikoną. brzydził się komercji i wolałby być mało znanym artystą wraz ze swoją kapelą, niż wielce znaną ikoną muzyki, jaką wykonywał. kochał swoją córkę nade wszystko, a ona teraz robi rzeczy, o jakich jemu się pewnie nawet by nie śniło. jeśli wydaje ci się, że wiesz o człowieku wiele, czytając tylko artykuły na kozaczku i wnioskując z powyższego wpisu o jego śmierci – zacznij życie od nowa, omija cię ono szerokim łukiem i tracisz szacunek do osób, które najbardziej na niego zasługują.
Chciałabym znać odpowiedź na pytanie : jak to jest ze jak się ktoś zabije z tchórzostwa, naćpania, brawury za kierownicą czy pijaństwa, a tak się złożyło, ze wcześniej był tak zwaną “gwiazdą, buntownikiem (chyba bez powodu i z kaprysu), bla, bla, bla”, to nagle sie staje : niepowetowaną stratą dla kultury, legendą, ikoną czy kim tam jeszcze? Ludzie, uruchomcie mózgownice: przecież to głupota!
wywoływałam kiedyś duchy i to, nagminnie właśnie jego, bo był moim idolem, wierzcie lub nie powiedział – że żony nie kochał, że to kurwa i że go zabiła!
A ja słyszałam że powiedział: ‘Lepiej spłonąć niż się wypalić’——————————————–tak sobie zacytuję:“MegMJ06-04-11, 11:41, ON NIE POPEŁNIŁ SAMOBÓJSTWA! Jeśli już ktoś się zabiera do pisania o Kurcie to niech chodź trochę poczyta..a nieee… Marnie.”Tak oficjalnie to było samobójstwo więc mieli prawo tak napisać.Nie czepiać się.Całkiem fajny gościu no i jego kapela. mimo wszystko szkoda że odszedł, nawet ostatnio znowu zaczęłam ich słuchać. MJ29
ON NIE POPEŁNIŁ SAMOBÓJSTWA!Jeśli już ktoś się zabiera do pisania o Kurcie to niech chodź trochę poczyta..a nieee…Marnie.
jeśli to prawda, to nie mam do niego szacunku. kim trzeba być, żeby popełnić samobójstwo z chęci zrobienia z siebie legendy, mając malutkie dziecko…. :/ co nie zmienia faktu, że muzykiem był dobrym.
i co z tego że napawacie sie jego muzą i roztrząsacie jego geniusz. jego dziecku te miliony nie zastapia nigdy ojca to jest prawdziwa historia kurta- nieodpowiedzialnego mezczyzny
gość, 05-04-11, 23:08 napisał(a):gemmei, 05-04-11, 21:35 napisał(a):Wraz z nim umarła prawdziwa muzyka :(Nie pierdziel, jestem w stanie wymienić wiele zespołów, które grają nawet lepszą muzykę niż Nirvana i tworzą w dalszym ciągu. Wystarczy tylko poszukać gdzieś indziej niż na Vivie czy RMFie. Prawdą jest jednak, że po tamtych czasach ambitna muzyka wypadła z mainstreamu (poza wyjątkami).No masz rację, rzeczywiście są zespoły, które naprawdę wiedzą co to muzyka, ale wśród całej plastikowej sieczki, tj. Justina Bibera, czy Lady GaGi raczej się o nich nie słyszy. Chociaż wiadomo, że mają wiernych fanów i to niemało.
Świetna kapela, szkoda że On odszedł….
to nie było samobojstwo.
Te oczy… Gdy odszedl, poszlismy z przyjaciolmi do lasu i milczelismy prawie godzine, nie dlatego ze byl dla nas bogiem czy guru, po prostu dlatego, ze zdalismy sobie sprawe z tego ze juz nigdy nic nie nagra. Muzyka Cobain’a przetrwa wieki, podobnie jak pamiec o Nim.
Wiecie co, czego nie pisalibyście i jak nie tłumaczylibyście jego postępowania, to jest jeszcze coś takiego jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka. Gdy powołuje się do życia – DZIECKO, to ono jest podstawą egzystencji rodzica.Nie można w imię swojego bólu czy rozpaczy zostawiać własnego dziecka na tym świecie. Gdyby był sam mógłby robić co chciał, ale sam nie był…
Młodzi Ludzie! Opamiętajcie się! Naćpany jak prosie koleś strzelił sobie w łeb! I tyle! Był jaki był, zrobił, co zrobił. Koniec. Kropka. To Wy, kupując wszystkie te “dzieła” o tzw. teoriach spiskowych nabijacie komuś kasę. Wy! Nie W. Sz. P. Love, która podobno trzymała strzelbę 🙂
jak grali to byłam gówniarą. teraz posłuchałam sobie ich jeszcze raz jako dojrzała babka i stwierdzam, że muzę mieli naprawdę niepłytką, bardzo dobrze grali. szkoda gościa.
gość, 06-04-11, 07:27 napisał(a):A Kurt? Pływał w kasie miał to co chciał, bliskich, kochających go mocno, miał pasję, miał muzykę. Ale nie, on “nie dał rady”. 3 raz odpowiadam na to, dlaczego komentarze sie nie dodajakurt cierpial na bardzo silne bole brzucha lub zoladka, nie pamietam. Mowi sie ze to dlatego popelnil samobojstwo,z powodu nieznosnego bolu!jestem przeciwko samobojstwom, to jest ti egoizm- ty sobie umierasz a skazujesz na cierpienie tylu innych ludzinie rozumiem jak mozna zamiescic news ”dzis jest rocznica samobojstwa kurta” to jak PROMOWANIE samobojstw‘’promowanie samobojstw”? Ty sie dobrze czujesz? To uczczenie pamięci artysty, jakiego już nie będzie. On nie popełnił samobómjstwa – najpierw czytaj (jest o nim parę książek – jedna z lepszych ”Kto zabił Kurta Cobain’a- tajemnicza śmierć legendy rock’a”.) a potem się wypowiadaj.
NIEPRAWDA ON NAPISAŁ ‘’LEPIEJ SPŁONĄĆ NIŻ POWOLI WIĘDNĄĆ’’EHE!