20 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo

kurt-cobain-R1 kurt-cobain-R1

20 lat temu jego muzyką żyło mnóstwo młodych ludzi. Kurt Cobain dał im to, na co czekali – bunt, nonszalancję, osobność. Nirvana była nie tylko zespołem. Dla wielu stała się stylem życia, a nawet religią.

Dziś mija 20 lat od dnia, w którym lider Nirvany popełnił samobójstwo.

Słuchacie jeszcze tej muzyki? Czy Nirvana jest jeszcze żywa?

A może są wśród Was i tacy, dla których ta kapela była kiedyś całym światem? Piszcie.

YouTube Video

YouTube Video

YouTube Video

YouTube Video

YouTube Video

YouTube Video

20 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo

20 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo

20 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo

20 lat temu Kurt Cobain popełnił samobójstwo

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

53 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 05-04-14, 22:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 22:18 napisał(a):[/b]ja niestety zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że śmierć Kurta przyczyniła się do wyidealizowania zarówno jego osoby jak i całego zespołu, prawda jest taka, że w okresie kiedy Nirvana grała były (i dalej są) jeszcze 3 inne popularne zespoły grunge – owe Pearl Jam, Soundgarden i Alice in Chains, które tworzyły równie dobrą muzykę, a ich wokaliści byli równie zdolni, jeśli nie zdolniejsi z resztą Cobain ponoć nie przepadał za Eddiem Vedderem i przy okazji wywiadów często nie wyrażał się o nim pochlebnie, a jakby nie było Vedder do dziś tworzy świetną muzykę więc jestem ciekawa czy jeśli Kurt by żył to czy byłby równie w dobrej formie co Eddie dziś podejrzewam, że nieBrawo za trzeźwy umysł! Nirvany by dawno nie było, gdyby Cobain żył, on był za bardzo popieprzony. Przecież już przed jego śmiercią zespół był faktycznie w fazie rozkładu. Tymczasem Pearl Jam gra nadal, wciąż tworzą świetną muzykę, Eddie jest w super formie, Alice In Chains także trzymają pion, a chłopaki z Soundgarden są wciąż aktywni. Nirvana stała się kultowym zespołem dokładnie dwadzieścia lat temu. Taka jest muzyka i to jest piękne, ale nie róbcie z Cobaina najgenialniejszego rockmana ever, bo to nieprawda.[/quote]dokładnie! byli dobrym zespołem ale nie najlepszym, a on wcale nie był nie wiadomo jak genialnym wokalistą, zarówno Eddie Vedder jak i Chris Cornell dwa wspaniałe głosy ciągle w formie, no i nieżyjący już Layne Stayley z fenomenalnym głosem,zmarł tego samego dnia co Cobain, jakieś 12 lat temu, a nikt nawet o nim nie wspomniał

Mówice co chcecie, ja tam kocham ich muzykę. W tym plastikowym świecie jest to jakaś odskocznia. Pozdrawiam ciepło wszystkich prawdziwych fanów, którzy nadal sięgają po ich płyty!

Zajebista muza tworzona przez tępego Janka, który nie zasłużył na to, żeby w 20 rocznicę jego śmierci choćby splunąć na jego cześć. Pieprzony egoista, który naćpany heroiną odebrał sobie życie, zostawiając na pastwę równie zaćpanej matki własne dziecko. Nie piszcie o nim jak o bohaterze, bo nim nie był. Był tchórzem i uciekinierem.

[b]gość, 06-04-14, 08:17 napisał(a):[/b]Przereklamowany zespol jednego kawalka (i moze jeszcze 2 innych na to samo kopyto). Koles cpal, to odpadl, nie zal mi go wcale.a mi ciebie żal

[b]gość, 06-04-14, 11:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 23:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.[/quote]ps. pewnie nie wiesz, że piosenka “my girl” wykorzystana w reklamie marsa (gdzie koleś prawie idzie do klasztoru) – to nirvana..[/quote]Nie, to nie jest Nirvana, to Ledbelly. RIP Kurt&Layne[/quote]dokładnie, w okresie nevermind osiągnęli sławę i mówiono o nich dosłownie wszędzie. później ich popularność zaczęła trochę słabnąć na rzecz paerl jamu.a my girl to cover, jakich nirvana miała dużo.[/quote]Jaka “my girl”? To “Where did you sleep last night”. Takie z was wielkie fanki a nawet nie znacie tytulow piosenek.[/quote]Fanki sranki xD Na cholerę się kłócić, można stać się fanem nie znając tytułów piosenek a znając słowa śpiewane przez ów zespół w każdej piosence, bo odsłuchuje się je tysiące razy. A fenomen Nirwany wg mnie polega na tym, że od samego słuchania zakochujesz się w jego głosie – melancholii, luzie, pasji, całej gamie emocji i nonszalancji; w atmosferze jaką ta muzyka stwarza, zakochujesz się i jak uzależniony musisz do niej wracać; a jakbyście nie zauważyli to co drugi artysta sięga po używki, więc akurat to że on ćpał nie jest niczym nowym.

Kurt był genialny! Zawsze będę wielbić twórczość Nirwany! Ja również wychowałam się na tej muzyce 😉

Przereklamowany zespol jednego kawalka (i moze jeszcze 2 innych na to samo kopyto). Koles cpal, to odpadl, nie zal mi go wcale.

Mam 16 lat i slucham tego zespolu. Wiele bym dala żeby znalesc sie chodz na chwile na ich koncercie… Szkoda. Takie jest życie.

Jeśli ktoś mówi że był to zespół dwóch kawałków, to bardzo się myli. Pewnie chodziło Ci o “Come As You Are” i “Smells Like Teen Spirit”. A inne świetne utwory typu ” Breed”, “Drain You”, “Polly”…? Nie znasz, to nie oceniaj. A co do ćpania Kurta, to robił to przez swoje problemy zdrowotne, a później się najzwyczajniej uzależnił. To był zwykły człowiek, tylko bardzo utalentowany. Ja osobiście słucham Nirvany codziennie po parę godzin. Pozdrawiam prawdziwych fanów Nirvany, ponieważ to był wg mnie genialny zespół. 🙂

[b]gość, 05-04-14, 23:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.[/quote]ps. pewnie nie wiesz, że piosenka “my girl” wykorzystana w reklamie marsa (gdzie koleś prawie idzie do klasztoru) – to nirvana..[/quote]Nie, to nie jest Nirvana, to Ledbelly. RIP Kurt&Layne[/quote]dokładnie, w okresie nevermind osiągnęli sławę i mówiono o nich dosłownie wszędzie. później ich popularność zaczęła trochę słabnąć na rzecz paerl jamu.a my girl to cover, jakich nirvana miała dużo.[/quote]Jaka “my girl”? To “Where did you sleep last night”. Takie z was wielkie fanki a nawet nie znacie tytulow piosenek.

[b]gość, 05-04-14, 22:33 napisał(a):[/b]wszystko gowno prawda…cpun jebany targnal sie na zycie i tyle…ktos go strasznie wyidealizowal …zonaka qrwiszon nastepna cpunka i córunia to samo …..prawda, był ćpunem i mówię to jako fanka nirvany. był ćpunem, ale pomimo trudnego charakteru ze skłonnością do uzależnień miał do zaoferowania światu coś jeszcze- niezwykłą wrażliwość i geniusz muzyczny (tak, geniusz. miał po prostu to coś, co sprawiało, że jego dość słaba technicznie gra na gitarze stawała się jego największym atutem. o charakterystycznym głosie chyba nie muszę wspominać).a autor tego komentarza chyba nie jest za bardzo obeznany w temacie- ćpun targnął się na życie i tyle- nie. to nie był jego pierwszy raz, to nie był przypadek. co do wyidealizowania- każdy kto choć trochę próbował poznać jego historię powie, że nie był ideałem, że miał wiele słabości, że pomimo wiecznego buntu był słaby i ulegał wpływom. nie był idealny, ale miał niezwykły dar, którym potrafił ucieszyć innych- muzykę, która wiele znaczy dla fanów i to dlatego większość wspomina go jako wspaniałego muzyka, a nie jebanego ćpuna. gdyby nie muzyka, nie różniłby się rzeczywiście od żadnego narkomana który umarł na ulicy- ale on próbował coś zrobić i do czegoś doszedł. dał coś ludziom.

Ludzie nie będą pisać o rocznicy Jana Pawła drugiego bo to strona PLOTKARSKA !!

[b]gość, 05-04-14, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.[/quote]ps. pewnie nie wiesz, że piosenka “my girl” wykorzystana w reklamie marsa (gdzie koleś prawie idzie do klasztoru) – to nirvana..[/quote]Nie, to nie jest Nirvana, to Ledbelly. RIP Kurt&Layne[/quote]dokładnie, w okresie nevermind osiągnęli sławę i mówiono o nich dosłownie wszędzie. później ich popularność zaczęła trochę słabnąć na rzecz paerl jamu.a my girl to cover, jakich nirvana miała dużo.

zostawcie tego trupa w spokoju

znam słucham i kocham.wychowałam się na jego muzyce!!

www.lovenue.pl polecam markowe kosmetyki w promocyjnych cenach

Byl slaby psychicznie niestety. Tylko jebnieci targaja sie na swoje zycie. A muza? 4/10

PAMIĘTAM! Kocham i szanuję, jego muzyka gra non stop w moich głośnikach!

[b]gość, 05-04-14, 23:39 napisał(a):[/b]O rocznicy śmierci ćpuna to piszecie ale jak była rocznica śmierci Jana Pawła II to nic nie wspomnieliścieTo Kozaczek,nie radio maryja ,tv trwam i twój kościółek w którym się modlisz co dnia(lub nie) miotając moherku obelgami na ludzi żyjącymi różnymi aspektami życia.Zmień forum,bo zbłądziłaś owieczko.

O rocznicy śmierci ćpuna to piszecie ale jak była rocznica śmierci Jana Pawła II to nic nie wspomnieliście

wszystko gowno prawda…cpun jebany targnal sie na zycie i tyle…ktos go strasznie wyidealizowal …zonaka qrwiszon nastepna cpunka i córunia to samo …..

Takich śpiewających było wielu.Jedni odeszli z hukiem inni w ciszy i zapomnieniu.Muzę miał dobrą.Lubiłam słuchać jego utworów,mimo,że był z “młodszego” pokolenia.

W tych czasach, to jeszcze byla normalna muzyka, a nie ten syf co dzisiaj.

[b]gość, 05-04-14, 22:09 napisał(a):[/b]Dziś jest tez dwunasta rocznica smierci Layne’a Stayleya z Alice in Chains.No i właśnie o tym się nie pisze, choć głos miał fenomenalny, kompozycje AIC o niebo lepsze, śmierć bardziej poruszająca, nawet go znaleźli później niż Cobaina. Niestety wybrał zła datę i zawsze będzie tym drugim, mniej znanym, mniej fenomenalnym, mniej poruszającym i mniej utalentowanym niż Kurt

[b]gość, 05-04-14, 22:18 napisał(a):[/b]ja niestety zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że śmierć Kurta przyczyniła się do wyidealizowania zarówno jego osoby jak i całego zespołu, prawda jest taka, że w okresie kiedy Nirvana grała były (i dalej są) jeszcze 3 inne popularne zespoły grunge – owe Pearl Jam, Soundgarden i Alice in Chains, które tworzyły równie dobrą muzykę, a ich wokaliści byli równie zdolni, jeśli nie zdolniejsi z resztą Cobain ponoć nie przepadał za Eddiem Vedderem i przy okazji wywiadów często nie wyrażał się o nim pochlebnie, a jakby nie było Vedder do dziś tworzy świetną muzykę więc jestem ciekawa czy jeśli Kurt by żył to czy byłby równie w dobrej formie co Eddie dziś podejrzewam, że nieBrawo za trzeźwy umysł! Nirvany by dawno nie było, gdyby Cobain żył, on był za bardzo popieprzony. Przecież już przed jego śmiercią zespół był faktycznie w fazie rozkładu. Tymczasem Pearl Jam gra nadal, wciąż tworzą świetną muzykę, Eddie jest w super formie, Alice In Chains także trzymają pion, a chłopaki z Soundgarden są wciąż aktywni. Nirvana stała się kultowym zespołem dokładnie dwadzieścia lat temu. Taka jest muzyka i to jest piękne, ale nie róbcie z Cobaina najgenialniejszego rockmana ever, bo to nieprawda.

[b]gość, 05-04-14, 21:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:50 napisał(a):[/b]Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…Chyba jestes małolatem, ze nie pamiętasz Cobaina za życia… Nirvana to było moje życie, wszystkie piosenki na gitarze potrafiłam zagrać.O śmierci Kurta dowiedziałam się jedząc zupę pomidorową oglądając teleexpress. A jego smierć nie rozsławiła Nirvany, prawdziwi fani ja pamiętają za życia Kurta[/quote]Kłania się czytanie ze zrozumieniem – nie napisałam że nie pamiętam, napisałam że nie słuchałam – czaisz różnicę? I nie napisała, że śmierć Cobaina ich rozsławiła, ale na pewno w jakiś sposób wpłynęła na ich popularność – zresztą jesteś tego żywym dowodem… Kto wie, gdyby Cobain żył, może wcale dziś byś go nie słuchała? A tak to pamiętasz go jako swojego idola i idealizujesz go, co jest zresztą nawet zrozumiałe.

[b]gość, 05-04-14, 19:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.[/quote]ps. pewnie nie wiesz, że piosenka “my girl” wykorzystana w reklamie marsa (gdzie koleś prawie idzie do klasztoru) – to nirvana..[/quote]Nie, to nie jest Nirvana, to Ledbelly. RIP Kurt&Layne

Nirvana taka se. Od klasyki rocka dzieli ich stairway to heaven, że tak powiem 🙂 Led Zeppelin, The Doors, Pink Floyd, Deep Purple, Queen i wiele wiele innych zespołów przewyższają ich we wszystkim. Ja mam 21 lat i jakoś stary dobry rock trafia do mnie bardziej, niż twórczość Cobaina.

[b]gość, 05-04-14, 21:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 21:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:50 napisał(a):[/b]Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…Chyba jestes małolatem, ze nie pamiętasz Cobaina za życia… Nirvana to było moje życie, wszystkie piosenki na gitarze potrafiłam zagrać.O śmierci Kurta dowiedziałam się jedząc zupę pomidorową oglądając teleexpress. A jego smierć nie rozsławiła Nirvany, prawdziwi fani ja pamiętają za życia Kurta[/quote]Kłania się czytanie ze zrozumieniem – nie napisałam że nie pamiętam, napisałam że nie słuchałam – czaisz różnicę? I nie napisała, że śmierć Cobaina ich rozsławiła, ale na pewno w jakiś sposób wpłynęła na ich popularność – zresztą jesteś tego żywym dowodem… Kto wie, gdyby Cobain żył, może wcale dziś byś go nie słuchała? A tak to pamiętasz go jako swojego idola i idealizujesz go, co jest zresztą nawet zrozumiałe.[/quote]Identycznie na popularność The Doors wpłynęła śmierć Morrisona, a na popularność Joplin wpłynęła jej śmierć. Może też byś ich dziś nie słuchała, gdyby się nie zaćpali. Jednak Cobain był trzeźwy jak świnia na każdym koncercie, nawet niedługo przed śmiercią, a Jim pod koniec to ledwo na nogach stał i bełkotał. Dziś można ocenić muzykę Nirvany na chłodno i ja uważam, że ta muzyka jest bardzo NIEDOCENIANA. Ludzie jej nie doceniają, bo jej nie znają, bo Kurt sobie palnął w łeb, śmieją się z jej prostoty. A to jest moim zdaniem tak naturalna i bezpretensjonalna muzyka, że aż jest to niepokojące, a jeśli chodzi o kompozycje, to jest bez zarzutu, ten koleś był samorodnym talentem bez żadnej szkoły. Rzadko się słyszy coś takiego. Radzę posłuchać, skoro nigdy nie słuchałaś.

ja niestety zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że śmierć Kurta przyczyniła się do wyidealizowania zarówno jego osoby jak i całego zespołu, prawda jest taka, że w okresie kiedy Nirvana grała były (i dalej są) jeszcze 3 inne popularne zespoły grunge – owe Pearl Jam, Soundgarden i Alice in Chains, które tworzyły równie dobrą muzykę, a ich wokaliści byli równie zdolni, jeśli nie zdolniejsi z resztą Cobain ponoć nie przepadał za Eddiem Vedderem i przy okazji wywiadów często nie wyrażał się o nim pochlebnie, a jakby nie było Vedder do dziś tworzy świetną muzykę więc jestem ciekawa czy jeśli Kurt by żył to czy byłby równie w dobrej formie co Eddie dziś podejrzewam, że nie

Słucham ale teraz jest to Aproaching Nirvana A->N

Dziś jest tez dwunasta rocznica smierci Layne’a Stayleya z Alice in Chains.

NIRVANA forever 🙂 i nie wchodze w dyskusje … 🙂

Oczywiście ze tak, ta kapela to juz legenda

[b]gość, 05-04-14, 20:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:50 napisał(a):[/b]Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…skoro jesteś z tamtego pokolenia to chyba doskonale pamiętasz, jaki był szał po debiucie płyty nevermind. zwłaszcza, że bliżej ci do rocka, niż do disco, to musiałaś znać osobiście wielu ludzi, którzy nirvanę uwielbiali. samobójstwo zawsze dodaje wokaliście “smaczku”, ale nie zgodzę się, że było to jedno ze zjawisk, które to stało się popularne/doceniane dopiero po czyjejś śmierci.[/quote]Ale ja przecież nie twierdzę że w ogóle nie byli znani – stwierdzam tylko że ja ich nie słuchałam, a śmierć idola to zawsze jakaś – jakkolwiek gorzko by to nie zabrzmiało – forma promocji artysty…

[b]gość, 05-04-14, 19:50 napisał(a):[/b]Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…Chyba jestes małolatem, ze nie pamiętasz Cobaina za życia… Nirvana to było moje życie, wszystkie piosenki na gitarze potrafiłam zagrać.O śmierci Kurta dowiedziałam się jedząc zupę pomidorową oglądając teleexpress. A jego smierć nie rozsławiła Nirvany, prawdziwi fani ja pamiętają za życia Kurta

Co was to obchodzi?

[b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. większość? chyba tacy jak ty którzy uwazają, że ludzie poznali Nirvanę po jego smierci.

Wychowałam się na Nirvanie…. piękne czasy!!:) nie to co teraz!! jakies emo, circus czy justin

jednego porąbanego ćpuna mniej mała strata

[b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. Dokładnie to samo chciałam napisać. Nirvana stała się kultowym zespołem tylko dzięki śmierci Cobaina. Grunge powstał dużo wcześniej, a Nirvana to mainstreamowe popłuczyny po nim. Pozdro dla myślących i naprawdę kochających muzykę.

[b]gość, 05-04-14, 20:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. Dokładnie to samo chciałam napisać. Nirvana stała się kultowym zespołem tylko dzięki śmierci Cobaina. Grunge powstał dużo wcześniej, a Nirvana to mainstreamowe popłuczyny po nim. Pozdro dla myślących i naprawdę kochających muzykę.[/quote]Proponuje zanim się na jakiś temat wypowie dowiedzieć jakie są fakty, bo jeżeli twoim zdaniem Nirvana osiągnęła sukces dopiero po jego śmierci, to ja nie wiem, skąd te miliony ludzi na koncertach :). A Kurt nigdy nie twierdził, że był “twórcą” grunge, wręcz przeciwnie. Przykre, ze w tych czasach ważniejsze jest bycie hipsterem niż docenianie muzyki, bo jest zbyt “mainstreamowa”.

Do osoby poniżej: piosenka w reklamie Marsa nosi tytuł “In the Pines” i nie jest piosenką Nirvany. Powstała dużo wcześniej. Oni zrobili cover.

[b]gość, 05-04-14, 20:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 20:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. Dokładnie to samo chciałam napisać. Nirvana stała się kultowym zespołem tylko dzięki śmierci Cobaina. Grunge powstał dużo wcześniej, a Nirvana to mainstreamowe popłuczyny po nim. Pozdro dla myślących i naprawdę kochających muzykę.[/quote]Proponuje zanim się na jakiś temat wypowie dowiedzieć jakie są fakty, bo jeżeli twoim zdaniem Nirvana osiągnęła sukces dopiero po jego śmierci, to ja nie wiem, skąd te miliony ludzi na koncertach :). A Kurt nigdy nie twierdził, że był “twórcą” grunge, wręcz przeciwnie. Przykre, ze w tych czasach ważniejsze jest bycie hipsterem niż docenianie muzyki, bo jest zbyt “mainstreamowa”.[/quote]Dziecko drogie, mam 38 lat i na muzyce rockowej zęby zjadłam. Nirvana to mainstream. Napisałam długiego posta, ale mi wcięło, więc nie będę się produkować po raz drugi. Peace.

Bez względu na wydumane opinie, uważam, że muzyka Nirvany była naprawdę dobra, do dziś chętnie wracam do tych kawałków.

[b]gość, 05-04-14, 19:50 napisał(a):[/b]Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…skoro jesteś z tamtego pokolenia to chyba doskonale pamiętasz, jaki był szał po debiucie płyty nevermind. zwłaszcza, że bliżej ci do rocka, niż do disco, to musiałaś znać osobiście wielu ludzi, którzy nirvanę uwielbiali. samobójstwo zawsze dodaje wokaliście “smaczku”, ale nie zgodzę się, że było to jedno ze zjawisk, które to stało się popularne/doceniane dopiero po czyjejś śmierci.

Nie, nigdy nie sluchalam Nirvany a jestem z tamtego pokolenia… Kocham muzyke- Doorsow, Joplin, Pink Floydow, lata 80, 90 ale Nirvana zawsze byla mi obca. Troche na fenomen Cobaina wplynela jego smierc, nie mam co do tego watpliwosci…

[b]gość, 05-04-14, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.[/quote]ps. pewnie nie wiesz, że piosenka “my girl” wykorzystana w reklamie marsa (gdzie koleś prawie idzie do klasztoru) – to nirvana..

[b]gość, 05-04-14, 19:25 napisał(a):[/b]warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki. co ty gadasz, że nie była popularna?? była mega popularna i mega doceniana. i to nie za jakieś skandale i otoczkę, dzięki której dzis wypływają celebryci, ale dzięki muzyce! bo ta muzyka była fenomenem i jest do tej pory. ale skoro piszesz “warto się zastanowić” to widać, że tego nie czujesz i nie rozumiesz.

warto zastanowic sie co nirvanie przynioslo taki fenomen. w swoich latach nirvana nie byla dosc popularna, zmienilo sie to od smierci kurta – narkomana , ktory popelnil samobojstwo. wiekszosc osob ktore go wielbi , czy tez mowi ze byl KIMS zna jego 3, 4 piosenki.