47-letnia Woźniak-Starak ogłosiła radosne wieści. Nowy członek rodziny
Agnieszka Woźniak-Starak w ostatnich miesiącach nie zwalnia tempa. Po głośnej zmianie stacji i powrocie na antenę w nowej roli w jej życiu prywatnym również sporo się dzieje. Tym razem dziennikarka podzieliła się z obserwatorami wyjątkową wiadomością, która, jak sama przyznała, była spełnieniem marzenia noszonego w sercu od lat.
Agnieszka Woźniak-Starak po zmianie pracy. Nowy etap w życiu zawodowym
Kilka miesięcy temu Agnieszka Woźniak-Starak zaskoczyła widzów decyzją o odejściu z TVN. Informacja o rozstaniu ze stacją, z którą była związana przez lata, wywołała sporo komentarzy, bo dziennikarka należała do najbardziej rozpoznawalnych twarzy anteny.
Szybko okazało się, że nie zamierza robić sobie dłuższej przerwy od telewizji. Niedługo później ogłoszono, że dołączy do ekipy “Pytania na śniadanie”, gdzie zaczęła prowadzić program w duecie z Łukaszem Kadziewiczem.
Zmiana pracy zbiegła się z momentem, w którym w jej życiu prywatnym zaczęło dziać się więcej. Sama prezenterka coraz częściej pokazuje w mediach społecznościowych codzienność na Mazurach i to właśnie tam wydarzyło się coś, o czym mówi dziś z ogromnym wzruszeniem.
Woźniak-Starak ogłosiła radosną nowinę
W jednym z najnowszych wpisów Agnieszka Woźniak-Starak zdradziła, że do jej domu trafił koń, o którym marzyła od lat. Jak przyznała, długo nie wierzyła, że kiedykolwiek będzie mogła spełnić to pragnienie.
Nie sądziłam, że kiedyś spełnię moje dziecięce, głęboko skrywane marzenie o kucyku. Poznajcie Geromino, a właściwie Gacka. Chociaż wróć, to nie jest żaden kucyk, tylko koń huculski – napisała.
Prezenterka wyjaśniła, że zwierzę ma cztery lata i od razu skradło jej serce. Radość była tym większa, że jego historia wcale nie należała do łatwych.
Woźniak-Starak zdradziła, że koń trafił do niej w trudnym stanie i początkowo nie było pewne, czy wszystko skończy się dobrze. Zwierzę zostało wykupione z targu i od razu przewiezione do kliniki weterynaryjnej.
Na pierwszy rzut oka widać było, że zdrowy jak koń to on nie jest. Przez moment sytuacja była naprawdę dramatyczna – przyznała.
Po kolejnych badaniach okazało się jednak, że stan zwierzęcia nie jest aż tak poważny, jak początkowo sądzono. Dzięki temu mógł trafić na Mazury, gdzie Woźniak-Starak od lat spędza dużo czasu.
Kolejna klinika, kolejne diagnozy i okazało się, że nie jest tak źle. Może jechać na Mazury. Radość! – dodała.
Fani reagują na wpis Woźniak-Starak. Gratulacje i słowa wzruszenia
Pod postem szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy. Wiele osób dziękowało prezenterce za to, że zdecydowała się pomóc zwierzęciu, które mogło nie mieć łatwej przyszłości.
Obserwatorzy zwracali uwagę, że w ostatnim czasie Agnieszka wygląda na wyjątkowo spokojną i spełnioną, a jej wpisy coraz częściej pokazują życie z dala od wielkiego miasta.
Sama zainteresowana nie ukrywa, że obecny moment daje jej poczucie równowagi, którego wcześniej długo szukała. I wszystko wskazuje na to, że pojawienie się nowego członka rodziny tylko ją w tym przekonaniu utwierdziło.





Kuń
Piekny lifting!