Afera goni aferę. Tuż po preselekcjach takie wieści ws. zwycięzcy. Aż nie chce się wierzyć
Wokół tegorocznej Eurowizji nie brak emocji, a wiele krajów otwarcie odrzuciło propozycję udziału w słynnym konkursie. Polska stawi się w maju w Wiedniu, by walczyć o ikoniczną statuetkę. Telewizji Polska wyemitowała koncert z finalistami preselekcji. Takiego show dawno nie widzieliśmy, ale afer nie brakuje. To spotka zwycięzcę.
Kontrowersje wokół Eurowizji 2026
Konkurs Piosenki Eurowizji od lat cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Jubileuszowa, 70. edycja odbywa się w tle globalnej kontrowersji. Udział Izraela w imprezie wywołał mieszane uczucia wśród fanów imprezy, ze względu na prowadzone przez nich działania wojenne. Ostatnie dni i zaognienie się konfliktu zbrojnego tylko podsycają gniew protestujących.
Niektóre kraje oficjalnie zrezygnowały z uczestnictwa w tegorocznym konkursie. Mimo to w półfinałach i finale Eurowizji 2026 zobaczymy łącznie reprezentantów 35 państw. Wśród nich znalazła się także Polska, która 7 lutego przeprowadzi preselekcje. Ósemka finalistów zaprezentowała swoje propozycje do prestiżowego konkursu w specjalnym koncercie zorganizowanym przez Telewizję Polską.
Emocje sięgały zenitu, a stres towarzyszył każdemu z kandydatów. Wszystko przez zasady. Z tego wyniknie afera.

Polacy wybierają reprezentanta na Eurowizję 2026
Telewizja Polska w sobotni wieczór emituje wyjątkowy koncert z udziałem wszystkich finalistów preselekcji do Eurowizji. Widzowie po raz pierwszy mogli zobaczyć konkursowe utwory w pełnych aranżacjach scenicznych. W gronie uczestników znaleźli się zarówno rozpoznawalni artyści, jak i początkujący piosenkarze marzący o międzynarodowej karierze. O wyjazd na konkurs walczyli:
- Alicja Szemplińska – „Pray”
- Anastazja Maciąg – „Wild Child”
- Basia Giewont – „Zimna woda”
- Jeremi Sikorski – „Cienie przeszłości”
- Karolina Szczurowska – „Nie bój się”
- Ola Antoniak – „Don’t You Try”
- Piotr Pręgowski – „Parawany tango”
- Stasiek Kukulski – „This Too Shall Pass”
W czasie wydarzenia widzowie TVP mogli wysyłać SMS-y na swoich faworytów. Z jednego numeru można było wysłać maksymalnie 20 głosów. Linie SMS-owe są otwarte do końca dnia, a zwycięzcę poznamy dopiero podczas niedzielnego wydania “Pytania na śniadanie”. Wokół konkursu nie brakowało afer, a na tym jeszcze nie koniec.
Afera wokół preselekcji do Eurowizji 2026. Szok, jak został potraktowany zwycięzca.
Jeszcze przed finałem preselekcji atmosfera wokół wyboru polskiego reprezentanta była bardzo napięta. W mediach pojawiały się zarzuty o brak transparentności, promocję niektórych uczestników oraz chaos organizacyjny. Decyzja TVP o ogłoszeniu zwycięzcy następnego dnia w programie “Pytanie na śniadanie” budzi niezadowolenie fanów konkursu.
Niepocieszeni mogą być również uczestnicy, w tym sam zwycięzca preselekcji. Niezależnie od tego, kto wygra sobotni koncert i otrzyma bilet do Wiednia, znajdzie się w niekomfortowej pozycji. Nasz reprezentant na Eurowizję 2026 będzie miał bowiem jedynie czas do wtorku na dopracowanie wyglądu sceny podczas występu.
Decyzja wydaje się absurdalna, biorąc pod uwagę poziom międzynarodowego konkursu. Utwór i wokalne umiejętności to jedno, ale już występ Justyny Steczkowskiej w ubiegłym roku udowodnił wszystkim, że najbardziej w pamięci widzów zapada spektakl, który dzieje się wraz z piosenką. Zwycięzca polskich preselekcji stanie więc przed niełatwym zadaniem, by przygotować wszystko na półfinał Eurowizji.
Dodatkowo nie zabraknie emocji i medialnego zainteresowania po ogłoszeniu wyników. Czy kumulacja zadań w tak krótkim czasie okaże się strzałem w kolano?



