Afera w dniu 34. finału WOŚP. Duchowny kontra Jurek Owsiak
Tuż przed 34. finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w sieci zawrzało. Jeden wpis wystarczył, by rozpętać burzę, która momentalnie podzieliła internautów i wróciła do starych sporów wokół fundacji. Padły mocne słowa, pojawiły się deklaracje, a sprawa szybko wyszła poza social media i trafiła na grunt prawa.
Kolejna odsłona sporu wokół WOŚP. Emocje narastają przed finałem
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy od lat budzi skrajne emocje. Dla jednych to symbol społecznej solidarności i realnej pomocy dla szpitali, dla innych kontrowersyjna fundacja, wobec której formułowane są zarzuty natury ideologicznej i światopoglądowej. Im bliżej finału, tym napięcie rośnie.
W tym roku, tuż przed 34. finałem WOŚP, dyskusja ponownie przeniosła się do mediów społecznościowych. W centrum znalazł się ks. Marcin Januszkiewicz, który publicznie wyraził sprzeciw wobec akcji polegającej na przekazywaniu symbolicznej kwoty z każdej sprzedanej kawy na rzecz fundacji.
Duchowny napisał wprost, że nie zgadza się na, jak to ujął, “obligatoryjne wspieranie prywatnej fundacji” przy okazji zwykłego zakupu. W dalszej części wpisu poszedł o krok dalej, informując, że podpisał oświadczenie o rezygnacji z leczenia sprzętem WOŚP.
Nie rozumiem dlaczego chcąc napić się kawy na stacji jestem zmuszony do płacenia na prywatną fundację. Jeśli chcę napić się kawy to chcę napić się kawy a nie wspierać kogokolwiek. Można zrobić opcjonalnie jak np. w Biedronce a nie obligatoryjnie, jest to naruszenie mojej wolności… https://t.co/Vl7SHjDETk
— ks. Marcin Januszkiewicz (@ks_Marcin_J) January 4, 2026
Ksiądz atakuje WOŚP
W opublikowanym wpisie duchowny argumentował, że nie chce być zmuszany do wspierania jakiejkolwiek inicjatywy charytatywnej przy okazji codziennych zakupów. Wskazywał na naruszenie wolności sumienia i porównywał sytuację do dobrowolnych zbiórek przy kasach w supermarketach.
Jeśli chcę napić się kawy, to chcę napić się kawy, a nie wspierać kogokolwiek – pisał.
Największe kontrowersje wzbudziło jednak zdanie, w którym duchowny stwierdził, że “dla hejterów” podpisał dokument, w którym nie wyraża zgody na leczenie sprzętem zakupionym przez WOŚP. Wpis szybko obiegł sieć, stając się argumentem dla środowisk krytycznych wobec fundacji założonej przez Jerzy Owsiak.
W komentarzach pojawiły się pytania: czy takie oświadczenie w ogóle ma znaczenie? Czy pacjent może odmówić leczenia konkretnym sprzętem? I czy lekarz musi brać pod uwagę takie deklaracje?
Prawnicy są jednoznaczni. “To nie ma żadnej mocy prawnej”
Na te pytania odpowiedzieli prawnicy, a ich stanowisko nie pozostawia wątpliwości. Radczyni prawna Maria Kobryń już wcześniej tłumaczyła w mediach społecznościowych, że tego typu “oświadczenia” krążą w internecie od lat i… nie mają żadnego znaczenia prawnego.
Ludzie drukują takie dokumenty, podpisują je i wierzą, że coś one zmieniają. Tymczasem one nie mają żadnej mocy prawnej – wyjaśniała.
Jak podkreślają eksperci, w publicznym systemie ochrony zdrowia pacjent nie ma możliwości wyboru, z jakiego sprzętu będzie korzystał. Lekarz nie sprawdza źródła finansowania aparatury medycznej, a jego obowiązkiem jest ratowanie zdrowia i życia pacjenta wszelkimi dostępnymi środkami.
@mecenas_od_biznesu #oswiadczenie #wosp #sprzet #prawo #manipulacja #przepisy #lekarz #ratowaniezycia ♬ dźwięk oryginalny - Maria Kobryń radca prawny
Podobne stanowisko przedstawiła prawniczka Eliza Kuna, która tłumaczyła, że w ramach świadczeń realizowanych przez NFZ pacjent nie może selekcjonować sprzętu według kryteriów ideologicznych czy światopoglądowych.
Eksperci zaznaczają przy tym ważne rozróżnienie: osoba dorosła może odmówić leczenia lub wypisać się ze szpitala na własne żądanie. Jednak w sytuacjach nagłych, gdy zagrożone jest życie, lekarz ma prawo i obowiązek użyć całego dostępnego sprzętu, niezależnie od tego, kto go sfinansował.
WOŚP znów w centrum debaty
Sprawa wpisu duchownego pokazuje, jak bardzo temat WOŚP pozostaje w Polsce polaryzujący, zwłaszcza w dniu finału, gdy emocje są największe. Jednocześnie stanowisko prawników jasno wskazuje, że narracja o “rezygnacji z leczenia sprzętem WOŚP” funkcjonuje głównie w sferze symbolicznej i medialnej, a nie prawnej.
Tegoroczny finał WOŚP odbywa się pod hasłem “Zdrowe brzuszki naszych dzieci” i, jak co roku, koncentruje się na doposażeniu publicznych placówek medycznych. Niezależnie od światopoglądowych sporów, sprzęt zakupiony przez fundację trafia do systemu ochrony zdrowia i służy wszystkim pacjentom.





Nikt mu na siłę nie wmusza akurat tej kawy. Głupota i nienawiść ludzka są bezgraniczne. Trochę pokory, panie sukienkowy.
Kościół nienawiści i zazdrości.
Najpierw niech opłaci składkę zdrowotną szczególnie za kol. Z Dąbrowy Gn.
To jest podłe podejście księdza do pomocy ludziom chorym.Dlaczego wyciąga łapy z tacą po kasę w czasie mszy To temu dziwakowi nie przeszkadza wyciągać łapy po kasę w trakcie mszy – bo to jest dla niego.