Agnieszka Frykowska nie będzie panią magister

1446 1446

Dla Agnieszki Frykowskiej obrona dyplomu w prywatnej szkole aktorskiej im. Jerzego Giedroycia była powodem do dumy już kilka miesięcy temu. Frytka chwaliła się wtedy, że już niedługo zostanie panią magister sztuki.

Niestety, okazuje się, że z realizacją marzeń celebrytka musi jeszcze poczekać.

Fakt dowiedział się, że Frykowska nie została dopuszczona do dyplomu, nie będzie zatem mogła wystąpić razem z innymi studentami w przedstawieniu dyplomowym, do którego intensywnie przygotowywała się w ostatnim czasie.

Powód podany przez tabloid jest prozaiczny – studentka nie zaliczyła jednego z egzaminów z wcześniejszych lat. Musi więc nadrobić zaległości.

W pędzie po tytuły wyprzedziła Frytkę Sara May, która na swym blogu chwaliła się ostatnio, że zdała egzamin magisterski i hucznie świętowała ukończenie studiów.

Doprawdy, pęd do wiedzy naszych celebrytek jest godny podziwu. A może i Jola Rutowicz zdecyduje się na jakiś kierunek? Ostatecznie – jak zapewniała na swym blogu kilkanaście dni temu – maturę już ma.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

42 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

BRZYDAL , BRZYDAL , BRZYDAL ,…………….. !!!

aaaaaaaahahahahahha;d Sara May;d są siebie warte;]

ona powinna w ,,MAC-ku” frytki sprzedawać….niestety…

gość, 06-02-09, 14:50 napisał(a):ona jest obleśna,ochydna…ohydna, jezeli juz 😉

ona jest obleśna,ochydna…

a jakimi studiami pochwali sie blachara doda ???//////////////////

ależ ludzie ona ma tytuł doktorski nie wiecie? z lizania loda

Pozdrów Anię …………………..

To nie brak żywności, ale nieracjonalna gospodarka żywnością oraz nieekonomiczna dieta mięsna są głównymi powodami głodu i niedożywienia.

Semestr studiów zaocznych na Uniwersytecie Warszawskim jest dwa razy droższy od niektórych prywatnych uczelni ,idąc waszym tokiem rozumowania ,wszyscy powinni przechodzić gładko ,bo jak biorą dwa razy więcej niż gdzie indziej to powinni przepuszczać na ładnme oczy.. smieszne

uczelnie sa rozne,nie ma sensu klocic sie,czy prywatne sa gorsze,czy nie.roznie z tym bywa.faktem jest naromiast,ze papier skonczenia panstwowej jest szanowany,a prywatnej czesto budzi politawanie u pracodawcow.

Zapomniałem Pozdrowienia od Daniela……………..

Agnieszka nie tak dawno temu bo 5 lat siedzieliśmy na starówce w Warszawie z twojąmamą i jedliśmy lody dlaczego nie dopuscili cię do magistra co? Darek……………..

gość, 05-02-09, 20:15 napisał(a):Nie mozna wsypac wszystkich wyzszych uczelni do jednego worka. Obiegowa opinia jest taka, ze na prywatnych nie trzeba nic robic. Na pewno sa szkoly prywatne gdzie trzeba sie uczyc. Sami tak piszesze. Jednak tych pierwszych jest wiecej. Moj wujek wyklada na wyzszej uczelni i tam dano mu do zrozumienia, ze wszyscy maja zaliczac. Wszyscy zalicza – wieksza kasa.naoglądałaś się za dużo “Na wspólnej” ? ja na uczelni prywatnej mam 15 egzaminów z czego 10 ustnych i na każdy porcja materiału lub po 100 pytań do nauczenia ,to jest nic ? to jest zaliczenie całego przedmiotu które trzeba umieć od deski do deski i nie ma stawiania ocen na ładne oczy jak twój wójek uczy w szkole specjalnej dla matołów ,albo sam jest z lekka niedouczony dla tego dostał prace w prowizorce ,a nie na uczelni to jest jego sprawa. W szkole prywatnej trzeba się uczyć nawet na najniższą ocenę trzba opanować przynajmniej 50 – 60 % materiału ..

Poziom nauki na uczelni państwowej jest znacznie wyższy niż w szkole prywatnej. Mówię to z doświadczenia, bo skończyłam licencjat na prywatnej uczelni a teraz studiuję prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Nie ma porównania. Tutaj uczę się prawdziwego życia. Może i niektórzy wykładowcy są niemili, ale nauczyłam się tym nie przejmować. Wszędzie trafi się czarna owca. Wiem na pewno, że te 3 lata na prywatnej uczelni zmarnowałam. Co z tego, że mam dyplom, skoro nikt nie bierze na poważnie takiej uczelni. I wcale się nie dziwię. Tam wystarczyło chodzić żeby zdać, ściągi latały między ławkami a wykładowca odwracał głowę i udawał, że niczego nie widzi. Tutaj jak kogoś złapią na ściąganiu ma przerąbane. Bo tu liczy się wiedza, którą posiadasz a nie to ile masz kasy. I nikogo nie obchodzi, że byłaś na wszystkich ćwiczeniach czy wykładach, bo chodzisz dla siebie a nie dla przyjemności wykładowcy. Studia tutaj uczą pokory, bycia konsekwentnym. Jedni to przejdą inni nie. Pozostaną najlepsi.

gość, 05-02-09, 16:15 napisał(a):gość, 05-02-09, 16:06 napisał(a):ja uczę się w szkole prywatnej bo ciężko chorowałam i gdy już doszłam do siebie listy na państwowe uczelnie były pozamykane a nie chciałam czeka. I muszę powiedzie, że na mojej uczelni bardzo wymagają, nie można nic załatwi umownie, wszystko musi by zgodnie z prawem , nie to co robią moje koleżanki na państwowych uczelniach, gdyż prywatne są ciągle pod lupą, ciągle sprawdzane czy aby nie naciągają czegoś. Nie ma co porównywa uczelni prywanych a państwowych, wszędzie zdarzają się przekręty i tu i tu, zależy gdzie się trafi, a jak człowiek chce to wszędziesię nauczy. Powiem jedno na mojej uczelni wycofano zaliczenie za obecnoś, wszystko musimy zdawa z wiedzy, a na Uniwersytecie Śląskim połowa przedmiotów zaliczanych ( nie egzaminy) moja koleżanka na poonistyce ma zaliczone za to, że ktoś podpisał na liście, że była na zajęciach.To prawdomównosc szkół państwowych. a powiedz na który dyplom popatrzą lepiej na dyplom z prywatnej szkoły o której nikt nie słyszał czy dupom z UŚ który jest jednym z największych i najbardziej znanych w Polsce tu wychodzi twój prymitywizm ,bo niejednokrotnie ludzie w prywatnych szkół są bardziej wyedukowani niż Ci z państwowych których poziom niestety się obniża, a różnica między prywatną a państwową szkołą jest tylko taka, że w państwowej znacznie bardziej poniewierają człowieka ,a w prywatnej mniej chociaż również student jest na przegranej pozycji wiedza ,wymagania są te same ,wręcz przeciwnie coraz częściej na państwowych uczelniach wykładowcy dają zaliczenia na podstawie obecności czy pracy pisemnej

Nie mozna wsypac wszystkich wyzszych uczelni do jednego worka. Obiegowa opinia jest taka, ze na prywatnych nie trzeba nic robic. Na pewno sa szkoly prywatne gdzie trzeba sie uczyc. Sami tak piszesze. Jednak tych pierwszych jest wiecej. Moj wujek wyklada na wyzszej uczelni i tam dano mu do zrozumienia, ze wszyscy maja zaliczac. Wszyscy zalicza – wieksza kasa.

gość, 05-02-09, 18:30 napisał(a):Poziom nauki na uczelni państwowej jest znacznie wyższy niż w szkole prywatnej. Mówię to z doświadczenia, bo skończyłam licencjat na prywatnej uczelni a teraz studiuję prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Nie ma porównania. Tutaj uczę się prawdziwego życia. Może i niektórzy wykładowcy są niemili, ale nauczyłam się tym nie przejmować. Wszędzie trafi się czarna owca. Wiem na pewno, że te 3 lata na prywatnej uczelni zmarnowałam. Co z tego, że mam dyplom, skoro nikt nie bierze na poważnie takiej uczelni. I wcale się nie dziwię. Tam wystarczyło chodzić żeby zdać, ściągi latały między ławkami a wykładowca odwracał głowę i udawał, że niczego nie widzi. Tutaj jak kogoś złapią na ściąganiu ma przerąbane. Bo tu liczy się wiedza, którą posiadasz a nie to ile masz kasy. I nikogo nie obchodzi, że byłaś na wszystkich ćwiczeniach czy wykładach, bo chodzisz dla siebie a nie dla przyjemności wykładowcy. Studia tutaj uczą pokory, bycia konsekwentnym. Jedni to przejdą inni nie. Pozostaną najlepsi.Jest się czym chwalić tempaku ? takich jak ty jest całe mnóstwo co liczą ,że fuksem przejda licencjata i dorobią MGR na uniwersytecie ,żeby miec lepszy papier ,jedno jest pewne napewno nie ty pozostaniesz wśród “najlepszych” bo zwyczajnie na to nie zasługujesz

wielkie mi inteligentki które zamiast się uczyć jak miały na to czas to teraz się obudziły

gość, 05-02-09, 16:06 napisał(a):ja uczę się w szkole prywatnej bo ciężko chorowałam i gdy już doszłam do siebie listy na państwowe uczelnie były pozamykane a nie chciałam czeka. I muszę powiedzie, że na mojej uczelni bardzo wymagają, nie można nic załatwi umownie, wszystko musi by zgodnie z prawem , nie to co robią moje koleżanki na państwowych uczelniach, gdyż prywatne są ciągle pod lupą, ciągle sprawdzane czy aby nie naciągają czegoś. Nie ma co porównywa uczelni prywanych a państwowych, wszędzie zdarzają się przekręty i tu i tu, zależy gdzie się trafi, a jak człowiek chce to wszędziesię nauczy. Powiem jedno na mojej uczelni wycofano zaliczenie za obecnoś, wszystko musimy zdawa z wiedzy, a na Uniwersytecie Śląskim połowa przedmiotów zaliczanych ( nie egzaminy) moja koleżanka na poonistyce ma zaliczone za to, że ktoś podpisał na liście, że była na zajęciach.To prawdomównosc szkół państwowych. a powiedz na który dyplom popatrzą lepiej na dyplom z prywatnej szkoły o której nikt nie słyszał czy dupom z UŚ który jest jednym z największych i najbardziej znanych w Polsce

gość, 05-02-09, 16:06 napisał(a):ja uczę się w szkole prywatnej bo ciężko chorowałam i gdy już doszłam do siebie listy na państwowe uczelnie były pozamykane a nie chciałam czeka. I muszę powiedzie, że na mojej uczelni bardzo wymagają, nie można nic załatwi umownie, wszystko musi by zgodnie z prawem , nie to co robią moje koleżanki na państwowych uczelniach, gdyż prywatne są ciągle pod lupą, ciągle sprawdzane czy aby nie naciągają czegoś. Nie ma co porównywa uczelni prywanych a państwowych, wszędzie zdarzają się przekręty i tu i tu, zależy gdzie się trafi, a jak człowiek chce to wszędziesię nauczy. Powiem jedno na mojej uczelni wycofano zaliczenie za obecnoś, wszystko musimy zdawa z wiedzy, a na Uniwersytecie Śląskim połowa przedmiotów zaliczanych ( nie egzaminy) moja koleżanka na poonistyce ma zaliczone za to, że ktoś podpisał na liście, że była na zajęciach.To prawdomównosc szkół państwowych.jak ne wiesz to nie pisz, jak są wykłady to faktycznie dostaje sie zaliczenie na podst. obecnosci ale pożniej i tak piszę się z tego egzamin wiec uczyc się trzeba .

Hahahahaha, co druga to lepsza. ;D

ja uczę się w szkole prywatnej bo ciężko chorowałam i gdy już doszłam do siebie listy na państwowe uczelnie były pozamykane a nie chciałam czeka. I muszę powiedzie, że na mojej uczelni bardzo wymagają, nie można nic załatwi umownie, wszystko musi by zgodnie z prawem , nie to co robią moje koleżanki na państwowych uczelniach, gdyż prywatne są ciągle pod lupą, ciągle sprawdzane czy aby nie naciągają czegoś. Nie ma co porównywa uczelni prywanych a państwowych, wszędzie zdarzają się przekręty i tu i tu, zależy gdzie się trafi, a jak człowiek chce to wszędziesię nauczy. Powiem jedno na mojej uczelni wycofano zaliczenie za obecnoś, wszystko musimy zdawa z wiedzy, a na Uniwersytecie Śląskim połowa przedmiotów zaliczanych ( nie egzaminy) moja koleżanka na poonistyce ma zaliczone za to, że ktoś podpisał na liście, że była na zajęciach.To prawdomównosc szkół państwowych.

gość, 05-02-09, 13:25 napisał(a):A co to za sztuka skończyć studia prywatnie?? Kasa i do 5-ego roku możesz mieć niezdane egzaminy ;>Ty masz chyba jakies gowniane pojecie wyzszych szkolach prywatnych. Ja studiowalam w Lodzi w Wyzszej szkole Humanistyczno- Ekonomicznej i egzaminy musialas zaliczyc a jak nie to poprawka. Jak i na poprawce nie poszlo to egzamin komisyjny a jesli i tu ci nie poszlo to siedzisz kolejny rok. Wiec jaka jest roznica miedzy zasadami w prywatnej a panstwowej szkole? W malej dziurze zabitej dechami, z ktorej pochodze licea prywatne to szkolki gdzie chodza dzieci zamozniejszych ludzi, ktore sa smierdzacymi leniami i obibokami- wiele osob, ktore znam takie licea konczylo bo normalne panstwowe szkoly zlewali cieplym moczem. Ale o szkolach wyzszych nie slyszalam takich historii ani sama nie mam takiego doswiadczenia.

ja uczę się w szkole prywatnej bo ciężko chorowałam i gdy już doszłam do siebie listy na państwowe uczelnie były pozamykane a nie chciałam czeka. I muszę powiedzie, że na mojej uczelni bardzo wymagają, nie można nic załatwi umownie, wszystko musi by zgodnie z prawem , nie to co robią moje koleżanki na państwowych uczelniach, gdyż prywatne są ciągle pod lupą, ciągle sprawdzane czy aby nie naciągają czegoś. Nie ma co porównywa uczelni prywanych a państwowych, wszędzie zdarzają się przekręty i tu i tu, zależy gdzie się trafi, a jak człowiek chce to wszędziesię nauczy. Powiem jedno na mojej uczelni wycofano zaliczenie za obecnoś, wszystko musimy zdawa z wiedzy, a na Uniwersytecie Śląskim połowa przedmiotów zaliczanych ( nie egzaminy) moja koleżanka na poonistyce ma zaliczone za to, że ktoś podpisał na liście, że była na zajęciach.To prawdomównosc szkół państwowych.

gość, 05-02-09, 15:19 napisał(a):gość, 05-02-09, 13:17 napisał(a):A co to za studia gdzie nie zdajesz egz i dochodzisz do 5 roku??W szkolach wyzszych za zaliczane przedmioty nal;iczane sa punkty i jesli brak ci kilku punktow( czyli nie zaliczysz jednego czy dwoch czy nawet trzech przedmiotow- zalezy ile za dany przedmiot jest punktow) wtedy mozesz starac sie o mozliwosc zaliczania tych przedmiotow w pozniejszych latach i jednoczesnie przejsc na nastepny rok. Oczywiscie za takie fory musisz placic ekstra i w prywatnej i panstwowej szkole. dziecko masz chyba nie co mylne pojęcie ,na kolejne lata można przechodzić WARUNKOWO z JEDNYM niezdanym egzaminem ,natomiast w więcej niezdanych równa się z rezygnacją ze studiów , a co do państwowych szkół byłem w państwowej i zrzygnowałem bo wydawało mi się, że strasznie cisną a przecież prywatnie można się obijać ,otóż GÓWNO PRAWDA ku mojemu zaskoczeniu w prywatnej szkole cisną z materiałem o wiele bardziej ,tyle że wykładowcy bardziej przystępni, bo w państwowych to wiecznie robili łachę..

gość, 05-02-09, 13:17 napisał(a):A co to za studia gdzie nie zdajesz egz i dochodzisz do 5 roku??W szkolach wyzszych za zaliczane przedmioty nal;iczane sa punkty i jesli brak ci kilku punktow( czyli nie zaliczysz jednego czy dwoch czy nawet trzech przedmiotow- zalezy ile za dany przedmiot jest punktow) wtedy mozesz starac sie o mozliwosc zaliczania tych przedmiotow w pozniejszych latach i jednoczesnie przejsc na nastepny rok. Oczywiscie za takie fory musisz placic ekstra i w prywatnej i panstwowej szkole.

gość, 05-02-09, 13:25 napisał(a):A co to za sztuka skończyć studia prywatnie?? Kasa i do 5-ego roku możesz mieć niezdane egzaminy ;> A nie slyszalas, ze ludzie placa tez na uczelniach panstwowych? Jesli studiuja wieczorowo czy zaocznie? Niektorzy ludzie pracuja a poniewaz maja ambbbicje poza praca jeszcze sie ucza wiec wola isc prywatnie i placic i jednoczesnie byc traktowanym z szacunkiem a nie jak w panstwowych uczelniach gdzie profesorowie lubia rownac studentow z blotem bez wzgledu na to czy placa czy chodza na studia dzienne.

ciekawe jakich studiow.. zaoczna turystyka i rekreacja ?

Pani Sara to chociaż ma jakieś poglądy a Frytka tylko ci-pkę

to że ta srala may napisała że ma mature nie znaczy że to jest prawda ;]

A co to za sztuka skończyć studia prywatnie?? Kasa i do 5-ego roku możesz mieć niezdane egzaminy ;>

A co to za studia gdzie nie zdajesz egz i dochodzisz do 5 roku??

Nie matura a chęć szczera zrobi z ciebie oficyjera, ha,ha,ha …. No ale w polsce nie ma po co się uczyć bo i tak można zostać prezydentem – patrz elektryk lub jego kumpel z wirtualnym magisterium, ha,ha,ha …

no prosze he he he

Sara May jest mądra a Frytka głupia

jak się widzi tych magistrów to aż się studiować nie chcę, bo to prawie wstyd

celebrytek przeciez to zwykle patalachy polskiego szolbiznesu nie chce nazwac ich dosadniej znane z wygadywania durnot i zachowan osob z filmu porno

noi dobrze jej tak

oj frytka frytka…..

o nie..ta baba ma takie same kolczyki ja jak..niestety.ale i tak je lubie, i bede je nosić

gdybym studiowala to co one to bym sie tak nie cieszyla. co to za studia? to aktorstwa trzeba sienauczyc ? myslalam, ze chodzi o wrodzony talent – bo bez niego nawet wyksztalcony aktor nim po prostu nie jest.