Alicja Bachleda-Curuś o Colinie Farrellu nie powie złego słowa, chociaż po miłości zostało wspomnienie i łączący ich syn, Henio.

Gdy była jeszcze zakochana, o aktorze mówiła „uduchowiony mężczyzna”. W najnowszym wywiadzie dla polskiego Cosmo dodaje, że z Colinem łączy ją „bardzo głęboka przyjaźń”.

– Obydwoje mamy do siebie ogromny szacunek, staramy się robić wszystko dla dobra Henia. Nie rozumiem rodziców, którzy dziecko wykorzystują jako kartę przetargową w konflikcie.

O kolejnych związkach nie rozmawia, bo być może ich nie ma.

– Nie jestem przeciwko instytucji małżeństwa – wiem, że się sprawdza, bo mam cudowny przykład w osobach moich rodziców, którzy są ze sobą już od ponad 40 lat! Jeśli kiedyś zjawi się ktoś, kto będzie tego wart, to może zmienię swoje nastawienie.

I dodaje:

– Być może kogoś takiego spotkałam, ale wtedy to ja nie byłam gotowa na deklaracje, nie było to moim priorytetem.
Czyżby związek z Colinem rozpadł się z winy Alicji?

Alicja Bachleda-Curuś w Cosmo o Colinie: To głęboka przyjaźń

Alicja Bachleda-Curuś w Cosmo o Colinie: To głęboka przyjaźń

Alicja Bachleda-Curuś w Cosmo o Colinie: To głęboka przyjaźń

Alicja Bachleda-Curuś w Cosmo o Colinie: To głęboka przyjaźń