Alimentacyjna batalia Kazimierza Marcinkiewicza trwa! Choć wygrał w sądzie, to jeszcze nie koniec rozpraw
Od wielu lat toczy się z sądzie sprawa między Kazimierzem Marcinkiewiczem a jego byłą żoną, Izabelą Olchowicz. Były premier starał się o zniesienie obowiązku alimentacyjnego, argumentując, że od 15 lat płaci alimenty, mimo że z byłą partnerką był w małżeństwie zaledwie przez kilka lat. Dodatkowo jego zdaniem, mimo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności byłej żony po wypadku z 2014 r. samodzielnie prowadzi ona działalność zawodową.
Kazimierz Marcinkiewicz wygrał w sądzie, ale to jeszcze nie koniec
W poniedziałek 24 czerwca zapadł wyrok w tej głośnej sprawie alimentacyjnej między Kazimierzem Marcinkiewiczem a jego byłą partnerką. Sąd uchylił obowiązek comiesięcznego przelewania 4,5 tys. zł przez byłego premiera, przyznając mu rację po latach sporów i medialnych przepychanek. Choć decyzja wydaje się przełomowa, w rzeczywistości nie kończy wieloletniego konfliktu.
Kazimierz Marcinkiewicz POKAŻE TATUAŻE na ringu?!
Jak podkreśla prof. Piotr Milik w rozmowie z “Faktem”, wyrok nie jest jeszcze prawomocny. To oznacza, że Marcinkiewicz wciąż jest zobowiązany do regulowania alimentów, przynajmniej do momentu, gdy decyzja sądu się uprawomocni. A to może potrwać jeszcze długie miesiące.
Dopóki wyrok się nie uprawomocni, pan Kazimierz ma obowiązek dalej płacić alimenty – mówi profesor.
Isabel i Kazimierz Marcinkiewiczowie – oto historia romansu
Zgodnie z obowiązującą procedurą, strony mają siedem dni na złożenie wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku. Nawet jeśli zostanie ono wysłane listem poleconym w ostatnim możliwym dniu, termin zostaje zachowany. Następnie sąd przystępuje do opracowania uzasadnienia i tu zaczyna się kolejny etap oczekiwania, który może potrwać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
Sąd nie ma ustawowego terminu na napisanie uzasadnienia. W praktyce może to zająć dwa, trzy miesiące, czasem dłużej – tłumaczy prof. Milik.
Anna Kalczyńska powiedziała co sądzi o Marcie Nawrockiej! Obawia się jednej rzeczy…
Dopiero po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia możliwe będzie złożenie apelacji, na co niezadowolona strona ma 14 dni. W przypadku decyzji o wniesieniu apelacji, sprawa trafi do Sądu Okręgowego w Warszawie, a to oznacza kolejną rundę postępowania.
Beata Tadla rozczulająco o mężu: „Jesteśmy bardzo do siebie podobni!”
Pełnomocniczka Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz już zapowiedziała, że obecne rozstrzygnięcie nie satysfakcjonuje jej klientki. Podkreśliła, że dopiero po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem zapadnie decyzja o dalszych krokach, jednak już teraz wskazuje na rozbieżność pomiędzy materiałem dowodowym a oceną sądu.
Decyzja o wniesieniu apelacji będzie podjęta po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia i zapoznania się z nim. Natomiast na chwilę obecną na pewno jest to wyrok niesatysfakcjonujący. […] Mnie się wydaje, że jednak materiał dowodowy wskazywał na coś innego. Natomiast taka jest ocena sądu i prawdopodobnie będzie to badane przez sąd drugiej instancji – mówiła pełnomocniczka Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz w rozmowie z Faktem.




Na przykładzie Marcinkiewicza i jego żony dokładnie widać jak sąd oszukuje rodziny i okradają małżonków z pomocą komorników. Gdy małzonkowie byli w małżeństwie sąd zasądził alimenty , stworzył bezprawnie zobowiązanie (alimentacyjne czyli dłużne) miedzy małżonkami którzy mają jednocześnie ustawowy majątek wspólny zgodnie z KRIO art 31. W jaki sposób Marcinkiewic miał spłacać alimenty skoro jego całe wynagrodzenie należało również do jego żony. Czyli przed żekomą spłatą jak i po spłacie 4,5 tyś miesiącznie, cała kwota cały czas należała do ustawowego majątku małzęńskiego. A to oznacza że Sąd stworzy fikcyjne zobowiązanie, którego nie dało się spłacić bo każda kwota cały czas należała do ustawowego majątku małżeńskiego niezależnie w czyich była rękach. Jak to możliwe że małżonkowie mieli jednocześnie ustawowy wspólny zgodnie z KRIO art31 z wynagrodzeniami i dług (alimentacyjny). Można stwierdzić że żona została finalnie oszukana bo w wyniku bezprawnego rozowdu gdyz została pozbawiona ustawowego mjątku w którym wynagrodzenie Marcinkiwicza było jej ustawową własnością (majątkiem). A teraz można zapytać na jakiej podstwie prawnej obecnie Sąd stwierdził że bezprawne alimenty nie muszą być już płacone co takiego stało się, że kwota nie musi być już spłacana czy pojawiła się jakaś data przedawnienia a może jest jakaś magiczna kwota, która określa że alimenty zostały spłacone?. Widać wyraźnie że sąd przekracza swoje uprawnienia i łamie małżeńską ustawę majątkową KRIO art 31 poświadczając nieprawdę że małżonkowie nie byli objęci ustawą małżeńską KRIO art31, to zwykła korupcja. Tak samo zostali oszukiwani małżonkowie: A. Królikowski i J.Opozda i setki tysięcy innych małżonków i rodzin na łaczną kwotę prawie 18 mld zł. A najlepsze jest to że dodatkowe 25 % z tej kwoty, sądy przyznały komornikom jako koszty operacyjne, Czyli wyszło że komornicy mają zgarnąć 4 mld zł za co? ano za nic… za to że skorumpowany sąd okrada małzonków i rodziny i prowizję od kradzieży daje komornikom- pierd…ni oszuści i złodzieje.
Chciało mu się na stare lata młodą pannę obrabiać to teraz płaci.