Amy Winehouse przed śmiercią piła na umór

130 130

Ciągle nie ma oficjalnych wyników sekcji zwłok Amy Winehouse, które wskazałyby przyczynę śmierci. Pierwsze badania okazały się niewystarczające, teraz czekamy na wyniki kolejnych analiz.

Tymczasem znajomi i przyjaciele wspominają zmarłą piosenkarkę.

Kristian Marr, który był blisko Amy mówi, że wokalistka w ostatnim czasie zerwała z narkotykami. Jednak to nie oznacza, że była czysta. Zamiast ćpać – piła.

Marr twierdzi, że Amy piła olbrzymie ilości wina, preferowała białe. Potrafiła wychylać pierwszy kieliszek tuż po przebudzeniu. Bywały dni, kiedy Winehouse traciła rachubę czasu.

– Trzy miesiące temu wpadłem na chwilę do jej domu, było popołudnie. Zastałem ją śpiącą na podłodze w kuchni. Musiałem jej pomóc przejść do łóżka – sama nie dała rady.

Kristian ma w swoim telefonie ostatni SMS od Amy:

Nigdzie się nie wybieram, ALE CZY Z TOBĄ WSZYSTKO OK? – pytała Amy.

Następnego dnia już nie żyła.

– To było w jej stylu – wspomina przyjaciel. – Zawsze w pierwszej kolejności martwiła się problemami innych.

\"\"
 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

19 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

denaturat na bank i narkotyki cudowna gwiazda nie wieże że spadła na takie dno.Spodziewałam się tego że prędzej czy pózniej odwiedzi bramy niebios

chociaż po śmierci dajcie jej świety spokój

gość, 08-08-11, 06:22 napisał(a):w jej wypadku spirytus byłby bardziej prawdopodobny od wina.Niedługo przeczytamy, że jadła dużo jabłek i one fermentowały. A później, że się tylko modliła, a przed śmiercią leżała godzinę krzyżem.Ale po co ten sarkazm??!!! daj już jej spokój. umarła i koniec. nie mogę się pogodzić z tym, że nigdy nie usłyszę jej na żywo…..

Najbardziej zajebi*ta gwiazda pod słońcem! Reszta to lamusy! Kimy Kardashiany, Seleny i inne g*wna do dom!

Perła pośród całej masy szlamu przewalającego się przez rynek muzyczny. Szkoda, że jej talent nie miał szansy dalej się rozwinąć. Na wszystkich forach krytykowano jej wygląd – a przecież wokalistka jest od śpiewania, nie od wyglądania. Gdyby wszyscy pojęli tę najprostszą prawdę, w przestrzeni publicznej byłoby więcej miejsca dla artystów, zamiast plastikowych lalek.

Aż przykro, kiedy się to czyta. Albo piszą, że dzień przed śmiercią nakupiła narkotyków, albo, że przestała pić zupełnie i dlatego umarła, albo teraz, że piła na umór. I tak teraz to nie ma już w jej przypadku znaczenia. Daliby jej lepiej święty spokój.

Szkoda mi jej.To była bardzo dobra piosenkarka.Najlepsi zawsze odchodzą :((

AMY JUŻ NIE MA!!! ZOSTAŁA PO NIEJ TOREBKA PROCHÓW, KTÓRE NALEŻAŁOBY ZOSTAWIĆ W SPOKOJU! NIE LEPIEJ SŁUCHAĆ JEJ UTWORÓW?

sama chciala odejsc jakby była madra by sie ogarneła jak britney spears czy christina aguilera <3

gość, 08-08-11, 10:50 napisał(a):A mi jest jej bardzo szkoda. I nie obchodzi mnie że komuś jej nie jest szkoda. Mi tak i nie uważam że sama sobie zgotowała taki los. To się tak łatwo mówi.Jak jej słucham i na nią patrzę to widzę perełkę artystyczną która odeszła. Była niezwykła – świetny głos, świetne piosenki a wyglądała tak że nikt inny nie był w stanie podrobić jej stylu.To nie to co te inne zwykłe gwiazdki Seleny Gomezy, Lady Gagi, Jenifery Lopezy…Amy była prawdziwą artystką i osobowością jaka nigdy się już nie zdarzy.Cholernie mi jej szkoda. Gwiazda wielkiego formatu i mam gdzieś że ją przekreślacie za to że piła i ćpała. Dla mnie na zawsze pozostanie ikoną.Dokładnie!

wielcy przyjaciele, którzy latają teraz do brukowców sprzedać wszystkie informacje o Amy..

Drażnią mnie pytania typu: czemu rodzina jej nie pomogła.Nie wiecie co to nałóg u osób słabych psychicznie. Ona wolała umrzeć niż żyć bez narkotyków. Nie chciała przestać.Tak dobrze jej było na haju, że nie wyobrażała sobie życia bez tego.Żyła od kreski do kreski, od kielicha do kielicha, reszta nie miała znaczenia. Odwyki, płacze matki, groźby, prośby-nie działały. Nikt nie mógł jej pomóc.Spróbujcie namówić rodziców, do rzucenia palenia, jeśli sami nie podejmą takiej decyzji, nic nie zrobicie! Nie posłuchają was. Możecie tylko patrzeć jak się trują dzień po dniu. Tak trudno to zrozumieć?

piekna kobieta tyle jeszcze mogla osiognoc dlaczego rodzina jej nie pomogla nie rozumie dali sie jej wykonczyc zamiast sila cos robic

A mi jest jej bardzo szkoda. I nie obchodzi mnie że komuś jej nie jest szkoda. Mi tak i nie uważam że sama sobie zgotowała taki los. To się tak łatwo mówi.Jak jej słucham i na nią patrzę to widzę perełkę artystyczną która odeszła. Była niezwykła – świetny głos, świetne piosenki a wyglądała tak że nikt inny nie był w stanie podrobić jej stylu.To nie to co te inne zwykłe gwiazdki Seleny Gomezy, Lady Gagi, Jenifery Lopezy…Amy była prawdziwą artystką i osobowością jaka nigdy się już nie zdarzy.Cholernie mi jej szkoda. Gwiazda wielkiego formatu i mam gdzieś że ją przekreślacie za to że piła i ćpała. Dla mnie na zawsze pozostanie ikoną.

a mi jej nie szkoda i tyle

ostro se dawała no i tak sie konczy

Strasznie jej szkoda:(( ciąglę płaczę;(….

w jej wypadku spirytus byłby bardziej prawdopodobny od wina.Niedługo przeczytamy, że jadła dużo jabłek i one fermentowały. A później, że się tylko modliła, a przed śmiercią leżała godzinę krzyżem.

Sama sobie zgotowała taki los.