Andziaks niedługo rodzi. Tak wyglądał jej poród 5 lat temu
Już niebawem Andziaks po raz kolejny zostanie mamą. Influencerka odlicza dni do porodu, a jej fani z zapartym tchem śledzą każdy etap oczekiwania. Nic więc dziwnego, że wiele osób wraca dziś wspomnieniami do jej pierwszego porodu sprzed pięciu lat, który Andziaks relacjonowała niezwykle szczerze, bez lukrowania i upiększania rzeczywistości.
Andziaks. Kiedy rodzi?
Tamten dzień zaczął się niepozornie, choć Andziaks szybko poczuła, że to już „ten moment”. Skurcze pojawiały się regularnie, a emocje rosły z minuty na minutę. W drodze do szpitala nie kryła ekscytacji, ale też niepewności:
Cześć kochani, słuchajcie, już myślałam, że ten dzień nigdy nie przyjdzie, natomiast jadę właśnie z Luką do szpitala i najprawdopodobniej rodzę
Mimo że termin miała dopiero za dwa dni, to jednak wszystko wskazywało na to, że ich córeczka postanowiła pojawić się na świecie wcześniej. Andziaks żartowała, ale między słowami było czuć napięcie:
Mam skurcze już takie co pięć minut, więc raczej to jest to, chociaż po ostatniej sytuacji już wszystko może mnie zdziwić
Poród Andziaks
Im bliżej porodu, tym mniej było żartów. Influencerka nie ukrywała bólu i wahań nastroju, a nawet raz była przekonana, że rodzi, by chwilę później myśleć, że „jednak nie”:
Jak mnie łapie skurcz, to nagle mówię rodzę na pewno. A jak mnie minął, to jestem taka, że nie rodzę
W szpitalu emocje tylko się spotęgowały. Były momenty wzruszenia, strachu i ogromnego zmęczenia. Andziaks podkreślała, jak bardzo pomagała jej obecność Luki, który był z nią przez cały czas:
Masakra. Nie wierzę w to, że serio idę rodzić. Jakieś mnie teraz wzruszenie wzięło. Kocham cię bardzo Luka
Ten moment zmienił wszystko
Gdy wszystko było już za nią, a najtrudniejsze chwile minęły, w sali porodowej zapadła zupełnie inna cisza. To właśnie wtedy zaczęły do niej docierać słowa, które na zawsze pozostają w pamięci kobiet po porodzie, gratulacje, krótkie polecenia, ciche zachwyty i zapewnienia, że wszystko przebiegło pomyślnie.
Tuż po narodzinach dziecka kamera zarejestrowała momenty, które dla wielu widzów okazały się najbardziej wzruszające. Rodzice szeptali do noworodka, zachwycali się jej oczami, zapachem i niezwykłą delikatnością.
Influencerka podkreślała, że czuła się wtedy jak „w domu”, a nie w szpitalu. Dziś, gdy Andziaks ponownie odlicza dni do porodu, te archiwalne kadry wracają z nową siłą. Fani nie kryją wzruszenia i trzymają kciuki, by i tym razem wszystko przebiegło równie szczęśliwie.




Angelika przyjemnego porodu!! 😜 Pewnie rodzisz i dlatego drugi dzień nie ma vlogmasu! 😉😄