Angelina Jolie nie chce posyłać dzieci do szkoły
Angelina Jolie i Brad Pitt mają już dzieci w wieku szkolnym. Jednak nie zamierzają powierzać ich amerykańskiemu systemowi edukacji. Starsze dzieci uczą się w domu, pod okiem prywatnych nauczyciel. Angie uważa, że to najlepsze wyjście.
Czasy się zmieniają, a system szkolnictwa nie nadąża za tymi zmianami – mówi aktorka. – Dużo podróżujemy, w takich sytuacjach powtarzam, że dzieci powinny szybko odrobić swoje lekcje, bo wybieramy się, by pozwiedzać daną okolicę.
Jolie chce, by jej dzieci czerpały wiedzę z życia. By chodziły po muzeach, czytały książki, które lubią, uczyły się gry na instrumentach. Aktorka podkreśla, że w naszych czasach koniecznie trzeba korzystać z takich źródeł wiedzy, jak internet czy książki online.
Jako rodzice musimy łączyć wszystkie te sfery i umiejętnie podsuwać dzieciom wiedzę – twierdzi Angie.
Sądzimy, że pociechy gwiazdorskiej pary nie mają nic przeciwko takiemu systemowi. Niejeden uczeń zwykłej szkoły z chęcią by się z nimi zamienił…
brawo brawo – bedac w usa od 20 lat i patrzac na zenujacy pozim szkol i wymogi szczepienne wiem ze to jak najlepsze rozwiazanie!
w sumie to ma dobre podejście. nauczanie indywidualne zawsze było bardziej efektywne.
Nic nie zastąpi kontaktu z rówieśnikami i chodzenia do szkoły. A Angelina jest… inna.
Trochę się z nią zgadzam, ale obowiązek szkolny obowiązuje chyba też w Stanach?
NO TO DOSYĆ SENSOWNE WYJŚCIE
gość, 04-06-11, 23:58 napisał(a):Do osoby poniżej – Owszem szkoła ma negatywne aspekty, ale czy życie złożone jest z samych pozytywów ? To właśnie tego ma uczyć szkoła RADZENIA SOBIE Z PROBLEMAMI. (nie wiem czy w praktyce tego uczy, ale w teorii powinna)przebywania z różnymi ludźmi, współpracy z różnymi ludźmi, asertywnosci etc. Ja nie oceniam tego czy Ona robi dobrze czy źle, bo niezależnie jak będzie robiła, te dzieciaki i tak nigdy nie będą “zwykłymi” obywatelami martwiącymi się o to co włożyć do garnka lub jak znieść w pracy wkurzającego szefa. (I nie zaprzeczaj, że tak nie jest) w związku z powyższym nie wnikam, co jest dobre, a co złe dla ich dzieci. Dla ”zwykłego” dziecka wkraczającego w życie, nie składające się z samych błysków fleszy, imprez i milionów na koncie przedszkole, szkoła, studia sa niezwykle istotne nie tylko ze względu na wiedze, ale na ”szkołe życia” uczacą egzystowania w społeczeństwie, zawierania znajomości, asertywniosci, odnajdywania się w różnych sytuacjach życiowych. Tak, nic nie jest zlozone z samych pozytywow dlatego wymienilam negatywne strony chodzenia do szkoly, ktore uwazam ze ominelas w swoim argumencie. I sorry, ale myslalam ze nauczania radzenia sobie z problemami to sa rodzice a nie szkola.I tak, ”normalnosc” dla tych dzieci jest i bedzie zawsze inna, dlatego typowa forma edukacji moze sie ich przypadku nie sprawdza. I moze nie beda musialy sie martwic o pieniadze, ale jesli nie beda pracowac dla samych siebie, tez beda musialy radzic sobie z wkurzajacym szefem. Pod koniec dnia jest wiele roznych mozliwosci zeby nauczyc sie asertywnosci itp. Ich ”szkola zycia” moze jest nietypowa, ale niekoniecznie gorsza czy nie dajaca im szansy na nauczenie sie zdolnosci funkcjonowania w spoleczenstwie.
Kozak, przestan blokowac dodawania komentarzy!!!!!!!!!!!
Do osoby poniżej – Owszem szkoła ma negatywne aspekty, ale czy życie złożone jest z samych pozytywów ? To właśnie tego ma uczyć szkoła RADZENIA SOBIE Z PROBLEMAMI. (nie wiem czy w praktyce tego uczy, ale w teorii powinna)przebywania z różnymi ludźmi, współpracy z różnymi ludźmi, asertywnosci etc. Ja nie oceniam tego czy Ona robi dobrze czy źle, bo niezależnie jak będzie robiła, te dzieciaki i tak nigdy nie będą “zwykłymi” obywatelami martwiącymi się o to co włożyć do garnka lub jak znieść w pracy wkurzającego szefa. (I nie zaprzeczaj, że tak nie jest) w związku z powyższym nie wnikam, co jest dobre, a co złe dla ich dzieci. Dla ”zwykłego” dziecka wkraczającego w życie, nie składające się z samych błysków fleszy, imprez i milionów na koncie przedszkole, szkoła, studia sa niezwykle istotne nie tylko ze względu na wiedze, ale na ”szkołe życia” uczacą egzystowania w społeczeństwie, zawierania znajomości, asertywniosci, odnajdywania się w różnych sytuacjach życiowych.
3. za bardzo przeliczasz pozytywy szkoly bez patrzenia na negatywy. Bo w szkole dzieci sa tez zastraszane i huligany im dokuczaja. Takze tak samo jak szkola wyksztalca w dziecku umiejetnosci spoleczne, tak samo uczy zadzierania nosa bo ma sie nowego i.pada, poczucia ze jest sie lepszym od innych, czy oceniania ludzi po metkach jakie nosza. Do tego dzieci maja dostep do nie tylko informacji a takze do samych narkotykow itp. co moze na wlasna reke by nie wiedzieli do konca gdzie skombinowac. 4. Ona ma 6 dzieci, wiec zycie w grupie i dzielenie sie to sa nauczane codziennie. Do tego starsze dzieci sa wysylane do szkoly prywatnej, ale juz o tym na stronach plotkarskich sie nie czyta, bo lepiej spekulowac czy bierze heroine. O to mi chodzi. Wszystko ma 2 strony.
gość, 04-06-11, 21:23 napisał(a):Ta… chodzi do szkoły by się wychowywać?! Na pewno nie! Chyba, że wychowanie u Ciebie znaczy palić, pić i przeklinać to jak najbardziej. Dla Ciebie wychowanie to znaczy palić, pić i przeklinać. I chyba dla każdego kto styka się z tym w okresie szkolnym. Jak wyrośniesz, to spojrzysz na istotę naszej dyskusji z innej perspektywy i przestaniesz spłycać sens tego o czym piszemy do “palenia, picia i przeklinania” 🙂 Bo nie o to tu chodzi 🙂
Do osoby ponizej, ktora mysli ze sie oburzam-Nie oburzam sie tylko pokazuje druga strone medalu kiedy ty z gory zdecydowalas ze to co robi jest zle, ze dzieci sa krzywdzone bo nie sa w szkole, no i z gory je przekreslilas twierdzac ze zostana celebrytami. Moje argumenty: 1. jest roznica pomiedzy byciem celebryta a bycie aktorem. Nawet jesli dzieci pojda w slady rodzicow, nie koniecznie to oznacza ze beda rozpieszczonymi bachorami typu Paris. Jest wiele dzieci aktorow ktorzy sa dobrymi aktorami np. Hanks, Douglas, Sutherland, Paltrow, Barrymore, nawet sama Jolie. 2. jest duzo dzieci aktorow ktorzy nie zostali aktorami, ale o nich nie slyszymy …bo wlasnie aktorami/celebrytami nie sa. Np. dzieci Mii Farrow, ktore byly wychowane podobnie bo zabierala je jako ambasadorka UNICEFu wszedzie, kontynuuja adwokacje matki, pracujac z dziecmi c.d.n.
watpie zeby istaniał jakiś ważny powód poza jednym-mega sława rodziców : przecież nawet dyrektor ten francuskiej szkoly musiał zarządzic zeby rodzice innych dzieci nie robili Madoxowi zdjeć,a na YouTube i tak pełno filmików kreconych zza ogrodzenia itd.tylko po co wmawiac wszystkim że sa rodziną jak kazda inna i ze wychowują dzieci jak miliony amerykanow?
Do osoby poniżej – a jakie to ma znaczenie gdzie Ona te dzieci zabiera ? Podejrzewam, że raczej naukowcami, lekarzami, prawnikami etc. nie zostaną.Tylko pójdą w show biznes bo to najłatwiejszy i największy zarobek – nie oszukujmy się, wymień mi chociaż 10 dzieci sławnych gwiazd, które zdecydowały się na “normalną” robotę ”od -do” w konkretnym zawodzie. A jeśli chodzi o szkołe – szkoła uczy zdolności społecznych, zdolności adaptacyjnych, uczy życia z jego wszystkimi dobrymi i złymi aspektami. Dla ”normalnych” dzieci, które w przyszłości będa musiały funkcjonować w społeczeństwe jest to element niezwykle ważny, być może dla dzieci Angeliny żyjących w otoczeniub służby, niań, ochroniarzy etc. Nie jest to konieczne. I doprawdy nie wiem co wywołuje twoje gromkie oburzenie, szkoła wykształcia w dziecku umiejętności społeczne to fakt oczywisty i udowodniony naukowo. Dziecko odseparowane od rówieśników, nie doświadczające codziennych sytuacji życiowych związanych z adaptacją czy funkcjonowaniem w społeczeństwie ma najcześciej problemy z funkcjonowaniem społecznym jako osoba dorosła. O co się oburzać ?
najbardziej chore w tej sytuacji jest to ze ich “życiowe porady” i ”prawdy” mają się nijak do naszego zycia ale i tak chcemy wierzyc ”ze wszyscy jesteśmy tacy sami”
gość, 04-06-11, 20:57 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:55 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:44 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:30 napisał(a):dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.święta racja ..Podejrzewam jednak, że te dzieciaki to będa kolejni celebryci wydający kase rodziców i raz po raz zarabiający dzięki ich znajomosciom, toteż zycie nie zweryfikuje ich umiejętności społecznych czy jakichkolwiek innych. Serio?!?! Przeciez ona nie zabiera je na zakupy do Paryza jak inne rozpieszczone celebrytki, tylko jezdzi z nimi po krajach afrykanskich, Bliskim Wschodzie. Jak jest to w miare bezpieczne, zabiera starsze dzieci ze soba jako ambasadorka ONZ do krajow dotknietych kataklizmem. Do tego kazde dziecko (adoptowane) nie raz bylo w kraju z ktorego pochodzi, ucza sie jezyka i kultury. Obojetnie czy ja lubisz czy nie, w tym przypadku jestes niesprawiedliwa, bo nic co ona z tymi dziecmi robi nie ma cokolwiek wspolnego z Hollywoodem i rozpieszczonymi celebrytami.Tak apropo to starsze dzieci sa wysylane do bardzo dobrej szkoly – Lycee Francais. Ta… chodzi do szkoły by się wychowywać?! Na pewno nie! Chyba, że wychowanie u Ciebie znaczy palić, pić i przeklinać to jak najbardziej.
gość, 04-06-11, 20:55 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:44 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:30 napisał(a):dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.święta racja ..Podejrzewam jednak, że te dzieciaki to będa kolejni celebryci wydający kase rodziców i raz po raz zarabiający dzięki ich znajomosciom, toteż zycie nie zweryfikuje ich umiejętności społecznych czy jakichkolwiek innych. Serio?!?! Przeciez ona nie zabiera je na zakupy do Paryza jak inne rozpieszczone celebrytki, tylko jezdzi z nimi po krajach afrykanskich, Bliskim Wschodzie. Jak jest to w miare bezpieczne, zabiera starsze dzieci ze soba jako ambasadorka ONZ do krajow dotknietych kataklizmem. Do tego kazde dziecko (adoptowane) nie raz bylo w kraju z ktorego pochodzi, ucza sie jezyka i kultury. Obojetnie czy ja lubisz czy nie, w tym przypadku jestes niesprawiedliwa, bo nic co ona z tymi dziecmi robi nie ma cokolwiek wspolnego z Hollywoodem i rozpieszczonymi celebrytami.Tak apropo to starsze dzieci sa wysylane do bardzo dobrej szkoly – Lycee Francais.
gość, 04-06-11, 20:44 napisał(a):gość, 04-06-11, 20:30 napisał(a):dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.święta racja ..Podejrzewam jednak, że te dzieciaki to będa kolejni celebryci wydający kase rodziców i raz po raz zarabiający dzięki ich znajomosciom, toteż zycie nie zweryfikuje ich umiejętności społecznych czy jakichkolwiek innych. Serio?!?! Przeciez ona nie zabiera je na zakupy do Paryza jak inne rozpieszczone celebrytki, tylko jezdzi z nimi po krajach afrykanskich, Bliskim Wschodzie. Jak jest to w miare bezpieczne, zabiera starsze dzieci ze soba jako ambasadorka ONZ do krajow dotknietych kataklizmem. Do tego kazde dziecko (adoptowane) nie raz bylo w kraju z ktorego pochodzi, ucza sie jezyka i kultury. Obojetnie czy ja lubisz czy nie, w tym przypadku jestes niesprawiedliwa, bo nic co ona z tymi dziecmi robi nie ma cokolwiek wspolnego z Hollywoodem i rozpieszczonymi celebrytami.
gość, 04-06-11, 17:41 napisał(a):gość, 04-06-11, 16:15 napisał(a):gość, 04-06-11, 16:11 napisał(a):Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?widac jak się orientujesz w ich systemie edukacyjnym 😉 mało tam rodziców którzy sami uczą dzieci w domu?Dokladnie bardzo duzo ludzi tutaj uczy swoje dzieci w domu bo nie oszukujmy sie, poziom szkolnictwa w Stanach jest kiepski, dopiero na studiach sie te wszystkie braki nadrabia, ale podstawowka i szkola srednia to jedna wielka zabawa.Dokladnie, w Stanach to sie nazywa Homeschooling, i jest rozpoznawane przed Departament Edukacji. Poprostu musisz zdeklarowac ze dzieci beda homeschooled in dostajesz tzw. curriculum, ktore wyznacza poziom wiedzy z danego przedmiotu w danym wieku jakie dziecko powinno miec. A reszta nalezy do ciebie.
gość, 04-06-11, 20:30 napisał(a):dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.biorac pod uwage ze jest tych dzieciakow 6, sadze ze wiedza jak pracowac w grupie i zyc w spoleczenstwie…
gość, 04-06-11, 20:30 napisał(a):dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.święta racja ..Podejrzewam jednak, że te dzieciaki to będa kolejni celebryci wydający kase rodziców i raz po raz zarabiający dzięki ich znajomosciom, toteż zycie nie zweryfikuje ich umiejętności społecznych czy jakichkolwiek innych.
gość, 04-06-11, 20:05 napisał(a):gość, 04-06-11, 16:51 napisał(a):ma rację, ale oczywiście znajdzie się milion ludzi którzy będą to krytykować tylko dlatego że powiedziała to Angelinaa czy to nie o to chodzi żeby dzieci miały szerokie horyzonty myślowe? nie.. chodzi przecież o to żeby zakuwać gdzie leży jaki kraj, i jaką ma powierzchnię zamiast go zwiedzić, albo w jakiej epoce zostały namalowane obrazy zamiast je obejrzeć. Skoro te dzieci mają możliwość to wszystko zobaczyć, to pytam się- dlaczego nie?No ale w naszym kraju jeszcze nie wszyscy zrozumieli że posiadanie dyplomu nie zawsze równa się byciu wykształconym człowiekiem i odwrotnie. I że zdobycie wiedzy to nie cel sam w sobie. No ale można za to winić chyba tylko nasz chory system edukacji i to że daliśmy się mu, brzydko mówiąc “urobić”.Pięknie i mądrze powiedziane 🙂 Pozdrawiam!Tez sie pod tym podpisuje. Dyplom nie ma nic wspolnego z inteligencja czy wiedza. A co do krytykow- Ona wysyla starsze dzieci do bardzo dobrej szkoly – Lycee Francais, wiec dzieci maja okazje przebywac z rowiesnikami itp.
Zakładając, że ich dzieci mają zapewnioną stabilizacje i bezpieczeństwo finansowe do końca życia, a w przyszłości zapewne (jak większość dzieci) gwiazd będa pracować w show biznesie może sobie wprowadzać system jaki chce. Normalne dzieci jednak potrzebuja kontaktu z równieśnikami, uczenia się pracy w grupie, radzenia sobie w życiu. Szkoła ma za zadanie nie tylko uczyć, ale przystosować także dziecko do funkcjonowania w społeczeństwie ze wszelkimi tego pozytywnymi jak i negatywnymi aspektami. Biorąc pod uwagę, że jej dzieci raczej nigdy nie będa funkcjonować w społeczenstwie na tych samych zasadch co ich równieśnicy z “normalnych” domów Angelina może sobie je wtchować jak jej się podoba. Nawet jeśli pozbawi ich tym podstawowych funkcji adaptacyjnych w społeczeństwie, one i tak adaptować się w społeczeństwie nigdy nie będą musiały. Ich wiedzy też raczej nigdy nikt nie będzie weryfikował biorąc pod uwagę, że wyrastają na potencjalne ”gwiazdy”
gość, 04-06-11, 16:51 napisał(a):ma rację, ale oczywiście znajdzie się milion ludzi którzy będą to krytykować tylko dlatego że powiedziała to Angelinaa czy to nie o to chodzi żeby dzieci miały szerokie horyzonty myślowe? nie.. chodzi przecież o to żeby zakuwać gdzie leży jaki kraj, i jaką ma powierzchnię zamiast go zwiedzić, albo w jakiej epoce zostały namalowane obrazy zamiast je obejrzeć. Skoro te dzieci mają możliwość to wszystko zobaczyć, to pytam się- dlaczego nie?No ale w naszym kraju jeszcze nie wszyscy zrozumieli że posiadanie dyplomu nie zawsze równa się byciu wykształconym człowiekiem i odwrotnie. I że zdobycie wiedzy to nie cel sam w sobie. No ale można za to winić chyba tylko nasz chory system edukacji i to że daliśmy się mu, brzydko mówiąc “urobić”.Pięknie i mądrze powiedziane 🙂 Pozdrawiam!
dziecko chodzi do szkoły nie tylko po to,aby się w niej uczyć, ale też po to,aby się w niej wychowywać, przebywać z rówisnikami, umieć żyć w społeczeństwie, pracować w grupie itp.
i bardzo dobrze.. w ameryce szkolnictwo to sieczka jakich mało. Uczniowie się wiecznie śmieją i bawią… o nauce rzadko jest mowa, o pracach domowych także i wiem co mówię…jest tak samo jak rodem z amerykańskich komedii
gość, 04-06-11, 16:15 napisał(a):gość, 04-06-11, 16:11 napisał(a):Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?widac jak się orientujesz w ich systemie edukacyjnym 😉 mało tam rodziców którzy sami uczą dzieci w domu?Dokladnie bardzo duzo ludzi tutaj uczy swoje dzieci w domu bo nie oszukujmy sie, poziom szkolnictwa w Stanach jest kiepski, dopiero na studiach sie te wszystkie braki nadrabia, ale podstawowka i szkola srednia to jedna wielka zabawa.
jej dzieci nie poytzrbują sie uczyc – wystarczy im kasa starych, zeby pozniej cpac i balowac… a jak zabraknie, to beda pokazywac cycki w reality show
dzieci Angeliny uczą się w szkołach- a jeśli wyjeżdżają na dłużej, to w oddziałach tych szkół w innym kraju. tylko nie pamiętam jak dokładnie się one nazywają.skąd ta plotka ? wywiad ?
nie muszą się uczyć – przejedzą pieniądze rodziców
Jedyny minus jest taki, że nie mają wokół siebie rówieśników. Ogółem, pomysł dobry. Większość szkolnych zagadnień nigdy nie przyda się w życiu, ale z uporem maniaka wbijają je do głów i myślą, że tak jest dobrze.
gość, 04-06-11, 16:15 napisał(a):gość, 04-06-11, 16:11 napisał(a):Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?widac jak się orientujesz w ich systemie edukacyjnym 😉 mało tam rodziców którzy sami uczą dzieci w domu?przecież w Polsce też można uczyć dziecko w domu
gość, 04-06-11, 16:11 napisał(a):Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?widac jak się orientujesz w ich systemie edukacyjnym 😉 mało tam rodziców którzy sami uczą dzieci w domu?
gość, 04-06-11, 16:11 napisał(a):Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?a co to za problem dziecko na sam egzamin podesłać?
Świadectwa ukończenia szkół też SAMA im wystawi?
ma rację, ale oczywiście znajdzie się milion ludzi którzy będą to krytykować tylko dlatego że powiedziała to Angelinaa czy to nie o to chodzi żeby dzieci miały szerokie horyzonty myślowe? nie.. chodzi przecież o to żeby zakuwać gdzie leży jaki kraj, i jaką ma powierzchnię zamiast go zwiedzić, albo w jakiej epoce zostały namalowane obrazy zamiast je obejrzeć. Skoro te dzieci mają możliwość to wszystko zobaczyć, to pytam się- dlaczego nie?No ale w naszym kraju jeszcze nie wszyscy zrozumieli że posiadanie dyplomu nie zawsze równa się byciu wykształconym człowiekiem i odwrotnie. I że zdobycie wiedzy to nie cel sam w sobie. No ale można za to winić chyba tylko nasz chory system edukacji i to że daliśmy się mu, brzydko mówiąc “urobić”.