Anna Korcz wie, dlaczego młode małżeństwa się rozwodzą
Rozwody w show-biznesie już nikogo nie dziwią. Owszem, niektóre rozstania zaskakują, jak na przykład to Orlando Blooma i Mirrandy Kerr, czy Gwyneth Paltrow i Chrisa Martina, ale tylko dlatego, że pary uchodzą za zgrane i nic nie zwiastuje kryzysu. Nie brakuje końców związku, które, z różnych przyczyn, przechodzą do historii. Dobrym przykładem są tu Katie Kolmes i Tom Cruise. Wróćmy jednak do rodzimego podwórka.
Anna Korcz udzieliła niedawno wywiadu w tygodniku Świat&Ludzie, w którym wypowiedziała się na temat rozwodów po przyjściu na świat potomstwa. Korcz ma pewną teorię:
Kobiety są po porodzie zmęczone zarówno psychicznie, jak i fizycznie. A już szczególnie te, które zdecydowały się na cesarskie cięcie, a wiem co mówię, bo jestem trzykrotną cesarzową. (…) Jak się rodzi dziecko, to mężczyzna siłą rzeczy idzie w odstawkę. Mężczyzna spada na drugie miejsce, a jak wiadomo on też ma swoje potrzeby, które często są zaniedbywane. I kończy się to niestety tak, że ci najbardziej niecierpliwi odchodzą. Jak pokazuje życie, często w pierwszym roku życia dziecka.
Zgadzacie się?

Nienwiem co za durne baby. Jesli sie kocha meza partnera to dziecko nic nie zmienia.
Baby po prostu robią dzieci z byle kim i tyle. Moja znajoma wpadła z facetem po 2 miesiącach (!) Myślała, zę będzie mieć życie jak w bajce a musi tyrać na nieroba, sama robić wokół dzieciaka, pilnować żeby męża nie obudził i nie denerwował i do tego on ją bije. No ale jest taki przystojny, hehe no to go nie zostawi.
Bo to cwele są
Tylko zadufani w sobie frajerzy odchodzą
Gdyby facet też się wzią się do roboty to by mu się odechciało potrzeb to niby kobieta ma wychowywac dzieci i potrzeby faceta zaspokajać. Takiego to chyba sama wyrzuciła z domu..
No ameryki nie odkryla
[b]gość, 04-06-15, 23:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 19:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.[/quote]O dzieci się powinno dbać dotąd aż wyfruną z rodzinnego gniazdka, a ta pani zaniedbuje swoje dzieci, jest bardzo złą matką![/quote]kobieto nie myl dbania o dzieci z robieniem za służąca[/quote]I dobrze 16 a tym bardziej 18 to juz nie dziecko!
[b]gość, 05-06-15, 02:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:25 napisał(a):[/b]Małżeństwa rozpadają sie właśnie przez takie kobiety jak Pani Korcz i jej podejście do związku, dziecko to jest owoc miłości dwojga ludzi i obydwoje muszą na to dziecko pracować, tak pod względem finansowym jak i pod względem wychowawczym, dla normalnego umysłowo mężczyzny całkowicie normalnym jest zmęczenie fizyczne żony po miesiącach chodzenia w ciąży i porodzie, normalnym jest również, że ciało żony się zmienia, a potrzeby seksualne tymczasowo schodzą na dalszy plan bo są rzeczy ważne i ważniejsze, tylko osioł myślący ptakiem tego nie rozumie, a że w tym gatunku rodzaju męskiego osłów pod dostatkiem to już inna kwestia, choć większość osłów mających mózg w slipkach też można sobie “wychować” pod warunkiem, że się tego chce, a nie świadomie godzi na bycie jedynie “otworem” dla swojego męża, bo jak “otwór” tym czasowo “nieczynny” to mąż pakuje manatki i szuka innego.dawno nie czytałam tak mądrego komentarza, zgadzam się w 100%[/quote]Prawda[/quote]“Osłow” nie można “wychować”. Jeśli matka nie potrafi tego zrobić, to trudno żeby żona/partnerka wychowywała. Chyba nie na tym polega związek… Śmieszy mnie takie podejście do życia.Także owszem, są porządni mężczyźni, ale są też tacy, których opisała pani Korcz.
[b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:25 napisał(a):[/b]Małżeństwa rozpadają sie właśnie przez takie kobiety jak Pani Korcz i jej podejście do związku, dziecko to jest owoc miłości dwojga ludzi i obydwoje muszą na to dziecko pracować, tak pod względem finansowym jak i pod względem wychowawczym, dla normalnego umysłowo mężczyzny całkowicie normalnym jest zmęczenie fizyczne żony po miesiącach chodzenia w ciąży i porodzie, normalnym jest również, że ciało żony się zmienia, a potrzeby seksualne tymczasowo schodzą na dalszy plan bo są rzeczy ważne i ważniejsze, tylko osioł myślący ptakiem tego nie rozumie, a że w tym gatunku rodzaju męskiego osłów pod dostatkiem to już inna kwestia, choć większość osłów mających mózg w slipkach też można sobie “wychować” pod warunkiem, że się tego chce, a nie świadomie godzi na bycie jedynie “otworem” dla swojego męża, bo jak “otwór” tym czasowo “nieczynny” to mąż pakuje manatki i szuka innego.dawno nie czytałam tak mądrego komentarza, zgadzam się w 100%[/quote]Prawda
[b]gość, 04-06-15, 20:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 19:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.[/quote]O dzieci się powinno dbać dotąd aż wyfruną z rodzinnego gniazdka, a ta pani zaniedbuje swoje dzieci, jest bardzo złą matką![/quote]oj ktos se jaja robi :D[/quote] a pupkę też ma im podcierać?
[b]gość, 04-06-15, 19:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.[/quote]O dzieci się powinno dbać dotąd aż wyfruną z rodzinnego gniazdka, a ta pani zaniedbuje swoje dzieci, jest bardzo złą matką![/quote]kobieto nie myl dbania o dzieci z robieniem za służąca
Niestety ma rację. Kobiety za dużo obowiązków przerzucają na siebie, dziecko w związku to trzecia osoba. Nie dodatek, tylko dodatkowy KTOŚ. Pani Ania przyznała jak wiele kobiet jest porzucanych z małymi dziećmi i pokazała prawdę. Nie powielanie bzdur, że dziecko to tylko zmiana na lepsze. Czasami to rosyjska ruletka
[b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]
[b]gość, 04-06-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.[/quote]Tez bym chciala aby moj maz sprzątał chociaz przy 2dzieci ciezko utrzymać porządek ale chociaz salon i kuchnię by mógł posprzatac a nie tylko ja i jeszcze do pracy
[b]gość, 04-06-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.[/quote]Tez bym chciala aby moj maz sprzątał chociaz przy 2dzieci ciezko utrzymać porządek ale chociaz salon i kuchnię by mógł posprzatac
[b]gość, 04-06-15, 20:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.[/quote]Tez bym chciala aby moj maz sprzątał chociaz przy 2dzieci ciezko utrzymać porządek ale chociaz salon i kuchnię by mógł posprzatac a nie tylko ja i jeszcze do pracy[/quote]Ja od pierwszego kom. Moj potrafi u znajomych podniesc szklanke pod swiatlo i jak widzi zacieki idzie umyc. Az wstyd czasami. I tak to jest stres. Wraca z pracy i taksuje czy aby cos na kuchennym blacie nie lezy.
[b]gość, 04-06-15, 21:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.[/quote]Tez bym chciala aby moj maz sprzątał chociaz przy 2dzieci ciezko utrzymać porządek ale chociaz salon i kuchnię by mógł posprzatac a nie tylko ja i jeszcze do pracy[/quote]Ja od pierwszego kom. Moj potrafi u znajomych podniesc szklanke pod swiatlo i jak widzi zacieki idzie umyc. Az wstyd czasami. I tak to jest stres. Wraca z pracy i taksuje czy aby cos na kuchennym blacie nie lezy.[/quote]O ja to juz chyba Wole aby moj posprztal raz na parę tyg bo naprawde to jest wstyd i duży stres czy dobrze posprztalas czy jest czysto czy nie ma kurzy itp masz dziewczyno naprawde ciezko ale to juz jest choroba twój maz by pewnie oszalal jak by w brudzie siedzial tylko ty jestes biedna bo ile moze sprzatac[/quote]*Mozna
[b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół
[b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.
[b]gość, 04-06-15, 20:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 20:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)[/quote]A moj właśnie nie chce mi za bardzo pomóc posprzata raz na kilka tyg i sie cieszy Ale moja kolezanka ma męża który musi mieć czysto i powiem wam dziewczyny ze to dopiero trzeba żyć w stresie jak idę do niej na kawę to jak np zapomni podkladki do kawy to jej maz musi nam ja podać aż strach pic kawę żeby tylko nie wylać na czysciutki stół[/quote]Haha dobre;) mój tak gości nie traktuje, jest baaardzo gościnny. Ja naprawdę ciesze sie że mój mąż taki jest pedant, bo jest miło i czysto w domu. Wole tak niż w drugą strone.[/quote]Tez bym chciala aby moj maz sprzątał chociaz przy 2dzieci ciezko utrzymać porządek ale chociaz salon i kuchnię by mógł posprzatac a nie tylko ja i jeszcze do pracy[/quote]Ja od pierwszego kom. Moj potrafi u znajomych podniesc szklanke pod swiatlo i jak widzi zacieki idzie umyc. Az wstyd czasami. I tak to jest stres. Wraca z pracy i taksuje czy aby cos na kuchennym blacie nie lezy.[/quote]O ja to juz chyba Wole aby moj posprztal raz na parę tyg bo naprawde to jest wstyd i duży stres czy dobrze posprztalas czy jest czysto czy nie ma kurzy itp masz dziewczyno naprawde ciezko ale to juz jest choroba twój maz by pewnie oszalal jak by w brudzie siedzial tylko ty jestes biedna bo ile moze sprzatac
[b]gość, 04-06-15, 11:39 napisał(a):[/b]Jak ja bym chciala miec faceta co nic nie robi. A mam pedanta strasznego. Niedomknieta szuflada? Balagan, kapcie w salonie a nie w przedlokoju tez balagn. Naczynia myc od razu trzeba, ubrania nie moga np wisiec na oparciu krzesla itp. Zamienie sie z checia na balaganiarza.Mój też taki jest hehe lata ciągle z odkurzaczem, czyści, pucuje i prasuje;) to bardziej on mnie wychował;)
[b]gość, 04-06-15, 19:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.[/quote]O dzieci się powinno dbać dotąd aż wyfruną z rodzinnego gniazdka, a ta pani zaniedbuje swoje dzieci, jest bardzo złą matką![/quote]oj ktos se jaja robi 😀
[b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać!
[b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.
[b]gość, 04-06-15, 18:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 18:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:25 napisał(a):[/b]Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.Jak możesz tak zaniedbywać swoje dzieci! Jesteś chora, powinni ci je jak najszybciej odebrać![/quote]Ty normalna jesteś? Przecież ta kobieta ma już duże dzieci i powinny być samodzielne! Twoim zdaniem mamusia ma prać skarpety po 16 letnim chłopaku albo sprzątać mu pokój? Jak chcesz wychowywać nieroba, dla którego przyszła żona będzie służącą to twoja sprawa,ale to chore.[/quote]O dzieci się powinno dbać dotąd aż wyfruną z rodzinnego gniazdka, a ta pani zaniedbuje swoje dzieci, jest bardzo złą matką!
to u mnie odwrotnie ,maz tak kocha synkow ,ze im wiecej czasu poswieca niz mnie i ja jestem troche o to zazdrosna.
CD.Dziecko coś zmieniło w naszych relacjach , i kłótnie o nic których wcześniej nie było. Niestety moja historia nie jest jedyna :/
Zgadzam się w 100% (ale to nie o cesarkę chodzi)U mnie ślub po5 latach bycia razem, dziecko 1,5roku po ślubie.Najwiekszy kryzys to 2lata jak urodziłam!Nie mogłam z mężem się dogadać, było dobrze tylko przez chwile , niepotrafilismy się odnaleźć.Dziecko
[b]gość, 04-06-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 14:42 napisał(a):[/b]Coś w tym jest niestety. Miałam cesarkę nie z wyboru lecz z konieczności taką decyzję podjął lekarz w ostatniej chwili. Mój facet nie przejął się tym że kobieta inaczej dochodzi do siebie, nie mogłam długo wrócić do kondycji. Nie pomagał, nie przewijał nie wstawał w nocy nic nie robił wolał mieszkać z mamusiąWspółczuję. Mój z kolei bardzo się zmobilizował, wstawał w nocy, przewijał, podawał dziecko do karmienia. Przez pierwszy miesiąc przewinęłam sama dziecko może kilka razy. Teraz mały ma pół roku i ja się wszystkim zajmuję. Wiadomo – mąż chodzi do pracy i powinien się wysypiać – ja mogę odpocząć w ciągu dnia.[/quote]A mój mąź wszystko przy dziecku robił, ja tylko leżałam i odpoczywałam. Mój mąż to skarb :*
Bo chłopa trzeba sobie wychować po prostu i na nowo?
Coś w tym jest niestety. Miałam cesarkę nie z wyboru lecz z konieczności taką decyzję podjął lekarz w ostatniej chwili. Mój facet nie przejął się tym że kobieta inaczej dochodzi do siebie, nie mogłam długo wrócić do kondycji. Nie pomagał, nie przewijał nie wstawał w nocy nic nie robił wolał mieszkać z mamusią
[b]gość, 04-06-15, 14:42 napisał(a):[/b]Coś w tym jest niestety. Miałam cesarkę nie z wyboru lecz z konieczności taką decyzję podjął lekarz w ostatniej chwili. Mój facet nie przejął się tym że kobieta inaczej dochodzi do siebie, nie mogłam długo wrócić do kondycji. Nie pomagał, nie przewijał nie wstawał w nocy nic nie robił wolał mieszkać z mamusiąWspółczuję. Mój z kolei bardzo się zmobilizował, wstawał w nocy, przewijał, podawał dziecko do karmienia. Przez pierwszy miesiąc przewinęłam sama dziecko może kilka razy. Teraz mały ma pół roku i ja się wszystkim zajmuję. Wiadomo – mąż chodzi do pracy i powinien się wysypiać – ja mogę odpocząć w ciągu dnia.
czyli z tego wynika , ze mezczyzni sa wielkimi egoistami
[b]gość, 04-06-15, 14:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 12:35 napisał(a):[/b]Nie wierze w to co czytam. U mnie w domu dziadek myl okna, robil pranie we Frani. Facet mojej mamy to samo. Skad wy bierzecie takich nieudolnych gosci? Albo wymagacie Bog wie czego albo naprawde na zyjecie z niedojdami zyciowymi na wlasne zyczenie. Bo widzialy galy co braly.Faceci nic pomagają z wygody/ lenistwa + kobity maja wrodzony syndrom cierpiętnicy i dbania o ognisko domowe. U mniej mama wszytko robiłą, ale jak trafiła na dlugo do szpitala, to nagle tata sie wszystkiego nauczył, prac, gotować, robić zakupy itd. Wiadomo, nie było szalu smakowego z obiadami:P ale jakoś sobie radziliśmy:)[/quote]Kiedyś byli inni faceci dzisiaj są leniwi i zniewieściali
[b]gość, 04-06-15, 13:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b]A moim zdaniem to wina kobiet, bo to kobiety wychowują nierobów, którzy potem trafiają “pod opiekę” żon, ile znacie matek, które zagoniłyby syna do mycia naczyń, zrobienia prania czy przetarcia podłogi ? te czynności przeważnie wykonują w domu kobiety, matka częściej poprosi córkę, żeby pomogła jej w sprzątaniu niż syna, czemu tak jest ? I tak postępują wielokrotnie kobiety, które skarżą się na swoich mężów, że w niczym im nie pomagają, a same wyręczają synów we wszystkich domowych obowiązkach, podczas gdy taki syn wyrasta potem na takiego samego nieroba jak ojciec i tak to się ciągnie przez pokolenia…Zgadzam sie w 100 procentach. Moj maz jest takim przykladem,gdzie mamusia padala na pysk po pracy ale podlogi myla i sprzatala. Maz z synami ogladali telewizje. Smiejemy sie z Arabow a sami niczym pod wzgledem podzialu obowiazku miedzy kobieta a mezczyzna niczym sie nie roznimy.[/quote]U mnie w domu też tak było. Na stare lata mama się opamiętała trochę ale co z tego, skoro i tak jest za późno.
[b]gość, 04-06-15, 12:35 napisał(a):[/b]Nie wierze w to co czytam. U mnie w domu dziadek myl okna, robil pranie we Frani. Facet mojej mamy to samo. Skad wy bierzecie takich nieudolnych gosci? Albo wymagacie Bog wie czego albo naprawde na zyjecie z niedojdami zyciowymi na wlasne zyczenie. Bo widzialy galy co braly.Faceci nic pomagają z wygody/ lenistwa + kobity maja wrodzony syndrom cierpiętnicy i dbania o ognisko domowe. U mniej mama wszytko robiłą, ale jak trafiła na dlugo do szpitala, to nagle tata sie wszystkiego nauczył, prac, gotować, robić zakupy itd. Wiadomo, nie było szalu smakowego z obiadami:P ale jakoś sobie radziliśmy:)
Powiem Wam na przykladzie moich dzieci jak to wyglada. Moi 18 i 16 letni synowie jak nikogo nie ma w domu podobno umieraja z glodu ale sami sobie nic nie chca zrobic. Porzadku nauczyla ich 13 letnia siostra. Moja corka od 3 lat jest bardzo niezalezna…..sama robi 2 sniadanie do szkoly i po szkole jak jest glodna przygotowuje zapiekanki,parowki ,zalezy co jest w lodowce,Najlepsze jest to,ze bracia sie oblizuja a ona im nic nie daje. Robi dla siebie i ma ich gdzies. Dzieki niej zaczeli sami cos pichcic i przestali narzekac. Ja im pokojow juz dawno nie sprzatam,jest balagan,ich problem. Nie dali bielizny do prania,ida kupuja nowa. Pracuje w szpitalu na 12 godzinnych nockach na intensywnej terapii i czesto padam na twarz. Maz tez nagle zaczal umiec prasowac koszule,o dziwo umie ugotowac obiad i wyprowadzic psy. A ja w tym czasie moge sobie polezec w wannie ,czy ogladnac telewizje. Niestety moja tesciowa jest osoba,dla ktorej facet to swieta krowa. Walczylam latami aby meza zmienic. Dopiero jak zobaczyl poza Polska gotujacych,sprzatajacych facetow przejrzal na oczy. Pozdrawiam.
[b]gość, 04-06-15, 14:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b]A moim zdaniem to wina kobiet, bo to kobiety wychowują nierobów, którzy potem trafiają “pod opiekę” żon, ile znacie matek, które zagoniłyby syna do mycia naczyń, zrobienia prania czy przetarcia podłogi ? te czynności przeważnie wykonują w domu kobiety, matka częściej poprosi córkę, żeby pomogła jej w sprzątaniu niż syna, czemu tak jest ? I tak postępują wielokrotnie kobiety, które skarżą się na swoich mężów, że w niczym im nie pomagają, a same wyręczają synów we wszystkich domowych obowiązkach, podczas gdy taki syn wyrasta potem na takiego samego nieroba jak ojciec i tak to się ciągnie przez pokolenia…Zgadzam sie w 100 procentach. Moj maz jest takim przykladem,gdzie mamusia padala na pysk po pracy ale podlogi myla i sprzatala. Maz z synami ogladali telewizje. Smiejemy sie z Arabow a sami niczym pod wzgledem podzialu obowiazku miedzy kobieta a mezczyzna niczym sie nie roznimy.[/quote]100% racji, moja mama nawet bratu jak w restauracji pod nos obiadek podkłada, bo 30 letni synuś nie potrafiłby sam sobie nabrać![/quote]U mnie to samo. Brat na studiach a matka jeszcze rok temu jak synuś wrócił na wakacje do domu rano wstawała i mu śniadanko szykowała. Ja stanęłam jak wryta i ironicznie zapytałam gdzie dla mnie. Jedyne co mogę dodać od siebie, to że moim zdaniem nie da się połączyć bycia troskliwą matką z dobrze przystosowanym społecznie synem. Mój chłopak i jego brat robią sami wszystko co trzeba robić w domu, ale ich matka miała całe życie gdzieś. Obiady to mieli tylko w weekendy bo w tygodniu matka o 5 wracała z pracy. Kiedyś sobie myślałam “co to za matka” ale teraz widzę, że dobrze robiła. Tatuś mógł im zrobić obiad. Także “teściowa” nauczyła mnie jednego – myśleć o sobie, a reszta ludzkości i tak sobie poradzi.
A moim zdaniem to wina kobiet, bo to kobiety wychowują nierobów, którzy potem trafiają “pod opiekę” żon, ile znacie matek, które zagoniłyby syna do mycia naczyń, zrobienia prania czy przetarcia podłogi ? te czynności przeważnie wykonują w domu kobiety, matka częściej poprosi córkę, żeby pomogła jej w sprzątaniu niż syna, czemu tak jest ? I tak postępują wielokrotnie kobiety, które skarżą się na swoich mężów, że w niczym im nie pomagają, a same wyręczają synów we wszystkich domowych obowiązkach, podczas gdy taki syn wyrasta potem na takiego samego nieroba jak ojciec i tak to się ciągnie przez pokolenia…
[b]gość, 04-06-15, 13:25 napisał(a):[/b]Małżeństwa rozpadają sie właśnie przez takie kobiety jak Pani Korcz i jej podejście do związku, dziecko to jest owoc miłości dwojga ludzi i obydwoje muszą na to dziecko pracować, tak pod względem finansowym jak i pod względem wychowawczym, dla normalnego umysłowo mężczyzny całkowicie normalnym jest zmęczenie fizyczne żony po miesiącach chodzenia w ciąży i porodzie, normalnym jest również, że ciało żony się zmienia, a potrzeby seksualne tymczasowo schodzą na dalszy plan bo są rzeczy ważne i ważniejsze, tylko osioł myślący ptakiem tego nie rozumie, a że w tym gatunku rodzaju męskiego osłów pod dostatkiem to już inna kwestia, choć większość osłów mających mózg w slipkach też można sobie “wychować” pod warunkiem, że się tego chce, a nie świadomie godzi na bycie jedynie “otworem” dla swojego męża, bo jak “otwór” tym czasowo “nieczynny” to mąż pakuje manatki i szuka innego.dawno nie czytałam tak mądrego komentarza, zgadzam się w 100%
[b]gość, 04-06-15, 13:29 napisał(a):[/b]Mój były po porodzie złe mnie traktował . Stałam sie dla niego bezużyteczna . Dziecko go nie interesowała i po 8 miesiącach znalazł sobie kochankę . Faceci potrafią byc idiotami !No to po co wyszlas za niego za mąż jak moglas miec jeszcze lepszego. Widać ze faceci to gnoje
Moja mama jest podobna do niej wygladaja jak bliźniaczki
Ona ma piekna i delikatna cere
Nie wyszłam za niego . Miał byc ślub ale go odwołałam miesiąc wcześniej . Powoli odzyskiwałam rozum . Teraz z córeczka jestesmy szczęśliwe a on skamle jak pies zeby wrócić . Ale my juz go nie chcemy . Byłam tylko sprzątaczka w domu w niczym mi nie pomagał i tylko pretensje ciagle ze na podłodze mały pruszek leżał albo dziecko zostawili łapki ..
[b]gość, 04-06-15, 13:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b]A moim zdaniem to wina kobiet, bo to kobiety wychowują nierobów, którzy potem trafiają “pod opiekę” żon, ile znacie matek, które zagoniłyby syna do mycia naczyń, zrobienia prania czy przetarcia podłogi ? te czynności przeważnie wykonują w domu kobiety, matka częściej poprosi córkę, żeby pomogła jej w sprzątaniu niż syna, czemu tak jest ? I tak postępują wielokrotnie kobiety, które skarżą się na swoich mężów, że w niczym im nie pomagają, a same wyręczają synów we wszystkich domowych obowiązkach, podczas gdy taki syn wyrasta potem na takiego samego nieroba jak ojciec i tak to się ciągnie przez pokolenia…Zgadzam sie w 100 procentach. Moj maz jest takim przykladem,gdzie mamusia padala na pysk po pracy ale podlogi myla i sprzatala. Maz z synami ogladali telewizje. Smiejemy sie z Arabow a sami niczym pod wzgledem podzialu obowiazku miedzy kobieta a mezczyzna niczym sie nie roznimy.[/quote]100% racji, moja mama nawet bratu jak w restauracji pod nos obiadek podkłada, bo 30 letni synuś nie potrafiłby sam sobie nabrać!
[b]gość, 04-06-15, 13:41 napisał(a):[/b]A moim zdaniem to wina kobiet, bo to kobiety wychowują nierobów, którzy potem trafiają “pod opiekę” żon, ile znacie matek, które zagoniłyby syna do mycia naczyń, zrobienia prania czy przetarcia podłogi ? te czynności przeważnie wykonują w domu kobiety, matka częściej poprosi córkę, żeby pomogła jej w sprzątaniu niż syna, czemu tak jest ? I tak postępują wielokrotnie kobiety, które skarżą się na swoich mężów, że w niczym im nie pomagają, a same wyręczają synów we wszystkich domowych obowiązkach, podczas gdy taki syn wyrasta potem na takiego samego nieroba jak ojciec i tak to się ciągnie przez pokolenia…Zgadzam sie w 100 procentach. Moj maz jest takim przykladem,gdzie mamusia padala na pysk po pracy ale podlogi myla i sprzatala. Maz z synami ogladali telewizje. Smiejemy sie z Arabow a sami niczym pod wzgledem podzialu obowiazku miedzy kobieta a mezczyzna niczym sie nie roznimy.
Czy ona dalej gra w Na wspólnej???
Mój były po porodzie złe mnie traktował . Stałam sie dla niego bezużyteczna . Dziecko go nie interesowała i po 8 miesiącach znalazł sobie kochankę . Faceci potrafią byc idiotami !
Małżeństwa rozpadają sie właśnie przez takie kobiety jak Pani Korcz i jej podejście do związku, dziecko to jest owoc miłości dwojga ludzi i obydwoje muszą na to dziecko pracować, tak pod względem finansowym jak i pod względem wychowawczym, dla normalnego umysłowo mężczyzny całkowicie normalnym jest zmęczenie fizyczne żony po miesiącach chodzenia w ciąży i porodzie, normalnym jest również, że ciało żony się zmienia, a potrzeby seksualne tymczasowo schodzą na dalszy plan bo są rzeczy ważne i ważniejsze, tylko osioł myślący ptakiem tego nie rozumie, a że w tym gatunku rodzaju męskiego osłów pod dostatkiem to już inna kwestia, choć większość osłów mających mózg w slipkach też można sobie “wychować” pod warunkiem, że się tego chce, a nie świadomie godzi na bycie jedynie “otworem” dla swojego męża, bo jak “otwór” tym czasowo “nieczynny” to mąż pakuje manatki i szuka innego.
Wyglada ładnie na tym zdjęciu