Anna Lewandowska i słoiki (FOTO)
Jeśli ktoś myślał, że Warszawka je tylko sushi i popija kawą z mlekiem sojowym, może się zdziwić.
Nowy trend w stolicy to dieta płynna oraz zdrowa żywność.
Jeśli ktoś nie wie, z czym to się je, powinien szybko odpalić FB Ewy Chodakowskiej albo Anny Lewandowskiej. Te panie tłumaczą od A do Z, jak jeść by być fit i trendy.
Żona Lewego zasila swoją lodówkę na targu z żywnością eko. Jeśli w Waszej miejscowości nie ma takiego targowiska, zawsze możecie udać się do cioci mieszkającej na wsi – może znajdzie parę słoików – na przykład marchewki kiszonej z imbirem;)
No właśnie gdy nie maź nikt by na nią nie popatrzył. Widać , ze pazera na kasę . Te jej reklamy to siara a Lewy to juz wstydu nie ma .No chyba ,ze jak Wellman przeznaczyli dochód Na jakis szczytny cel. Ale to trzeba mieć klasę i byc np. Dziennikarką czyli kimś a nie czyjaś żoną. Mało wam jeszcze ?
Włączyłam TVN i? Tej baby juz naprawde za wiele niedługo wyskoczy z lodówy a do tego jest w niej coś strasznie irytujacego.. Moim guru zdrowego typu życia to ona nie będzie.. Jakoś nie ufam lalkom z przerostem formy nad treścią i z ogromnym parciem na szkło..
Tak naprawdę większości tu żal tyłki ściska 🙂 że dziewczyna wiedzie życie o jakim 99% komentujących może pomarzyć, nie lubie jej, ale czepialstwo komentujących jest niczym nieuzasadnione, no może jedynie zazdrością.. tu przesiadują nawet tacy frustraci, którzy twierdzą, że warzywa i owoce na targu są ultra drogie, to czym wy się ludzie żywicie ?! prawda jest taka, że w Polsce względnie zdrowa, świeża żywność i przyrządzanie zdrowych posiłków w domu jest tańsze od jedzenia na mieście, nawet w tych wszystkich fastfoodach..
[b]gość, 09-06-14, 00:43 napisał(a):[/b]Tak naprawdę większości tu żal tyłki ściska 🙂 że dziewczyna wiedzie życie o jakim 99% komentujących może pomarzyć, nie lubie jej, ale czepialstwo komentujących jest niczym nieuzasadnione, no może jedynie zazdrością.. tu przesiadują nawet tacy frustraci, którzy twierdzą, że warzywa i owoce na targu są ultra drogie, to czym wy się ludzie żywicie ?! prawda jest taka, że w Polsce względnie zdrowa, świeża żywność i przyrządzanie zdrowych posiłków w domu jest tańsze od jedzenia na mieście, nawet w tych wszystkich fastfoodach..Ja myślę, że ludzie nie znają realiów. Jak ktoś mieszka na wsi albo ma własny ogródek to dla niego żywność bio/eco jest nowobogackim wymysłem. Ale jakby się przeprowadzili np. do Warszawy i jedliby tylko żywność z supermarketów, to szybko dowiedzieliby się dlaczego niektórzy wolą przepłacić za jedzenie organiczne.
nie interesuje mnie ona jak i zarazem ewa chodakowska co nie zmienia fakru ze ewa budzi we mnie po stokroc wiecej sympatii niz pani ania ktora na sile chce sie wybic.. szkoda tylko ze nagle zaczela zabiegac o uwage tuz po slubie.. podobno spotykali sie dlugo przed.. zateem skoro taka pasjonmatka to dlaczego nagle teraz? a nie 5 lat temu… zal i tyle .
[b]gość, 08-06-14, 22:37 napisał(a):[/b]nie interesuje mnie ona jak i zarazem ewa chodakowska co nie zmienia fakru ze ewa budzi we mnie po stokroc wiecej sympatii niz pani ania ktora na sile chce sie wybic.. szkoda tylko ze nagle zaczela zabiegac o uwage tuz po slubie.. podobno spotykali sie dlugo przed.. zateem skoro taka pasjonmatka to dlaczego nagle teraz? a nie 5 lat temu… zal i tyle .5 lat temu o lewym tez tu nie pisali. o niej pisza, bo jest zona pilkarza. sama ma wieksze osiagniecia w sporcie niz on, tylko, ze w mniej medialnym sporcie. nikt u nas nie pisze o karatekach, tak smao jak nikt nie pisze o lyzwiarzach czy biegaczach. czy to ich wina? niby tak, bo wybrali malo medialne sporty, czyli kiepska decyzja biznesowa. ale czy to tak zle, ze odnosi sie sukcesy w malomedialnym sporcie?co do jej obecnosic w mediach – sami ja nakrecacie. pod newsami o niej zawsze jest kilka stron komentarzy = oplaca sie o niej pisac (albo raczej – kopiowac z jej bloga)
sory lewy ale zonie twojej wrednosci i suczowasc razi z oczu
nowenna pompejańska
Takie młode laski w ogóle nie powinny być na diecie!!! Ja dopiero po 40 zaczęłam tyć i wtedy potrzebna jest dieta i ćwiczenia.
Chociaż nie przepadam za ćwiczeniami Chodakowskiej, to jednak ją wolę. Przynajmniej widać, że Ewa lubi to, co robi. Jest to jej pasją, sposobem na życie i chętnie pomaga innym. Niestety u Lewandowskiej widzę to zupełnie inaczej, tak jakby jej jedynym celem była kasa, kasa, kasa. No i z twarzy taka wredna, fałszywa. Wcześniej coś tam trenowała, chyba jakieś walki, to niech się ich trzyma, a nie na siłe próbuje być drugą Chodakowską. Gdyby nie Lewy, to nawet nikt by o niej nie usłyszał…
eko to syf ,drogie i gorsze od prawdziwego jedzenia ze wsi
może i bio, ale napewno nie eko, jeżeli przywożone z daleka to emisja co2 gigantyczna i żadne tam eko…
Dietka Essence Cleanse!
[b]gość, 08-06-14, 12:20 napisał(a):[/b]najlepszy teks Zaslyszany w autobusie od starszego pana (!) o Warszawie ” warszawa to jedna wielka Wieś” i tu się zgadzam. dużo osób jest z małych miejscowości i wsi a ponieważ w warszawie moda jest na Eko Bio itp itd no to można się przed znajomymi pochwalic zdrowym jedzeniem i byciem eko. a jak przychodzi co do czego to się wstydzą skąd pochodzą. ja tam osobiście nie jestem za życiem w stolicy mega drogo mega korki mega male zarobki. sorry ale podziękujęmega małe zarobki? to jedno z niewielu miast w polsce, gdzie można zarabiać dobrze, albo bardzo dobrze.
[b]gość, 08-06-14, 05:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 02:13 napisał(a):[/b]Bo w Polsce to ludzie zamiast podazac swoim rytmem oni zawsze gonia za Ameryka. W USA tez jest taki “lifestyle” bardzo “trendy”. Lewandowska jakby nie miala slawnego meza to nikt pewnie nawet nie widzialby ze lata dziewczyna na jakies eko targi tylko sama robilaby sloiki. Ciekawa jestem czy zawsze byla taka “bogata”. Az mi sie niedobrze robi od patrzenia na tem “drogi” styl zycia.Gratuluje odwagi. Nie każdy ma odwagę przyznać, że go żółć zalewa gdy widzi jak sie powodzi innym. Co do biobazaru-sama bardzo lubię bo wychowałam się na innej żywności niż supermarketowa.[/quote]nie była bogata tylko biedna jak mysz, jak ojciec umarł to sama opowiadała, ze “zostawił je bez środków do życia”, tzn ją i mamę. Nie lubiana w szkole też była bo o niej brzydko pisza jej dawni znajomi (choć to moze z zazdrości) .. dla mnie to typowa nudna panna brzydka wcześniej bardzo teraz trochę mniej brzydka. Kasy ma sporo owszem, ale to co ma do zaoferowania w połączeniu z jej możliwościami świadczy o niej fatalnie… Gdyby spadła z wysokości EGO na wysokość IQ zabiłaby się.
Falszywy usmiech. Tyle.
żałosna jest i nic nie pomoże. Zwykła nijaka kobieta z kasa i parciem. Weź popatrz na siebie kobieto- nie masz nic do zaoferowania i jak byłaś żoną piłkarza tak jesteś teraz żoną piłkarza tanim (dla ciebie) billboardem, które nawet zareklamuje spocone pachy
O MATKO!!! ZRÓBCIE COŚ Z TĄ LEWANDOWSKĄ!!! TO JUŻ NIE JEST ANI ŚMIESZNE, ANI FAJNE!! TO JAKAŚ ZARAŹLIWA CHOROBA UMYSŁOWA!! POWODUJE U LUDZI AGRESJĘ, BRAK OBIEKTYWIZMU I TĘPOTĘ W JEJ SŁUCHANIU I NAŚLADOWANIU!! WYCOFAJCIE TO CUDO Z OBIEGU. BĘDZIE SPOKÓJ.
żonka odcina kupony od sławy męża
najlepszy teks Zaslyszany w autobusie od starszego pana (!) o Warszawie ” warszawa to jedna wielka Wieś” i tu się zgadzam. dużo osób jest z małych miejscowości i wsi a ponieważ w warszawie moda jest na Eko Bio itp itd no to można się przed znajomymi pochwalic zdrowym jedzeniem i byciem eko. a jak przychodzi co do czego to się wstydzą skąd pochodzą. ja tam osobiście nie jestem za życiem w stolicy mega drogo mega korki mega male zarobki. sorry ale podziękuję
[b]gość, 08-06-14, 04:13 napisał(a):[/b]Współczuję mężowi. Już widzę, jak się cieszy z takich super imprez jak targ śniadaniowy.??? A wiesz, co to za impreza? Byłaś tam? To fantastyczne wydarzenie, jedna z ciekawszych inicjatyw miejskich ostatnich czasów.
[b]gość, 08-06-14, 09:32 napisał(a):[/b]Skinny fat? Wy jesteście zdebilałe do granic możliwości…Skinny fat to określenie osoby, która jest bardzo szczupła (najczęściej naturalnie) ale tez ma bardzo duży stopień otluszczenia (u młodych osób tego nie widać, trzeba to zmierzyć). Np dziewczyna 18 lat, bmi 16,5 i 60% tkanki tłuszczowej (norma to ok 20%).
a potem gadacie, że macie grube dupska i cellulit…. Żreć warzywa, grubaski opasłe, a nie pizze, hamburgery i zapijanie wszystkiego colą
[b]gość, 08-06-14, 09:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 08:52 napisał(a):[/b]Ja tam jestem biedna jak mysz, ale własny ogródek mam, a w nim szczypiorek, koperek, pietrucha, lubczyk, kapusta, pomidory, rzodkiewka, cukinia, marchewka i też jestem bio :DBo tak naprawdę Eko to jest to co samo równie bez nawozów, tak jak to babcia i mama robi. Bez paski i kosmicznych cen mam to jak do polski przyjadę. Natomiast te panie się tym podniecają, ze czasem myślę, ze to im zastępuje orgazm.[/quote]Wyobraź sobie, że nie każdy ma dostęp do babcinego jedzenia, własnego ogródka czy czas żeby wszystko przygotować samemu. Jak ktos jej skazany na owoce/warzywa z supermarketów to kombinuje jak może żeby jeść lepiej. Sama mieszkam w stolicy i “podniecam się” jak dostanę od rodziców truskawki z działki albo miód z pasieki znajomych.
[b]gość, 08-06-14, 09:16 napisał(a):[/b]Ja rozumiem jeden dzien dwa, obie zrobić oczyszczajacą dietę, ale ja pierd… jedzenie jest dla ludzi!!! po ch… się tak katować – jecie kiełki i wmawiacie sobie , że wam smakuje.Kiełki są pyszne, próbowałaś kiedyś? I niezastąpione np. w zimie gdzie nie ma dostępu do świeżych warzyw. Sama już namówiłam na kupno kiełkownicy parę osób, w tym nawet facetów i wszyscy są zadowoleni. To, że preferujesz tradycyjną kuchnie polską nie daje Ci przyzwolenia do negowania tego jak jedzą inni.
To co Ona w końcu jada pisze że soki później że deser przed obiadem teraz marchewkę ze słoika. Ponoć sama gotuje dla męża teraz ,że od cioci. Niech się określi.
Skinny fat? Wy jesteście zdebilałe do granic możliwości…
[b]gość, 08-06-14, 09:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 09:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 08:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-06-14, 23:57 napisał(a):[/b]Chyba bym padla z glodu na takiej diecie. Leb by bolal i sily na nic. Gdybym tak jadla to bym wazyla 40 kilo czasem mysle ze te babki typu lewandowskiej to tak naprawde grube swinie z zerowa przemiana materii skoro dla normalnej figury tak musza sie katowac albo jedza normalnie a to co pisza to sciema.też tak myślę. Jem normalne obiady, z kawałkiem mięsa, kotlety, naleśniki itd, do tego czasem ciasta kawałek wpadnie a wyglądam na szczuplejszą od niej[/quote]Jak nie wiecie o co chodzi, to się nie wypowiadajcie. Ja całe życie próbowałam schudnąć, jedząc mniej, nie jedząc słodyczy, ćwicząc… i nic. Poszłam do dietetyczki, ułożyła mi jadłospis. Lekkie posiłki, mięso też jest, niczego mi nie brakuje, jem 5 x dziennie i porcje są tak duże, że jedząc o 18 praktycznie w siebie wmuszam, bo obiad wciąż mi zalega 🙂 i schudłam 7 kilo w ciągu 2 miesięcy. Ćwiczyłam może 4 razy w ciągu całego tego czasu.A czuję się świetnie, nie dostaję śpiączki po posiłku jak kiedyś po obiedzie, tylko mogę się uczyć dalej (to robię całymi dniami, więc potrzebuję dużo energii).[/quote]widzisz, niektórzy wola poćwiczyć niż wpierd… kiełki jak ty, jeszcze się w królika nie zamieniłas??[/quote]A nie ćwicząc pewnie jakie masz jędrne cialko :). Typowa skinny fat.
Skąd ten jad wobec osób, które jedzą takie jedzenie? Myśl trudno Wam zaakceptować, że ktoś podejmuje inne wybory? Wolę zjeść “żarcie dla królika” niż schabowego w tłustej
[b]gość, 08-06-14, 09:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 08:52 napisał(a):[/b]Ja tam jestem biedna jak mysz, ale własny ogródek mam, a w nim szczypiorek, koperek, pietrucha, lubczyk, kapusta, pomidory, rzodkiewka, cukinia, marchewka i też jestem bio :DBo tak naprawdę Eko to jest to co samo równie bez nawozów, tak jak to babcia i mama robi. Bez paski i kosmicznych cen mam to jak do polski przyjadę. Natomiast te panie się tym podniecają, ze czasem myślę, ze to im zastępuje orgazm.[/quote]Bo to taka durna moda jest i potężny biznes.Moja babcia jest bio i eko od urodzenia i myślę że wielu ludzi z jej pokolenia także.
[b]gość, 08-06-14, 09:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-06-14, 08:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-06-14, 23:57 napisał(a):[/b]Chyba bym padla z glodu na takiej diecie. Leb by bolal i sily na nic. Gdybym tak jadla to bym wazyla 40 kilo czasem mysle ze te babki typu lewandowskiej to tak naprawde grube swinie z zerowa przemiana materii skoro dla normalnej figury tak musza sie katowac albo jedza normalnie a to co pisza to sciema.też tak myślę. Jem normalne obiady, z kawałkiem mięsa, kotlety, naleśniki itd, do tego czasem ciasta kawałek wpadnie a wyglądam na szczuplejszą od niej[/quote]Jak nie wiecie o co chodzi, to się nie wypowiadajcie. Ja całe życie próbowałam schudnąć, jedząc mniej, nie jedząc słodyczy, ćwicząc… i nic. Poszłam do dietetyczki, ułożyła mi jadłospis. Lekkie posiłki, mięso też jest, niczego mi nie brakuje, jem 5 x dziennie i porcje są tak duże, że jedząc o 18 praktycznie w siebie wmuszam, bo obiad wciąż mi zalega 🙂 i schudłam 7 kilo w ciągu 2 miesięcy. Ćwiczyłam może 4 razy w ciągu całego tego czasu.A czuję się świetnie, nie dostaję śpiączki po posiłku jak kiedyś po obiedzie, tylko mogę się uczyć dalej (to robię całymi dniami, więc potrzebuję dużo energii).[/quote]widzisz, niektórzy wola poćwiczyć niż wpierd… kiełki jak ty, jeszcze się w królika nie zamieniłas??
Ja diet nie uznaje. Mam dobrze zbilansowana dietę i jem lekkie i zdrowe posiłki a jak mam ochotę to i frytki zjem. Dużo owoców itd( bez napojów gazowanych) i czuje sie ok
Ja rozumiem jeden dzien dwa, obie zrobić oczyszczajacą dietę, ale ja pierd… jedzenie jest dla ludzi!!! po ch… się tak katować – jecie kiełki i wmawiacie sobie , że wam smakuje.
[b]gość, 08-06-14, 08:52 napisał(a):[/b]Ja tam jestem biedna jak mysz, ale własny ogródek mam, a w nim szczypiorek, koperek, pietrucha, lubczyk, kapusta, pomidory, rzodkiewka, cukinia, marchewka i też jestem bio :DBo tak naprawdę Eko to jest to co samo równie bez nawozów, tak jak to babcia i mama robi. Bez paski i kosmicznych cen mam to jak do polski przyjadę. Natomiast te panie się tym podniecają, ze czasem myślę, ze to im zastępuje orgazm.
[b]gość, 08-06-14, 08:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-06-14, 23:57 napisał(a):[/b]Chyba bym padla z glodu na takiej diecie. Leb by bolal i sily na nic. Gdybym tak jadla to bym wazyla 40 kilo czasem mysle ze te babki typu lewandowskiej to tak naprawde grube swinie z zerowa przemiana materii skoro dla normalnej figury tak musza sie katowac albo jedza normalnie a to co pisza to sciema.też tak myślę. Jem normalne obiady, z kawałkiem mięsa, kotlety, naleśniki itd, do tego czasem ciasta kawałek wpadnie a wyglądam na szczuplejszą od niej[/quote]Jak nie wiecie o co chodzi, to się nie wypowiadajcie. Ja całe życie próbowałam schudnąć, jedząc mniej, nie jedząc słodyczy, ćwicząc… i nic. Poszłam do dietetyczki, ułożyła mi jadłospis. Lekkie posiłki, mięso też jest, niczego mi nie brakuje, jem 5 x dziennie i porcje są tak duże, że jedząc o 18 praktycznie w siebie wmuszam, bo obiad wciąż mi zalega 🙂 i schudłam 7 kilo w ciągu 2 miesięcy. Ćwiczyłam może 4 razy w ciągu całego tego czasu.A czuję się świetnie, nie dostaję śpiączki po posiłku jak kiedyś po obiedzie, tylko mogę się uczyć dalej (to robię całymi dniami, więc potrzebuję dużo energii).
[b]gość, 07-06-14, 23:57 napisał(a):[/b]Chyba bym padla z glodu na takiej diecie. Leb by bolal i sily na nic. Gdybym tak jadla to bym wazyla 40 kilo czasem mysle ze te babki typu lewandowskiej to tak naprawde grube swinie z zerowa przemiana materii skoro dla normalnej figury tak musza sie katowac albo jedza normalnie a to co pisza to sciema.też tak myślę. Jem normalne obiady, z kawałkiem mięsa, kotlety, naleśniki itd, do tego czasem ciasta kawałek wpadnie a wyglądam na szczuplejszą od niej
[b]gość, 08-06-14, 08:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-06-14, 23:57 napisał(a):[/b]Chyba bym padla z glodu na takiej diecie. Leb by bolal i sily na nic. Gdybym tak jadla to bym wazyla 40 kilo czasem mysle ze te babki typu lewandowskiej to tak naprawde grube swinie z zerowa przemiana materii skoro dla normalnej figury tak musza sie katowac albo jedza normalnie a to co pisza to sciema.też tak myślę. Jem normalne obiady, z kawałkiem mięsa, kotlety, naleśniki itd, do tego czasem ciasta kawałek wpadnie a wyglądam na szczuplejszą od niej[/quote]A ja właśnie lubię takie lekkie posiłki. Przynajmniej mam pewność, że dostarczam organizmowi wszystkich niezbędnych składników a nie tylko zapycham się węglowodanami. Poza tym o wiele lepiej się czuję, mam więcej energii i dobry nastrój.
Ja tam jestem biedna jak mysz, ale własny ogródek mam, a w nim szczypiorek, koperek, pietrucha, lubczyk, kapusta, pomidory, rzodkiewka, cukinia, marchewka i też jestem bio 😀
Współczuję mężowi. Już widzę, jak się cieszy z takich super imprez jak targ śniadaniowy.
Nie rozumiem jak można pić cały dzień soki albo jakieś eko produkty jak ja nie zjem obiadu i pożadnej kolacji zabiła bym wszystkich ze zlusci
[b]gość, 08-06-14, 02:13 napisał(a):[/b]Bo w Polsce to ludzie zamiast podazac swoim rytmem oni zawsze gonia za Ameryka. W USA tez jest taki “lifestyle” bardzo “trendy”. Lewandowska jakby nie miala slawnego meza to nikt pewnie nawet nie widzialby ze lata dziewczyna na jakies eko targi tylko sama robilaby sloiki. Ciekawa jestem czy zawsze byla taka “bogata”. Az mi sie niedobrze robi od patrzenia na tem “drogi” styl zycia.Gratuluje odwagi. Nie każdy ma odwagę przyznać, że go żółć zalewa gdy widzi jak sie powodzi innym. Co do biobazaru-sama bardzo lubię bo wychowałam się na innej żywności niż supermarketowa.
Jest kasa to szaleje 😉
marchew kiszona z imbirem, pietruszka z grilla i ryż okraszony wodą – co jeszcze bardziej głupiego można wymyślić??!?
Bo w Polsce to ludzie zamiast podazac swoim rytmem oni zawsze gonia za Ameryka. W USA tez jest taki “lifestyle” bardzo “trendy”. Lewandowska jakby nie miala slawnego meza to nikt pewnie nawet nie widzialby ze lata dziewczyna na jakies eko targi tylko sama robilaby sloiki. Ciekawa jestem czy zawsze byla taka “bogata”. Az mi sie niedobrze robi od patrzenia na tem “drogi” styl zycia.
Warszawa to piękne miasto z równie piękną historią.
[b]gość, 08-06-14, 00:51 napisał(a):[/b]Alez tez macie miasto jak , każde inne , śmieszy mnie duma , tego ze wawaA mnie śmieszy małomiasteczkowe zakompleksienie :>
Warszawa jest ciekawym miastem. Jestem słoikiem i dzięki temu nie jestem anty-stolica. To zupełnie inny świat niż w innych polskich aglomeracjach.Nie przepadam za panią Lewandowską, ale w zasadzie cieszy mnie to, że ktoś inny jest szczęśliwy. I tego właśnie życzę wszystkim kozakowym napinaczom,
Sztuczna baba.
[b]gość, 08-06-14, 01:08 napisał(a):[/b]Urodziłeś sie w Warszawie , wyżyć słoiki , kupoj tak gdzie drogie butiki iOsoby urodzone w wwie tez czasem wożą słoiki z niedzielnych obiadów…
Urodziłeś sie w Warszawie , wyżyć słoiki , kupoj tak gdzie drogie butiki i