Anna Lewandowska zdradziła tajniki swojej diety

1-23-r1-R1 1-23-r1-R1

By być szczupłym, nie wystarczy spędzać kilku godzin dziennie na siłowni. Oczywistym jest, że równie ważna jak ćwiczenia jest zdrowa i zbilansowana dieta.

Anna Lewandowska, która przez zwój blog, w którym radzi Polkom, jak dbać o sylwetkę, jest porównywana do Ewy Chodakowskiej, przedstawiła właśnie swój pomysł na zdrową dietę.

Jak wygląda jej menu?

– szklanka wody z cytryną (potem bieganie),
– płatki owsiane z dodatkami, np. orzechami i żurawiną,
– sok,
– zupa z cukinii,
– komosa ryżowa z warzywami,
– ryż z jabłkiem i cynamonem.

Co ważne, pić można dopiero 30 minut po posiłku, a makarony jeść tylko przed treningiem. Po wysiłku zaś batona o wysokim IG.

Brzmi smacznie?

&nbsp

 

 
53 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 25-10-13, 13:24 napisał(a):gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy :)Nie znasz się, ale coś powiedzieć musisz. Na pierwszy rzut oka takie menu to jakieś 1500-1800 kcal, a to przy jej wzroście i wadze, z ćwiczeniami to idealna dawka, żeby utrzymać wagę, nie chudnąć i nie tyć. Do tego są to bardzo pożywne dania i dobrze zbilansowane, dzięki którym człowiek nie ma ochoty podjadać pomiędzy, ja jem podobnie, też biegam i nie mam wahań wagi, najwyżej pół kilo w jedną albo drugą.Faktycznie porównanie BIEGANIE a jej TRENINGI siłowe. Sama się nie znasz, pewnie nigdy nie miałaś problemów z wagą. Przy takiej niskokalorycznej diecie ona powinna być szpila i nawet nie musiałaby tak mocno ćwiczyć. Zgadzam się z większością, że jeść, ale zdrowo to już bardzo duży sukces i nie trzeba być całe życie na diecie. Jeżeli chce komuś pomóc niech się nie popisuje wysublimowanymi produktami.

Ostatnio bardzo dużo mnoży się specjalistek od zdrowego żywienia i sportu. Jakoś wcześniej nie był to temat popularny. Dopiero po sukcesie Chodakowskiej wiele osób podchwyciło go mając nadzieję na to że jakoś też przedostaną się do świata celebrytów.

Ludzie nie jeść produktów wysoko przetworzonych, czyli wszystkiego co sztuczne. Starać się jeść pieczywo z mąki żytniej, razowej, orkiszowej robione na zakwasie, no ewentualnie drożdże, ale bez polepszaczy. Jeść owoce i warzywa. Pić minimum 2 l wody niegazowanej dziennie plus 3 herbaty zielone. Spożywać oliwę. Zapoznać się z podziałem tłuszczy, indexem glikemicznym to ‘dzięki’ niemu po sytym obiedzie chce nam się słodkiego. Rybyyyy ! I na diecie radzę z całego serduszka nie jeść od 18.30 nawet jak idziecie spać o 23,24. Gdy 24 to 19 maksymalnie. Żołądek potrzebuje więcej niż 2 godziny na przetrawienie kolacji.

jak dla mnie może nic nie żreć

tu jest najlepsza dieta :Dhttp://www.Cortalink.com/?pictures002.jpghttp://www.Cortalink.com/?pictures003.jpghttp://www.Cortalink.com/?pictures004.jpghttp://www.Cortalink.com/?pictures005.jpg

Nie wiem czemu tak wiele osób powiela ten chory, idiotyczny MIT nie jedzenia po 18… przecież to zabójstwo dla metabolizmu, każdy dobry trener czy dietetyk powie wam, że NIE WOLNO nie jeść po 18, w taki sposób najzwyczajniej w świecie sobie szkodzicie, ostatni posiłek jada się na 3 godziny przed snem, ma być lekkostrawny – najlepiej o niskiej zawartości tłuszczu i niskim Ig, w ogóle jakikolwiek rytm dobowy przyjmowania posiłków powinien być dopasowany indywidualnie, a nie schematycznie. Jeśli wstajesz o 6 rano to nie jadasz obiadu o tej samej porze co byś wstał o 11… tak samo z kolacją, zjesz ją o innej porze jak będziesz się kładł o 22, a o innej gdy położysz się o 2 w nocy. Wobec tego wyznaczanie siebie godziny 18 jako tej po, której niże można już nic zjeść jest jednym wielkim ABSURDEM.

kolejna chce zaistnieć… przypomina mi się piosenka “footballer’s wife”

gość, 25-10-13, 15:41 napisał(a):gość, 25-10-13, 14:25 napisał(a):naprawdę nie trzeba żadnych diet. wystarczy prawda stara jak świat MNIEJ ŻREĆ!! zrezygnować z kolacji i po godzinie 18 nic nie jeść. ot cała filozofia… lepsze to niż katowanie się jakimiś dietami.Dla mnie to głupota takie gadanie, chyba tylko miłośnicy golonki i hamburgerów mogą twierdzić, że to jest katowanie się. Ja jem rzeczy podobne, do tego menu, które ona podała, staram się jeść zdrowo i dość lekko i jak raz do roku zdarzy mi się zjeść w fast foodzie, to później przez parę godzin z toalety nie schodzę za przeproszeniem. Jak pójdę do teściowej na obiad i zjem jej obiadek, poprawię ciastem itd, to się źle czuję przez 2 dni i mam wrażenie, że tego cholerstwa się strawić nie da. Dla mnie takie jedzenie to jest katorga. Nie liczę kalorii, nie chodzę nigdy głodna, tylko wybieram starannie to co spożywam, jem 5 posiłków dziennie, bardzo lubię to co jem i bynajmniej się z tym nie męczę.Zgadzam się, też zauważyłam, że pod każdym artykułem na temat zdrowego jedzenia od razu pojawiają się głosy o “katowaniu się”. Mam podobne podejście do Twojego – staram się jeść zdrowo i lekko, i jedząc ciemne pieczywo, duszone warzywa czy owsiankę wcale nie czuję, bym się “katowała”. Katusze to dla mnie właśnie syfiaste jedzenie. Po coca-coli mam mega wzdęcia, po chipsach czy innych fast foodach boli mnie żołądek, po kupnych słodyczach za to mam zgagę ;P . Wszystko zależy od tego, do czego przyzwyczaimy organizm. Jeżeli ktoś przyzwyczai się do zdrowego, przyzwoitego jakościowo jedzenia, to nigdy nie powie, że rezygnacja ze śmieci to “katowanie się”.A co do diety Lewandowskiej – cóż, widać, że nie musi liczyć kasy 😉 Jagody goji, orzeszki pinii, awokado, pomidorki cherry, łosoś… za cenę jednej jej sałatki można ugotować ze 3 pełne obiady dla dwóch osób 😉

debilka……… i jej porąbany pseudo piłkarz

Na co komu taka chuda baba!

takiej osobie i autorytetowi jak Anna Lewandowska mistrzyni karate jestem w stanie uwierzyć w zdrowy tryb życia, sportowe zainteresowania, ale nie jestem w stanie uwierzyć dlaczego głupie polki jarają się Chodakowską która nic sobą nie prezentuje prócz ” ciała ” dzieła chirurgów plastycznych……żenada

Ja muszę ćwiczyć po posiłku, gdyż wtedy tylko wyrabiam sobie mięśnie, a nie spalam ich.

bieganie po szklance wody? Ja biegałam po zjedzeniu jogurtu

Następna celebrity ! bllee ale nudy …

Ale pierdzieli nudyyyyy

Wlasnie tego nie rozumiem,sama sie odchudzalam okolo 4 lata temu ,waga mi nie skacze a ograniczylam tylko jedzenie po 20stej ,a takto nie uprawiam sportu wole malowac,nie ograniczam tego jedzenia przesadnie,jem jak to studentka o roznych porach i jakos nie ma efektu jojo ani drakonskich diet wiec sama nie wiem dlaczego zawsze “Gwiazdy” tak sie katuja a waga moja na wzrost 174 nie przekracza 58 kg,moze tasiemca mam ;O albo te diety to bujda

Mam w dupie ją i jej diete!!!!

Jaki baton ma wysokie ig? haha

nie jest ani zgrabna ani ładna na tyle, zeby interesowały mnie jej sposoby na linię i “urodę”. Brzydka nudna typiara

Ja mam figure nawet szczuplejsza od niej, a nie katuje sie dietami, bo to nie ma sensu. Po prostu wychodze z zalozenia, ze NIE WARTO DUZO JESC – Poza tym warto cwiczyc rano i wieczorem, po ok. 10- 20 minut, pic duzo wody i nie jesc juz po 18. Ot, cala filozofia.Slodyczy, bialego pieczywa (czyli bulki, drozdziwki) a takze ziemiakow tez nie warto jesc, bo nidc one czlowiekowi nie daja, nie Maja zadnych witamin i wartosci odzywczych – Gdy sie je odstawi, sami zobaczycie roznice!

gość, 25-10-13, 15:36 napisał(a):gość, 25-10-13, 13:56 napisał(a):gość, 25-10-13, 13:24 napisał(a):gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy :)Nie znasz się, ale coś powiedzieć musisz. Na pierwszy rzut oka takie menu to jakieś 1500-1800 kcal, a to przy jej wzroście i wadze, z ćwiczeniami to idealna dawka, żeby utrzymać wagę, nie chudnąć i nie tyć. Do tego są to bardzo pożywne dania i dobrze zbilansowane, dzięki którym człowiek nie ma ochoty podjadać pomiędzy, ja jem podobnie, też biegam i nie mam wahań wagi, najwyżej pół kilo w jedną albo drugą.To ile ona ma tego wzrostu wg ciebie 150? Powinna jeść 2000-2300 żeby utrzymać wagę przy aktywnym trybie życia.Jeden ma lepszą, drugi gorszą przemianę materii, dla jednego to będzie 1500, dla drugiego 2500. Każdy ma inny organizm.1500 to sie je przy lekkiej redukcji, 1800 to stabilizjacja, ok 2100 ostawiam dla niej to norma. Wiec jesli jej menu ok 1600 kcal + cwiczenia, to laska jest na ujemnym bilansi energetycznym… i niby czuje sie super – cos mi tu nie gra

gość, 25-10-13, 09:54 napisał(a):Biegam od dluższego czasu, startuję w maratonach, jem normalnie, jak każdy i powiem Wam, że tak kobieta niewiele musi wiedzieć o diecie vs sport, skoro sugeruje napchać się makaronem przed treningiem… człowiek w tedy nie jest w stanie przebiec kilkuset metrów. To właśnie po treningu uzupełnia się energię…owsianka=gluten, makaron to z kolei bardzo niezdrowa pszenica, faktycznie zdrowa dieta….

madrzejsze rzeczy czytam na forach sfd, i to wcale nie pisane przez “znafffcof” tylko ludzi, ktorzy doswiadczeni przez lata wiedza o czym mowia. Nie wystarczy zaswiecic sformulowaniem “niski poziom IG”, zeby uchodzic za znawce. Poza tym gdzie tu zdrowie tluszcze? ryby?

kolejna celebrytka, szkoda mi tego chłopa, ale jak to mówią miłość gorsza sraczki

gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy 🙂

gość, 25-10-13, 14:25 napisał(a):naprawdę nie trzeba żadnych diet. wystarczy prawda stara jak świat MNIEJ ŻREĆ!! zrezygnować z kolacji i po godzinie 18 nic nie jeść. ot cała filozofia… lepsze to niż katowanie się jakimiś dietami.Dla mnie to głupota takie gadanie, chyba tylko miłośnicy golonki i hamburgerów mogą twierdzić, że to jest katowanie się. Ja jem rzeczy podobne, do tego menu, które ona podała, staram się jeść zdrowo i dość lekko i jak raz do roku zdarzy mi się zjeść w fast foodzie, to później przez parę godzin z toalety nie schodzę za przeproszeniem. Jak pójdę do teściowej na obiad i zjem jej obiadek, poprawię ciastem itd, to się źle czuję przez 2 dni i mam wrażenie, że tego cholerstwa się strawić nie da. Dla mnie takie jedzenie to jest katorga. Nie liczę kalorii, nie chodzę nigdy głodna, tylko wybieram starannie to co spożywam, jem 5 posiłków dziennie, bardzo lubię to co jem i bynajmniej się z tym nie męczę.

gość, 25-10-13, 13:56 napisał(a):gość, 25-10-13, 13:24 napisał(a):gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy :)Nie znasz się, ale coś powiedzieć musisz. Na pierwszy rzut oka takie menu to jakieś 1500-1800 kcal, a to przy jej wzroście i wadze, z ćwiczeniami to idealna dawka, żeby utrzymać wagę, nie chudnąć i nie tyć. Do tego są to bardzo pożywne dania i dobrze zbilansowane, dzięki którym człowiek nie ma ochoty podjadać pomiędzy, ja jem podobnie, też biegam i nie mam wahań wagi, najwyżej pół kilo w jedną albo drugą.To ile ona ma tego wzrostu wg ciebie 150? Powinna jeść 2000-2300 żeby utrzymać wagę przy aktywnym trybie życia.Jeden ma lepszą, drugi gorszą przemianę materii, dla jednego to będzie 1500, dla drugiego 2500. Każdy ma inny organizm.

pierdole takie ceregiele one przesadzają

gość, 25-10-13, 12:23 napisał(a):Pić się powinno 30 min po posiłku, bo woda rozpuszcza soki trawienne. Dlatego 30 min przed posiłkiem też nie powinno się jej pić.Ja nie piję 30 minut przed i ok. godziny po i skończyły się moje wieczne problemy z wzdęciami.

naprawdę nie trzeba żadnych diet. wystarczy prawda stara jak świat MNIEJ ŻREĆ!! zrezygnować z kolacji i po godzinie 18 nic nie jeść. ot cała filozofia… lepsze to niż katowanie się jakimiś dietami.

gość, 25-10-13, 13:24 napisał(a):gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy :)Nie znasz się, ale coś powiedzieć musisz. Na pierwszy rzut oka takie menu to jakieś 1500-1800 kcal, a to przy jej wzroście i wadze, z ćwiczeniami to idealna dawka, żeby utrzymać wagę, nie chudnąć i nie tyć. Do tego są to bardzo pożywne dania i dobrze zbilansowane, dzięki którym człowiek nie ma ochoty podjadać pomiędzy, ja jem podobnie, też biegam i nie mam wahań wagi, najwyżej pół kilo w jedną albo drugą.To ile ona ma tego wzrostu wg ciebie 150? Powinna jeść 2000-2300 żeby utrzymać wagę przy aktywnym trybie życia.

ale piepsz……….. może aż tak umięsniona jak ona nie jestem ale jem wszytsko a sport 2 razy w tygodniu, darujcie sobie diety bo przy wykluczaniu produktów spożywczych efekt jojo murowany 52kg/168cm

gość, 25-10-13, 11:29 napisał(a):Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy :)Nie znasz się, ale coś powiedzieć musisz. Na pierwszy rzut oka takie menu to jakieś 1500-1800 kcal, a to przy jej wzroście i wadze, z ćwiczeniami to idealna dawka, żeby utrzymać wagę, nie chudnąć i nie tyć. Do tego są to bardzo pożywne dania i dobrze zbilansowane, dzięki którym człowiek nie ma ochoty podjadać pomiędzy, ja jem podobnie, też biegam i nie mam wahań wagi, najwyżej pół kilo w jedną albo drugą.

twarzy nie ma to przynajmniej o figurę dba

Jakby tak jadła, plus tyle co ona ćwiczy na treningach to przecież byłaby dużo chudsza, co ona kręci, chce się popisać, że umie się tak zdrowo odżywiać, bzdura i nawijanie makaronu na uszy 🙂

Pić się powinno 30 min po posiłku, bo woda rozpuszcza soki trawienne. Dlatego 30 min przed posiłkiem też nie powinno się jej pić.

cale zycie na jakiejs diecie, ja sie na to nie godze i nie wierze tez w takie brednie, jem normaklnie, pozwalam sobie na rozne rzeczy, ale bez przesady, jakbym jadla to co ona napisala, wygladalabym jak patyk

Jestem glodna na sama mysl o tej diecie

No nie, nie podoba mi się ta dieta. Sok lepiej zastąpić całym owocem. Za mało białka. To jakaś dieta dla wegan.

rzygam już tymi blogami, poradami, dietami, lajfstajlami :/

Gotowanie może i zwiększa IG owsianki, ale też sprawia że płatki nie wypłukują wapnia z organizmu.. Takie napęczniałe, bez gotowania, wypłukują ten cenny pierwiastek, który przy aktywności fizycznej jest bardzo ważny bo jest ważnym budulcem kości i ma wpływ na działanie mięśni, w tym serca. Jak już chce być ekspertką to niech chociaż się doedukuje. Poza tym dieta spoko, tylko to drugie śniadanie jakieś takie małe..

chyba trochę przesadzacie. ona zaś taka ekstra szczuplutka nie jest. a poza tym nie będzie się inaczej odżywiała, bo ma męża sportowca, który musi jeść zdrowo. wiem co mówię, bo mam to samo. nie gotuję osobno dla siebie i męża tylko razem, a że on ma mieć pożywnie i zdrowo to sama przy tym korzystam. a co do niej to laska jest mega wkurzająca, bo zamiast się złapać jakiegoś konkretnego zajęcia to celebrytkę udawać będzie. żal…

Według mnie to całkiem dobre menu. W sumie to jem podobnie. A wielkość danego dania można przecież dostosować do siebie.

gość, 25-10-13, 09:03 napisał(a):Tyle to my jemy chyba na jeden posiłekTo nie musi być kłamstwo, prawda jest taka że jak masz mało czasu lub jestes caly dzien w biegu to je sie mniej czesto rzadziej bo i po prostu zapominasz o tym, ze juz jest taaak pozno a ty nie jadlas od 6 h…co potem skutkuje tym, ze ludzie objadaja sie po pracy, nocami, chociaz nie zawsze, bo może byc wrecz przeciwnie- jest sie zmeczonym, ma sie juz skurczony zoladek i marzysz jedynie zeby isc spac…. Moj dzien czasami tak wyglada, co przeklada sie na to ze po tygodniu takiego rytmu dziennego mam jakie 2-3 kg mniej z czego sie nie ciesze, bo wolalabym stracic kg cwiczac. Mysle, ze ćwicząc mozna osiagnac takie same efekty jak Ania! 4-5 razy w tygodniu, a jesli chodzi o diete to oczywiscie starac sie jesc zdrowo, ale nie silic sie na jakies wyszukne potrawy bo na przyrzadzenie ich czesto tez trzeba miec czs- wystarczy wywalic wszelkie slodycze, zastapaic je owocami i wyeliminowac fast food. Jesc mieso, bo dzieki temu mamy sile na caly dzien, chyba ze ktos bardzo nie chce to wtedy wie jak go zastapaic suplementem jakims;/ i co jeszcze? moze ograniczyc kawe jak ktos pije wiecej niz 2 na dzien a zastapic zieloną herbata- ma teinę czyli taką kofeine ktora wystepuje w herbatach;) I co ? nie trudne, a wcale nie jestem Anną L. czy Ewą Ch;p

O Boże zaczyna się… następna ekspertka, to może niech napisze książkę a najlepiej dwie

Biegam od dluższego czasu, startuję w maratonach, jem normalnie, jak każdy i powiem Wam, że tak kobieta niewiele musi wiedzieć o diecie vs sport, skoro sugeruje napchać się makaronem przed treningiem… człowiek w tedy nie jest w stanie przebiec kilkuset metrów. To właśnie po treningu uzupełnia się energię…

Kim ona jest?? Powiedziec o jakiejs “zona pilkarza” to obraza.

ale kiszka nastepna dziunia wyszla za maz zeby zrobic karjere medialna

a gdzie mięso? ;>

Prawde mowiac to nie brzmi smacznie.