Anna Maria Wesołowska miała GUZA MÓZGU: “To był naciekający oponiak”
Anna Maria Wesołowska w tym roku przeszła traumę. Najpierw umarł jej mąż, a następnie dowiedziała się, że ma guza mózgu. Całą historię opowiedziała w programie NieZŁY Pacjent w Radiu ZET.
Anna Maria Wesołowska ma guza mózgu
Nie ukrywa, że śmierć męża była dla niej dramatyczną stacją i nie potrafi jeszcze o tym normalnie mówić.
Czuję się, jakbym była jedynie połówką. 50. rocznicę byśmy obchodzili za rok. Szkoda, takie życie. (…) Napisałam testament i to wszystko – powiedziała sędzia.
Kim Kardashian przeszła 5 operacji w ciągu 1,5 roku. „Musiałam naprawić szkody po ciąży”
Po pochowaniu męża przypadkowo poszła zrobić sobie rezonans magnetyczny, bo mieścił się obok jej domu.
Jeden moment był w tym wszystkim, który mnie troszeczkę zaskoczył, kiedy poszłam zrobić sobie rezonans magnetyczny, oczywiście bez kontrastu, bo po co mi kontrast? W trakcie rezonansu poczułam, że pani, która robiła badanie, sama z siebie ten kontrast dodała. Ja poczułam to. Mówię: “oho, coś tam pewnie wykryli”. Potem zapadła taka cisza. Pani była bardzo smutna i powiedziała: “Pani sędzio, musimy natychmiast do lekarza” – relacjonowała.
Diagnozę usłyszała tuż przed nagraniami do programu…
Wzięłam rozpoznanie i poszłam do tego lekarza. To był naciekający oponiak, oplatający naczynia, gdzieś tam drążący, prawie ponad 5 cm, no… duży. Mówię: “Kurczę, ja mam za cztery tygodnie nagrania, czy ja to muszę teraz?” Dowiedziałam się, że muszę. Zabieg był robiony w święta wielkanocne. (…) Bardziej mnie potem martwiło, że mnie ogolą, a co z tymi nagraniami? – tłumaczy Wesołowska.
Musiała zmienić plany i szybko położyć się na stół operacyjny:
Lekarz szybko mnie rozszyfrował. Powiedział: “Pani sędzio, to poważna sprawa. Pani sobie nie zawraca głowy nagraniami“. To było bardzo mądre, bo ja jeszcze lawirowałam: może nie teraz, może w innym miejscu, innymi metodami…
Dodaje, że ma częściowo niesymetryczną część twarzy, jedno oko się nie otwiera, tak jak powinno, ale zaznacza, że nic nie straciła i na szczęście żyje.

Zdrowia, Sweet!
Też mam guza mózgu… Torbiel podpajeczynowki…
Zdrowia życzę, bo to najważniejsze.