Anna Wintour i Meryl Streep są spokrewnione! Nie uwierzycie, co je łączy
Świat mody i kina właśnie się połączył w zupełnie nieoczekiwany sposób. Anna Wintour i Meryl Streep są ze sobą spokrewnione. Co więcej, ich relacja nabiera jeszcze większego znaczenia w kontekście kultowego filmu „Diabeł ubiera się u Prady”.
Dwie legendy swoich dziedzin
Anna Wintour to jedna z najbardziej wpływowych postaci w świecie mody. Od lat stoi na czele amerykańskiego „Vogue’a” i uchodzi za ikonę stylu oraz osobę, która wyznacza trendy na całym świecie. Jej charakterystyczny wizerunek, czyli krótka fryzura typu bob i ciemne okulary stał się rozpoznawalny niemal wszędzie. Przez dekady pracy w branży zbudowała pozycję niekwestionowanej liderki mającej ogromny wpływ na kariery projektantów, modelek i całych domów mody.
Z kolei Meryl Streep to jedna z najwybitniejszych aktorek w historii kina. Laureatka trzech Oscarów i rekordowej liczby nominacji do tej nagrody, słynie z niezwykłej wszechstronności i umiejętności całkowitego wcielania się w grane postaci. Zachwycała zarówno w musicalach, jak „Mamma Mia!”, jak i w wymagających dramatach, takich jak „Wybór Zofii” czy „Żelazna dama”, gdzie wcieliła się w Margaret Thatcher. Jej role wielokrotnie przechodziły do historii kina, a krytycy i widzowie od lat uznają ją za jedną z najwybitniejszych artystek swojego pokolenia.
Łączy je coś więcej niż film
Jak ustalono dzięki badaniom genealogicznym przeprowadzonym przez Ancestry.com, Anna Wintour i Meryl Streep są… szóstymi kuzynkami. Ich wspólni przodkowie żyli w Pensylwanii, co oznacza, że ich rodzinne powiązania sięgają wielu pokoleń wstecz. To odkrycie wywołało spore poruszenie, bo obie kobiety od lat funkcjonują na szczycie swoich branż, ale dotąd nic nie wskazywało na to, że łączy je coś więcej niż świat show-biznesu i mody.
Choć Anna Wintour i Meryl Streep osiągnęły sukces w zupełnie różnych dziedzinach, łączy je nie tylko status ikon, ale również więzy krwi. To odkrycie pokazuje, jak nieprzewidywalne potrafią być rodzinne historie i jak zaskakujące mogą być powiązania między największymi nazwiskami świata kultury i show-biznesu.
„Diabeł ubiera się u Prady” nabiera nowego znaczenia
Szczególnego smaczku całej historii dodaje fakt, że Meryl Streep wcieliła się w filmie „Diabeł ubiera się u Prady” w postać Mirandy Priestly, czyli bezwzględnej, chłodnej i niezwykle wymagającej redaktor naczelnej prestiżowego magazynu modowego.
Film opowiada historię młodej dziewczyny, Andy Sachs, która trafia do świata wielkiej mody i zaczyna pracę jako asystentka wymagającej szefowej. Z czasem musi zmierzyć się z presją, ambicją i trudnymi wyborami między karierą a życiem prywatnym.
Co więcej, od lat mówiło się, że bohaterka ta była inspirowana właśnie Anną Wintour. Choć sama Streep stworzyła bardziej złożoną i wielowymiarową postać, widzowie bez trudu dostrzegali podobieństwa do legendarnej szefowej „Vogue’a”.




Wyobraz sobie gwiazdo ze ta BSOLUTNIE NIKOTYNY NIE INTJERR Z JE, JĄ UJWSZ SWF LKO?