Baron w bolesnym wpisie po świętach. Mówi o synu… Rozstanie dużo go kosztuje
To był wyjątkowo trudny czas dla Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron. Niedawno media obiegła informacja o ich rozstaniu, a modelka razem z synkiem Leonardem przeprowadziła się do nowego domu, w którym spędziła święta bez ojca dziecka. Teraz Baron otwarcie przyznał, jak bardzo brakowało mu ukochanego syna w tym wyjątkowym czasie.
Kubicka i Baron rozstali się tuż przed świętami
Pod koniec zeszłego roku głośno było o kryzysie w małżeństwie Kubickiej i Barona – wkrótce media obiegła wiadomość o ich rozwodzie, jednak para dała sobie drugą szansę. Jak jednak ustalił niedawno Pudelek – do sądu trafił kolejny pozew rozwodowy. Sandra niedawno skończyła długą i męczącą przeprowadzkę, a te święta były dla niej bardzo ciężkie.
Dostaje od was masę wiadomości z życzeniami świątecznymi. Dziękuję bardzo (…). A ja wam chciałabym życzyć w tym roku przede wszystkim zdrowia i spokoju. Wzięłam sobie te dwa słowa zdrowie i spokój bardzo do serca i wywróciłam swoje życie do góry nogami, ale uznałam, że jeżeli będę życzyć wam spokoju, to ja też muszę być spokojna. Więc jestem, te święta będą spokojne, już są piękne. Jestem zdrowa, młody coraz lepiej, więc takie będą… – mówiła Sandra.
Sandra Kubicka zdradziła swoje plany na przyszłość
Sandra Kubicka zapowiedziała wielkie zmiany w swoim życiu – swoje cele nazwała “zemstą”.
Cele na 2026 rok: być najszczęśliwszą, najspokojniejszą, najzdrowszą, najbardziej zdyscyplinowaną i najlepszą wersją siebie. To moja “zemsta”.
Jak przyznaje – ma za sobą bardzo intensywny czas – wyprzedawała stare meble, przeprowadzała się i przygotowywała do świąt. Nadszedł czas na zasłużony odpoczynek.
Mam zamiar wejść w Nowy Rok z nową energią, misją i pasjami. Także te następne kilka dni postaram po prostu się zwolnić, bo nie mam co robić. Robota się zrobiła, mamy urlop. Postaram się zwolnić, ciężkie to będzie, ale zobaczmy – podsumowała.
Aleksander Milwiw-Baron tęskni za synkiem
Jak się okazało – Baron nie widział swojego syna od ponad tygodnia – w tym cały okres świąteczny. Powodem tego była choroba, z którą musiał się mierzyć chłopiec. Teraz jednak ojciec i syn nadrabiają ten czas, a nagrania ze wspólnej zabawy na placu zabaw trafiły do sieci – bawili się doskonale.
To było dla mnie bardzo trudne nie widzieć się z moim Synkiem przez 7 dni.
Nie dane nam było spędzić razem świąt w tym roku bo przez stan zdrowia Leosia nie mogłem go zabrać ze sobą do mojej rodziny we Wrocławiu…
Na szczęście już wróciłem i nadrabiamy od rana we dwóch zaległości w obecności, uważności, radości i miłości – napisał Baron





Od załamania do euforii. To coś przypomina.
I komu potrzebna ta spowiedź